Drugie zaklęcie Gehenna jest jednocześnie ich pierwszą płytą, gdyż poprzedzające je „First Spell” było EPką. Pełny tytuł albumu brzmi „Seen Through The Veils Of Darkness (The Second Spell)” i został wydany w 1995 roku, równocześnie przez angielską Cacophonous Records na CD i holenderską Necromantic Gallery Productions na winylu. Wersja kasetowa Mystic Productions ukazała się dopiero w następnym roku.
Długi tytuł drugiej płyty Bal-Sagoth „Starfire Burning Upon The Ice-Veiled Throne Of Ultima Thule” to dopiero początek do długich tytułów utworów i całej masy tekstu, który w okładce kasety Mystic Productions naściubiony jest tak drobnym maczkiem, że przeczytanie go to jest większy wyczyn, a i tak cały się nie zmieścił. A w środku wciąż trwają wielkie wojny, wojownicy prześcigają się w męstwie, królowie w intrygach, a kraje przeżywają dni swojej chwały lub właśnie chylą się ku upadkowi. Dzieje się to w odległych miejscach i czasach wyimaginowanego świata, gdzie ścierają się wielkie potęgi, a tego wszystkiego możemy być świadkiem dzięki staraniom Bal-Sagoth.
„Atlantis Ascendant” to kolejna międzygalaktyczna opowieść jaką serwuje nam Bal-Sagoth. Wydaje się, że wszystko dzieje się w odległej przyszłości, a zaczyna się słowami: „Long ago, before the Third Great Cataklysm reshaped the face of creation…” Ciężko więc stwierdzić gdzie my właściwie jesteśmy. Trzeba więc teleportować się w oderwany od znanej nam czasoprzestrzeni świat i odlecieć wraz z nietuzinkową i absolutnie wyjątkową, łączącą black z power metalem, muzyką Bal-Sagoth.
Już za tydzień w Polsce pojawią się długo wyczekiwani wirtuozi technicznego metalu - Born Of Osiris. Amerykanie zagrają pierwszy i jedyny koncert w naszym kraju, a wraz z nimi już 29 września do katowickiego Mega Clubu zawitają Veil Of Maya, Volumes oraz Black Crown Initiate. Jedna z głównych ikon wytwórni Sumerian Records pojawi się pierwszy raz w Polsce z bogatym dorobkiem 4 studyjnych albumów, z czego ostatni z nich, „Soul Sphere” (2015r.), dotarł na 67 miejsce listy sprzedażowej Billboard 200 i aż na 2 miejsce listy US Hard Rock.
Agencja PW Events zaprasza na jedyny i pierwszy w Polsce koncert wirtuozów technicznego metalu - Born Of Osiris. Wraz z nimi już 29 września do katowickiego Mega Clubu zawitają Veil Of Maya, Volumes oraz Black Crown Initiate. Jedna z głównych ikon wytwórni Sumerian Records pojawi się pierwszy raz w Polsce z bogatym dorobkiem czterech studyjnych albumów, z czego ostatni z nich, „Soul Sphere” (2015), dotarł na 67 miejsce listy sprzedażowej Billboard 200 i aż na 2 miejsce listy US Hard Rock.
Knock Out Productions prezentuje koncerty gwiazd progresywno-metalowego, djentowego grania – Periphery. Na polskich koncertach towarzyszyć im będą deathcore’owcy z Veil Of Maya. Zespoły zagrają 3 grudnia w warszawskiej Progresji oraz 4 grudnia w krakowskiej Fabryce. Dekadę temu, w 2005 roku, w Bethesda powstała formacja Periphery, która szybko wyrobiła sobie markę jednego z najciekawszych zespołów progmetalowych, zaś dziś należy do ścisłej czołówki takiego grania, obok Dream Theater czy Fates Warning.
Agencja Go Ahead zaprasza na koncert zespołu Black Veil Brides. Amerykanie wystąpią 25 marca 2015 roku w warszawskiej Progresji. Po niezwykle udanym i wyprzedanym koncercie w poznańskim Eskulapie w grudniu 2013 roku, zespół zdecydował się wrócić do Polski w ramach trasy promującej najnowszy album – „Black Veil Brides”. Black Veil Brides to amerykańska formacja, która debiutowała w 2010 roku płytą „We Stitch These Wounds”. W skład BVB wchodzą: Andy Biersack (wokal), Ashley Purdy (bas), Jake Pitts (gitara), Jinxx (gitara rytmiczna) i Christian Coma (perkusja). Zespół powstał w Kalifornii, jednak wizerunkiem całkowicie odcina się od tego miejsca, inspirując się przede wszystkim Kiss i Mötley Crüe.
