Gdy patrzę na te kolejny zespół ze słowem "Mind", "Eye", "Dream" lub jakimkolwiek innym związanym z percepcją, to dostaję ostrego rozwolnienia, a obiad sprzed czterech dni nagle ożywa w żołądku. Nie wiedzieć czemu, ale w 99,9% przypadków nieciężko się domyśleć, że jest to granie gdzieś na pograniczu Dream Theater, Pain Of Salvation i power metalu.
Progmetal powinien być muzyką fantazji ludzkiego umysłu, a nie wynikiem chłodnej kalkulacji i chęci pokazania swoich technicznych umiejętności. Moim zdaniem "Just The Two Of Us… Me And Them" nie broni się, gdyż cierpi na przypadłość typową dla reprezentantów tego gatunku, którzy chyba nie rozumieją co to jest "prog". Mindflow nagrał album dziurawy jak szwajcarski ser - niektóre elementy rzeczywiście budzą podziw, ale zdecydowanie za dużo tu jest niedociągnięć kompozytorskich. Zdecydowanie bardziej warto sięgnąć po Pain Of Salvation.
Tracklista:
01. Focus
02. Meeting Her Eyes
03. Logic Behind Heads Or Tails
Speechless Mistake:
04. Real Illusion
05. Deadly Event
06. October, 17th
07. ...So That Life Move Along
08. Invisible Messages
09. Premonition (Wake Up Ariel!)
10. Honesty
11. Touch Of Immoertality
My Little Secret:
12. Dangerous Self Engineering (Instrumental)
13. 2nd Dawn
Tallevision:
14. Another Point of View
15. The House Of A Locked Mind (Instrumental)
16. 4 Noble Truth
Wydawca: Heavencross (2004)