Koty.... Strona: 26

Dodano: 2011-06-02 00:24

Viki nie dawno skończyła dwa latka, i nie kąpałem jej jeszcze, w sumie, sama dba o swoje futerko :) i tak się zastanawiam jak by się jej widziało ewentualne kompanko, osobiście ciemno bym to widział, to kobitka z charakterkiem :) hehehe


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-02 02:17

CatGirl napisał(a):
Reddishhh w dzisiejszych czasach lekarze ciągle wciskają te karmy bo coś z tego mają, jeśli kot poza suchą karmą je coś więcej(jakieś mięso itp) od czasu do czasu, to wszystko jest ok. Depresja kocia, a raczej nerwica która się tak objawia, jest spowodowana stresem, czasem koty wylizują sobie futro robiąc rany. Mój Misiu też na to cierpiał, miał po bokach łyse, a na grzbiecie irokeza Po kilku miesiącach mu przeszło na szczęście, u niego powodem był najprawdopodobniej jeden z często pojawiających się gości, kiedy intruz przestał się pojawiać, futerko odrosło:) Jednym słowem, nie shizujmy z weterynaryjnym żarciem, tym bardziej, że niewielu na nie stać, a i zbytnio nie wierze w jego wyższość.

O mówie Ci, jadł mięsko, kurczaczka, skrzydełka, no cudownie jadał. I miał, a po zmianie na tą inną karmę odrasta mu.
Powiem szczerze, że lekarz nie przepisał mu jakiejś specjalnej karmy, tylko powiedział, żeby zmienić, no i matka moja kupiła mu taką leczniczą, więc czy on coś z tego ma..raczej wątpie :)



Dodano: 2011-06-02 14:29

Mogło też mu przejść z innej przyczyny:) W sumie gdyby mój chciał jeść do suche weterynaryjne to pewnie bym mu kupowała, ale on nie chce o tym słyszeć Suchym to się nawet nie bawi:)

HardKillu życze powodzenia, chyba Ci wspominałam, że podczas próby kąpieli mojego została ze mnie zerwana koszulka<lol> W dwie osoby nie mogliśmy dać rady, po kilku próbach uznałam, że niech sobie będzie brudasem<lol>



Dodano: 2011-06-03 00:07

To kotek z charakterkiem, ale pewnie Twój facet miał ubaw <lol>

Moja Shadow raczej stara się mnie nie drapać, no chyba że naprawdę się wnerwi.
Podczas kąpieli miauczy tylko przeraźliwie i próbuje uciec. Przyznam, że wyzwaniem jest utrzymać w miejscu namydlonego kota i ostatnio goniłam ją po całej łazience. Na szczęście, lub nie łazienki nie mam dużej i udało mi się ją złapać i spłukać. Tylko trochę wody było do ścierania z posadzki
Teraz się trochę martwię, bo widzę, że z wiekiem robi się coraz sprytniejsza i nie wiem jak kąpiel będzie wyglądać w tym roku?
No ale się zobaczy.
Mam też nadzieję, bo pieska mam już po kąpieli, że nie dostanie schizy. W zeszłym roku, jak mi tak kot przeraźliwie miauczał, a właściwie darł paszczkę, w łazience, to pies przez miesiąc unikał tego pomieszczenia. Oby teraz tak nie było



Dodano: 2011-06-03 14:03

Hehe, mój też mnie nie drapie, ale jak próbował się wydostać z wanny chwytał się czego się dało<lol> a to zawodzenie pokroiło mi serce na kawałeczki, a za każdym razem było gorzej
Rezultaty były takie: zniszczenia w odzieży, wszystko mokre, kot nadal brudny<lol>

Z tego co pamiętam, nikt ubawu nie miał, tylko moja siostra i mama były zbulwersowane co robie biednemu Misiowi.



Dodano: 2011-06-03 20:05 Zmieniono: 2011-06-03 20:12

Rozmawiałem w pracy, z gościem który od lat hoduje w domu koty, te rasowe Persy i jakieś tam jeszcze, na moje pytanie czy, powinno kąpać się koty z uśmiechem na twarzy odpowiedział " a po kiego diabła " :) Koty w wystarczającym stopniu, same dbają o swoją czystość, usłyszałem w odpowiedzi. I generalnie zgadzam się z tym, nie będę narażał Vicie na dodatkowy stres z tym związany, tym bardziej , że nie kąpałem jej od małego, teraz ma dwa lata i jak ją znam byłby to dla niej bardzo przykry stres psychiczny.


