„O kurwa.” Nie jest to wprawdzie początek płyty „Necrophiliac Decomposition” zespołu Dismembered Flesh Mutilation, ale jej środkowy fragment, a zarazem wyczerpujące streszczenie i podsumowanie. Właściwie to ciężko by było o trafniejszą recenzję. Gdybym miał to wyrazić innymi słowami, to rzec mógłbym tylko: Ja pierdolę.
„Hopeless Melancholy” is a reflection of negativity, pain and hatred… Expressed through the art of Black Metal.” Taki napis widnieje na tle wisielczej pętli, w okładce pierwszej płyty norweskiego Adversus Semita, zatytułowanej właśnie „Hopeless Melancholy”. Została ona wydana w 2010 roku przez meksykańską wytwórnię Self Mutilation Services w limitowanym nakładzie pięciuset egzemplarzy. Jest to drugie wydawnictwo tego jednoosobowego projektu, którego twórcą jest Abandoned, bo rok wcześniej wypuścił demo „The Ecstasy Of Sin”.
Płyta „Possessed By Reality” autorstwa Mutilation jest przykładem na to jak wytrwałością i ciężką pracą można w końcu osiągnąć swój cel. Aby ją nagrać zespół potrzebował aż dwunastu lat i poprzedził ją czterema kasetami demo. W większości były to produkcje własne, lecz raz byli już w Carnage, aż historia zatoczyła koło i znów trafili pod skrzydła Mariusza Kmiołka, choć tym razem już do Empire Records. A dodanie płyty do magazynu Thrash ‘em All zapewniło im promocję o jakiej wcześniej mogli tylko pomarzyć.
Czy można się spodziewać po zespole o nazwie Gortuary - czegoś innego niż brutalnej sieczki? Raczej nie. Kalifornijski kwintet powstał zaledwie dwa lata temu i do tej pory światło dzienne ujrzała zaledwie jedna demówka. Ten rok zaowocował debiutanckim albumem, na którym formacja robi ukłon w stronę nowoczesnego, amerykańskiego death metalu.
Nie wiem skąd takie zespoły się biorą. Nigdy przedtem nie miałem okazji zapoznać się z twórczością naszego rodzimego Mutilation, ale już wiem, że dalszego zaznajamiania się nie będzie. Nie interesuje mnie nawet, którym z kolei wydawnictwem zespołu jest "Possessed By Reality" i jakoś nie mam zamiaru się dowiadywać.