Widział wciąż jak spadał
Głową leciał niezmiennie w dół
Aureoli już nie miał
Serce pękło na pół

Rozerwał duszę
Płonął łzami
Spadał

Nieuświadomiony straty boskości
Posłuchał Lucyfera kazania
Mijały go inne Anioły
Niby upadłe lecz nowe
Żarliwy płomień diabelskiej chuci
Okalał im głowę

Gdy upadł na błoto był goły


Kolce wsadzili mu ludzie na głowę
I tak na złość zmartwychwstanie
Poskłada serce
I będzie bardziej biały.

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
star star star star star