Od ponad dwudziestu lat legendarny wokalista mocno działa z zespołem, który nazwał, trzeba przyznać, bardzo oryginalnie i pomysłowo - własnym pseudonimem estradowym. Nie od razu jednak Ronnie James Dio (Ronald James Padavona) znalazł się na szczycie.
Podejdę do niej. Powiem "Cześć", uśmiechnie się i
przysiądziemy gdzieś aby spokojnie porozmawiać. To nic trudnego. No i
co, że jest najpiękniejsza, nieziemska i wszyscy próbują ją zdobyć. Ale
może czeka na mnie. Czeka, aż podejdę, poczuję moją obecność obok,
odwróci się aby wreszcie usłyszeć z mych ust "Cześć". I wtedy zobaczę
ten uśmiech, który nawiedza mnie przez ten calutki czas, gdy ją
pierwszy raz moje oczęta u widziały.
Byłem pewny, że to
fatamorgana, albo, zwidy z powodowane nadmiarem alkoholu. Ale
przetarłem oczy z setki razy, nie znikała. Stała tam gdzie zawsze stoi.
W miejscu gdzie jest jej tron, a ona królową, tylko książęta, rycerze
wielcy napakowani doświadczeniem na polu walki, próbowali ją zdobywać.
Jakby im wiecznie było mało. Bogactw, skarbów, terytorium. Ślinka z
gęby im zawsze cieknie, jak psu, który patrzy na kiełbasę i z
podniecenia ogonem porusza, jakby walczył niewidzialnym wojownikiem.
Poraziła
mnie prądem, ona oczywiście o tym nie wiedziała, ale tyle voltów to mi
nie przeszło od czasu gdy w dzieciństwie dla zabawy, wsadzałem szpilkę
do kontaktu. Tu nadmiar natężenia napięcia, tej elektryczności spalał
mi ubranie, skórę. Jakby ona sama była kontaktem a ja śrubokrętem.
Podchodź głąbie - słyszę swojego robaczka w głowie.
Zamieszkał we mnie od dzieciństwa, bo doszedł do wniosku, że raz - tu
mu dobrze, dwa - uważa, że potrzebna mi wieczna księga porad. Ręce mi
się pocą, kolana mi się uginają. Wyobrażam sobie, gdybym był drewnianą
kukiełką, z tej giętkości kolan wszystkie śruby by wyleciały.
Kim jesteś - głos doradcy - mężczyzną czy chłoptasiem, który sika ze strachu w majty.
Mężczyzną - mrówie. Mam przecież, te włosy na klacie. Co ja mówię - mam wszędzie włosy tam gdzie powinny być.
No to na co czekasz? Myślisz, że list z priorytetem wysyła dla Ciebie?
Ba! Może sama Ci go przyniesie. A ty sobie tu usiądź, sącz kolejne
piwko i obserwuj jak podchodzą do niej mutanty, zażywający tablety na
zanik włosów na czaszce i swoim wzrokiem już marzą o tym aby zostać
zaproszonym do jej komnaty.
Tak, tak zrobię. Usiądę i będę
obserwował. A co mi tam. Może to nie jest "ta". Ona i tak jest zbyt
piękna dla mnie. A co tam. Samotnym też można być.
Jezu,
rzygać się chce od twego ględzenia. Pierniczysz jak popieprzony. Ja
wiedziałem, że jak wybiorę ciebie, to będzie wiele roboty, że do
emerytury za pewnie nie dożyje, ale to ględzenie już mi otworem
wychodzi - gdybym je miał oczywiście.
Chłopie - zrobisz tak. Podejdziesz do DJa i zamówisz jakąś wolną piosenkę.
Ale co ona może lubić? - pytam.
Nie ważne co lubi. Zamów piosenkę wolną - wtedy zaprosisz ją do tańca i
wtedy będziesz mógł ją poznać bliżej. Ty ją, ona Ciebie. Taniec jest
najlepszym sposobem, aby poderwać kogoś. Zabieraj się i złóż
zamówienie.
