Dodano: 2010-05-09 22:12 Zmieniono: 2010-05-09 22:14
Ostatnio kotka,mama Victorii ponownie miała miot,tym razem na świat przyszło pięć małych futrzaków, w tym jeden rudzielec :) i tak się zastanawiam nad tym czy zabrać go do siebie...?
O podobny do tego :)

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-09 22:17
jakie ma cudne oczeta!! jakbym tylko mogla to bym brała stanowczo
wiec nie zastanawiaj sie nad niczym 
Dodano: 2010-05-09 22:24
wiem ,wiem chockacholicka :)to poważna decyzja i muszę to jeszcze przemyśleć,mam jeszcze czas,rudzielec ma dopiero cztery tygodnie :) a tak po sześciu mógłbym go ewentualnie zabrać do siebie,ale jak pisałem to poważna decyzja i muszę to przemyśleć jeszcze.
Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-09 22:30
mimo wszystko zając sie takim trzeba.... ja niestety czasu nie mam wcale ;/
więc... i tak namawiam heh 
Dodano: 2010-05-09 22:52
Nie znoszę kotów, zeżarły mi już dwa karasie, wstrętne paskudy
Prawda jest córą czasu poczętą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności.
Dodano: 2010-05-09 23:02
:)
Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-10 22:25
<szko> kotka mi zgłupiała :) chyba...? od godziny siedzi przed kuwetą i gapi się w nią bez ruchu ^_^ joooł xD

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-11 10:37
| HardKill napisał(a): |
<szko> kotka mi zgłupiała :) chyba...? od godziny siedzi przed kuwetą i gapi się w nią bez ruchu ^_^ joooł xD
![]() |
moze lubi hehe... moja ostatnio czy deszcz czy słonce spi na tarasie
Dodano: 2010-05-11 11:04
powiedz mi czy jest jakis domowy sposob po czym mozna poznac ze kocica jest w ciązy 
Dodano: 2010-05-11 18:24
nie wiem,niestety po czym można poznać że kotka jest w ciąży :) i nie znam takowego domowego sposobu.Kiedyś dawno temu miałem kocura,Victoria to pierwsza kotka którą mam.Takowego sposobu jak na razie chyba nie poznam,bo 21 maja będzie sterylizowana.
z tego co wiem widać to u kotki po sutkach,po zachowaniu,tyle co wiem po czym poznać...

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-12 14:58
no po tym ze po zachowaniu to tez wiedziałam... ale moja zawsze sie tuli i wogole
no coz.... najwyzej mamuska sie ucieszy haha 
Dodano: 2010-05-13 21:05
Patrzcie na źrenice tego kota
http://www.smog.pl/wideo/30717/co_ten_kotek_bral/
Dodano: 2010-05-13 21:52
Dodano: 2010-05-14 14:34
| sphinxia napisał(a): |
Patrzcie na źrenice tego kota
http://www.smog.pl/wideo/30717/co_ten_kotek_bral/ |
kurde ładny bajer ;D ciekawe jakim sposobem
Dodano: 2010-05-21 09:20
Na 9:00 zawiozłem dzisiaj Victorię do weterynarza,na sterylizajcie i kurna teraz się tym wszystkim stresuję
mam nadzieję że wszystko będzie dobrze,o 14:00 mam zadzwonić czy już się moja niunia wybudziła.Nie spodziewałem się że,aż tak tym wszystkim będę zestresowany.Ale co tu gadać kocham tego mojego futrzaka :)

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-21 10:55
Jak chodzi o narkozę to zawsze jest stres, to normalne
Nie martw się, wszystko będzie dobrze
Pilnuj jej później żeby nie biegała i nie skakała przez parę dni, żeby przepuklinka się nie zrobiła 
Dodano: 2010-05-21 11:57
Dzięki sphinxio :) wiem wiem będę jej pilnował <tak>
Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-21 20:04
No o 15tej odebrałem Victorie od weterynarza :) jak na razie i mam nadzieję że tak będzie dalej czuje się dobrze,widać doszła już bidulka do siebie po zabiegu sterylizacji :) jedyny problem teraz polega na tym,że nie bardzo odpowiada jej kaftanik,który ma na celu ochronę rany po zabiegu.Już trzy razy musiałem jej zakładać ten kaftanik bo sobie go ściąga.
Może macie jakiś patent na to ,by w jakiś inny sposób zabezpieczyć miejsce po zabiegu,myślałem o kołnierzu,ale wydaje mi się że Victoria sobie z nim też poradzi,więc napiszcie w jaki inny sposób można by ochronić miejsce pod brzuszkiem,by nie dobierała się do tego miejsca przez no 14 dni.

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-24 00:43
hmmm...w zasadzie z Victorią jest dobrze,ale jednak chyba nie do końca,Czytałem w necie że kotki po sterylizacji zaopatrzone w kaftanik mogą zachowywać się inaczej niż zwykle,to znaczy mogą wyglądać jak by były w depresji (są mało ruchliwe ospałe,to znaczy dużo śpią i nie są skłonne do zabaw itd) i tak właśnie zachowuje się Victoria,wygląda na bardzo smutną,cała radość z niej wyparowała,całą niedzielę praktycznie przespała.Niby nie należy się tym przejmować,bo to nawet i lepiej że tak się teraz zachowuje.Niektóre koty podobno żle znoszą kaftaniki i stąd takie zachowanie Victorii.Ale mi się to nie podoba i nie wiem co robić,chyba jutro pojadę z nią do weterynarza,bo ten kaftanik wyrażnie bardzo depresyjnie wpływa na kotkę.Ale jeśli ściągnę jej ten kaftanik,to od razu dobierze się do opatrunku osłaniającego miejsce ze szwem i dobierze się do niego.

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-24 22:58
Moja Shadow miała kołnierz po operacji. Śmiesznie w nim wyglądała, na początku miała problem z chodzeniem, bo haczyła się o wszystko. W sumie szybko się przyzwyczaiła. Problem był największy z miseczki sięgnąć jedzenie, ale radziła sobie i nie trzeba było z ręki karmić.
Raz tylko udało jej się zwinnymi łapkami kokardkę odwiązać, ale w porę zauważone i uniknęliśmy zgubienia "klosza".
Myślę, że jakby wtedy miała kaftanik, to po minucie by go ściągnęła, bo to Houdini mały jest, potrafi nawet z szelek się wyswobodzić.
Osobiście wydaje mi się, więc że dla takiego zwinnego stworzonka lepszy jest kołnierz, ale to tylko moje zdanie 
Dodano: 2010-05-24 23:27 Zmieniono: 2010-05-24 23:28
Być może sphinxia kołnierz byłby lepszy,byłem dzisiaj z Victorią u weterynarza no i,a no dostała zastrzyk,kroplówkę i pobrano jej krew do badania,na moje pytanie do pana doktora czy nie lepszy byłby właśnie kołnierz pan doktor zdecydowanie odradził i stwierdził że kaftanik jest najbardziej odpowiedni w tej chwili dla kotki.A dodam że klinika do której jeżdżę z kotką jest generalnie najlepsza w mieście.Powiedziałem doktorowi że,w piątek po zabiegu czuła się nawet bobrze,w sobotę jeszcze lepiej się zachowywała,a w niedzielę ogarneła ją totalna depresja moim zdaniem z powodu ów kaftanika lub też być może coś ją bolało i stąd jej zachowanie w niedzielę.Na to pan doktor stwierdził że,no niektóre wrażliwsze koty tak reagują,ale niestety musi być w tym kaftaniku.Po powrocie do domu,bo u weterynarza zdjąłem jej kaftanik od razu zachowywała się zupełnie inaczej była żywa i nie była już taka ospała,ale od razu dobrała się do miejsca w którym miała zabieg sterylizacji,więc zmuszony byłem założyć jej kaftanik ponownie co od razu rzuciło się na zachowanie kotki.Jutro mam jechać ponownie do weterynarza i chcę porozmawiać o tym by jednak zrezygnować z kaftanika na rzecz kołnierza.
Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-25 00:45
Ja ekspertem nie jestem i trudno mi powiedzieć, czy to normalne, że kotek ma "doła"
Wiem tylko tyle, że moja kotka zachowywała się normalnie w kołnierzu, tzn, nie miała obniżonego nastroju.
Szczerze mówiąc nawet trudno mi sobie wyobrazić kota z depresją, nawet nie chce
Ale może faktycznie poradź się lepiej weterynarza, w końcu coś o kociej psychice powinien wiedzieć 
Dodano: 2010-05-25 19:29
Więc byłem dzisiaj ponownie z Victorią u weterynarza,pan doktor jeszcze raz obejrzał kotkę i stwierdził że wszystko z nią jest w porządku.Badanie krwi wykazało że jest wszystko dobrze :) ufff...ulga ^_^ zabieg miała pięć dni temu,w kaftaniku będzie jeszcze do końca tego tygodnia tak po rozmowie z panem doktorem uzgodniliśmy,mimo że to niezbyt wpływa na zachowanie kotki,ale na tym etapie w sumie nie ma sensu zmieniać już czegokolwiek,uzgodniliśmy że w ciągu dnia będę ściągał Victorii kaftanik,a na noc będę jej go zakładał i tak do piątku,a w sobotę rano uwolnię ją z tego paskudnego kaftanika :) ale będzie się bidulka cieszyć :) joooo <brawo> :)

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-05-25 22:05
moim kotkom nic po kastracji nie zakładałam i dobrze się ranki goiły, nie wypuszczałam tylko z domu.
Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy