Cisza a za oknem wiatr
Cisza a ja czuję strach
Konary drzewa złożone są w krzyż
W gałęziach gra zapomniana mgła
Delikatnie przechadza się świetlik
Prorok bladego światła i czytstości
Pulsujące korzenie wystają znad mchu
Wyrwać się chcą ponad ziemię
Do chmur...
Albo ponad bluźnierstwo
Które wyryło w korze te brudne symbole
Palące jak lawa która dotknie Pompeje
A w rzeczywistości
Tylko Słowa
Dla niej wszystko
i nic