"Morbid Visions" musiał się bardzo spodobać władzom Cogumelo, albo okazać się dużym sukcesem, skoro zaledwie rok potem ukazał się kolejny krążek Sepultury. Jaki był poziom debiutu taki był, ale tym razem powodów do podśmiewywania się być nie powinno. W miejsce Jairo T. zespół pozyskał Andreasa Kissera i na "Schizophrenia" mamy już do czynienia z prawdziwym, nieźle brzmiącym zespołem deathmetalowym.
"Schizophrenia" instrumentalnie nie jest może wielkim albumem - jest zaledwie poprawna, ale widać, że zespół potrafi pisać utwory, ma wizję tego co robi i dzięki temu dostaliśmy kawał solidnego death metalu. Nie dziwi więc fakt, że Brazylijczycy szybko trafili pod skrzydełka Roadrunner - chyba się im to należało.
Wydawca: Cogumelo Records (1987)