Holendrzy z Within Temptation zapowiadają wydanie nowej płyty, której tytuł brzmieć ma "The Heart of Everything". Wkrótce na oficjalnej stronie zespołu pojawi się data ukazania się nowego krążka. Na wiosnę 2007 zapowiadany jest pierwszy promujący album singiel zatytułowany ''What Have You Done", z gościnnym udziałem Keitha Caputo (z Life Of Agony). "The Heart of Everything" ma być sygnowane przez znaną wytwórnię Roadrunner Records.
W marcu tego roku Andy La Plague poprzez trasę koncertową po Europie będzie promował swój najnowszy longplay "What The Fuck Is Wrong With This?". Zespół wystąpi w takich krajach jak: Belgia, Holandia, Włochy, Szwajcaria, Izrael, Anglia, Niemcy, Grecja, Hiszpania i Polska.
Koncerty w naszym kraju będa miały miejsce:
24.03.2007 "Rotunda Club" - Kraków
25.03.2007 "Progresja" - Warszawa
Szeregi Closterkeller opuścił Freddie - od 1999r. gitarzysta grupy ("Fin de siecle","DVD "ActIII - live 2003", "Nero", "Reghina"). Nowym gitarzystą został Mariusz Kumala dotychczas znany z zespołów Psychotropic Transcendental, Brain Story czy Via Alia, które już kilkakrotnie supportowały Closterkeller na wcześniejszych koncertach. Jest muzykiem bardzo zdolnym, szalenie twórczym i nie poddającym się łatwo wpływom, fan Davida Gilmoura i rockowej psychodelii, jest potężnym zastrzykiem nowych idei.
Europejscy fani harsh electro bedą zadowoleni. Na początku lutego wspólną trasę koncertową rozpoczną: FEINDFLUG, Cyborg Attack, Supreme Court oraz Tyske Ludder.
Vnv Nation zapowiedział pojawienie się nowego albumu formacji na kwiecień 2007 roku. Będzie on nosił tytuł "Judgement". Wydanie albumu poprzedzone zostanie trasą koncertową po Europie i Ameryce Północnej. Ten album to poważny krok naprzód od "Matter and Form" i rokuje nadzieję bycia jednym z najlepszych albumów VNV Nation jak dotąd.
Dotarłem na skraj przepaści,
Doprowadził mnie tu brak wiary w siebie, w ludzi.
Ale znalazłem wreszcie cel w życiu,
Drogę ku szczęściu,
Mimo to jestem spychany coraz bliżej krawędzi.
Niebezpiecznie blisko, Przez tych,
Którzy chcą mnie zrobić kolejnym trybikiem machiny społeczeństwa.
Walczę każdego dnia z przeciwnościami,
Robię to dla Mojego Anioła,
Dla Niej żyję.
Ale nie wiem jak długo jeszcze wytrwam w tej walce.
Zespół Hunter oraz firma Złoty Melon dowodzona przez Jurka Owsiaka podpisali kontrakt licencyjny z Mystic Production. Współpraca zaowocowała dwu płytowym (DVD/CD) wydawnictwem "Holy Wood". Płyta miała swoją premierę 30 listopada 2006. Na płycie DVD znajdują się dwa koncerty, zarejestrowane podczas Przystanku Woodstock 2003 oraz 2004. Poza koncertami możemy obejrzeć również niektóre teledyski, wywiad przeprowadzony w sali prób, zdjęcia oraz bootlegi.
Na oficjalnej stronie warszawskiego zespołu Riverside ukazał się długo oczekiwany przez fanów komunikat, iż muzycy rozpoczęli pracę nad swoim nowym albumem. Według tychże informacji: aktualnie zespół kończy komponowanie premierowego materiału i już niedługo wchodzi do studia. „Rapid Eye Movement” ("Szybki Ruch Gałki Ocznej"), bo taki będzie tytuł kolejnego krążka, zapowiada się na najbardziej oniryczną część „Reality Dream Trilogy”.
Otworzył oczy. Pod powieki wdarł się mu obraz kwiatu polnego. Były ich setki w różnych kolorach: niebieskie, żółte, czerwone. Stał na środku wielkiej polany, a słońce swoimi promieniami raziło go w oczy i przyjemnie opalało skórę. Właśnie spojrzał na swoje ciało i zdumiony spostrzegł, że stoi tu zupełnie nagi. Rozejrzał się dookoła zastawiając jednocześnie rękami intymną część ciała, w poszukiwaniu tych drani, którzy zrobili mu ten dowcip. Nikogo nie było. Czuł się nieswojo, zupełnie nagi w obcym mu miejscu. Spojrzał na niebo by dowiedzieć się gdzie jest wschód a gdzie zachód. Według słońca naprzeciwko niego powinien być wschód ale w tym momencie dostrzegł drugie słońce po drugiej stronie nieba i kolejne i następne. Słońca pojawiały się na niebie znikąd aż cały nieboskłon stał się jednolitą masą światła. Jego oczy nie były w stanie wytrzymać takiego promieniowania. Poczuł dyskomfort, chciał się stąd wydostać za wszelką cenę. Zaczął biec w nieznanym mu kierunku, deptał nieznane mu gatunki kwiatów, czuł jak drapią mu stopy i nogi. Nagle potknął się o wystający konar, krzyknął z bólu i upadł na ziemię. Ślamazarnie podnosząc się do pozycji pionowej zdał sobie sprawę, że leżał na telefonie komórkowym. Szybko go chwycił i wystukał numer przyjaciela.
- Przemek? Mam problem, zabierz mnie stąd! Nie wiem gdzie jestem ale wcale nie chcę tu być! – chciał wykrzyczeć ale z ust wypłynęły całkiem inne słowa:
- Przybyłem tu bo jestem martwy. Martwy wśród żywych!
Poczuł, że jego ucho jest mokre. Z słuchawki wypływała woda z coraz większym ciśnieniem. Jego zdziwienie sięgnęło zenitu gdy zobaczył w swojej dłoni prysznic. Leżał w wannie. Więc to sen – pomyślał. Z ulgą umył swoje ciało i położył stopy na zimnej podłodze. Wytarł się ręcznikiem i ubrał w ciuchy. Wyszedł do pokoju gościnnego gdzie jego żona Ania już przyszykowała mu obiad.
- Długo siedziałeś w tej łazience. – powiedziała całując go w policzek
- Usnąłem i miałem dziwny sen.
- Może mi opowiesz? – domagała się z zaciekawieniem.
- Śniło mi się, że uciekałem nagi po polanie. Chciałem zadzwonić do Przemka o pomoc ale zacząłem krzyczeć, że jestem martwy.
- Tak martwy jak ja?
- Słucham?
Spojrzał na żonę i dostrzegł na jej czole dziurę po kuli dużego kalibru. Z rany wylewała się gęsta czerwona krew, w której pływały resztki martwego mózgu. Z nozdrzy wypełzały glisty, niezdarnymi obślizgłymi ruchami chcąc otworzyć jej usta. Spostrzegł, że jej oczodoły są puste. Gdy otworzyła usta jej gałka oczna wypadła z jamy ustnej na podłogę. Dżeki, ich pies szybko podbiegł i zaczął oblizywać kąsek. Zamknął oczy nie chcąc patrzeć na ten apokaliptyczny obraz jego miłości. Był w szoku i czuł płynące po policzkach łzy. Poczuł dziwne swędzenie w okolicach łokcia prawej ręki. Zaczął się drapać i palcami wymacał ranę i wielki skrzepnięty strup. Spojrzał na swoją rękę i okazało się, że została oderwana w okolicach łokcia. Właśnie macał swoją nagą kość. Kątem oka zobaczył w swoim talerzu pływający w zupie ludzki paznokieć. Rozpoznał, że pochodził on z utraconej dłoni. Wstał od stołu i wybiegł z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi. Krzyczał tak długo, aż zdarł sobie wszystkie struny głosowe. Pośrodku tego lamentu usłyszał dzwonek do drzwi i bez spoglądania przez judasz, otworzył je by zobaczyć gościa. Naprzeciw niemu stał mężczyzna w płaszczu i kapeluszu rodem z filmów gangsterskich z lat siedemdziesiątych. Mężczyzna trzymał rękę skierowaną w stronę jego twarzy i trzymał w niej Uzi. Poczuł jak seria pocisków wdziera się przez oczy do mózgu by wypluć zawartość głowy na ścianę z tyłu. Upadł bez życia.
Otworzył oczy. Poczuł przyjemną woń świeżego porannego powietrza zmieszanego z zapachem perfum. Leżał w swoim łóżku, żona właśnie szykowała się by wyjść do pracy.
- Dagmara właśnie śniło mi się, że zastrzeliłem jakiegoś mężczyznę.
- Ach te koszmary, sprawdzę w pracy w senniku co to może oznaczać i ci wyślę smsa ok?
- W porządku. Kocham cię.
- Ja ciebie też – po czym ucałowała go namiętnie i wyszła do pracy.
Wziął głęboki oddech i włączył telewizor. Dokładnie ogolony spiker z porannych wiadomości właśnie czytał:
Dziś rano znaleziono zwłoki Tomasza W. wraz z żoną Anną. Oboje zostali zastrzeleni w swoim domu wczoraj w porze obiadowej przez nieznanego sprawcę. Policja sporządziła rysopis zabójcy.
O mało się nie zakrztusił poranną kawą, gdy z ekranu jego telewizora spoglądała na niego jego własna naszkicowana policyjnym ołówkiem twarz.
Wygląda na to, iż zła passa nie opuszcza
Nightwish. Po wyrzuceniu wokalistki Tarji Turunen, zespół od miesięcy próbuje
znaleźć jej godną następczynię. Wcześniej już fińskie media podały do
publicznej informacji, że wokalistka została znaleziona. Zespół
zdementował jednak tę plotkę i obiecał uporać się z problemem do końca roku.
Do tego w międzyczasie
strona zespołu stała się celem ataku hackerskiego...
Nastała cisza, wkoło ani jednego żywego ducha. Przysiadła na
chwilę by odpocząć po trudach podróży. W końcu tutaj nikt nie może jej
nic zrobić. Tak, Ithina była bardzo pewna siebie i swych możliwości
więc zmierzała do miejsca zwanego Źródłem Zapomnienia by ujrzeć śmierć
Anioła. Od małego wszystko było jej wolno, rodzice dbali by nie
straciła danego jej przez Matkę daru. Ona jednak w głębi swej
zezwierzęconej duszy nie chciała czynić dobra jak robiło się to w jej
rodzinie od wieków. Pragnęła ujrzeć śmierć swego własnego Anioła Stróż,
opiekuńczego ducha, który nie zdołał upilnować jej przyszłości. Teraz
miała pragnienie, by skonał na jej oczach, by to ona swą obecnością
zadała mu ostateczny cios. Lecz jej największym problemem było to, że
nie wiedziała w którą stronę ma iść. Do tej pory kierowała nią ogromna
siła, jaką jest nienawiść; wskazywała podświadomie ścieżki, które
wiodły odpowiednio tak, by bez problemu dotrzeć do celu. Lecz teraz
nastała cisza...
Delikatny szmer dochodzący zza
najbliższych drzew wprawił ją w zdumienie. Ithina uniosła więc suknię i
wolno ruszyła w tamtą stronę, która zdawała się jej nie stanowić
zagrożenia. Jej podświadomość zamilkła i już nic od dłuższego czasu nie
sugerowała więc ze spokojem przybliżyła się do najbliższych pni i
odgarnęła gałęzie. Na jej ustach zamarł krzyk przerażenia i rozpaczy.
Na mchu klęczał najpiękniejszy ze wszystkich mężczyzn i wolno nucił
pieśń. Nie krępowało go to, że był nagi, wręcz przeciwnie. Wstał i
podszedł do Ithiny
-Witaj w moim królestwie Obdarzona. Zostałaś wezwana by dokonać mego żywota? –spytał nieznajomy
-Nie
wiem nawet kim jesteś, nie mam do Ciebie żadnej sprawy. Nigdy w życiu
nie widziałam Cię na oczy więc jak mogłabym pragnąć Twej śmierci?
Przybywam z daleka w ważnej dla mnie i mej przyszłości sprawie oraz
poszukuję pewnego miejsca. Me imię brzmi Ithina.
-Zatem...
witaj w mym świecie Ithino –rzekł mężczyzna odwracając się- i wędruj
wraz ze mną do Źródła Zapomnienia. Nic nie mów. Pora na mnie. Mnie zwą
Kash.
Zdezorientowana kobieta mimowolnie i bezspornie
ruszyła za Kashem. Nawet nie próbowała się pytać kim on jest i po co na
nią czekał, gdyż tak to wyglądało. Z resztą, jaki to ma teraz sens...
Wsłuchiwała się w słowa pieśni wykonywanej w nieznanym jej języku i
podświadomie rozumiała ją i wszystko, co było tam zawarte; ból,
cierpienie ale i mnóstwo wiary w polepszenie tego świata. Czuła
obecność otaczających ich Duchów, śledzących każdy ich krok i
kierujących ich stopy na właściwe odcinki ścieżki. Wędrowali przez las,
pokonywali spienione wody rzek bez mostów, nie moczył ich deszcz ani
nie niepokoił mrok. Z każdą chwilą czuła jak przepełnia ją nienazwana
radość ale i bezpodstawny żal. Ithina spoglądał na postać Kasha idącą
przed nią i nie mogła oderwać oczu od tych silnych ramion, umięśnionych
pleców i pięknie rzeźbionych pośladków. Tylko dlaczego on jest nagi?-
zadawała sobie to pytanie bezustannie choć przeczuwała już odpowiedź i
bardzo z tego powodu się smuciła.
Po wieczności zdającej
się trwać chwilę dotarli na miejsce przeznaczone im obojgu na całkowitą
odmianę. Nie byli sami. Zobaczyli wiele postaci sunących do wielkiej
fontanny rzeźbionej w taki sposób, iż widać było że nie jest dziełem
rąk ludzkich. Kaskady wody tworzyły niebiańskie tęcze otaczające wkoło
całą polanę oraz zraszając ją wodą. Wysokie drzewa tworzyły sklepienia,
z których to zwieszały się girlandy kamieni szlachetnych.
-Przeczuwałaś lecz czy wiesz po co przybyliśmy tu naprawdę?
Dopiero teraz uświadomiła sobie, że Kash jest właśnie jej Aniołem. Na
myśl o tym, że mogłaby go stracić upadła i z łzami w oczach zaczęła
błagać go i wszystkie Duchy o przebaczenie. Już nie pragnęła służyć w
imieniu Nienazwanych. Już nie chciała niszczyć i sprowadzać cierpienia
na oblicza innych ludzi. Teraz pragnęła tylko jednego: ocalić Kasha i z
nim dokonać żywota w późnych dniach starości. Cóż z tego, że jest on
Aniołem, to się teraz nie liczyło. Ważne było tylko, by nie konał, nie
trwał w stanie pomiędzy światem ludzi i duchów i wiódł te pieśni tylko
dla nie słyszących uszu. Ona chciała słuchać, podjąć się wyzwania
wyrwania go ze szponów śmierci, choćby umrzeć za niego, zmienić się!
Była już zdecydowana...
-Kash... ja... podjęłam decyzję.
Nie powstrzymasz mnie ani ty, ani sama śmierć ni Matka. Zabiorę cię
stąd, uchowam, nie pozwolę Ci tak odejść. Zrozumiałam me błędy poprzez
piękno tego świata, potężną pieśń rzek i wonne szepty lasów.
Niepotrzebnie zabijam anioły każdego dnia, tak jak i wszyscy ludzie.
Nasza podróż trwała tak krótko, nawet cię nie znam, lecz Matka trwa od
dziś w mym sercu. Chcę być jej godną córką, jej służyć i zasłużyć na
miano Obdarowanej. W pięknie tego świata zaklęta jest cała prawda o
trwaniu i istnieniu, już tylko nią chcę się kierować. Niech ludzie się
przebudzą za mą sprawą, za sprawą mych słów. Czy pomożesz mi nieść
posłannictwo życia na ziemi i opiekowania się naszą kochaną i z wolna
upadającą w niewolę Matką?
Kash nic nie odpowiedział
tylko uśmiechnął się do Ithiny, spojrzał przez ramię na Źródło i kątem
oka wychwycił majestatyczną postać, która uśmiechnęła się i skinęła
głową. Spodziewał się takiego obrotu sprawy lecz było to tylko jego
mgliste marzenie. Teraz stało się rzeczywistością... Z radością w duchu
zrzucił ostatnie pióra z włosów i otoczył ramieniem nawróconą wybrankę.
Tak długo o tym marzył, nierealne stało się prawdą... Jako kolejny z
aniołów, którzy stali się śmiertelnymi przeszedł przez bramę prowadzącą
do realnego świata z Ithiną i obydwoje znaleźli się na Ziemi, nareszcie
szczęśliwi. Znaleźli swe powołanie...
***
Matka
stała obok i uśmiechając się powołała do życia kolejnego anioła. W
końcu trzeba zasiewać na całym świecie miłość... jest jej coraz
mniej....
Daylight Dies są zespołem grającym melodyjny death metal/doom metal, pochodzącym z Raleigh w Południowej Karolinie (USA). Stylistycznie muzyka zespołu przypomina dokonania zespołu Katatonia, z którym w 2003 roku Daylight Dies odbyło trasę po Europie Zachodniej.
Diabolical Masquerade - szwedzki jednoosobowy projekt muzyczny prezentujący w swych dokonaniach awangardowy melodic black metal z wpływami death metalu, rocka progresywnego, ambientu oraz muzyki klasycznej.
Bathory - jeden z najbardziej znaczących zespołów w muzyce black metalowej i viking metalowej, mający jednocześnie największy wpływ na kierunki rozwoju tych dwóch odmian metalu. Został założony w Sztokholmie, w maju 1983 roku przez siedemnastoletniego Thomasa Forsberga ukrywającego się pod pseudonimem Quorthon Seth. Thomas był liderem zespołu i jedynym jego stałym członkiem.
Dissection - szwedzka grupa muzyczna wykonująca black metal z wpływami melodic death metalu. Powstała 1989 roku w Strömstad z inicjatywy gitarzysty i wokalisty Jona Nödveidta. Nödveidt i Öhman kontynuowali grę w grupie Rabbit's Carrot, która wedle relacji szczególnie Nödveidta nie była tym czego poszukiwali. Jon podążał bardziej w stronę death metalu oraz innych form ekstremalnego heavy metalu. W tym celu jesienią 1989 roku zdecydowawszy opuścić szeregi grupy Rabbit's Carrot powołał Dissection.