Ależ ta płyta ma klimat! Mistyczny, mroczny, diabelski. Narastający obłapiającymi i wprowadzającymi w trans melodiami. Wkręcający w duchowy świat magii i wiary w złe moce, z którymi się zespalamy i czujemy się częścią ich wielkiej potęgi. W ciemnym pomieszczeniu odpalam świece, by zjednać się z ogniem i płonę szatańską mocą czując jak kolejne fale gitarowych prądów przechodzą przez moje ciało i powodują ciepło w moim sercu. Moje ruchy są płynne i wykonywane z lekkością, a moje myśli są z nim i w nim tylko istnieją: „I am inside of you my master, in your eyes…”
„Darkside” było drugą i ostatnią płytą Christ Agony, na której wystąpił Mauser. Po tym albumie zamienił on gitarę basową na sześć strun i rozpoczął swoją karierę w Vader, współtworząc czasy jego największej świetności. Na jego miejsce, niejako naturalną drogą awansu, przyszedł Jaro, czyli Blackie grający już z Cezarem w Moon. Za bębnami po raz trzeci zasiadł Gilan i to trio nagrało piąty album zespołu - „Trilogy”.
„The Return Of The Northern Moon” to drugie demo Behemoth, ale pierwsze oficjalne, wydane, w tak samo początkującej, Pagan Records. Młodziutki zespół ciągle się docierał i w stosunku do „Endless Damnation” zaszło sporo zmian. Stare logo trafiło do wewnątrz okładki, a na froncie pojawił się napis, który miał identyfikować Behemoth przez najbliższe lata. Uszczuplił się też skład i zmieniły pseudonimy. Pomorską hordę od teraz tworzyli Nergal i Baal.
Po niefortunnym wypadku perkusisty i odwołanej pierwszej części trasy, Obscure Sphinx wypełnia swoją obietnicę daną we wrześniu i powraca do Poznania, Torunia i Gdyni z trasą promującą „Epitaphs“, najnowsze dzieło zespołu. Jako supporty wystąpią: 4dots [::] oraz Sounds Like The End Of The World. Od samego założenia w 2008 roku Obscure Sphinx wytrwale buduje swoją pozycję swoistego fenomenu polskiej sceny metalowej.
Drugie demo Christ Agony początkowo zostało wydane własnym sumptem, ale szybko zainteresowała się nim Carnage Records i opublikowała je swoim nakładem. Pozwoliło to zespołowi dotrzeć do większej liczby słuchaczy i zaistnieć szerzej w polskim podziemiu. Układ kasety jest podobny jak na „Sacronocturn”, to znaczy są na niej cztery długie utwory, które dają w sumie prawie pół godziny muzyki.
Po trzecim albumie Benediction zdecydowali się wydać EPkę zawierającą dwa nowe utwory i trzy nagrania koncertowe z trzech dotychczasowych płyt. Dlaczego tak zrobili wyjaśnia obszerny tekst zawarty w okładce. Jest to przybliżenie fanom co aktualnie dzieje się w zespole i jaka jest jego sytuacja w roku 1994.
Utwór noszący tytuł "Turbo Lover" promuje nadchodzące, koncertowe wydawnictwo zespołu Judas Priest, które ukaże się już niebawem - 28 maja 2013 roku. Muzycy zatytułowali koncertowy album "Epitaph" i dotychczas udostępnili między innymi trailer promujący to wydawnictwo, a teraz mamy także okazję do przesłuchania całego utworu - "Turbo Lover". Na wspomnianym DVD i Blu-Ray znajdzie się występ Judas Priest z londyńskiego HMV Hammersmith Apollo z maja ubiegłego roku.
Chyba nikt się nie spodziewał takiej informacji. Bo niezwykle porywającym koncercie w sierpniu w katowickim Spodku, 14 kwietnia 2012 do tego samego miejsca powróci legenda brytyjskiego heavy metalu czyli zespół Judas Priest. Będzie to już druga wizyta brytyjczyków, w naszym kraju w ramach pożegnalnego Epitaph World Tour. Podczas koncertu usłyszymy utwory wybrane z bogatego dorobku grupy
17 lipca światło dzienne ujrzał czwarty, pełnowymiarowy materiał deathmetalowego, kanadyjskiego Cephalectomy. Album został zatytułowany "An Epitaph To Tranquility" i od 3 dni jest do ściągnięcia na stronie internetowej zespołu. Wersja kompaktowa tego wydawnictwa dostępna była jedynie w przedsprzedaży, a wydawcą jest Discorporate Music. Póki co nie wiadomo, czy grupa zdecyduje się na zwiększenie nakładu wersji kompaktowej wydawnictwa.
Necrophagist, czołowy jeśli nie najlepszy zespół nowej fali technicznego death metalu. Lider zespołu - gitarzysta i wokalista Mohammed Suicmez do nagrania drugiego albumu zwerbował muzyków z krwi i kości (na debiucie Suicmez sam nagrał wszystkie partie instrumentalne i wokalne i używał automatu perkusyjnego). Jak się okazało wyszło to na korzyść dla muzyki. W efekcie otrzymaliśmy album jeszcze bardziej zaawansowany technicznie, bardzo dynamiczny, czadowy, a co najważniejsze - świeży! Death metal grany przez Necrosów porównałbym do Decapitated z "The Negation" tyle, że odrobine lżejszy i 100-krotnie bardziej zakręcony, bardziej melodyjny i pomysłowy!