The Blood Divine powstał w 1995 roku, po odejściu Paula Allendera i braci Ryan z Cradle Of Filth. Dołączył do nich Darren White, który właśnie opuścił Anathemę, a skład uzupełnili Steve Maloney na basie i William Sarginson z December Moon na perkusji. Szybko ukazała się ich płyta „Awaken”, wydana przez „Peaceville Records”.
Sabaoth to black metalowy zespół z Paragwaju, który powstał w 1992 roku. Po dwóch kasetach demo wydali pierwszą płytę „Sabaoth” z pomocą argentyńskiej Stormsolus Production. W 2010 roku płyta została wydana jeszcze raz przez brazylijską Hammer Of Damnation. Ta wersja zawiera bonusowe utwory z dema „Dentro Del Culto”, ja jednak jestem posiadaczem oryginału z 1996 roku.
Trzecia płyta Sacriversum ukazała się w 2000 roku nakładem niemieckiej wytwórni Serenades Records. Sprawę jednak szybko przejęła Empire Records wydając ją ponownie na płycie i kasecie, co na pewno przysporzyło jej większej popularności, szczególnie w Polsce. „Becketta” z pewnością była dużym krokiem w rozwoju Sacriversum jednak do najlepszych dystans wciąż był widoczny.
Parę lat potrzebowała Anathema na nagranie swojej pierwszej płyty. Kiedy już to nastąpiło zespół z rozmachem wpisał się w nurt gothic metalowy, od razu stając się jego czołowym przedstawicielem. „Serenades” to album nie tylko skrojony na miarę gatunku, ale i mocno urozmaicony, wzbogacający gotycką sztukę i wnoszący elementy tworzącego się własnego stylu Anathemy.
Druga połowa lat 90. okazała się niezwykle płodna w pojawiające się jak grzyby po deszczu kapele rodem ze Skandynawii, które jako artystyczny środek przekazu swej sztuki obrały melodyjny death metal. Jedną z nich była, co prawda powstała jeszcze w 1994 roku Eternal Tears Of Sorrow, zanim jednak mogli oni świętować swój płytowy debiut musiało minąć jeszcze parę lat. I tak oto w 1997 roku za sprawą Spinefarm Records na rynku muzycznym pojawia się "Sinner's Serenade", album może nie w pełni dopracowany, ale za to stojący na dość dobrym poziomie.