Idę w kierunku Dj-a. Oczywiście idąc, myślę o
niej i obserwuję ją. Może tak "przypadkowo" na mnie spojrzy. Nasze
spojrzenia się spotkają. Wtedy włączy się we mnie NITRO i będę szybszy
niż cisza, niż opadająca kropla deszczu z nieba, szybszy niż ci obleśni
wojownicy, którzy ją atakują ze wszystkich stron. Wtedy weżnę swój
miecz i przepędzę ich gdzie pieprz rośnie. A ona rzuci białą chustę i
będę szybszy niż ta chusta opadająca ku ziemi.
Głośno. Muzyka
bębni ze wszystkich stron. Podchodzę do mojego "druha" który pomoże
zdobyć moją lubą. Ale ludu. Wielka kupa zamawiających. Żaden WC by tyle
nie pomieścił. Jak ja mam tam wskoczyć? Jak przecisnąć? Krzyczę do
niego - ale muzyka zagłusza mój krzyk. Jeszcze raz, jeszcze raz... to
bezsensu.
Oglądam się do tyłu - jeden z mutantów już ją obejmuje.
Cholera. Mało czasu. Boję się obejrzeć do tyłu jeszcze raz. A co jak
oni się całują? Nie mogę pozwolić. Nie patrzę. Wskakuję w tą kupę
łajna, kanibali songów, wiecznie głodnych zamówień. Spoceni, oślizgli,
zachowujący się jak węże kopulujący. Ale po dłuższej chwili, już mokry
od dotyku tych ciał, docisnąłem się. Zbliżam się do niego, zamawiam
piosenkę, która ma być biletem do niej. On mi tylko pokazuje kciuk "OK"
żując przy tym gumę, nie wiadomo ile już przeżutą. Przez małą chwilkę,
zamienił się w obraz krowy, przeżuwający trawę, potem tą trawę wydala
jamą gębową, i ponownie przeżuwanie. Ale ta krowa - dała mi bilet na
pociąg, prawdopodobnie pośpieszny, więc szybko się odwracam i idę
szybko na swoje miejsce. Nie patrząc czy oni się całują. Wolę nie
wiedzieć.
No chłopie. Już jesteś blisko. Jeszcze chwilka.
Taa - mówię. Ale było źle. Im bliżej do zrealizowania mojego
zamówienia, nogi podskakują jak opętane. Dłońie odrywają od butelki
etykietę. Zawsze to robię, gdy się denerwuję. Albo gdy myślę o czymś
intensywnie, i tak dochodząc do wniosku potem, że do niczego nie
doszedłem. Do żadnej odpowiedzi. Czasami robaczek się odezwie. Radą
rzuci. Ale zawsze są obawy, że i on jest mylącym się. Robaczek przecież
umysłu wielkiego nie ma. Ale dzisiaj mam tylko jego.
W
głośniku głos Dj - a. Zamówienie piosenki właśnie zostaje zrealizowane.
Pociąg podjechał pod peron. Konduktor wyszedł z pociągu, krzycząc -
prooooszę wsiadać!. Czas na mnie.
Wstaję, sięgam po butelkę i
wypijam ostatnie łyki. Gdybym nie wypił, istniała by możliwość, że ktoś
dla żartu wrzucił by jakiś narkotyk. Ale by miał ubaw. A ja -
tygodniowe odtrucie na łożu szpitalnym. Więc opróżniam butelczynę do
cna, poprawiam się, chucham na dłoń aby przekonać się czy czasami z
buzi brzydko mi nie pachnie.
Przecież i tak z twej gęby alkohol się parą wydobywa - mówi.
Ale nie wystarczy spróbować, nie? - odpowiadam z irytacją.
Najważniejsza pierwsza noga. Jak pójdzie do przodu, pójdzie i druga.
Długo coś ci idzie.
Ano może ja już nie potrafię chodzić. Kaleką jestem. Jestem kaleką.
Gównem jesteś a nie kaleką - krzyczy do mnie. Weź się w garść, bo
piosenka nie ma dwudziestu czterech lat. Gdybym miał możliwość, to bym
ci kopa zasadził abyś wreszcie się ruszył z miejsca.
Patrzę
na nią. Puszczona moja piosenka, moje zamówienie, a tam mrowisko w okół
niej. Biją się, walczą zaciekle, z boku ktoś licytuje. Cooo? Nie dam
się. Moje zamówienie. Dla mnie taniec się należy. Nie wam. Ta
determinacja, była tylko kropką nad "i" aby noga się ruszyła z miejsca.
Za nią druga jej kochanka. Za wolno chłopie. Coraz szybciej idę w jej
kierunku. Jestem blisko. Mrowisko coraz większe. A ja pędzę ku
peronowi, gdzie czeka na mnie pociąg. Jestem już kilka metrów od niej.
Już jestem... wyciągam dłoń ku niej.
Spojrzała na mnie. Mój
bieg, stał się wolniejszy. Pędziłem coraz wolniej. Skrzydła mi tym
spojrzeniem odebrano. Odwrót. Zamykam oczy, i widzę tylko porażkę. To
już koniec.
Jesteś chłopie beznadziejny. Miałeś taką okazję, a
ty ją zmarnowałeś. Dupa z ciebie a nie facet. Gdybym miał możliwość to
bym się od ciebie wyprowadził. Znalazł bym kogoś gdzie jest siebie
godzien. Dupa dupa dupa dupa z ciebie i tyle.
Jego słowa do
mnie nie docierały. Były nieme. Nie miały żadnej wartości, odbijały się
o mnie jak piłki pingpongowe o ścianę. Zbyt daleko byłem myślami, aby
czuć ich uderzenie. Pytam się - co zrobiłem źle? Odpowiada cisza ciszą.
Gwizdek konduktora rozległ się w tle - oooodjeżdżamyyy!!! - słyszę. Ona
wsiada z kimś z mrowiska, a ja tylko siedzę i macham białą chustą.
Podchodzę do baru, zamawiam jedno, bo zastanowieniu się, doszedłem do
wniosku, że zamówię pięć. Rzuciłem kasą, reszty nie trzeba
powiedziałem. Czułem się jak zawiedziony amerykaniec. Odwróciłem się. I
z wrażenia puściłem wszystkie butelki.
I love the thought
you’re eating me
it’s my desire
to be eaten by you
I am your flesh
be part of me
I’m looking forward
to be slaughtered by you
I love the pain
inside of me
let’s go to diner
for the very last time
it sounds insane
but not to me
it’s the perversion
of a really sick mind
hang me nail me
anything that pales me
eat the other half of me
kill me rape me
anything that hurts me
eat the other half of me
hang me nail me
anything that pales me
eat the other half of me
kill
me rape me
anything that hurts me
eat the other half of me
W tym miesiącu ukaże się trzecia długogrająca płyta deathmetalowego kwartetu ze Szwecji, zatytułowana "Ikon". Album powstał w studio Black Lounge (Scar Symmetry, Centinex) w szwedzkim Avesta. Okładkę zaprojektował Mick Usher, który wykonał projekt do ich poprzedniego krążka "Revealed and Worshipped" (2004). "To nasza najbardziej intensywna i brutalna płyta" - zapewniają Szwedzi. Ponadto zaszły dwie istotne zmiany: zespół zerwał współpracę z Earache/Wicked World Records na rzecz Dental Rec., a w sierpniu do składu dołączył nowy gitarzysta Magnus Martinsson.
We
live we die
we suffer and we cry
we moan we grieve
we die for our believe
we pray to god
and beg for our forgiveness
Jesus
play me your dead march
play me your dead march
we live we die
we suffer and we cry
we moan we grieve
we die for our believe
we
pray to god
and
beg for our forgiveness
Jesus
play me your dead march
play me your dead march
we weep we whine
we wait for our decline
we close our eyes
we know all beauty dies
we fear no more
and walk this road like martyrs
Jesus
play
me your dead march
play me your dead march
we live we die
we suffer and we cry
we moan we grieve
we die for our believe
we pray to god
and beg for our forgiveness
Jesus
play
me your dead march
play me your dead march
we weep we whine
we wait for our decline
we close our eyes
we know all beauty dies
we fear no more
and walk this road like martyrs
Jesus
play me your dead march
play me your dead march
Sosnowiecki Frontside po dwóch latach milczenia od czasu wydania "Zmierzchu Bogów" znów ma wiele do powiedzenia słuchaczom. "Absolutus" - na ten album wielu czekało z niecierpliwością i ciekawością. Już na "Zmierzchu Bogów" w muzyce Frontside pojawiły się nowe tendencje. Ta płyta była w pewnym sensie przełomowa dla grupy, więc nagrywając "Absolutus" Auman, Demon i reszta załogi musiała więc czuć na sobie sporą presję.
