W ostatnich latach, na deathmetalowej scenie da się zauważyć modę na retro-granie i wracanie do korzeni. Aktualnie działa kilka zespołów, które potrafią robić to naprawdę dobrze. Grupa ta byłaby większa o jeden wartościowy zespół, gdyby nie to, że niemiecki Excoriate rozpadł się, zanim jeszcze ich debiutancki album ujrzał światło dzienne.
To co stworzył Excoriate można nazwać wypadkową tego, co Pestilence zarejestrował na "Consuming Impulse", Asphyx na drugim i trzecim albumie oraz Sepultura na "Schizophrenii". Wszystkie kawałki tu zamieszczone to bezpośrednie, intensywne pierdolniecie pozbawione większych urozmaiceń. Mocno, rzężące riffy, nieustanny atak perkusyjny, zaflegmiony growling będący niemal imitacją Martina Van Drunena (Pestilence, Asphyx). Te utwory czarują mocą, archaizmem i klasycznością, a and całością unosi się mocno apokaliptyczny, niepokojący klimat. Swojej pierwotnej natury nie zachował nawet cover "Mayhem" w oryginale wykonywany przez Sepulturę - tutaj jest on o wiele bardziej masywny i intensywny.
Zapewne jeśli ktoś poszukuję w muzyce oryginalności, to tutaj jej nie znajdzie. Excoriate są naśladowcami i swojego stylu nie mieli i tego zaprzeczyć się nie da. "...On Pestilent Winds" jest jednak na tyle dobrą porcją śmierć metalu, że świadomość fakt, ze to tylko kopia, ulatuje gdzieś bardzo daleko. Teraz się tak nie gra death metalu, a za sprawą tego krążka Niemcy postawili się w gronie tych, którzy chyba najlepiej rozumieją ducha gatunku. Choćby z tego względu jedyny album Excoriate ma szansę stać się współczesnym deathmetalowym klasykiem.
Tracklista:
1. Voice Of Damnation
2. On Pestilent Winds
3. From Morbid Ruins
4. Mayhem (Sepultura Cover)
5. Poisoned By Darkness
6. Bestial Slaughter
7. Demons Rush
Wydawca: Sepulchral Voice (2009)