Dodano: 2011-06-26 16:31
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| [quote:fc6c5303fb="LotusEater"][quote:fc6c5303fb="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:fc6c5303fb]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:fc6c5303fb]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...
Dodano: 2011-06-26 16:35
| Doriana86 napisał(a): |
| [quote:1b844d1a75="MhrocznyAlfons"][quote:1b844d1a75="LotusEater"][quote:1b844d1a75="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:1b844d1a75]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:1b844d1a75]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:1b844d1a75]
A czy brak partnera (nie cierpię tego słowa) to jakiś grzech, przewina itp., że trzeba się usprawiedliwiać?
Dodano: 2011-06-26 16:35
| Doriana86 napisał(a): |
| [quote:e8706bab5a="MhrocznyAlfons"][quote:e8706bab5a="LotusEater"][quote:e8706bab5a="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:e8706bab5a]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:e8706bab5a]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:e8706bab5a]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.
Dodano: 2011-06-26 16:44
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| [quote:4f64420b9d="Doriana86"][quote:4f64420b9d="MhrocznyAlfons"][quote:4f64420b9d="LotusEater"][quote:4f64420b9d="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:4f64420b9d]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:4f64420b9d]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:4f64420b9d]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:4f64420b9d]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
Dodano: 2011-06-26 16:49
| Doriana86 napisał(a): |
| [quote:e4986404b7="MhrocznyAlfons"][quote:e4986404b7="Doriana86"][quote:e4986404b7="MhrocznyAlfons"][quote:e4986404b7="LotusEater"][quote:e4986404b7="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:e4986404b7]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:e4986404b7]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:e4986404b7]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:e4986404b7]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:e4986404b7]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ?
Dodano: 2011-06-26 16:55
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| [quote:fce2a37a32="Doriana86"][quote:fce2a37a32="MhrocznyAlfons"][quote:fce2a37a32="Doriana86"][quote:fce2a37a32="MhrocznyAlfons"][quote:fce2a37a32="LotusEater"][quote:fce2a37a32="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:fce2a37a32]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:fce2a37a32]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:fce2a37a32]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:fce2a37a32]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:fce2a37a32]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:fce2a37a32]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
Dodano: 2011-06-26 16:57
| Doriana86 napisał(a): |
| [quote:2bab976ba2="MhrocznyAlfons"][quote:2bab976ba2="Doriana86"][quote:2bab976ba2="MhrocznyAlfons"][quote:2bab976ba2="Doriana86"][quote:2bab976ba2="MhrocznyAlfons"][quote:2bab976ba2="LotusEater"][quote:2bab976ba2="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:2bab976ba2]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:2bab976ba2]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:2bab976ba2]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:2bab976ba2]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:2bab976ba2]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:2bab976ba2]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
[/quote:2bab976ba2]
Co ma piernik do wiatraka ?
Dodano: 2011-06-26 17:00
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| [quote:1889a84050="Doriana86"][quote:1889a84050="MhrocznyAlfons"][quote:1889a84050="Doriana86"][quote:1889a84050="MhrocznyAlfons"][quote:1889a84050="Doriana86"][quote:1889a84050="MhrocznyAlfons"][quote:1889a84050="LotusEater"][quote:1889a84050="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:1889a84050]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:1889a84050]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:1889a84050]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:1889a84050]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:1889a84050]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:1889a84050]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
[/quote:1889a84050]
Co ma piernik do wiatraka ?[/quote:1889a84050]
Bo skoro piszesz, że wg Ciebie odkrył "smutną prawdę", to można myśleć, że nie wierzysz w miłość, idąc dalej tym tropem, że nie masz nikogo na stale albo masz, ale tylko do sexu.
Dodano: 2011-06-26 17:06 Zmieniono: 2011-06-26 17:08
| Doriana86 napisał(a): |
| [quote:250d52767e="MhrocznyAlfons"][quote:250d52767e="Doriana86"][quote:250d52767e="MhrocznyAlfons"][quote:250d52767e="Doriana86"][quote:250d52767e="MhrocznyAlfons"][quote:250d52767e="Doriana86"][quote:250d52767e="MhrocznyAlfons"][quote:250d52767e="LotusEater"][quote:250d52767e="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:250d52767e]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:250d52767e]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:250d52767e]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:250d52767e]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:250d52767e]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:250d52767e]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
[/quote:250d52767e]
Co ma piernik do wiatraka ?[/quote:250d52767e]
Bo skoro piszesz, że wg Ciebie odkrył "smutną prawdę", to można myśleć, że nie wierzysz w miłość, idąc dalej tym tropem, że nie masz nikogo na stale albo masz, ale tylko do sexu. [/quote:250d52767e]
Bingo ! Nie wierzę w żadną miłość. W każdym bądź razie póki co jej nie doświadczyłem, a w związkach...owszem bywałem
Swoją drogą przeszła mi ochota na jakiekolwiek angażowanie się.
