Ku... nie wiem po co słuchałam tej piosenki...
Ta moja kocia ciekawość doprowadzi mnie kiedyś do zguby...
Czasem tak mam, że słyszę jakąś melodię i coś mi się przypomina. Tak było i tym razem. Wróciło do mnie dalekie wspomnienie. Bolesne choć wcale nie tak realne. Jakby wizja.
Oczy mam jak spodki, serce krwawi, ale nie mogę już uronić ani jednej łzy. Jak można kiedy wylało się cały ocean łez, choćby to było setki lat temu?
I biegnę po ten cieniutki tomik, aby odnaleźć wiersz, czy też list.
To mam właśnie do powiedzenia:
"...Potworne strzępy, jak strzępy wspomnień
Zastygłe w całkowitym bezruchu, tylko straszą wyglądem
Tak jak krew, a było jej mnóstwo
Najukochańsza, najczystsza krew, która mogła być przeze mnie dotknięta
Cóż za przekleństwo...
Czy wybaczysz mi Boże?
Boże przebacz mi, błagam
Błagam z całego serca.
I Ty, najcudowniejsza istoto, też mi przebacz
Zostało mi tylko Twoje martwe, zakrwawione ciało
Puste ciało, bez Twojej duszy
Czy odnajdę ją kiedyś jeszcze?
Błagam przebacz mi, bo to wszystko jest moją winą
Ktoś nas tak bardzo nienawidził i chciał ukarać
Zabił nas oboje...
ale przedtem pozwolił mi widzieć Twoje zmasakrowane ciało.
Nagie ciało, przykryte przeze mnie zdartą z okna zasłoną
Przebacz mi najwspanialsza istoto,
że nie udało mi się Ciebie uchronić
Nie potrafię już opisać bólu, jaki me serce odczuło po Twojej stracie
Dlatego tak cudownie było umrzeć
Ten kto odebrał Ci życie, zabrał też i moje
I choć nie dane było mi się bronić, ulgą było zejście z tego świata
Przecież życie bez Ciebie i tak nie miałoby już sensu... "
Do rzeczywistości przywołuje mnie dzwonek do drzwi.
Pies szczeka, idę sprawdzić kto to.
Jehowi...
Myślę: Dobry piesek, dobry, pogoń heretyków.
Ale o co chodzi z tym Bogiem?
Dalszą część intensywnej i atmosferycznej podróży w głąb ponurej strony ludzkości zaserwuje nam legendarny EBM/industrialny Signal Aout 42. 22 stycznia ukaże się kolejne wydawnictwo belgijskiego projektu - "Victis Vae" będące dwupłytowym, bogatym materiałem pełnym masywnych analogowych dźwięków, hipnotyzujących rytmów, ciężkich EBM'owych beatów oraz surowych wokali Jacky'ego Meurisse'a. Jego twórcze podejście pozwala prześcigać standardowe stanowisko alternatywnej sceny klubowej - wszystko dzięki sprytnemu połączeniu syntezatorowych podkładów w monumentalne dźwiękowe konstrukcje pełne pamiętnych melodii i beatów.
Warszawski electropopowy duet Cabare+, po wielu miesiącach rejestrowania nowych utworów i trudnych wyborach, skompletował już pełną zawartość kolejnego albumu studyjnego. Płycie, tak jak przewidywano wcześniej, nadano tytuł "Claustrophobia (Somewhere In Between)" ale nadal niewiadomo kiedy dokładnie się ukaże. Jak informowaliśmy wcześniej grupę podczas nagrań wspomogli dodatkowi i specjalnie zaproszeni muzycy: Aleksandra Bilińska z formacji Płyny oraz sam Darrin Campbell Huss z legendarnego Psyche. Wydawcą krążka będzie Artoffact Records.
Dla wszystkich oczekujących na nowy album formacji Finntroll, zespół udostępnił na swoim MySpace utwór "Under Bergets Rot", który znajdzie się na nadchodzącym wydawnictwie "Nivelfind". Tym, którzy się bali zapowiadanych zmian, mogę od razu powiedzieć, że nie ma czego się obawiać, a materiał wydaje się być naprawdę obiecujący. Na profilu grupy, prócz nowego kawałka, znajdziecie również artwork stworzony przez gitarzystę zespołu - Skrymera. Zostanie on umieszczony na okładce albumu.
