Tag: Armored Saint
Recenzje :

Armored Saint - Revelation

Armored Saint - Revelation

Przejście Johna Busha do Anthrax spowodowało długą przerwę w działalności Armored Saint. Podczas gdy John święcił triumfy w znacznie bardziej znanym komitywie, zespół zawisł w niebycie, bracia Sandoval powołali do życia krótkotrwały Life After Death, a Joey Vera trafił do Fates Warning. Historia Armored Saint jednak nie dobiegła końca i po dziewięciu latach od „Symbol Of Salvation”, odrodzili się w tym samym składzie, nagrywając album „Revelation”.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Anthrax - Sound Of White Noise

Anthrax - Sound Of White Noise

Trzy lata jakie minęły od „Persistence Of Time” to dla Anthrax okres przełomowy. Nie tylko odszedł wokalista Joey Belladonna, ale całkowicie zmieniło się oblicze zespołu. Najpierw panowie poeksperymentowali na popularnej wówczas EPce „Attack Of The Killer B’s”, by potem przejść kolejną metamorfozę i zaskoczyć wszystkich bardzo nowatorskim albumem. Przybyły z Armored Saint John Bush z wielkim hukiem zaistniał w swoim nowym zespole, a muzykanci zadbali aby jego wysiłki miały odpowiednią oprawę.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Armored Saint powraca z nowym albumem

Legenda heavy metalu Armored Saint powraca na scenę po raz n-ty. Po tym jak grupa reaktywowała się w ubiegłym roku, otrzymujemy informację, że muzycy pracują nad nowym albumem, którego wydanie zaplanowano na wiosnę przyszłego roku. Na miejsce nagrań wybrano Tranzformer Studios w Burbank w Kalifornii, gdzie pieczę nad wszystkim mają sprawować właściciele - Dave Jerdan (współpracował m.in z Alice In Chains) oraz Bryan Carlstrom, którzy już w 1991 roku pomagali Armored Saint w nagrywaniu kultowego albumu "Symbol Of Salvation". Produkcją płyty ma zająć się basista grupy Joey Vera, zaś pomoc w miksowaniu ma uzyskać od Bryana Carlstroma.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Armored Saint - March Of The Saint

Przy okazji miłych wieczornych spotkań z twórczością takich zespołów jak Armored Saint przypomina mi się jak bardzo niesprawiedliwy bywa nawet i ten muzyczny świat. Ta powstała we wczesnych latach 80 ubiegłego wieku grająca klasyczny heavy metal formacja jest pewnie jednym z wielu niedocenionych muzycznych tworów tamtych lat, panowie, bowiem swoją twórczością prezentują kunsztowną, stojącą na bardzo wysokim poziomie grę z przebojowym wprost idealnie nadającym się na koncerty wokalem Johna Busha. Mimo to, że moim zdaniem grupa śmiało mogłaby stawać w szranki nawet z samym Judas Priest, na którego koncertach (zresztą nie tylko) często byli suportami, w jakiś nie zrozumiały dla mnie sposób została ona odsunięta na bok.

Więcej Komentarz