W dniach 20-22 czerwca 2013 roku, ponownie w Jaworznie, odbędzie się
druga odsłona MetalFest; festiwalu, który ma za zadanie zaprezentować
wszystko co w metalowo-rockowej muzyce najlepsze. Celem MetalFest jest
sprawić by Polacy chcący spędzić weekend w akompaniamencie mocniejszych
dźwięków, w gronie przyjaciół i innych fanów ciężkiej muzyki nie
musieli jechać za granicę. Dzięki festiwalowi muzycy najwyższej
światowej klasy zaprezentują się u nas w Polsce.
Jak informowaliśmy wcześniej - Dillinger Escape Plan nie dotrze do Jaworzna na Metalfest. Ekipa z Knockout Productions starała się zabookować zagraniczne zastępstwo, ale na niecałe dwa tygodnie przed festiwalem było to niemal niemożliwe, ponieważ wszystkie zespoły mają już dawno ustalone trasy. Udało się natomiast zaprosić na MetalFest: Anti Tank Nun. I to oni między innymi wystąpią pierwszego dnia na głównej scenie w towarzystwie m.in. Accept, Down czy Kat & Roman Kostrzewski.
W związku z kontuzją, którą nabawił się gitarzysta Dillinger Escape Plan - Ben Weinman, formacja odwołała całą letnią trasę. Jednocześnie grupa poinformowała, że planuje zawitać do Europy jesienią na koncerty, których będzie headlinerem. Ekipa organizatorów Metalfest pracuje właśnie nad ściągnięciem godnego zastępcy Amerykanów. Przypominamy, że do imprezy w Jaworznie pozostało zaledwie 8 dni, a zagrają na niej m.in. Helloween, Accept, Volbeat a także Down.
W dniach 20-22 czerwca 2013 roku w Jaworznie, odbędzie się druga odsłona MetalFest. 5 minut po każdym koncercie headlinera zacznie się impreza w namiocie after party. W rolach głównych pierwszego dnia wystąpi duet Bracia Figo Fagot, w piątek wieczorem zobaczmy Times New Roman, a ostatniego dnia zagra Full Tandeta Sound System. Poniżej przypominamy, jak wygląda finalny skład MetalFest 2013.
Z przyjemnością ogłaszamy, że trzecim i ostatnim headlinerem MetalFest 2013 będą legendarni prekursorzy power metalu: zespół Helloween. Oprócz Niemców do składu dołącza kultowe Illusion, bez którego nie można wyobrazić sobie metalowych lat 90. w naszym kraju. Na drugiej scenie „dnia Rock’n’roll/Stoner” gościć będziemy rewelacyjne Karma To Burn. Kolejnymi ekipami z zagranicy, które odwiedzą w czerwcu Jaworzno są heavy-metalowe Alpha Tiger oraz hardcorowe In Other Climes. Polską muzykę reprezentować będą także ekipy: Sceptic, Huge Ccm oraz Bullet Belt.
Z ogromną przyjemnością i niemniejszą dumą prezentujemy kolejną odsłonę składu MetalFest 2013! Niezwykle miło nam poinformować, że headlinerem pierwszego dnia festiwalu będzie żywa legenda heavy-metalu, zespół Accept. Z kolei gwiazdą drugiej sceny, w „dniu thrashowym” będzie kultowy Destruction. Jakby tego było mało, do składu dochodzą także power / folk metalowcy z Turisas oraz death-metalowa, belgijska załoga Aborted. Z kolei nasze podwórko, reprezentować w Jaworznie będą także zespoły: Azarath, The Sixpounder, Devilish Impressions oraz Embrional.
Organizatorzy MetalFest ogłosili właśnie kolejną część składu. Do line-up'u dołączają: folk-metalowa horda Finntroll, doskonale znani i lubiani thrashowcy z Suicidal Angels oraz amerykańska ekstremalna załoga Exhumed. W Jaworznie zobaczymy także: Veil Of Maya z USA - zespół tworzący świeży, techniczny death-core, oraz Niemców z Varg grających pagan/folk-metal. Kolejnymi Polskimi zespołami, które zagrają w tym roku na MetalFeście będą: Wolf Spider, Terrordome, J.D. Overdrive oraz Antigama.