Dodano: 2011-06-26 17:09
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| [quote:32d5b3034e="Doriana86"][quote:32d5b3034e="MhrocznyAlfons"][quote:32d5b3034e="Doriana86"][quote:32d5b3034e="MhrocznyAlfons"][quote:32d5b3034e="Doriana86"][quote:32d5b3034e="MhrocznyAlfons"][quote:32d5b3034e="Doriana86"][quote:32d5b3034e="MhrocznyAlfons"][quote:32d5b3034e="LotusEater"][quote:32d5b3034e="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:32d5b3034e]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:32d5b3034e]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:32d5b3034e]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:32d5b3034e]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:32d5b3034e]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:32d5b3034e]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
[/quote:32d5b3034e]
Co ma piernik do wiatraka ?[/quote:32d5b3034e]
Bo skoro piszesz, że wg Ciebie odkrył "smutną prawdę", to można myśleć, że nie wierzysz w miłość, idąc dalej tym tropem, że nie masz nikogo na stale albo masz, ale tylko do sexu. [/quote:32d5b3034e]
Bingo ! Nie wierzę w żadną miłość. W każdym bądź razie póki co jej nie doświadczyłem, a w związkach...owszem bywałem
Swoją drogą przeszła mi ochota na jakiekolwiek angażowanie się.[/quote:32d5b3034e]
wg mnie to rozwiązanie na góra rok, a nie na lata
Dodano: 2011-06-26 17:09
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| [quote:6c0028a670="Doriana86"][quote:6c0028a670="MhrocznyAlfons"][quote:6c0028a670="Doriana86"][quote:6c0028a670="MhrocznyAlfons"][quote:6c0028a670="Doriana86"][quote:6c0028a670="MhrocznyAlfons"][quote:6c0028a670="Doriana86"][quote:6c0028a670="MhrocznyAlfons"][quote:6c0028a670="LotusEater"][quote:6c0028a670="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:6c0028a670]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:6c0028a670]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:6c0028a670]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:6c0028a670]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:6c0028a670]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:6c0028a670]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
[/quote:6c0028a670]
Co ma piernik do wiatraka ?[/quote:6c0028a670]
Bo skoro piszesz, że wg Ciebie odkrył "smutną prawdę", to można myśleć, że nie wierzysz w miłość, idąc dalej tym tropem, że nie masz nikogo na stale albo masz, ale tylko do sexu. [/quote:6c0028a670]
Bingo ! Nie wierzę w żadną miłość. W każdym bądź razie póki co jej nie doświadczyłem, a w związkach...owszem bywałem
Swoją drogą przeszła mi ochota na jakiekolwiek angażowanie się.[/quote:6c0028a670]
wg mnie to rozwiązanie na góra rok, a nie na lata
Dodano: 2011-06-26 17:09
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| [quote:4c6e36496e="Doriana86"][quote:4c6e36496e="MhrocznyAlfons"][quote:4c6e36496e="Doriana86"][quote:4c6e36496e="MhrocznyAlfons"][quote:4c6e36496e="Doriana86"][quote:4c6e36496e="MhrocznyAlfons"][quote:4c6e36496e="Doriana86"][quote:4c6e36496e="MhrocznyAlfons"][quote:4c6e36496e="LotusEater"][quote:4c6e36496e="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:4c6e36496e]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:4c6e36496e]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:4c6e36496e]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:4c6e36496e]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:4c6e36496e]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:4c6e36496e]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
[/quote:4c6e36496e]
Co ma piernik do wiatraka ?[/quote:4c6e36496e]
Bo skoro piszesz, że wg Ciebie odkrył "smutną prawdę", to można myśleć, że nie wierzysz w miłość, idąc dalej tym tropem, że nie masz nikogo na stale albo masz, ale tylko do sexu. [/quote:4c6e36496e]
Bingo ! Nie wierzę w żadną miłość. W każdym bądź razie póki co jej nie doświadczyłem, a w związkach...owszem bywałem
Swoją drogą przeszła mi ochota na jakiekolwiek angażowanie się.[/quote:4c6e36496e]
wg mnie to rozwiązanie na góra rok, a nie na lata
Dodano: 2011-06-26 17:13
| Doriana86 napisał(a): |
| [quote:3c4baf1ec1="MhrocznyAlfons"][quote:3c4baf1ec1="Doriana86"][quote:3c4baf1ec1="MhrocznyAlfons"][quote:3c4baf1ec1="Doriana86"][quote:3c4baf1ec1="MhrocznyAlfons"][quote:3c4baf1ec1="Doriana86"][quote:3c4baf1ec1="MhrocznyAlfons"][quote:3c4baf1ec1="Doriana86"][quote:3c4baf1ec1="MhrocznyAlfons"][quote:3c4baf1ec1="LotusEater"][quote:3c4baf1ec1="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:3c4baf1ec1]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:3c4baf1ec1]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:3c4baf1ec1]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:3c4baf1ec1]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:3c4baf1ec1]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:3c4baf1ec1]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
[/quote:3c4baf1ec1]
Co ma piernik do wiatraka ?[/quote:3c4baf1ec1]
Bo skoro piszesz, że wg Ciebie odkrył "smutną prawdę", to można myśleć, że nie wierzysz w miłość, idąc dalej tym tropem, że nie masz nikogo na stale albo masz, ale tylko do sexu. [/quote:3c4baf1ec1]
Bingo ! Nie wierzę w żadną miłość. W każdym bądź razie póki co jej nie doświadczyłem, a w związkach...owszem bywałem
Swoją drogą przeszła mi ochota na jakiekolwiek angażowanie się.[/quote:3c4baf1ec1]
wg mnie to rozwiązanie na góra rok, a nie na lata
[/quote:3c4baf1ec1]
Kładę na to chooya.
Dodano: 2011-06-26 17:16
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| [quote:1206416936="Doriana86"][quote:1206416936="MhrocznyAlfons"][quote:1206416936="Doriana86"][quote:1206416936="MhrocznyAlfons"][quote:1206416936="Doriana86"][quote:1206416936="MhrocznyAlfons"][quote:1206416936="Doriana86"][quote:1206416936="MhrocznyAlfons"][quote:1206416936="Doriana86"][quote:1206416936="MhrocznyAlfons"][quote:1206416936="LotusEater"][quote:1206416936="Doriana86"]Hemingway miał depresję i się zabił, a takie głupie teksty były tylko tego zapowiedzią. |
Można spojrzeć na to z innej strony: Hemingway odkrył smutną prawdę i załamało go to tak bardzo, że wpadł w depresję i się zastrzelił. [/quote:1206416936]
I na te drugie bym wskazywał
[/quote:1206416936]
to wersja pesymistyczna dla tych, którzy usprawiedliwiają swój brak partnera, a nie zastanawiają się, dlaczego takowego nie posiadają...[/quote:1206416936]
whatever. Nie posiadają, bo mają kurewskiego pecha, ot co. Z dwojga powyżej wymienionych wersji rzutowałbym na tę drugą. Wydaje się bardziej logiczna. Depresja nie bierze się znikąd.[/quote:1206416936]
U Hemingwaya wzięła się wg mnie z faktu, że był nieznośny i nikt na dłuższą metę nie był w stanie z nim wyrobić, a poza tym najprawdopodobniej był szpiclem na rzecz ZSRR, źle ocenił swoją psychę - myślał, że miał mocną, a mu siadła. Poza tym za dużo chlał i miał genetyczne skłonności depresyjne i samobójcze. Coś jeszcze czy wystarczy? Chyba po prostu kierujesz się jakąś inną logiką. No i zastanów się, dlaczego masz tego "pecha" (choć to też brzmi jak samousprawiedliwianie się)
[/quote:1206416936]
Dobra, poległem - jego biografii nie ogarniam, nie mniej jednak depresja wywołana brakiem miłości wydała mi się sensowna.
Poza tym kto powiedział, że mam pecha ? [/quote:1206416936]
Jakoś Twój styl postowania nie jest typowy dla osób w związku, no chyba, że otwartym, albo robisz sobie jaja z ludzi
albo i jedno, i drugie
[/quote:1206416936]
Co ma piernik do wiatraka ?[/quote:1206416936]
Bo skoro piszesz, że wg Ciebie odkrył "smutną prawdę", to można myśleć, że nie wierzysz w miłość, idąc dalej tym tropem, że nie masz nikogo na stale albo masz, ale tylko do sexu. [/quote:1206416936]
Bingo ! Nie wierzę w żadną miłość. W każdym bądź razie póki co jej nie doświadczyłem, a w związkach...owszem bywałem
Swoją drogą przeszła mi ochota na jakiekolwiek angażowanie się.[/quote:1206416936]
wg mnie to rozwiązanie na góra rok, a nie na lata
[/quote:1206416936]
Kładę na to chooya.[/quote:1206416936]
Na razie kładziesz, zobaczymy, co powiesz za 10-20 lat (bo nie wiem, ile lat masz, ale chyba mniej ode mnie, ja mam 25).
Dodano: 2011-06-26 17:25
Fajnie to wygląda jak się tak wzajemnie cytujecie.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.
Dodano: 2011-06-26 19:36
| MentalCage napisał(a): |
| Fajnie to wygląda jak się tak wzajemnie cytujecie. |
Dodano: 2011-06-26 21:18
wiem jak to jest nie znajdziecie miłości w swoim mieście,one są tylko ulotne albo ich nie ma.
wystarczy to wszystko nadmuchać a wszystko samo sie rozpierdoli c fs
Dodano: 2011-06-26 22:20
| Palmus napisał(a): |
| wiem jak to jest nie znajdziecie miłości w swoim mieście,one są tylko ulotne albo ich nie ma. |
Dodano: 2011-06-27 00:31 Zmieniono: 2011-06-27 01:04
Miłość...okazuje się najczęściej zwyczajnym zauroczeniem. Gorzej jak jedna zakochana strona zostawia drugą rozkochaną stronę uznając, że nic poważnego tak naprawdę nie czuje i nie czuła , przy czym tej pierwszej stronie przechodzi z dnia na dzień, kiedy ta druga strona leczy się z rozczarowania i zakochania przez długie miesiące. Nie mam zamiaru bawić się w podobny cyrk więcej. To zbyt bolesne...
Dodano: 2011-06-27 07:58
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| Miłość...okazuje się najczęściej zwyczajnym zauroczeniem. Gorzej jak jedna zakochana strona zostawia drugą rozkochaną stronę uznając, że nic poważnego tak naprawdę nie czuje i nie czuła , przy czym tej pierwszej stronie przechodzi z dnia na dzień, kiedy ta druga strona leczy się z rozczarowania i zakochania przez długie miesiące. Nie mam zamiaru bawić się w podobny cyrk więcej. To zbyt bolesne... |
Dodano: 2011-06-27 10:26 Zmieniono: 2011-06-27 10:28
| bibunia napisał(a): |
| [quote:4934be2ebb="MhrocznyAlfons"]Miłość...okazuje się najczęściej zwyczajnym zauroczeniem. Gorzej jak jedna zakochana strona zostawia drugą rozkochaną stronę uznając, że nic poważnego tak naprawdę nie czuje i nie czuła , przy czym tej pierwszej stronie przechodzi z dnia na dzień, kiedy ta druga strona leczy się z rozczarowania i zakochania przez długie miesiące. Nie mam zamiaru bawić się w podobny cyrk więcej. To zbyt bolesne... |
W swoim czasie nic nie wskazywało, że moja eks partnerka w jakikolwiek sposób była niedojrzała. Zanim postanowiliśmy stworzyć parę byliśmy przez ładne parę miesięcy przyjaciółmi ( przyjaźń damsko- męska - kolejny mit ), więc mieliśmy szanse jakoś się poznać. Niestety nie wiedziałem o niej najważniejszej rzeczy - była pieprzoną nimfetą i najprawdopodobniej waliła mnie w rogi od samego początku. Sad but true. Oczywiście grała tak świętojebliwą, że byłem gotów uwierzyć w każdą bajkę, którą mi opowiedziała.
Dodano: 2011-06-27 10:47 Zmieniono: 2011-06-28 10:30
| MhrocznyAlfons napisał(a): |
| W swoim czasie nic nie wskazywało, że moja eks partnerka w jakikolwiek sposób była niedojrzała. Zanim postanowiliśmy stworzyć parę byliśmy przez ładne parę miesięcy przyjaciółmi ( przyjaźń damsko- męska - kolejny mit ), więc mieliśmy szanse jakoś się poznać. Niestety nie wiedziałem o niej najważniejszej rzeczy - była pieprzoną nimfetą i najprawdopodobniej waliła mnie w rogi od samego początku. Sad but true. Oczywiście grała tak świętojebliwą, że byłem gotów uwierzyć w każdą bajkę, którą mi opowiedziała |
Dodano: 2011-06-27 11:29 Zmieniono: 2011-06-27 11:38
Prawdopodobieństwo trafienia na taką sucz myślę, że jest spore. Dlatego też w żadne poważne związki się już nie angażuje. Zbyt wiele frustracji i rozczarowania to kosztuje.
Z tym co powyżej napisałaś nie sposób się nie zgodzić.
Trzymając się ściśle tematu chciałbym wierzyć w miłość, ale tak jakoś nie potrafię. Uczucie często mylone z prostym zauroczeniem i bardzo ulotne. Gdy już całkowicie dogaśnie pozostanie jeno przyzwyczajenie, wspólne pasje lub w przypadku małżeństw wspólne potomstwo....lub nic.
Dodano: 2011-06-27 11:35 Zmieniono: 2011-06-27 11:37
| Cytat: |
| Prawdopodobieństwo trafienia na taką sucz myślę, że jest spore. Dlatego też w żadne poważne związki się już nie angażuje. Zbyt wiele frustracji i rozczarowania to kosztuje. |
Dosyć cyniczne podejście, myślę, że jeszcze zdążysz zmienić zdanie. Może nie od razu, ale kiedyś na pewno.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.