Zespół KMFDM przygotował już specjalną edycję swojej ostatniej płyty - "Blitz" wydanej w marcu tego roku. Będzie nią krążek pod tytułem "Krieg", który ukaże się prawdopodobnie w początkowych tygodniach nowego roku. Wydawnictwo wypełni 12 remiksów, interpretacji i re-worków nagrań z "Blitz" dokonanych przez samych muzyków zespołu (Konietzko, Cifarelli, Hughesa, White'a, Selway'a oraz gościnnie Tima Skolda) oraz specjalnie zaproszonych gości: Combichrist, Prong, White Zombie, Static-X, Komor Kommando, Apollo 440, Assemblage 23 czy Dave'a Ogilvie. Oficjalny MySpace KMFDM przyjął już barwy, które towarzyszyć będą graficznej oprawie płyty - na stronie grupy zerknąć można na projekt okładki autorstwa Brute!.
Na samym początku były marzenia - wiadoma sprawa, tak zazwyczaj przecież bywa. Tak, też i było w tym przypadku. Pochodząca z Białegostoku formacja Zerova to grupa trojga ludzi, którzy swoją pasję, czyli muzykę traktują bardzo, ale to bardzo poważnie. Podejście jak najbardziej słuszne, tym bardziej, że formacja obrała sobie bardzo szlachetną dróżkę muzycznych wojaży, którą jednak do najoryginalniejszych zaliczyć nie mogę.
Do wydania nadchodzącego albumu pozostało jeszcze trochę czasu, jednakże zespół już zaczął poszukiwania muzyków sesyjnych. Czy to oznacza, że doczekamy się w końcu jakiejś większej trasy koncertowej? Jeśli czujesz się na siłach by wspomóc Rome podczas wstępów, pisz na adres mailowy podany w rozszerzeniu artykułu.
To już pewne - po ponad 20 latach ekstrawaganckiej działalności składanej w hołdzie "najbardziej mrocznej z mrocznych" odmian rocka - gothic rockowi, swą działalność definitywnie kończy Umbra Et Imago. Niemiecki zespół, pod dowództwem niezmordowanego Mozarta raz po raz serwującego w swej twórczości napastliwe skojarzenia z BDSM i wulgarną erotyką, oficjalnie pożegna się z fanami w maju przyszłego roku za pośrednictwem ostatniej płyty studyjnej zuchwale zatytułowanej "Opus Magnum".
Choć szwedzki black/death metalowy Infernal, dowodzony przez Davida Parlanda (Necrophobic, Dark Funeral), działa na metalowej scenie prawie 12 lat, zmuszony jest zacząć swoją karierę praktycznie od zera. Wszystko przez przywłaszczenie sobie wydanych już nagrań przez byłego członka zespołu - perkusistę Tomasa Asklunda. Zawiłą sytuację szybko wyjaśnia Parland: "Dość szybko uporaliśmy się z ponownym nagraniem naszych pierwszych kawałków, które pierwotnie ukazały się na wydanej w 1997 roku EPce. Musieliśmy to zrobić, z kilku powodów. Najważniejszy? Nasz poprzedni pałker odmówił użycia oryginalnych nagrań i zagarnął taśmy".
Niedawno reaktywowany skład szwedzkiego old-school death metalowego Interment, choć działa już prawie 22 lata, dopiero co bierze się za nagrywanie pierwszej (!) płyty długogrającej. Dotychczas dyskografię formacji wypełniały aż trzy dema, kompilacja oraz split z Funebrarum. Oto co o całym przedsięwzięciu mają do powiedzenia muzycy grupy: "Jesteśmy gotowi do nagrań pierwszego w historii albumu studyjnego. W okolicach 2 stycznia wpełzniemy do Erebos Studio i zarejestrujemy kilka old schoolowych nagrań - przypilnuje nas Peter Bjärgo znany choćby z Tyrant i Crypt Of Kerberos".
Sesja nagraniowa nowego, czwartego albumu brytyjskiego The Meads of Asphodel wkroczyła w końcową fazę realizacji. Jak donoszą muzycy black medieval/progressive metalowego zespołu - materiał na płytę "The Murder Of Jesus The Jew" naszpikowany będzie gościnnymi występami nietuzinkowych artystów działających na metalowej scenie, m.in. Hoesta z Taake czy Vincenta Crowley'a (Acheron). Ponadto intro oraz utwór instrumentalny skomponowane i nagrane zostały przez Mirai z japońskiego Sigh, z towarzyszeniem gitarowych i klawiszowych pasaży Alisy Coral (Space Mirrors) i Elle Torry z Imperial Venegance.
In Flames, tak tak coś tam słyszałem/am. To częste słowa wypowiadane przez ludzi, gdy mam okazję pytać się o znajomość tego bandu. Smutne w tym wszystkim jest to, że zdecydowana większość pytanych zna tę "gorszą" (moim zdaniem) część twórczości In Flames - to znaczy wydawnictwa po roku 2000.
Po odejściu z Napalm Death wieki temu, Justin Broadrick zajmował się niejednym projektem, z których, bez wątpienia, najbardziej znany jest wciąż Godflesh. Od 2004 roku wydaje regularnie płyty pod szyldem Jesu. Jest to rewelacyjny ambientowo-industrialny post-metal/rock. EPka "Lifeline" to najlepszy materiał Broadricka od czasu dużego albumu "Conqueror" oraz "Infinity" z 2009 roku, które jest dosłownie mówiąc przydługawe.
Jakby zapytać któregokolwiek fana death metalu pamiętającego czasy młodości Lecha Wałęsy, który album deathmetalowy jest w jego odczuciu najbardziej poszukiwany, podejrzewam, że blisko połowa odpowiedziałaby, że debiutancki album Sororicide. To, że jedyny pełny album tej islandzkiej formacji jest kolekcjonerską perłą nad perły zapewne wie wielu. Tak się jednak składa, że unikalność kolekcjonerska w tym przypadku idzie także w parze z unikalnością muzyczną.
Dobra wiadomość dla uczestników Bimfest - Begian Independent Music Festival. 19 grudnia w trakcie trwania imprezy rozdawane będą darmowe egzemplarze kompilacji złożonej przez belgijską wytwórnię Alfa Matrix. Na składak "Sounds From The Matrix" trafi w sumie 18 niepublikowanych wcześniej utworów autorstwa prężnie rozwijających się projektów chlubnie reprezentujących barwy belgijskiego labela, m.in. Schwarzblut, Virgins O.R Pigeons, Amgod, Armageddon Dildos, Psy'Aviah, Kant Kino, Unter Null, Leæther Strip oraz nowy nabytek - szwedzki EMB'owy Pouppée Fabrikk. Wielce możliwe, że po imprezie składanka dostępna będzie w formie cyfrowej na stronie labelu.
Amorphead to włoska formacja utworzona w 2007 roku przez perkusistę Giorgio Faniniego oraz basistę Luigi Randazziniego. Intensją muzyków było stworzenie klasycznego, oldschoolowego death metalu z elementami progmetalu, ale wraz z kompletowaniem składu nowi muzycy wnosili nowe spojrzenie na twórczość tej formacji. W tym roku ukazało się debiutanckie EP zespołu zatytułowane "Psychotic", dzięki któremu mamy okazję przekonać się jak bardzo grupa odeszła od swoich korzeni.
W najbliższą sobotę, 19 grudnia odbędzie się "nieco" historyczny koncert dla krakowskiego doom metalowego składu Cemetery Of Scream. Zespół bowiem pierwszy raz w swojej 17 letniej karierze wystąpi w Lublinie. W roli supportu zobaczyć będzie można warszawski death metalowy band Unqadium. Koncert krakowskiego zespołu w Lublinie jest związany z serią planowanych występów na przełomie 2009/2010 roku. Niebawem poznamy więcej dat związanych z promocją "Frozen Images". Koncertowi w Lublinie patronuje DarkPlanet.
