Płyty Nevermore mają to do siebie, że są jak bomba zegarowa - w momencie wydania dostają bardzo dobre, aczkolwiek dosyć powściągliwe recenzje, aby ich wartość muzyczna po roku lub po kilku latach stała się punktem odniesienia dla twórczości innych zespołów. Nevermore jako jedni z nielicznych należą do tych, którzy nie nagrywają dwa razy tego samego albumu. Nie dziwi wiec mnie fakt, że po monstrualnym "Politics Of Ecstasy" zespół poczuł się na sile, aby stworzyć koncept-album.
Z całym szacunkiem jednak dla zespołu, muszę przyznać, że jako koncept-album "Dreaming Neon Black" nie jest niczym fenomenalnym. Jest to po prostu bardzo dobry, zupełnie inny od "Politics Of Ecstasy", pełen emocji i przygnębienia. Płyta jako całość jest niezwykle spójna i nie posiada słabych momentów. Pytanie tylko czy sprostała ona oczekiwaniom tych, którzy preferują bardziej techniczne i progresywne oblicze zespołu, bo dla mnie nie do końca.
Wydawca: Century Media Records (1999)