Koty.... Strona: 14

Dodano: 2010-04-20 11:06

"HardKill", nie wyczułeś ironii?
W sumie, to mogłeś nie wyczuć, przesiadując cały czas z kotem.
Chciałeś pojechać tym samym, ale nie wyszło :)

[mrauuu, to Ty sobie możesz do kolegów mówić (chyba, że to takie zboczenie...)]


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-04-20 12:10

Koty chodzą swoimi ścieżkami i dlatego mają przesrane bo czasem te ścieżki przez jezdnię przebiegają. Początek tygodnia a ja trzy rozjechane koty na trasie widziałem, pewnie dzikie były to nikt za nimi płakać nie będzie...


Każdy człowiek jest odpowiedzialny za swój los


Dodano: 2010-04-20 12:14 Zmieniono: 2010-04-20 12:16

dzikikot napisał(a):
Koty chodzą swoimi ścieżkami i dlatego mają przesrane bo czasem te ścieżki przez jezdnię przebiegają.


podobnie jak ścieżki psów, saren, dzików, jeży, myszy, i wszystkich innych zwierząt dziko żyjących bądź pozostających bez opieki

każdego stworzenia żal, ale nie przesadzajmy


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-04-20 16:03

żal, żal - muszę tu w tym momencie upamiętnić moją kochaną, nieodżałowaną koteczkę, która dokonała żywota w sposób bardzo tragiczny, ale jednak włączył mi się czarny humor po tym jak się dowiedziałam, najwidoczniej taka forma odreagowania... w każdym razie mój kochany tato naprawiał samochód i pojechał na drugi koniec miasta - niestety co się okazało kotka jak zwykle ciekawska wlazła pod maskę i podsmażyła się na silniku. żeby lekko nie było tuż przed końcem jazdy wyskoczyła stamtąd jakimś sposobem i... tata ją dodatkowo przejechał dodajmy, że był to multikill - była w ciąży... again...
jest mi jej strasznie brak, ale moją formą odreagowania był śmiech i dziwne teksty "mój stary to satanista, smaży koty na silniku" i "sezon grillowy uważam za rozpoczęty". wiem, nie powinnam ale ciągle mi mojego futerka miałczącego brakuje, szczególnie, że drugie futro imieniem Zdzisław jest już tak słodkie i mega leniwe, że aż czasami szkoda mówić....



Dodano: 2010-04-20 16:45

Narea napisał(a):
kotka jak zwykle ciekawska wlazła pod maskę i podsmażyła się na silniku. żeby lekko nie było tuż przed końcem jazdy wyskoczyła stamtąd jakimś sposobem i... tata ją dodatkowo przejechał


omfg. lepiej, by było abym sobie tego nie wizualizowała. chociaż pewnie się skuszę :) trudno sobie tak dramatyczną masakrę wyobrazić.



Dodano: 2010-04-20 18:10

Narea historia z twoim kotkiem jest naprawdę makabryczna.Jedną z moich naprawdę wielu wad jest > przywiązanie < do zwierząt także,pewnie dla tego przez wiele lat nie chciałem mieć żadnego zwierzaka,po stracie kiedyś tam psiaka.Opierałem się przed posiadaniem jakiego kolwiek futrzaka.Ale pękłem :) gdy u kumpla zobaczyłem miesięczną Victorię.Za pięć dni mija rok ,jak jest u mnie i teraz jakoś trudno mi wyobrazić sobie jej stratę.Wiem uczuciowość to kolejna z moich wielu wad :) ale jak by nie było jest już członkiem mojej rodziny i strata jej była by nie powetowana.



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-20 21:11

Mam kotkę Stellę.Jest mała 3 kg w porywach, drobniutka, typowy szaro - bury dachowiec.Zanim się zoriętowałam, dorosła, miała cieczkę i zaszła w ciążę.Było to w porze pryskania zbóż i cały miot urodził się martwy.Z tej rozpaczy Stella adoptowała psa Dragona, nr mniejszy od cielaka, około 60-65 kg sięgający do połowy uda mieszaniec labradora i wyżła, czarny dodam jak darkplaneta.Stella spała z nim , przytulona do pyska, godzinami lizała ten olbrzymi łep.No i śpi z nim tak już 10 lat.Ośmieliło takie zachowanie Stelli i inne koty, i zimą raz złapałam Dragona jak na raz spał z dwiema kotkami i kocurem .


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-04-25 10:21

Kontynuacja przyzwyczajania Victorii do szelek :) noo już całkiem w miarę się zachowuje,za pierwszym razem po założeniu szelek zaczeła mi chodzić do tyłu :) hehehe śmiesznie to wyglądało :)teraz już tak nie reaguje.

Ano teraz było by fajnie jak by zaczeła chodzić z przypiętą smyczą,bo jak na razie ani myśli się ruszyć :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-25 18:54 Zmieniono: 2010-04-25 18:55

http://demotywatory.pl/1463332/Cat-Carrier

Ups. xD


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2010-04-25 21:05

eeee....:) nie było tak żle ^_^ wyszedłem dzisiaj z Victorią,na jej pierwszy spacerek do parku i o dziwo zachowywała się tak jakby bywała już w nim co dzień :) zero stresu,od razu wparowała w trawkę :) Nie zwracała uwagi na to że ma szelki i jest prowadzona na smyczy :) zaliczyła kilka drzewek a ptaki s*********y od niej ile sił w skrzydłach,ogólnie jak na pierwszy spacer w parku na smyczy zachowała się super :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-26 16:01

Moja Shadow też ładnie chodzi w szelkach, gorzej na smyczy



Dodano: 2010-04-26 23:17

Kociaki...:)

http://fishki.net/comment.php?id=68591


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-27 12:03

Ale fajowe latające koty !!!!!!!!! <radocha>



Dodano: 2010-04-27 17:42

dopiero teraz wrócił mój jedyny ze swojej nocnej wyprawy. ma cały zadrapany nosek i okolice oczu, nadgryzione ucho i obsikany cały jest :/ a przecież go wykastrowałam.



Dodano: 2010-04-27 21:25

ajajaj :) zapomniałem powiedzieć :) że Victoria 25 kwietnia skończyła 1 roczek ^_^ jooo :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-27 22:23

Tak bywa ze wykastrowane koty wracaja podrapane bo nie maja juz tego samego zapachu co inne koty które nie sa wykastrowane a pozatym teraz twój kot inaczej patrzy na swiat bo bedzie starał sie odgonic wszystkie koty które sa na jego teranie i bede sie częściej bił niestety;/



Dodano: 2010-04-27 22:36

Łoj dobrze wiedzieć Szatani :) co prawda Victoria jest kotem generalnie pokojowym i nie wychodzącym,ale jak wspomniałem wcześniej zacząłem z nią wychodzić do parku na spacery,a 18 maja moją pupilkę czeka sterylizacja więc mam nadzieję,że potem w parku nie spotkają nas jakieś niespodzianki :) hehehe no ale w końcu też jestem kotem więc w razie czego będę walczył :) hehehe


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-28 13:07

HardKill napisał(a):
hehehe no ale w końcu też jestem kotem więc w razie czego będę walczył :) hehehe



Nie ma to, jak bojowe nastawienie kocura



Dodano: 2010-04-28 18:35

hehehe kupiłem dzisiaj mojemu futrzakowi w kwiaciarni trawkę dla kotów,już taką wyrośniętą,bo ta którą dopiero co zasiałem jeszcze trochę sobie porośnie :) myślałem że ze śmiechu jajo zniosę jak postawiłem tą trawę z kwiaciarni,Viki wparowała w nią jak do dżungli ^_^ myślałem że rozniesie ją na strzępy :) troszkę jest teraz pofatygowana,ale jeszcze widać że to trawka :) hehehe


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-28 19:16

nażre się trawy i wyrzyga kłaczki (ciekawe gdzie) xd prawidłowo.



Dodano: 2010-04-28 19:21

noo mam nadzieję że nie w łóżku :) hehehe czyścioszka z niej mała,więc zapewne jak już to pawia zrobi gdzieś w kącie :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-28 19:29 Zmieniono: 2010-04-28 19:32

mój to chodzi zawsze do kotłowni. w której JUŻ nie zostawiam butów.



Dodano: 2010-04-29 09:03

Moje Próżniaki, Taurus i Ursus po kastracji się przestały bijać z okolicznymi piwnicznikami, Ursusa czasem poniesie, ale tak raz na rok.Zrobiły się duże 7-8 kg,leciutko zapasione, takie mięciutkie.Czasem chodzą razem obok siebie i wyglądają cudownie.Ktoś jak je zobaczył, powiedział, że to Predatory.Dodam, że są czarne.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-04-29 12:57

Ja też mam Predatora, tylko jakiś mały <radocha>



Dodano: 2010-04-29 17:28

Raczej chodzi o bojowe dusze, a nie o wielkość .
Szczury u nas pod Lublinem wyglądają jak mutanty , takie wielkie .


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło