Ależ mnie ten album wymęczył. Niby post rock/metal czyli gatunek, który lubię, ale tego co wyprawiają Włosi z Mondrian Oak na swoim drugim albumie nie można przebrnąć za jednym podejściem bez skonsumowania w jego trakcie z trzech „tygrysków”. Sama kawa, nawet z siedmiu łyżeczek, nie pomoże by już przy trzecim kawałku nie odpłynąć w objęcia Morfeusza.
Od numeru 5 zaczęli mnie raczyć troszkę łagodniejszymi dźwiękami, które nie sprawiały frajdy, ale słuchanie ich nie było już taką męką. Ostatnie trzy kompozycje można przesłuchać bo niewątpliwie są to jedyne możliwe momenty „Aeon”. Odradzam.
Ocena: 3/10
Tracklista:
1. 1
2. 2
3. 3
4. 4
5. 5
6. 6
7. 7
Wydawca: Eibon Records (2012)