Ciężko nie przerazić się odpalając pierwszy raz Wulkanaz. Człowiek drapie się po głowie i zastanawia, co to kurwa jest. Byłbym przekonany, że taśma jest zdarta, ale przecież z płyty słucham. Naprawdę trzeba być wielkim koneserem blackowego podziemia, żeby wkręcić się w „Haglanaudiss”, czyli pierwszą płytę solowego tworu Wulkanaza, czyli inaczej Kumulonimbusa z zespołu Tomhet.
Moloch Letalis to horda, która przeszła długą i bezkompromisową drogę i kroczy nią do dziś, nie ustępując nikomu, żelazną pięścią wytyczając sobie kierunki. Pomimo zupełnie innego miejsca, w którym się dziś znajduje, horda nie zapomina o swoich korzeniach i dzięki diabelskiej kooperacji dwóch zaprzyjaźnionych labeli - Old Temple i Moon Records, światło dnia ujrzy kompilacja „Arkana Chaosu”.
Moda na muzyczne biografie wciąż trwa! Kolejną gwiazdą, która zdecydowała się opisać swoje dzieje, jest kanadyjski muzyk Devin Townsend. Jego autobiografia "Only Half There" ukaże się w sierpniu, dzięki współpracy artysty z brytyjskim wydawnictwem Rocket 88. Nie będzie to jednak typowa książkowa opowieść, ponieważ zostanie opublikowana w wersji CD, wraz z premierowym materiałem pt. "Iceland" oraz dodatkowo w limitowanej edycji, do której dołączony zostanie autograf Townsenda oraz podpisana przez niego kaseta z niepublikowanymi wcześniej demówkami, pod zbiorczą nazwą "Ancient". W specjalnie zapakowanym pudełku znajdą się również repliki rysunków, który wyszły spod ręki samego muzyka.
W 2013 roku Wulkanaz wydał swoją drugą płytę „Paúrpura Frćovíbôkôs”. Tytuł, podobnie jak wszystkie liryki, jest w języku starogermańskim. Na winylu znajduje się dwanaście kawałków, a na CD dziewięć, ale okazuje się, że materiał jest ten sam, tylko niektóre pozycje są ze sobą połączone. Tracklista jednak obejmuje dwanaście oddzielnych pozycji, co, komuś kto chce być świadomym, który numer leci aktualnie, wprowadza trochę zamieszania.
Trzecie demo legendarnej polskiej grupy Hazael pod tytułem „Clairvoyance” w końcu znalazło się na srebrnym krążku. Ten mocno zainspirowany szwedzką sceną z przełomu lat 80/90 death metal w swojej najbardziej obrzydliwej formie doczekał się swojej reedycji. Materiał jest w klimatach starego Nihilist, Grave, Nirvana2002 czy Entombed. Jego zapis jest wyznacznikiem początku narodzin wielkiej legendy polskiego death metalu. Za oprawę graficzną płyty odpowiedzialny jest założyciel i lider zespołu - Wojtek Stasiak.
Niestety (stety) bywa czasami tak, że z dokonaniami jakiegoś zespołu zapoznajemy się w sposób znacznie odbiegający od chronologicznego. Tak w moim przypadku było z dorobkiem Infernal Mäjesty. Pierwszą płytą Kanadyjczyków z jaką dane mi było się zapoznać była świetna (recenzowana na stronach DarkPlanet) "Unholier Than Thou" (1998 rok). O niniejszym fakcie wspominam nie bez powodu, gdyż dla wszystkich, którzy podobnie jak ja zaczęli swoją przygodę z twórczością Infernal Majesty od ich drugiego albumu, "Non Shall Defy" może stanowić pewne minimalne rozczarowanie.
Kana - jedna z najbardziej znanych i lubianych przedstawicielek jpop-u czyli japońskiego popu. Prywatnie modelka, w Europie jednak uznawana za wokalistkę industrialową... co moim zdaniem nieco mija sie z prawdą. Znana jest z tego, że propaguje w mediach styl gothic lolita. Urodzona 26 stycznia 1982 roku.