Żyjemy przeklęci przez Arystotelesa. Od chwili narodzin przytłaczają nas wybory, Ścieżki, które rozliczamy jako dobre lub złe. Ale przecież pomiędzy czernią i bielą jest szarość, Niezliczone odcienie szarości. A co jeśli czyste dobro i zło nie istnieją ? Każdy nasz wybór jest zawiłą substancją, Niezdefiniowaną mieszaniną obydwu bytów, A tylko ich wypadkowa czyni ją jaśniejszą lub ciemniejszą. A co jeśli stając na rozstaju dróg nie wybierzemy żadnej ? Staniemy w bezruchu, albo pójdziemy własną ścieżką, Dokładnie pomiędzy nimi ? Może pora zakopać Arystotelesa, Może pora podnieść się z klątwy, Która tak nam zawęża pole widzenia, Na tylko dwie skrajności?
Autor: Dark_Viper
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano: 53