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-03 23:50

HardKill napisał(a):
Rozmawiałem w pracy, z gościem który od lat hoduje w domu koty, te rasowe Persy i jakieś tam jeszcze, na moje pytanie czy, powinno kąpać się koty z uśmiechem na twarzy odpowiedział " a po kiego diabła " :) Koty w wystarczającym stopniu, same dbają o swoją czystość, usłyszałem w odpowiedzi. I generalnie zgadzam się z tym, nie będę narażał Vicie na dodatkowy stres z tym związany, tym bardziej , że nie kąpałem jej od małego, teraz ma dwa lata i jak ją znam byłby to dla niej bardzo przykry stres psychiczny.




Catgirl - sorry poniosła mnie wyobraźnia, że kąpałaś kota wraz z facetem i jak zobaczył, że nie masz bluzki, to miał radochę

Ale do rzeczy - HardKill - faktycznie, jak kot nie jest nauczony kąpieli, to lepiej sobie darować.
Spotykałam się już wcześniej z zaskoczeniem ze strony kociarzy, że kąpie mojego kota.
Ale ona po prostu dużo chodzi po działce, kładzie się w piasku, często kopie łapkami i na pewno zawsze brzuszek ma brudny, choć wiadomo - myje się codziennie.
Najlepiej jednak widać, jak "czyste" ma futerko, po firance w kuchni. Zawsze bowiem przechodzi po stole w jednym miejscu. Tak więc jak biała jest firanka, tak miejsce styczności z jej futrem zbiera wszystko co znajduje się na jej sierści i staje się w tym miejscu czarna.
Skoro więc farbuje się firanka, to sierść nie jest taka czysta jakby się zdawało.
Zresztą raz na rok można kota wykąpać, ale nie więcej!
Co do kotów wystawowych, to nie mam zdania, bo nigdy rasowca nie miałam.
Znam tylko zasadę, że z czystym sumieniem raz w roku można kota wykąpać
Jeżeli ktoś jednak nie czuje konieczności, to niech się nie zmusza.
Koty chodzą wszędzie, owszem, nawet w miejsca, które byśmy nie chcieli (typu śmietnik itp) ale kwestią indywidualną jest czy właściciel zechce wykąpać swojego futrzastego przyjaciela.
Jeśli kotek przebywa cały czas w domu, to faktycznie nie ma co go dodatkowo stresować kąpielą.
Jeśli jednak kotek wybiera się na wojaże gdzieś poza dom i ma dostęp zarówno do śmietnika, jak i rozjechanego jeża na drodze, to może jednak warto pomyśleć o jego kąpieli, ale to tylko sugestia



Dodano: 2011-06-04 09:12

Viki zasadniczo jest typowym kotkiem domowym, w weekendy jedynie zabieram ją na spacerki do parku, oczywiście na smyczy więc generalnie nie łazi sobie tam gdzie nie powinna, ot po trawce przy okazji troszkę jej skosztuje, zaliczy parę drzewek :) a potem ciągnie mnie za sobą na swoje ulubione drzewko w parku i wyleguje się na swojej ulubionej gałęzi ^_^ więc w zasadzie nie ma się jak i gdzie umorusać :)

Dzisiaj pojadę z Viki do weterynarza by upewnić się czy wszystko z nią dobrze, chodzi mi o te jej skurcze karku, lizanie i podgryzanie prawego udka, w zasadzie robi to już rzadko, ale robi, dla świętego spokoju wolę jednak zasięgnąć opinii specjalisty :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-04 23:19

hmm... Stefan ostatnio "zaginął" podczas spaceru na podwórku. Pytanie gdzie się znalazł? w kapliczce :D Moi znajomi stwierdzili, że mam bardzo religijnego kota :D



Dodano: 2011-06-05 09:13

W czasie wczorajszej wizyty u weterynarza, pani
doktor stwierdziła u Viki kocią depresje, która jak powiedziała, spowodowana może być wszystkim.
Brałem to pod uwagę, choć prawdę powiedziawszy byłem tym troszkę zaskoczony, depresja jak i skąd, przecież tak dbam o te moje małe futerko,
no nic poradzimy sobie z tym :) mała dostała dwa leki które muszę podawać jej przez dwa tygodnie,
potem kolejna wizyta kontrolna.Mam nadzieję że wkrótce Viki będzie ponownie wesołym i radosnym kotkiem :)

Demonika a może Stefan to mały egzorcysta i dla tego znalazł się w tej kapliczce :) hehehe


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-05 14:06

Hmm... Może xD Chciał wyzbyć się złych duchów z ptaków latających wokół kapliczki :D
Niech Viki wraca do zdrowia I będzie radosna :)



Dodano: 2011-06-07 12:45

Czyli tak jak myślałam, coś jej się wkręciło:) Objawy z tego co piszesz są dość lekkie, moje Misiątko miało gorsze niestety Tak to już jest, że niezależnie od tego jak się nimi opiekujemy, w ich małych główkach mogą się dziać różne rzeczy



Dodano: 2011-06-07 18:53

No nie wiem czy lekkie są te jej objawy i zachowanie, jak się na nią tak patrzy, to nie wygląda to tak fajnie, ale po woli wraca do siebie, jeszcze kilka dni i będzie fikać, mam nadzieję jak dawniej :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-07 21:50

niektóre koty wylizują się do krwi, mój był w połowie łysy, więc chyba jednak nie jest tak źle



Dodano: 2011-06-07 23:58

Jak widać nawet koty dopada depresja.
Być może Viki brakuje po prostu towarzystwa? Jeśli zostaje sama w domu, kiedy Ty wychodzisz do pracy, a przecież to długo, może jej się nudzi?
To mit, że koty nie są towarzyskie i zajmą się same sobą. One też potrzebują kogoś pozaczepiać, albo chociaż zignorować


Shadow teraz dwa dni miała focha za podanie jej tabletki odrobaczającej.
Szkoda, że tego nie rozumiała i trzeba było ją zmusić do połknięcia... no i obraza majestatu była
U psów to jednak prościej - posmarujesz tabletkę masłem i zje bez mrugnięcia okiem.



Dodano: 2011-06-08 09:48

ja mojemu podaje tabletkę rozgniecioną na proszek z małą ilością wody w strzykawce:) i też nie ma problemu, nie ma focha nawet a na odrobaczanie są fajne pasty, które są łatwe do podania:)



Dodano: 2011-06-08 16:08

CatGirl napisał(a):
ja mojemu podaje tabletkę rozgniecioną na proszek z małą ilością wody w strzykawce:) i też nie ma problemu, nie ma focha nawet a na odrobaczanie są fajne pasty, które są łatwe do podania:)



No właśnie ja dopiero przy drugiej tabletce wpadłam na to, żeby tak zrobić - rozpuścić tabletkę we wodzie i wstrzyknąć strzykawką do pyszczka.
Ale i tak było plucie i ślinienie się.
Z pastą też właśnie nie wyszło, bo połowa znalazła się na moim płaszczu (było to zimą).

Tak więc, podanie medykamentu wcale nie jest takie proste i trzeba znaleźć odpowiedni sposób.
Najmniej brutalny jednak wydaje mi się właśnie ten ze wstrzyknięciem rozpuszczonego we wodzie, do pyszczka :-)



Dodano: 2011-06-08 18:32

sphinxio Viki nigdy nie jest sama w domu, kiedy ja jestem w pracy, przesiaduje z nią moja matula.
A jeśli chodzi o podawanie tabletek Viki, z tym to akurat nie mam żadnego problemu, mam na to prosty patent, podaję jej tabletki ukryte w kiełbaskach Winston, które wręcz uwielbia, te które tak bardzo lubi, są z mięsa zająca i indyka, w ten oto prosty sposób, bez problemu połknie każdą pigułkę którą jej podam, bez mrugnięcia okiem, sposób prosty lecz niezwykle skuteczny :)




Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-09 11:46

Byłem dzisiaj u weta po tabletkę na odrobaczanie
dla Viki, podzieliłem ją na dwie połowy, jedna dzisiaj, druga jutro.Dzisiaj podałem jej w sposób który opisałem po wyżej ukryte w kiełbasce Winston, i jak napisałem wcześniej, nie było z tym i dzisiaj najmniejszego problemu.