Są takie płyty, które nagrywa się tylko raz w życiu. Szczere, pełne emocji, żyjące własnym życiem, takie, które podczas odsłuchu sprawiają, ze zapomina się o czymś takim jak gatunek muzyczny, technika, brzmienie, melodia, poziom skomplikowania, przejrzystość kompozycji czy spójność materiału. Jeszcze ciekawiej jest, gdy taki album zostanie nagrany przez zespół wybitnie niszowy, by nie powiedzieć kompletnie nieznany. Takim właśnie albumem jest debiut amerykańskiego Fear Of God zatytułowany "Within The Veil". Grupa powstała z inicjatywy muzyków undegroundowej, thrashmetalowej formacji Detente i dwa lata po rozpoczęciu działalności zarejestrowała 47 minut muzyki odzwierciedlającej możliwie najgorsze skrzywienia emocjonalne i zaburzenia psychiczne.
Fani formacji Veil Of Maya doczekali się w końcu trzeciego pełnometrażowego albumu, który ukazał się w kwietniu 2010 roku. Album trwa zaledwie 29 minut, ale w tym przypadku to może nawet "aż". Na krążku mieści się 11 numerów, które średnio liczą sobie po 3, 4 minuty, zazwyczaj bardzo intensywne 3, 4 minuty.
Muzycy chicagowskiego death/metalcore'owego Veil Of Maya zabrali się za nagrywanie utworów na trzeci album studyjny. Krążek pod tytułem "[id]" w sklepach muzycznych powinien ukazać się już w kwietniu. Już przy okazji poprzedniego wydawnictwa - "The Common Man's Collapse" (2008) krytycy muzyczni zachwycali się umiejętnościami amerykańskiej kapeli zdolnej nagrać materiał pełen szybkich i płynnych zawijasów gitarowych, perkusji szybszej niż łopot skrzydełek kolibra czy wokali mieszczących się gdzieś pomiędzy gastrycznym bulgotem a gniewnym, acz w pełni zrozumiałym, krzykiem. A nowy album, według zapewnień członków kapeli, ma być jeszcze lepszy...
Ne Obliviscaris to w zasadzie nieznany zespół z Australii. A szkoda wielka. Formacja istnieje od 2003 roku i ma na koncie do tej pory zaledwie jedno demo. Ale za to jakie... Formacja zrzesza sześciu członków - dwóch wokalistów, z których jeden gra także na skrzypcach, dwóch gitarzystów oraz basistę i perkusistę. Ten oto zestaw zupełnie nie znanych nikomu muzyków nagrał półgodzinny materiał zamknięty w trzech utworach, który - nie mam wątpliwości - zrobi ogromne wrażenie.
Druga płyta powinna pokazać, że debiut zespołu nie był tylko dziełem przypadku lecz przemyślanym kompozytorskim dziełem. "Beyond The Veil" zespołu Tristania jest tego dobitnym przykładem.
Dla wielu fanów ciężkiego grania - zwłaszcza tych, którzy dobrze pamiętają złote czasy death metalu, miał to być wieczór wyjątkowy. Zapowiadany od dłuższego czasu August Prog Day w warszawskiej Progresji sprowadził się do występu w zasadzie jednej formacji, legendy technicznego death metalu - zespołu Cynic. Wielu na pewno marzyło aby zobaczyć tę formację na żywo, a ubiegłoroczna reaktywacja formacji na pewno podsyciła apetyty. Dodatkowo od dłuższego czasu mówiło się, ze muzycy nagrywają materiał na nową płytę, co już definitywnie przesądzało o fakcie, że jakaś trasa koncertowa będzie miała miejsce.
Aby stworzyć coś wielkiego, trzeba od czegoś zacząć - a początki bywają trudne. Potwierdza to trzyutworowe demo Therion "Beyond The Darkest Veils Of Inner Wickedness". Mamy tu do czynienia z death metalem typowym dla tamtego okresu.
Therion brzmi brudno i brutalnie, a poziom instrumentalny do
najwyższych nie należy. Można to wydawnictwo porównać do debiutanckiej
płyty Tiamat, gdyż w obydwu przypadkach brzmienie było poniżej
standardów, a standardów pomysłami formacja nie grzeszyła.
Unblack metal był mi w ogóle nie znany jeszcze dwa lata temu. Ta esencja czystej brutalności o chrześcijańskim przesłaniu jakoś specjalnie do mnie nie docierała lub dotrzeć nie chciała. Do czasu.