Kanadyjski zespół Cryptopsy zwrócił uwagę mediów i fanów za sprawą swojego drugiego albumu "None So Vile" serwując kawał brutalnego i ekstremalnie szybkiego death metalu okraszonego bardzo dobrą techniką muzyków. "Blasphemy Made Flesh" jest debiutem zespołu, który zapowiadał nadejście nowej jakości w tym gatunku.
"Blasphemy Made Flesh" jest niezłą płytą, na której warstwa techniczna jest zdecydowanie lepsza od warstwy kompozycyjnej. Płytę traktuję jednak jako przedsmak tego co zespół nagra w późniejszych latach, gdzie w obydwu aspektach będziemy mieli ogromne polepszenie jakości. Z drugiej strony był to dość nowatorski album jak na tamte czasy, przenoszący death m,etal o jeden stopień wyżej w kategorii szybkości i brutalności. Bo choć z perspektywy czasu jest to najsłabsze wydawnictwo studyjne Kanadyjczyków, to nie można oceniać tej płyty negatywnie.
Tracklista:
01. Defenestration
02. Abigor
03. Open Face Surgery
04. Serial Messiah
05. Born Headless
06. Swine the Cross
07. Gravaged (A Cryptopsy)
08. Memories Of Blood
09. Mutant Christ
10. Pathological Frolic
Wydawca: Invasion Records (1994)