1 września około 8:50, TVP2. W programie miała pojawić się wokalistka zespołu Closterkeller - Anja Ortodoks. Nie zjawiła się. Po 5 dniach od ustalonego terminu o godzinie 13.15 na świat przyszedł jej synek - Kuba. Ważył 3750g i miał 53 cm wzrostu. Gratulujemy Anji.
Od 2001 roku, uszy mniej odpornych miłośników niekonwencjonalnych dźwięków, przechodzą ciężką próbę. Właśnie wtedy narodził się w Zielonej Górze Totenhaus - projekt poruszający się głównie w stylistyce noise/power electronic, choć ostatnio także w nieco bardziej stonowanych ambientowych i industrialnych przestrzeniach. Od 2003 roku, dzięki Beast Of Prey Records, płyty Totenhaus wydawane są w specjalny, kolekcjonerski sposób. Dopełnieniem "słodkiej" muzyki, jest tematyka w której projekt się obraca: agresja (zewnętrzna i autoagresja), seks, używki i tym podobne. Odpornych zapraszamy na ucztę...
- Jest cięższy, połamany, trudniejszy w odbiorze. Na pewno zupełnie inny od "Enemigo" - tak Wojciech Bujoczek (wokalista Killjoy) opisuje materiał, który zespół przygotował na nową płytę. Podczas prób grupa przygotowała 14 utworów, materiał rozrósł się jednak do 70 minut i muzycy musieli dokonać selekcji. Wybrali dziewięć kompozycji: "Apple Case", "Razorfate", "Vigil", "Breath", "Exit Utopia", "Nothing Now", "God’s Commando", "Sin-derella" i "Toxic People". "Tekstowo będzie to concept album, podejście z różnych stron do motywu grzechu" - mówi wokalista.
Już niedługo - w październiku bieżącego roku ukaże się długo oczekiwany, nowy album zespołu Lowe zatytułowany "Kino International". Dla niecierpliwych wytwórnia Megahype naszykowała limitowane wydanie pierwszej płyty Lowe, zatytułowaną "Tenant Remixed". Dwupłytowy zestaw ukaże się w pięknym digipaku i zawierać będzie wiele remiksów oraz niepublikowane dotąd utwory. Wśród didżejów, których remiksy usłyszymy na krążku, są Hakan Lidbo, Iris, Elegant, Machinery, Colony 5 i Rezonance.
Tego chyba nikt się już nie spodziewał: po dziesięciu latach milczenia kultowa belgijska formacja Signal Aout 42, działająca na przełomie lat 80 i 90, właśnie dziś wydała nową płytę. Zespół, wraz z Front 242, przyczynił się do wzrostu popularności gatunku EBM, między innymi dzięki wielkim przebojom "Waterdome", "Dead Is Calling" czy "Submarine Dance". Nowe wydawnictwo Signal Aut 42 nosi tytuł "Transformation" i stało się pierwszą pozycją w katalogu nowej wytwórni Out Of Line Records.
Po dwutygodniowym oczekiwaniu na rynku pojawiło się wydawnictwo, zapowiadające "Dark Collection" - serię znakomitych filmów z kanonu mrocznego kina, w formacie DVD. Pierwszą propozycją jest ostatecznie "Upiór w Operze" z 1925 roku - niedościgniona do dziś ekranizacja dzieła Gastona Leroux, w reżyserii Ruperta Juliana, Edwarda Sedgwicka i Lona Chaneya. Przy tej i każdej z kolejnych płyt z kolekcji znajdziecie filmowy plakat (patrz: zdjęcie obok).
