Zamknij mnie w swej miłosnej pieczarze Przed światem całym skrzętnie ukrywając, Pocałunków potoku nie przerywając, Gotując języki w splotu wywarze.
Niechaj się ślina sączy i przecieka Niczym żmije skrytobójczo wijąc, Spływa do naszych gardzieli pijąc Wzajem co z ust do ust ucieka.
Dążąc każdy smak z ciebie spijać Formę przychodzi mi odkrywać, W którego zwierciadle doskonałości
Dusza twa tajemniczo zamknięta. W niej przyglądają się sobie boskości Gdzie ziemska Wenus tkwi wiecznie zaklęta.
Komentarz