Koty.... Strona: 17

Dodano: 2010-05-26 18:32

Wiem black_gothic że wielu ludzi nic nie zakłada swoim kociakom po Kastracji czy sterylizacji,Victoria to moja pierwsza kotka i pierwszy kotek u którego przeprowadziłem ten zabieg ,i stąd moje obawy i wątpliwości.Od zabiegu mineło sześć dni dzisiaj.Ranka dobrze wygląda i fajnie się goi,po powrocie do domu uwolniłem Victorie z tego krepującego i dołującego ją kaftanika,kotka od razu nabrała ochoty i radości do życia,teraz nie daje mi spokoju bo ma ochotę na zabawę :) jednak jeszcze tak do poniedziałku te zabawy muszą być nieco stonowane.Nie będę już jej zakładał tego kaftanika,a rankę po zabiegu przemywam jej tak jak lekarz zalecił > Rivanolem 0,1 % < mam nadzieję że nie popełniłem błędu ściągając jej po sześciu dniach ten kaftanik.Ale wierzcie mi, nie mogłem już patrzeć jak moja kochana kicia jest zdołowana.

[img]http://www.clanofxymox.com/images


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-05-27 09:02

Naszym małym przyjaciołom potrzebna jest w takich sytuacjach miłość opiekunów i jak najmniej stresu.Czasami zdjęcie kaftanika przyśpieszy gojenie bo kotka będzie czuła się lepiej.
W swoim długim życiu byłam światkiem takich cudów robionych przez domowe zwierzaki, że mam świadomość jak ważna i dająca życie jest miłość.Przypomniałam sobie te sytuacje i aż się popłakałam.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-05-28 19:38

Wygląda na to że Victoria całkowicie doszła już do siebie <brawo> jak miło popatrzeć jak się bawi i cieszy :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-05-28 20:19

Moja kotka (juz niezyjaca) tez byla bez kaftanika,a jako ze byla to pol dzika kotka-przetrzymanie jej przez okres rekonwalescencji w domu bylo malym koszmarem,ale jakos dalam rade a kotka chcac nie chca troche mniejd zika sie zrobila,choc na poczatku probowala wykorzystac kazda szpare by dac drapaka z domu:)


&quot;..Przed nikim czoła nie chylę Odrzucam te chwile I wszystkie słowa, którymi Złamali, opętali Odrzucam boga, dogmaty, świętości, herezje Odrzucam pustą poezję &quot;


Dodano: 2010-05-31 20:21

A ja miałam kocura (też już niestety nie żyje)i nie poddawałam go żadnym zabiegom. Żal by mi go chyba było. Jakbym miała kiedyś kotkę to nie wiem czy bym ją wysterylizowała.. chociaż w sumie większą męczarnie z małymi by miała co roku...



Dodano: 2010-05-31 20:22 Zmieniono: 2010-05-31 20:37

Dzisiaj mama Victorii pojechała na sterylizację,myślę że po pięciu miotach w ostatnim miała 5 kociaczków,to jej się już należy.

A po długim weekendzie jadę z Victorią na ostatnią kontrol po sterylizacji :)

Witaj BlackSpectrum w temacie o kotkach :) mrauuu ^_^ w sterylizacji chodzi głównie o względy zdrowotno psychiczne u kotki ( urojone ciąże,rak sutków,ropne zapalenie macicy i.t.d.) gdyby nie te ewentualne zagrożenia dla kotki,pewnie nie zdecydował bym się na zabieg sterylizacji Victorii.Głównie te zagrożenia spowodowały to że zdecydowałem się na sterylizację.Mimo że bardzo nie chętnie zdecydowałem się na to.Nie miałem zamiaru dopuszczać Kotki ,więc ten zabieg był w zasadzie konieczny jak wspomniałem ze względów zdrowotno/psychicznych dla Victorii.



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-05-31 20:57

No to w sumie dobrze. Poza tym ciężko byłoby trzymać kotkę przez całą wiosnę w domu, żeby nie 'zaciążyła'



Dodano: 2010-05-31 21:01

Victoria jest kotkiem nie wychodzącym generalnie,na spacerek wychodzę z nią raz, dwa razy w tygodniu do parku głównie w weekendy :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-05-31 21:04

Wyprowadzasz? Na smyczy?



Dodano: 2010-05-31 21:05

tak w szelkach na smyczy :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-05-31 21:09

Nie potrafiłabym tak... może to dlatego, że mieszkam w domu, a nie w bloku, bo podejrzewam, że mieszkasz w bloku i dlatego go wyprowadzasz na smyczy. Mylę się? Ja mojego wypuszczałam kiedy tylko chciał i zawsze wracał.



Dodano: 2010-05-31 21:21

tak mieszkam w bloku,ale Victorii nie przeszkadza to że wyprowadzam ją na smyczy,wręcz przeciwnie zawsze jak wychodzimy do parku chodzi tak godnie :) z ogonkiem do góry,więc się jej to chyba podoba ^_^


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-05-31 21:36

Ale to zawsze jakieś ograniczenie. Ty jak chciałeś gdzieś wyjść to rodzice też nie zakładali Ci smyczy :)Jedynym plusem jest to, że masz ją pod kontrolą i nie musisz się bać, że ją np. potrąci samochód, albo jakieś bachory obrzucą kamieniami jak gdzieś sama pójdzie. Ale i tak mi się coś takiego nie podoba. "Serce" by mi pękło jakbym musiała mojego kota tak ograniczać.



Dodano: 2010-05-31 21:52

no wiem wiem,niestety tego wymaga życie i mieszkanie w bloku,ale wiesz mi że Victoria mimo wszystko jest szczęśliwym kotkiem :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-06-01 09:26

albo nie wychowany pies zagryzie !!


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-06-01 11:58

No tak, dlatego napisałam "na przykład". Chociaż jeśli chodzi o psy to już taka ich natura, ale często zdarzają się psy, które lubią koty.

Trzymając kota na smyczy też możesz nie zdołać obronić go jak nagle pojawi się jakiś rozwścieczony pies, a smycz może mu utrudnić ucieczkę, więc są plusy i minusy jednego i drugiego.



Dodano: 2010-06-01 18:35

spoko :) każdego psiaka który spróbuje zrobić krzywdę mojej kici, spotka bardzo przykra niespodzianka.W mojej obecności krzywda na pewno się jej nie stanie to gwarantuję :)



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-06-02 16:19

Uśmiałam się przy tym, ale coś w tym z prawdy jest

http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Kot



Dodano: 2010-06-04 19:13

Jutro pierwszy spacerek do parku z Victorią od zabiegu,się mała ucieszy :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-06-05 12:14

Jutro pierwszy spacerek do parku z Victorią od zabiegu,się mała ucieszy :)

no i ni9e byliśmy zbyt długo na tym spacerku,cosik Victorii nie pasowało nie jest jeszcze chyba w odpowiedniej formie na dłuższe spacerki,co chwilka mi popiskiwała dawała mi tym znak że chce wracać do domku :) próby wskakiwania na drzewka nie wychodziły jej najlepiej z racji obciętych pazurków.I tak z lekka zmęczona wróciła do domu z wywalonym języczkiem :) teraz sobie zrobiła popołudniowy odpoczynek,Jutro wyjdę z nią do parku ponownie ,z tym że bardziej z rana kiedy słoneczko jeszcze tak nie przygrzeje :)



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-06-05 12:15

Jutro pierwszy spacerek do parku z Victorią od zabiegu,się mała ucieszy :)

no i nie byliśmy zbyt długo na tym spacerku,cosik Victorii nie pasowało nie jest jeszcze chyba w odpowiedniej formie na dłuższe spacerki,co chwilka mi popiskiwała dawała mi tym znak że chce wracać do domku :) próby wskakiwania na drzewka nie wychodziły jej najlepiej z racji obciętych pazurków.I tak z lekka zmęczona wróciła do domu z wywalonym języczkiem :) teraz sobie zrobiła popołudniowy odpoczynek,Jutro wyjdę z nią do parku ponownie ,z tym że bardziej z rana kiedy słoneczko jeszcze tak nie przygrzeje :)



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-06-11 19:58

A ja musiałam wczorej wszystkie moje 5 kotów mokrymi ręcznikami przecierać, bo pryskali pola i śmierdziały koty opryskiem okrótnie .A ile nłodych zajęcy pozdycha a póżniej narzekają , że jest ich tak mało.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-06-11 21:47

Wiedzieliście, że koty widzą w barwach zielono-błękitnych?
Wyczytałam to w jednej książce, ciekawe czy to prawda?
BTW to moje ulubione kolory, więc patrząc pod tym względem uważam, że mają zajebiaszczo.
Nie zazdroszczę, inne kolory też lubię, ale dziwne, że te akurat najbardziej.
I pewnie współczułabym kotom gdyby widziały odcienie różu <radocha>



Dodano: 2010-06-12 08:06

A ja sądzę , że widzą więcej.Czasami patrzę a kot śledzi wzrokiem pustą scianę, czy miejsce pod sufitem jakby coś tam się poruszało a tam nic nie ma , nawet mucha nie lata.
Próżniak Taurus się przyplątał i potwierdził.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-06-15 10:08

Chyba wszystkie koty mają tak samo,moja Vicki też potrafi się gapić w sufit,ja tam nic nie widzę a ona się gapi,a żeby lepiej to coś widziała to wskakuje na piec i dalej się na to coś...? gapi :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło