Dodano: 2011-07-20 21:17
| HardKill napisał(a): |
Nie no co by nie mówić, zdarza się jej to tylko gdy stawia klocka, no i nie zbyt często, ale zdarza się jej nie trafić :) oczywiście siusiu robi elegancko z gracją jak dama, z prawą łapką uniesioną do góry :) oczywiście po zakończonych czynnościach zakopuje swe skarby. A że tak ma, że kupkę robi w narożniku kuwety, no cóż mi to nie przeszkadza :) a mleka nie lubi, tego kociego też.
![]() |
Dodano: 2011-07-20 21:19 Zmieniono: 2011-07-20 21:20
Dodano: 2011-07-20 21:24
| CatGirl napisał(a): |
| ta rozmowa zaczyna mnie przerażać<lol> |
Dodano: 2011-07-20 21:28 Zmieniono: 2011-07-20 21:28
Dodano: 2011-07-20 21:34 Zmieniono: 2011-07-20 22:13
| CatGirl napisał(a): |
| broi?<lol> mój lubi remontować mieszkanie<lol> tak, na pewno o to chodziło... |
Dodano: 2011-07-20 23:26
CatGirl jak Miś tak bardzo lubi te remonty, to pewnie świetnie dogadywał by się z Viki, ona jest dobra w tapetach :) hehehe, szczególnie w ich ściąganiu, a raczej w rozrywanie na szczępy :D

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-07-21 09:18 Zmieniono: 2011-07-21 09:19
oj tak, tapety<lol> a tynk jaki jest fajny do zdrapywania:o no i oczywiście, jako dekorator wnętrz, pozbywa się wszystkich szklanych elementów ozdobnych które nie pasują do jego koncepcji:D
Dodano: 2011-07-21 22:01
Dodano: 2011-07-21 23:12
Łe, to Shadow jest grzeczna w porównaniu z innymi kotami
Jedyne co troszkę poniszczyła, to odrapała krawędzie szafek na których lubi się przeciągać.
No i ma słabość do gryzienia twardych przedmiotów, takich jak klamki, długopisy czy moje okulary przeciwsłoneczne.
Za to nie tłucze szkła i nie wiesza się na firankach
Już wcześniej chciałam o to zapytać, a teraz mi się przypomniało: czy waszym kotkom też rozdwajają się pazurki?
Dodano: 2011-07-22 11:32 Zmieniono: 2011-07-22 11:32
Mojemu tak, ale to nie do końca rozdwajanie, tylko ta wierzchnia warstwa się złuszcza. Chyba, że nierówno mu przytnę, to czasem siętroszke rozdwoją, ale Miś szybko naprawia to sam.
Dodano: 2011-07-22 15:22
| CatGirl napisał(a): |
| Mojemu tak, ale to nie do końca rozdwajanie, tylko ta wierzchnia warstwa się złuszcza. Chyba, że nierówno mu przytnę, to czasem siętroszke rozdwoją, ale Miś szybko naprawia to sam. |
Dodano: 2011-07-24 01:00
Ten kot jest zajebisty - istny akrobata <lol>
http://www.smog.pl/wideo/46422/kot_z_zadatkami_na_wlamywacza/
<lol>
Dodano: 2011-07-24 09:49
Normalnie jak moja Viki, żebyście widzieli jakie ona numery wyprawia, górna część okien u mnie jest gdzieś na wysokości 3.5 m , ale dla niej to pikuś, co ona tam czasem wyprawia :) zmroziło by krew w żyłach nie jednemu <radocha>

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-08-03 00:09
No i post pod postem, ale jak można nie pisać o futerkach 9 dni? Więc, dziś Miś polował ze mną na robale które śmiały wejść przez otwarte okno(zapalone światło). Razem tworzymy bardzo skuteczny morderczy duet<lol> ja podsadzam(jeśli trzeba), Miś morduje. Od jakiegoś czasu chciałam zadać pytanie, czy wypuszczacie swoje kotki na dwór? Nie mówię tu o wychodzeniu z nimi na szelkach, tylko o normalnym puszczaniu samopas. Ja osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Ostatnimi czasy jak idę do pracy widzę po kilka kotków biegających sobie w najlepsze:), widać, że po prostu wyszły na spacer(zadbane). Prawdę mówiąc, nie rozumiem jak można tak po prostu dać kotu wyjść i nie martwić się, czy coś mu się stanie, ludzie są różni i różne straszne rzeczy mogą go spotkać
Z doświadczenia wiem, że koty wypuszczane zwykle mają krótki żywot, i wieść o nich ginie... Więc, wypuszczacie?:)
Dodano: 2011-08-03 09:23
Mój śp. kot o intrygującym imieniu "Kot" zawsze sam wychodził
Ja nie wyobrażam sobie wyprowadzania kota na smyczy. Drugi z kotów "Pirat" też hasa cały czas sam. Nazwałem go tak dlatego ponieważ kiedyś walczył z innymi kotami i stracił oko. Nic strasznego wypuszczać je same, niech mają trochę wolności 
Dodano: 2011-08-03 18:48 Zmieniono: 2011-08-03 18:49
Nozdormu a gdzie mieszkasz w bloku czy w domku...? bo jeśli w domku, to rozumiem że koki mogą sobie latać, gdzie chcą :) a jeśli w bloku to raczej trudno mi wyobrazić sobie wypuszczanie kotka samego np. z 6go piętra <szok>

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-08-03 19:01
Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o blok, bo wiadomo czym się kończy upadek z takiej wysokości.
Mieszkam w domu wielorodzinnym, ale też musiałem parę razy wchodzić po koty w różne miejsca, zwłaszcza wtedy kiedy były małe 
Dodano: 2011-08-03 19:31 Zmieniono: 2011-08-03 19:34
Ja mieszkam w starej kamienicy, kupa dzieciaków na podwórku + masa psów , w bramie i na klatkę schodową domofon , wypuszczanie kotki samej w takiej sytuacji nie wchodzi w grę , dlatego w weekendy wychodzę z nią z rana na spacerki do parku , oczywiście na smyczy inna opcja nie wchodzi w grę z oczywistych powodów. Ale lepsze to jak by miała nigdzie nie wychodzić.

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-08-03 19:43
W takim wypadku, to masz rację, ale jak kiedyś widziałem w Opolu jedną taką "damę", która targała kota na smyczy w jakimś ubranku, to do sprawy prowadzenia kota na smyczy jestem raczej negatywnie nastawiony
Oczywiście w takiej sytuacji jaką wskazałeś smycz jest nawet wskazana 
Dodano: 2011-08-03 20:23 Zmieniono: 2011-08-03 20:32
Nie żeby się Viki opierała czy miała coś przeciwko smyczy , a dokładnie szelkom :) nawet jej to widać odpowiada , paraduje wtedy w parku z ogonkiem w pionie <radocha> a u kotków to oznaka zadowolenia , dokładnie to ona wychodzi ze mną do parku na spacery , to ja za nią chodzę nie inaczej :) hehe

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2011-08-04 10:46
Moja Kicia jakoś średnio zapatruje sie na szeleczki,ale nie ucieka ...Za to kiedy słyszy,ze wracam do domu( poznaje głos silnika ) :) wtedy szybko z parapetu okna laduje przy drzwiach i cieżko jest wchodzic żeby nie dała nogi :) Jak już jestem obładowana zakupami to jestem przygotowana na to,ze zaraz będę musiała ją gonic... Zazwyczaj wybiega tylko przed klatkę żre jak szalona kepy trawy i ucieka do domu spowrotem.Tylko ostatnio zaczęła chyżo chasac w podskokach do połowy bloku.Już myślałam,że jej nie złapię,ale jakoś ją zagoniłam...Nie puszczam jej samej,bo dużo psiaków ulica w pobliżu...no i jeszcze nie wysterylizowana,a kociaków to ja wiecej nie potrzebuję :)
Dodano: 2011-08-04 10:46 Zmieniono: 2011-08-04 10:54
Moja Kicia jakoś średnio zapatruje sie na szeleczki,ale nie ucieka ,jak juz w nich jest :)...Za to kiedy słyszy,ze wracam do domu( poznaje głos silnika ) :) wtedy szybko z parapetu okna laduje przy drzwiach i cieżko jest wchodzic żeby nie dała nogi :) Jak już jestem obładowana zakupami to jestem przygotowana na to,ze zaraz będę musiała ją gonic... Zazwyczaj wybiega tylko przed klatkę żre jak szalona kepy trawy i ucieka do domu spowrotem.Tylko ostatnio zaczęła chyżo chasac w podskokach do połowy bloku.Już myślałam,że jej nie złapię,ale jakoś ją zagoniłam...Nie puszczam jej samej,bo dużo psiaków ulica w pobliżu...no i jeszcze nie wysterylizowana,a kociaków to ja wiecej nie potrzebuję :)
Dodano: 2011-08-06 17:46
Dzisiaj Viki miała u wetki małe pedicure, nie była z tego powodu zbytnio zadowolona, no ale trzeba było, bo już miała długie pazurki :)

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...