:)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-09 13:39

A to sorki, nie wiedziałam, myślałam że sama bidulka siedzi tyle godzin
Może po prostu jest wrażliwa i tyle? U zwierzątek też z tym właśnie bywa rożnie, zależnie od osobowości. Mogła bardzo się do Ciebie przywiązać na przykład :-)

Dobrze, że znalazłeś sposób dla swojej kici na podanie tabletki. Ja nie wiem, czy na moją to podziała? Na masło nie chciała się nabrać, bo tylko je zlizała a tabletkę zostawiła. Ale w sumie, może właśnie potrzeba czegoś bardziej aromatycznego, bo masło pachnie słabo



Dodano: 2011-06-09 14:38

Tu się zgadza Viki to bardzo wrażliwa kotka i fakt, bardzo przywiązała się do mnie, matule jedynie toleruje.Akurat w przypadku kociej depresji trudno wskazać jej konkretną przyczynę.

A co do podawania tabletek twojej kici sphinxio, naprawdę polecam podawanie tabletek ukrytych w kiełbaskach Winston, zobaczysz nie oprze się temu, nie zaszkodzi spróbować, jestem pewien, że ta metoda sprawdzi się i u twojej kici:)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-09 22:06

Spróbować można

Macie może program TLC w swoich kablówkach?
Jutro, tj w piątek o godzinie 22:30 będzie leciał ciekawy program KOT Z PIEKŁA RODEM.
Jest to coś podobnego do zaklinacza psów, tylko tutaj koleś będzie poskramiał niesforne koty.
Ciekawa jestem bardzo, bo szczerze mówiąc każda informacja na temat kociej psychologii, jest dla mnie fascynująca :-)



Dodano: 2011-06-10 09:38

Zapytam się cosik, jak odrobaczacie swoje futerka, to ile tabletek podajecie swoim pupilkom...? jak poszedłem do weta pani doktorka dała mi jedną sporą pigułkę, przełamała ją na dwie połowy i kazała je podać Viki w ciągu dwóch dni. Także dzisiaj podam jej drugą połówkę.Pytam
bo z tymi wetami to bywa różnie, i tak z ciekawości ile warzą wasze pociechy...? Viki jak wiecie w kwietniu skończyła dwa lata i waży obecnie dobrze ponad 4kg :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-06-10 13:52

Moje maleństwo ma nieco ponad 3 kg:) A jeśli chodzi o odrobaczanie, to kupuje pastę i robie jak piszą w ulotce:)



Dodano: 2011-06-14 21:52 Zmieniono: 2011-06-14 21:58

HardKill napisał(a):
Zapytam się cosik, jak odrobaczacie swoje futerka, to ile tabletek podajecie swoim pupilkom...? jak poszedłem do weta pani doktorka dała mi jedną sporą pigułkę, przełamała ją na dwie połowy i kazała je podać Viki w ciągu dwóch dni. Także dzisiaj podam jej drugą połówkę.Pytam
bo z tymi wetami to bywa różnie, i tak z ciekawości ile warzą wasze pociechy...? Viki jak wiecie w kwietniu skończyła dwa lata i waży obecnie dobrze ponad 4kg :)





Shadow waży 4 kg i 400 gram.
Weterynarz kazał jej dać dwie tabletki, bo na opakowaniu uwzględniona jest waga, tj jedna tabletka na 4kg masy ciała.
A biorąc pod uwagę fakt, że Shadow część z tego wypluła, powiedzmy że zjadła półtora tabletki, to powinno wystarczyć.
I całą dawkę dostała od razu, żeby było "po krzyku"

A preparaty są różne.
Generalnie wszelkie leki powinno się podawać zgodnie z informacją na opakowaniu, lub ściśle jak zaleca weterynarz.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło