Anthrax jest dla mnie jedynym z tych wielkich, znanych zespołów, którego współczesna twórczość jest lepsza od tej z dawnych czasów, kiedy zaczynali i podbijali świat. Dodając do tego, że Joey Belladonna, tak samo, jest im starszy tym lepszy, trzeba przyznać, że Anthrax przeżywa swoją drugą młodość. Może nie przychodzi to machinalnie, bo od „Worship Music” upłynęło pięć lat, ale nie zmienia to faktu, że wydając „For All Kings”, zabłysnęli kolejną bardzo udaną płytą.
Kenziner powstał w 1994 roku, kiedy to młody Jarno Keskinen nagrał swoją taśmę demo i rozsyłał ją do potencjalnych wydawców. Zainteresowała się nią amerykańska Leviathan Records i z jej pomocą udało mu się znaleźć perkusistę Dennisa Lesha i wokalistę Stephena Fredricka, którego głos idealnie wpasował się w power metalowe kompozycje Jarno. On sam został nie tylko kompozytorem powstającego albumu, ale też zagrał na nim na gitarze, basie i klawiszach. Płyta ukazała się w 1998 roku i nosi tytuł „Timescape”, a o szczegółach związanych z jej powstawaniem można sobie przeczytać w okładce.
„Recipe Ferrum” to pierwsza i jak dotąd jedyna płyta Tormentor. Od legendarnych demówek z końca lat osiemdziesiątych minęło wiele lat. W tym czasie zespół długo nie istniał, a jego wokalista zdobywał sławę w Mayhem, z którym nagrał między innymi kultowy „De Mysteriis Dom Sathanas”. Powrót Tormentor i wydanie przez niego albumu był więc nie lada niespodzianką. Mało kto mógł jednak się spodziewać, że aż tak dużą.
Po fantastycznym występie na Soundrive Festival 2018 Jonathan Bree powraca na jedyny klubowy koncert w Polsce, który odbędzie się 5 czerwca w warszawskim klubie Hydrozagadka. Jonathan Bree jest wokalistą, kompozytorem, multiinstrumentalistą oraz producentem z Nowej Zelandii. Jego ostatni klip do numeru "You're So Cool" stał się wielką sensacją na YouTube (8,9 mln wyświetleń), przyciągając widzów swoim unikalnym, zamaskowanym zespołem i jego niesamowitą surrealistyczną produkcją.
Założona w 2004 przez byłego perkusistę Electric Wizard i Iron Monkey Justina Greaves’a oraz basistę Mogwai Dominica Aitchinsona formacja, to zjawisko niezwykłe na mapie światowego rocka alternatywnego. Nie sposób jednoznacznie zaszufladkować jego twórczość.
Mastodon to zespół, który eksplodował szybko po powstaniu i z miejsca stał się bardzo popularny. Na ich drugi album „Leviathan” wielu fanów już czekało. Ja nie byłem jednym z nich i kupiłem tą płytę parę lat po jej wydaniu. Z perspektywy czasu muszę stwierdzić, że nie do końca zrozumiały jest dla mnie fenomen tego zespołu. Musiałem poświęcić wiele uwagi tej muzyce, żeby się w nią wgryźć. Ostatecznie faktycznie wychodzi na plus, ale jest to muzyka bardzo ciężka w odbiorze i dziwię się, że znajduje tylu odbiorców.
Wraz z wydawnictwem Rebis zapraszamy do udziału w konkursie, w którym wygrać można jeden z dwóch egzemplarzy książki Jonathana Carrolla - "Kolacja dla wrony". Ten wybór krótkich utworów Carrolla jest swoistą mapą po światach wyobraźni pisarza. Składają się na niego fragmenty autobiografii, spostrzeżenia na temat związków międzyludzkich i chwytane na gorąco codzienne zdarzenia. Bez względu na to, czy autor mówi o miłości, książkach, psach czy jedzeniu, zawsze odsłania przed nami kawałek siebie, zawsze jest otwarty na magiczne chwile, które przynosi życie.
Tommy Vitaly jako solista zaczął działać od 2009 roku, nagrywając dwa albumy. Początkowo jego zespół miał wokalistę, ale już na poprzedniej płycie „Hanging Rock” śpiewem zajęła się pokaźna plejada gości. Tak jest i na jego najnowszym dziele „Indivisible”. Słuchając go ma się wręcz wrażenie, że jest to jakaś składanka. Prawie cały czas jednak mamy do czynienia z wartkim i upstrzonym cięta gitarą, power metalem.
23 maja 2017 roku nakładem wydawnictwa Rebis ukaże się książka Jonathana Carrolla, "Kolacja dla wrony". Ten wybór krótkich utworów Carrolla jest swoistą mapą po światach wyobraźni pisarza. Składają się na niego fragmenty autobiografii, spostrzeżenia na temat związków międzyludzkich i chwytane na gorąco codzienne zdarzenia. Bez względu na to, czy autor mówi o miłości, książkach, psach czy jedzeniu, zawsze odsłania przed nami kawałek siebie, zawsze jest otwarty na magiczne chwile, które przynosi życie.
O Nachtmystium szczególnie głośno zrobiło się właśnie po wydaniu "Assassins – Black Meddle Part I". Z sieci wylewały się pochwały, z papierzaków wylewały się pochwały. Recenzje zachęcające, opinie znajomych dość skrajne – od zachwytu po zażenowanie samym faktem zainteresowania się muzyką tych "popersów". Wszystko to, plus specyficzna okładka, sprawiło, że po prostu musiałem sięgnąć po ten materiał.
Morbid Angel było objawieniem od samego początku i wielkim zespołem już po pierwszej płycie. Druga tylko potwierdza ich death metalową supremację. Jest dużo wspaniałych zespołów, które zabłysnęły w tamtym czasie, ale to właśnie Morbid Angel ma w sobie to coś, co każe wyznaczyć im szczególne miejsce w tym panteonie. Coś co powoduje, że ta muzyka ma w sobie jakąś straszną, nadprzyrodzoną siłę. Tej siły z pewnością nie brakuje na "Blessed Are The Sick".
Wraz z wydawnictwem Rebis zapraszamy do udziału w konkursie, w którym wygrać można jeden z trzech egzemplarzy książki "Ucząc psa czytać", autorstwa Jonathana Carrolla. Carroll to jeden z najpopularniejszych w Polsce pisarzy amerykańskich. Wiedeńczyk z wyboru, twórca magicznych światów przelanych na karty książek. "Ucząc psa czytać" to opowieść niedługa, acz dorównująca jego największym dziełom. Aby zdobyć szczęśliwy egzemplarz należy prawidłowo odpowiedzieć na pytanie: "Jak brzmi tytuł pierwszej wydanej powieści Jonathana Carrolla?"
Mimo, że Thy Flesh pochodzi z Grecji, to swoją debiutancką płytę wydali w olsztyńskiej Odium Records. Z tego powodu polskim fanom black metalu łatwo będzie zapoznać się z ich mrocznymi obrzędami. Thy Flesh jest hordą dowodzoną przez perkusistę Athana, który powrócił z nowym składem po dziesięciu latach od dema „Concept For The Devil”. Porównań nie będzie, bo demo jest mi nieznane, natomiast dzięki uprzejmości Shadowa z Odium mogę wkroczyć do świątyni cieni i spłonąć wraz z wiszącymi do góry nogami świętymi. „I burn, burn and burn them all”.
Wydana po sześciu latach książka “Kąpiąc lwa” to wielki powrót powieściowy Jonathana Carrolla. W związku z premierą pisarz gościł kilka dni w Polsce, gdzie spotkał się ze świetnym przyjęciem czytelników i wypełnionymi po brzegi salami. Bez wątpienia świadczy to o wciąż ogromnej, niesłabnącej od lat popularności Carrolla w naszym kraju. “Kąpiąc lwa” to powrót w wielkim stylu. To prawdziwa uczta literacka nie tylko dla miłośników twórczości autora “Krainy chichów”, ale również dla osób, które po raz pierwszy sięgną po jego książkę. Pisarz zaprasza nas w wyjątkową podróż, gdzieś na pogranicze rzeczywistości i magii, do świata pełnego tajemnic i łamigłówek. Tym razem znajdziemy się w krainie snów - w świecie wyśnionym przez pięcioro bohaterów książki.
Są na świecie takie zdania, opinie, które od razu stają się faktami, bez żadnej większej dyskusji. Podaję przykład: czasy świetności Korna przypadają na lata ’90. No bo kiedy każdy oglądał na MTV grupę metaluchów w dresach Adidasa i z dreadami na głowie krzyczących, że przez cały dzień marzą o seksie? Tak, właśnie…
Właśnie trafiła do księgarń najnowsza powieść Jonathana Carrolla zatytułowana "Kąpiąc lwa". To wielki powrót powieściowy (po sześciu latach) tego jednego z najpopularniejszych pisarzy amerykańskich w Polsce. Carroll potwierdził już swoją wizytę w naszym kraju. Będzie można się z nim spotkać w Poznaniu, Warszawie i Krakowie. Szczegóły dotyczące najnowszej powieści oraz spotkań autorskich z Jonathanem Carrollem podajemy poniżej.
Kiedy świat obiegła wiadomość o planie ekranizacji kultowej powieści Susanny Clarke - “Jonathan Strange i Pan Norrell”, nie trzeba było długo czekać na odzew świata literackiego. I tak z okazji swojego dwudziestolecia Wydawnictwo Mag postanowiło wznowić książkę w jednotomowym wydaniu w rewelacyjnej serii “Uczta Wyobraźni”. Stacja The BBC zaplanowała nakręcenie mini serialu, sześcioodcinkowej adaptacji powieści Clarke. Skala przedsięwzięcia jest ogromna: za całokształt dzieła filmowego odpowiadać będzie Toby Haynes, planowana jest masa efektów specjalnych. Jednak z całym szacunkiem dla producentów - nic nie jest w stanie równać się z dziełem Susanny Clarke, która skonstruowała niezwykły kolaż gatunkowy. “Jonathan Strange i Pan Norrell” to wiktoriańska powieść z elementami fantasy, książka społeczno - obyczajowa, przedstawiająca alternatywną wizję historii.
Legenda amerykańskiej sceny indie rockowej And You Will Know Us by the Trail of Dead już 10 i 11 kwietnia wystąpi w Warszawie i Wrocławiu. Formacja z Austin pod przewodnictwem Conrada Kelly'ego i Jasona Reece'a promować będzie swoją ósmą już studyjną płytę "Lost Songs", która została wydana nakładem niemieckiej wytwórni Superball Music. Na albumie słychać zaskakujący powrót do korzeni, a co za tym idzie mocniejsze i bardzo zaangażowane politycznie teksty. Grupa znana jest z bardzo energetycznych koncertów, często zaskakujących publiczność niespodziankami. Od 19 lat konsekwentnie realizują formułe melodyjnego gitarowego grania, inspirowanego Sonic Youth czy Fugazi. Przed występem Amerykanów zaprezentują się Norwegowie z Ribozyme, którzy promować będą swój ostatni album "Presenting The Problem" oraz damska formacja The Coathangers.
20 lutego 2013 roku nakładem wydawnictwa MAG ukazało się wznowienie powieści "Jonathan Strange i Pan Norrell" Susanny Clarke. Anglia, początek XIX wieku. Tajemniczy pan Norrell jest jednym z nielicznych, którzy zajmują się jeszcze czarami. Ale to właśnie dzięki niemu i jego młodemu przyjacielowi - Jonathanowi Strange'owi, Anglia stanie się na powrót krainą tajemnej sztuki. Dwaj bohaterowie posiądą niezwykłą władzę, a sam rząd poprosi ich o pomoc w walce z Napoleonem. Lecz magia ma swoją cenę. Książka ukazała się w serii "Uczta Wyobraźni".