Wygląda na to, że plaga zapowiedziała rychłą śmierć. Ujawniony został tytul oraz data wydania nowego albumu Diary Of Dreams, który poprzedzić ma singiel The Plague. Nowa płyta ukazać się ma 26 października i będzie nosić tajemniczy tytuł "Nekrolog 43".
W najbliższym czasie synth-popowy duet planuje wydanie koncertowego DVD i nowej mini płyty (EP). Na wydawnictwach znajdą się mi.n. występ zespołu, który zostanie utrwalony podczas wielkiego koncertu w Royal Albert Hall 25 września tego roku. Utwory koncertowe z tego występu wydane będą w wersji CD z serii "Live Here Now" - tej samej z której fani zespołu Depeche Mode nabywać mogli rejestracje dźwięku z koncertów z trasy Touring The Angel. W formie DVD koncert Erasure wydany zostanie w 2008 roku.
Po wiekim sukcecie twającej trasy Judgement Tour zespołu VNV Nation grupa postanowiła wydłużyć listę występów po Europie. Od grudnia formacja zagra kilka koncertów w Niemczech po czym z siedmioma występami wyruszy do Irlandii, Szkocji i Anglii. Obecnie zespół kontynuuje rozpoczętą 21 marca trasę Judgement Tour promując swój ostatni album. Przypomnijmy, że w ramach tournee duet odwiedzi także Polskę - 9 września w klubie Dekompresja w Łodzi.
so pretty
so
frail
I watch your body turning pale
so fragile
so weak
I didn’t want to be this creep
soul stripper
soul ripper
I bind her legs excruciate her
start bleeding
stop breathing
I take your life I am defeating
bind torture and kill
so pretty
so frail
I watch your body turning pale
so fragile
so weak
I didn’t want to be this creep
soul stripper
soul ripper
I bind her legs excruciate her
start bleeding
stop breathing
I take your life I am defeating
bind torture and kill
kill
God
sent
diseases
God sent
in pieces
God sent
obsession
God sent
perversive inhumanity
God sent
destruction
God sent
perdition
God sent
aggression
God sent
compulsive immorality
kiss the deceased
God sent
perversion
God sent
abortion
God sent
damnation
God sent
perpetual catastrophy
God sent
distraction
God sent
delusion
God sent
contagion
God sent
obsessive sex deficiency
kiss the deceased
W wielkiej Brytanii 5 października odbędzie się premiera filmu "Control" ukazującego losy zespołu Joy Division, a w szczególności jej lidera Iana Curtisa. Został on oparty na pamiętnikach wdowy po Ianie zatytułowanych "Touching From A Distance".
Kanadyjczycy z Neuraxis (grupy specjalizującej się w ekstremalnym technical/death metalu) postanowili wydać w tym roku "Live Progression" - piąty z kolei album i pierwszy z nowym wokalistą Alexandrem Leblanc (Point Blank Rage, Atheretic) i gitarzystą William'em Seghers'em (ex Quo Vadis). Materiał opracowano na początku roku w kanadyjskim studio L'Imperial pod okiem producenta Jean-Francois Dagenais (Kataklysm), szatę graficzną i layout opracował Sven DeCaluwé współpracujący z Aborted.
Dzięki swojemu najnowszemu albumowi "1023" i singlowi "Lost" niemiecka electro/industrialowa grupa Rotersand zajmuje obecnie czołowe miejsce w notowaniach list przebojów i sprzedaży płyt związanych z muzyką elektroniczną, industrialną itp. To sprawia, że zespół, który jeszcze niedawno myślał o zakończeniu zaledwie pięcioletniej działalności, staje się coraz bardziej popularną grupą wśród fanów elektronicznej muzyki
Znana jest już lista utworów nowego singla Diary Of Dreams, który ukazać się ma 21 września. Na singlu oprócz tytułowego utworu w dwóch wersjach ukaże sie kompozycja "Allocution" oraz nowa wersja "Traumtänzer". Nadchodzący po prawie trzech latach nowy pełny album ukaże się w październiku.