Z wybieraniem się na koncerty, o których się wie na długo długo przed tym jak się odbędą bywa u mnie różnie. Czasem zapalam się na wieść o wizycie jakiegoś artysty w naszym kraju, ale później nadmiar obowiązków a także inne koncerty jakoś dewaluują moje wcześniejsze potrzeby pójścia na daną imprezę. Tym razem obiecałam sobie jednak, że pierwszej wizyty w Polsce The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble nie odpuszczę i po ponad pół roku oczekiwania - gdy nastał 9 grudnia - pojawiłam się zgodnie z planem w poznańskim Blue Note.
Loud Out Records to kultowa polska wytwórnia, a wydawnictwa z niej pochodzące są jednymi z najbardziej poszukiwanych na rynku. Jedną z takich pozycji jest właśnie debiutancki album płockiego Hazael, który po czterech latach istnienia doczekał się znalezienia wydawcy debiutanckiego albumu. Loud Out zdecydowała się wypuścić "Thor" w nakładzie 500 sztuk, przez co płyta osiąga obecnie horrendalne ceny. Czy jednak wartość kolekcjonerska w tym przypadku idzie w parze z wartością muzyczną? Niestety nie do końca.
Undermathic (właściwie Maciej Paszkiewicz) - urodził się w Koninie w 1981 roku. Muzykę elektroniczną tworzy od 1999 roku. Gra na gitarze, perkusji oraz syntezatorach. W marcu 2009 roku podpisał kontrakt ze znaną chicagowską wytwórnią Tympanik Audio.
Ileż to jest kapel, które miały w sobie ogromny potencjał, a którym nie dane było zostać w pełni docenionym? Na pewno bez liku. Patrząc na rodzimą scenę deathmetalową od początków jej istnienia w gruncie rzeczy bardzo niewielu formacjom udało się odegrać bardziej znaczącą rolę na rynku. Mimo to nazwy pokroju Dies Irae, Devilyn, Enter Chaos czy Damnation są w jakiś sposób kojarzone. Czy jednak ktoś kojarzy gdański Ghost? Zapewne niewielu. A szkoda, bo jedyny album tej formacji zatytułowany "The Lost Of Mercy" to w moim odczuciu jedna z najlepszych rodzimych pozycji w tym gatunku.
Jak tak dalej pójdzie nie będziemy w stanie nadążać z publikacją wiadomości dotyczących planowanych koncertów w naszym kraju. To oczywiście niezwykle dobry news. Kolejna informacja jaka dotarła do nas na dniach dotyczy zaplanowanych występów duńskiej formacji Volbeat. Muzycy zagrają 26 i 27 lutego - najpierw w warszawskiej Progresji a następnie w krakowskim Studio. Bilety na koncerty w przedsprzedaży dostępne będą w cenie 65 złotych, w dniu wydarzenia cena ta wzrośnie do 80 złotych. Organizatorem wizyty Volbeat w Polsce jest Knockout Productions. Serwis Darkplanet wspiera medialnie oba koncerty.
Na początku tygodnia informowaliśmy o wizycie norweskiego Ulvera w Polsce, która zaplanowana jest na 22 lutego przyszłego roku. Znane są już szczegóły dotyczące cen i miejsca dystrybucji biletów na ten pierwszy w naszym kraju koncert grupy. Do sprzedaży trafią one 6 stycznia i będą kosztowały 85 złotych, będzie je można kupić za pośrednictwem sieci Ticketpro. W dniu koncertu w krakowskim Studio trzeba będzie zapłacić 99 złotych. Koncertowi organizowanemu przez Knockout Productions patronuje DarkPlanet.
Z cyklu "perły z lamusa" dziś jako danie główne niemiecki Jumpin' Jesus. Pod tą zabawnie brzmiącą nazwą kryje się deathmetalowy kwintet, który w swoim dorobku muzycznym ma jedynie demówkę i jedyny pełny album "The Art Of Crucifying", który to właśnie chciałbym zaprezentować. Choć infantylna okładka i żartobliwa nazwa zespołu mogą się wydać zniechęcające, to śmiem gwarantować, że muzyka w pełni to wynagrodzi.