"Zoo City" to powieść science-fiction południowoafrykańskiej autorki Lauren Beukes. Po raz pierwszy książka opublikowana została w 2010 roku, a w 2011 otrzymała nagrodę Arthura C. Clarke’a, po czym posypała się po niej seria kolejnych. Akcja powieści dzieje się w alternatywnej rzeczywistości w Johanesburgu, gdzie Zoo City jest dzielnicą tak zwanych “zanimalizowanych”, nazywanych też zoolusami. W świecie tym w wyniku supernaturalnego wydarzenia ludzie, których karma została naruszona w wyniku popełnienia przestępstwa lub złych uczynków, otrzymują w magiczny sposób towarzyszące im zwierzę (shawi), od którego nie mogą się uwolnić.
Z twórczością Jonathana Carrolla spotkałam się dwanaście lat temu. Wpadł mi wtedy w ręce zbiór opowiadań “Upiorna dłoń”. Nie jestem miłośniczką tego krótkiego gatunku literackiego, ale po przeczytaniu opowiadania “Zmęczony anioł” od razu wiedziałam, że znalazłam niezwykle oryginalnego pisarza, dzięki któremu wyruszyłam na pogranicze rzeczywistości i magii. W ciągu kilku miesięcy przeczytałam wszystkie dzieła Carrolla przetłumaczone na język polski, a potem rozpoczęło się wielkie oczekiwanie na jego kolejne powieści.
Owiany złą sławą black metalowy Leviathan zakończył prace nad piątym abumem studyjnym. Zapowiadany jako najbardziej kontrowersyjny i przeładowany instrumentalnym zgiełkiem oraz gniewem materiał pt. "True Traitor, True Whore" jest muzyczną odpowiedzią jedynego członka składu - Wresta na ostatnie wydarzenia z jego udziałem (w styczniu tego roku muzyk został aresztowany pod zarzutem rzekomej napaści na tle seksualnym a następnie zwolniony za kaucją). Sam zainteresowany niechętnie wypowiada się na ten temat, więcej ma za to do powiedzenia o brzmieniu krążka - "to najbardziej introwertyczny, szczery, klaustrofobiczny, niepokojący, maniakalny, a przy tym niesamowicie piękny album w całej mojej karierze". Płyta ukaże się 8 listopada nakładem Profound Lore Records.
Już jakiś czas temu zespół Korn zapowiedział album z muzyką dubstep. Krążek prawdopodobnie będzie nosił tytuł "The Path To Totality". Mix jednego z nowych utworów, "Get up!", jest od jakiegoś czasu dostępny w internecie. Kolejny remix, utworu "Get Up" zespół udostępnił właśnie na soundcloud. Znamy też już wstępną date premiery najnowszej płyty. Wydanie nowego albumu planowana jest na piętnastego listopada tego roku.
Gorgoroth zawsze wzbudzał we mnie podziw. Począwszy od "Pentagram", aż po dziś dzień ich płyty zawsze gdzieś przewijały się w mojej setliście, budząc dziwne, bardzo subiektywne uczucia. Właściwie sam nie wiem czemu i za co tak bardzo polubiłem tych kolesi, ale faktem jest, że kiedy na rynku muzycznym pojawił się "Ad Majorem Sathanas Gloriam" na mojej twarzy już po raz siódmy zagościł obłąkańczy uśmiech. Przewrotność tytułu krążka (pierwotnie było to hasło kościoła jezuickiego brzmiące w oryginale "Ad Majorem Dei Gloriam" - "Na większą chwałę Boga") kazała spodziewać się kolejnej obrazoburczej rzezi. Nie wiem jak fani grupy i znawcy czarnego metalu, ale ja się nie zawiodłem.
13 marca w ramach trasy Excommunication Tour w poznańskiej przepompowni alkoholu u Bazyla pojawili się Nunslaughter, Sathanas, Bloodthirst, Bestial Raids, Crucified Mortals oraz Ebola. Dla Panów z Nunslaughter typowanych przez wielu na największą gwiazdę tegoż spektaklu był to pierwszy występ w naszym kraju. Doświadczenie podpowiadało, iż przesunięcia czasowe zdarzają się często, więc do klubu zawitałem kilka minut po planowym rozpoczęciu. W okolicach bazylowego dziedzińca tłoczyła się spora grupka fanów prowadząc konwersację z aktorami dzisiejszego festu.