Co to kurwa w ogóle ma być? Mój młodzieńczy instynkt samozachowawczy nie pozwalał mi zrozumieć. Oto moi bohaterowie z „Arise”, których wciąż wielbiłem po „Chaos A.D.” stali przede mną z jakimś koszmarnym gniotem, którego nie tylko wielbić się nie dało, ale nie dało się po prostu słuchać. Nie wiedziałem co to takiego ten nu metal i na długo przekonałem się, że nie chcę wiedzieć. To koniec. Do widzenia.
Konflikt braci Cavalera i odejście Maxa z Sepultury zelektryzowało świat fanów metalu. Odtąd ten zespół nigdy już nie miał być taki sam, a dla wielu po prostu się skończył. Przed ciężkim zadaniem zastąpienia lidera i charyzmatycznego frontmana stanął, nikomu nie znany, czarnoskóry Amerykanin Derrick Green i w opinii większości temu zadaniu zupełnie nie sprostał. Mimo to od płyty „Against” rozpoczął się nowy rozdział w historii brazylijskiej legendy metalu i, czy się to komuś podoba czy nie, był to początek długiej i różnorodnej drogi.
Dwa lata po wydaniu „Arise” Sepultura zaskoczyła wszystkich swoim nowym albumem. Zespół był wtedy bardzo znany na całym świecie, zyskał ogromny rozgłos i licznych fanów. „Chaos A.D.” to płyta, która pokazała inne oblicze Sepultury i mocno namieszała nie tylko w kręgach jej zwolenników. Muzyka na pewno przystępniejsza dla ogółu spowodowała, że wiele osób odkryło ten zespół od tej płyty, a największe z niej hity stały się znane poza światem metalu. Grono odbiorców jeszcze się powiększyło. Inni z kolei poczuli się zawiedzeni. Czy słusznie? Co takiego jest w tym albumie, że stał się tak kontrowersyjny?
Na długo przed wydaniem tego albumu chodziły w prasie słuchy, że będzie to dzieło niezwykłe, że Sepultura przełamie bariery, że wplecione będą etniczne wstawki, a tym samym poszerzone będzie instrumentarium. Tuż przez premierą same superlatywy, apetyty rosły - szykowała się rewolucja. Nic dziwnego, że wraz z piątym krążkiem Sepultura zaczęła skutecznie podbijać listy przebojów, jako pierwszy death metalowy zespół.