Dyndam sobie frywolnie i zwisam tobie,
Oto zmierzch śmiałych wyobrażeń,
Fantazji, ukrytych pragnień i marzeń -
To ciało realne - uświadom je sobie.
Poczuj jak wachając się pulsuje
I wargi na pieprz wysusza.
Język wilgotny nerwowo rusza
Po klatce zębów i kombinuje
Nad smakiem mizernego widoku
Na tle liści szepczących w obłoku
Ale nikt się już nie dowie
Jak można tak sobie eksponować
Miedzy niebem a ziemią, a w głowie
Pustka zaczyna eksplodować.