Muzyka, a wiara/religia. Strona: 6

Dodano: 2007-08-19 20:19

Psycho napisał(a):
Heh... pozytywnie mnie zaskoczyłeś KostucH.
Of course przeprosiny przyjęte :)

Na razie chyba wszystko co chcieliśmy powiedzieć, zostało powiedziane... znaczy ja i BarTolmai do siebie nawzajem nie trafiamy
Dziękuje uprzejmie, że przeprosiny przyjete i, że mile zaskoczyłem :) Swoją drogą od początku waszej dyskusj było widać, że mało kto do kogo trafiał ale walka była zacięta :wink:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2007-10-06 23:22

dadus75 (Bicz)
dadus75
Posty: 2
Miasto nad Stołą i Dramą.

Mój pierwszy post więc witam wszystkich.
Kiedyś zatraciłem się w religii. Nie potrafiłem zrozumieć jak to możliwe by Bóg mógł skazać kogoś na wieczne cierpienia w piekle. Przecierz człowiek żyje na tym świecie co najwyzej kilka lat, więc dlaczego miałby cierpieć wiecznie? Zacząłem poszukiwać prawdy-począwszy od Świadków Jehowy a na Misji Czaitania skończywszy. Żadna religia jednak nie rozwiała wszystkich moich wątpliwości. Ciagle zastanawiałem sie po co Bóg stworzył wszechświat. Na to pytanie żadna religia nie potrafiła udzielić satysfakcjonującej mnie odpowiedzi. W końcu pewnego pięknego dnia natrafiłem na pewną książkę. Były to "Rozmowy z Bogiem" N.D. Walscha. W tej książce ( i pozostałych tego autora) znalazłem wreszcie odpowiedzi na swoje pytania. To co przedstawiono w tej książce stało się moją drogą życiową-żadnej religii a tylko czysta duchowość. Tak naprawdę to religia i duchowośc to dwie różne rzeczy. Nie dziwie się niektórym, że pisza iż żadna religia im nie odpowiada, ja mam tak samo. Polecam więc wszystkim o otwartym umyslę lekturę ksiązek Walscha-znajdziecie je w każdej księgarni. A na początek dla zainteresowanych tematem podaje link: http://www.rzb.pl/


Wszystko w co wierzysz może być tylko błędną opinią innych.


Dodano: 2007-10-07 08:43

dadus75 napisał(a):
Mój pierwszy post więc witam wszystkich.
Kiedyś zatraciłem się w religii. Nie potrafiłem zrozumieć jak to możliwe by Bóg mógł skazać kogoś na wieczne cierpienia w piekle. Przecierz człowiek żyje na tym świecie co najwyzej kilka lat, więc dlaczego miałby cierpieć wiecznie? Zacząłem poszukiwać prawdy-począwszy od Świadków Jehowy a na Misji Czaitania skończywszy. Żadna religia jednak nie rozwiała wszystkich moich wątpliwości. Ciagle zastanawiałem sie po co Bóg stworzył wszechświat. Na to pytanie żadna religia nie potrafiła udzielić satysfakcjonującej mnie odpowiedzi. W końcu pewnego pięknego dnia natrafiłem na pewną książkę. Były to "Rozmowy z Bogiem" N.D. Walscha. W tej książce ( i pozostałych tego autora) znalazłem wreszcie odpowiedzi na swoje pytania. To co przedstawiono w tej książce stało się moją drogą życiową-żadnej religii a tylko czysta duchowość. Tak naprawdę to religia i duchowośc to dwie różne rzeczy. Nie dziwie się niektórym, że pisza iż żadna religia im nie odpowiada, ja mam tak samo. Polecam więc wszystkim o otwartym umyslę lekturę ksiązek Walscha-znajdziecie je w każdej księgarni. A na początek dla zainteresowanych tematem podaje link: http://www.rzb.pl/


:arrow: kolego, temat wiary i bogow znajdziesz tutaj: http://www.darkplanet.pl/Bog-bogowie-bostwa-wierzenia-95_285.html#90449



Dodano: 2007-10-07 11:35

Mnie osobiście wiara ani w ząb nie idzie z muzyką, której lubię posłuchać...
jestem ze zdeczko zmoherowiałego domu, więc jak tylko się dało stamtąd wybyłam, choćby dlatego żeby sobie słuchać czego chcę i kiedy chcę. I żeby mi wciąż nie przypominali że taka muzyka to samo zło... :evil: Acha! I że źle skończę :twisted:



Dodano: 2007-10-07 11:51

Myślę podobnie... wiara i muzyka to dwie różne sprawy. To, że słucham sobie takiego Behexen nie oznacza wcale, ze jestem jakimś satanistą. Po prostu lubię ich muzykę i tyle :twisted: :wink:



Dodano: 2007-10-07 20:27

Od 8 postów same offtopy. Ludzie wracajcie do tematu i przestancie pier*olic :!:

Offtopy usunięte
th



Dodano: 2007-11-08 16:46

Wracając do tematu:
Nie przeczytałem jeszcze ani jednego, na tyle sugestywnego tekstu, że mógłby wywrzeć na mnie takie wrażenie. Jednak muzycy są jakimś tam symbolem wyzwolenia, co jest w sam raz dla młodego zagubionego dzieciaka, który stara się odnaleźć w tym całym syfie. O takich ludziach mówi się, że są podatni na manipulację i po jakimś czasie i tak wracają do normy. Jednak tak się nieszczęśliwie składa, że większość ludzi w pewnym wieku i słuchający pewnej muzyki zaczyna myśleć, że myśli po swojemu. I rzeczywiście - zasługę za takie egzystencjalne przewroty młodocianych-zbuntowanych przypisuje się muzykom. Jak to jednak ktoś kiedyś powiedział - równie dobrze można by powiedzieć, że to przez to, że jedli w McDonaldzie.



Dodano: 2007-11-18 14:09

z chrzescijanstwa na inna religie przeszlam dawno temu, kiedy jeszcze nie mialam pojecia o gotyku (choc wiedzialam co to metal, a nawet jakiegos electro sluchalam). ale teraz, gdy namietnie slucham wszelkich odmian gotyku nadal wierze w Boga. nie uwazam, zeby rodzaj sluchanej muzyki wplywal na zmiane wiary czy jej utraty.



Dodano: 2007-11-18 16:37

Rock i metal slucham od urodzenia z powodu starych tak samo bylo z moja ideologia a wlasciwie jej calkowitym brakiem. Pierwszy raz w kosciele bylem na rekolekcjach w szkole xD nie mam bierzmowania i tym podobnych( swiecen ?!)czyli z jakakolwiek wiara mialem blizszy kontakt dopiero w szkole. Do 15 roku zycia nie wieezylem w nic i bylo mi z tym wygodnie( nie musialem latac co niedziele do kosciola jak moi znajomi :DD) wiec nie probowalem niczego zmieniac.Z muzyka bylo podobnie. Sluchalem bo fajnie brzmialo szczerze walilo mnie o czym sa. Jak zaczalem co nieco rozumiec po angielsku to automtycznie zaczalem sie interesowac tekstami. Dowiedzialem sie ze np slayer spiewa o aborcji, zbrodniarzach wojennych. Led zeppelin o milosci rowniez cielesnej itd. Dzieki temu odswiezylo sie moje zainteresowanie ta muzyka oraz pojawilo religiami ideologiami itd. Zmienilo to moje postrzegania swiata ale nie moje wlasne zachowanie nadal jestem kompletnym hedonista zyje dla przyjemnosci mam w dupie czy jest bog czy go niema ale wiem, ze nie ingeruje w moje zycie( no bo po co xD). Moge powiedziec smialo, ze jestem szczesliwym czlowiekiem rowniez dzieki sluchaniu metalu i rocka gdyz jest to dlamnie jedno z wiekszych przyjemnosci :D ale nie zaglebia sie zabardzo w jego ideologie. Aha zapomnialem dodac, ze wiara(jakakolwiek) jest dla slabych a taakich jest bardzo bardzo duzo wiara jest potrzebna xD bo co by sie dzialo jakby ludzie mysleli ze nic nie ma ,ze musza liczyc na siebie i sa bezkarni xD



Dodano: 2007-11-18 18:51

Am napisał(a):
z chrzescijanstwa na inna religie przeszlam dawno temu, kiedy jeszcze nie mialam pojecia o gotyku (choc wiedzialam co to metal, a nawet jakiegos electro sluchalam). ale teraz, gdy namietnie slucham wszelkich odmian gotyku nadal wierze w Boga. nie uwazam, zeby rodzaj sluchanej muzyki wplywal na zmiane wiary czy jej utraty.


A czym według Ciebie jest gotyk? Jest powiązany z jakąś ideologią czy też religią? Co miałaś na myśli mówiąc "teraz gdy namiętnie słucham wszelkich odmian gotyku nadal wierzę w Boga", bo ja nie rozumiem tego..


http://www.basilicaigni.xlx.pl


Dodano: 2007-11-18 23:05

Znam osoby, które gdy zaczęły słuchać metalu przestały wierzyć w Boga i zaczęły naprawdę wierzyć i oddawać cześć Szatanowi. Ale oczywiście mówienie, że każdy metal to satanista nadaje się do leczenia.
Ja sama przeżyłam coś w tym stylu, choć nigdy nie zaczęłam czcić Szatana. Ale metal na jakiś czas odsunął mnie od Boga, zrodził wiele wątpliwości, również natury religijnej. Oddalił mnie, ale potem na jakiś czas wróciłam. I o dziwo, w tym pomógł mi ten sam gatunek muzyki, a nawet te same zespoły, co oddaliły XDDD może po prostu to był zwykły kryzys, który przypadkowo nastał akurat w czasie najmocniejszego tkwienia w metalu? Uj wi. Ja jednak jestem zdania że muzyka może mieć potężny wpływ na duchowość człowieka.



Dodano: 2007-11-19 18:00

Kosiarz napisał(a):
[quote:cf5617ee43="Am"]z chrzescijanstwa na inna religie przeszlam dawno temu, kiedy jeszcze nie mialam pojecia o gotyku (choc wiedzialam co to metal, a nawet jakiegos electro sluchalam). ale teraz, gdy namietnie slucham wszelkich odmian gotyku nadal wierze w Boga. nie uwazam, zeby rodzaj sluchanej muzyki wplywal na zmiane wiary czy jej utraty.


A czym według Ciebie jest gotyk? Jest powiązany z jakąś ideologią czy też religią? Co miałaś na myśli mówiąc "teraz gdy namiętnie słucham wszelkich odmian gotyku nadal wierzę w Boga", bo ja nie rozumiem tego..[/quote:cf5617ee43]

gotyk, to jest to co mi powiedza, ze to gotyk :D serio.
a czy gotyk jest powiazany z jakas ideologia czy religia? nie wiem, jesli nawet to nie jest to dla mnie wazne, bo muzyka mi sie podoba, wiec jej slucham. jesli ktos sie jeszcze kieruje jakas ideologia, to jego sprawa. u mnie jedynie muzyka ma jakis wplyw na styl ubrania sie na impreze klimatyczna, bo na codzien ubieram sie zwyczajnie.
czego nie rozumiesz w mojej wypoiwedzi? odpowiedzialam na paytanie - czy muzyka, ktorej slucham mial jakis wplyw na moja wiare i regilijnosc. odpwoiedzialam, ze nie.



Dodano: 2007-11-19 18:42

Unquenchably napisał(a):
Znam osoby, które gdy zaczęły słuchać metalu przestały wierzyć w Boga i zaczęły naprawdę wierzyć i oddawać cześć Szatanowi. Ale oczywiście mówienie, że każdy metal to satanista nadaje się do leczenia.
Ja sama przeżyłam coś w tym stylu, choć nigdy nie zaczęłam czcić Szatana. Ale metal na jakiś czas odsunął mnie od Boga, zrodził wiele wątpliwości, również natury religijnej. Oddalił mnie, ale potem na jakiś czas wróciłam. I o dziwo, w tym pomógł mi ten sam gatunek muzyki, a nawet te same zespoły, co oddaliły XDDD może po prostu to był zwykły kryzys, który przypadkowo nastał akurat w czasie najmocniejszego tkwienia w metalu? Uj wi. Ja jednak jestem zdania że muzyka może mieć potężny wpływ na duchowość człowieka.


metal odsunął Ciebie od :arrow: boga, zapewne wątpliwości natury religijnej jak sama napisałaś tyczyły się katolickiego systemu religijnego, a zatem i jego boga. Metal, w sporej mierze odnosi się do prastarych wierzeń, a co za tym idzie ich bogów :)

:arrow: pojęcie Boga nie jest adekwatne do okreslenia boga jednej z wielu religii :!:



Dodano: 2007-11-19 18:58

Unquenchably napisał(a):
Znam osoby, które gdy zaczęły słuchać metalu przestały wierzyć w Boga i zaczęły naprawdę wierzyć i oddawać cześć Szatanowi. Ale oczywiście mówienie, że każdy metal to satanista nadaje się do leczenia.


To chyba osoby o słabej psychice, bardzo podatne na czynniki zewnętrzne. Zdrowy człowiek nie pod wpływem muzyki odsuwa się od Boga, lecz wcześniej musiał mieć wątpliwości dotyczące jego istnienia itp itd ...

Zgadzam się z Tobą że ludzi uważających każdego metala za satanistę albo ateistę należy leczyć. To tak samo jakbym powiedział, że każdy chrześcijanin słucha Radio Maryja :wink:


"We would like to see most of the humanary's killed off becouse it's unworthy it is unworthy of the gift of life"


Dodano: 2007-11-19 19:06

Slawomir napisał(a):
To tak samo jakbym powiedział, że każdy chrześcijanin słucha Radio Maryja :wink:


Najmądrzejsze zdanie jakie dziś przeczytałem :D


http://www.basilicaigni.xlx.pl


Dodano: 2007-11-19 19:08

Unquenchably napisał(a):
Znam osoby, które gdy zaczęły słuchać metalu przestały wierzyć w Boga i zaczęły naprawdę wierzyć i oddawać cześć Szatanowi. Ale oczywiście mówienie, że każdy metal to satanista nadaje się do leczenia.
Ja sama przeżyłam coś w tym stylu, choć nigdy nie zaczęłam czcić Szatana. Ale metal na jakiś czas odsunął mnie od Boga, zrodził wiele wątpliwości, również natury religijnej. Oddalił mnie, ale potem na jakiś czas wróciłam. I o dziwo, w tym pomógł mi ten sam gatunek muzyki, a nawet te same zespoły, co oddaliły XDDD może po prostu to był zwykły kryzys, który przypadkowo nastał akurat w czasie najmocniejszego tkwienia w metalu? Uj wi. Ja jednak jestem zdania że muzyka może mieć potężny wpływ na duchowość człowieka.


Oczywiście wiele czynników ma niewielki wpływ na duchowość i osobowość człowieka. Ale podkreślam "niewielki", bo człowiek nie jest zabawką, którą ktoś lub coś kieruje. To jego własna wola decyduje czego będzie słuchać, jaką wyznawać wiarę czy jak się ubierać itp. A że często człowiek ulega czemuś, bo tak mu łatwiej, to już inna kwestia, świadcząca o samodzielności.
Stałam się ateistką przed słuchaniem metalu i gotyku. Oczywiście kilka rzeczy na to wpłynęło, bo tak kształtuje się człowiek, ale z pewnością nie była to muzyka tylko mój własny nieprzymuszony wybór.


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2007-11-19 19:43

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Oczywiście wiele czynników ma niewielki wpływ na duchowość i osobowość człowieka. Ale podkreślam "niewielki", bo człowiek nie jest zabawką, którą ktoś lub coś kieruje. To jego własna wola decyduje czego będzie słuchać, jaką wyznawać wiarę czy jak się ubierać itp.


Patrząc na różnorakie sekty (włączając chrześcijaństwo, bo ma najlepszy system manipulacyjny) mam co do tego wątpliwości :wink:


"We would like to see most of the humanary's killed off becouse it's unworthy it is unworthy of the gift of life"


Dodano: 2007-11-19 20:10

Cytat:
Patrząc na różnorakie sekty (włączając chrześcijaństwo, bo ma najlepszy system manipulacyjny) mam co do tego wątpliwości


zonk kolego, ma najlepszy odcisk palucha na kartach dziejów, system manipulacyjny do prefekcji opanowali fanatyczni wyznawcy Islamu.



Dodano: 2007-11-19 20:22

BarTolmai napisał(a):
zonk kolego, ma najlepszy odcisk palucha na kartach dziejów, system manipulacyjny do prefekcji opanowali fanatyczni wyznawcy Islamu.


Hmmm... przemyślałem i przyznaje Ci racje


"We would like to see most of the humanary's killed off becouse it's unworthy it is unworthy of the gift of life"


Dodano: 2007-11-26 14:02

Zanim jeszcze zacząłem słuchać cięższych brzmień to już miałem wątpliwosci co do wiary, matula za szmaty do kościoła i nie było zlituj, a w gimnazjum basta i koniec. Awantura nie jedna była ale wygrałem. Jak sie pojawiła muza to "la'satanistycznej" głópawki też nie dostałem więc cały czas luz. Ktoś czuje to w co wierzy to prosze bardzo, droga wolna. Ja od małego tych koscielnych ceregieli i pism nie czaiłem i te wszystkie modlitwy zawsze były dla mnie jakimś stekiem herezji (no bo o co chodzi w "ojcze nasz"?) dlatego nie poddałem sie tej religi i bardzo jestem z tego dumny. Acha, i jeszcze jedno. Jak religia to i tradycja. Zbliża sie post wiec kosciół ogłosił, że żadnych imrpez itp itd ale i tak wielu ma to gdzieś i nie zwarza na to, no przecież to paranoja zebym nie mógł zjeśc mięsa czy pójśc na piwo bo oni zakazali. Jeśli komus to odpowiada to szczerze współczuje. Tak co do mnie :arrow: życie dla żywych, a pmięć ku zmarłym. I żadne pismo święte nie będzie mi mówic co mam robić. Amen :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2007-11-26 15:24

KostucH napisał(a):
Tak co do mnie :arrow: życie dla żywych, a pmięć ku zmarłym. I żadne pismo święte nie będzie mi mówic co mam robić. Amen :twisted:


fucking agree man

:arrow: Dzięki Panie!
Za cudowny show, święte wojny, chytry kler.
Ty? No, chyba że nie ty?
Dzięki Panie!
Za rozbieżny zez, HIV-a, raka i za świerzb.

ALLELUJA :twisted:



Dodano: 2007-11-26 16:42

Dziękuje za popracie panie wicemarszałku mojego tematu :twisted: Toczcie rozprawy dalej ku chwale...ku chwale...ku chwale...zdrowego rozsądku :!: :twisted:

Ejjjmen :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2007-11-26 22:24

Ja jestem agnostyczka. Ale to nie za sprawą muzyki. Raczej tego co mnie spotkało... Nie sądze by muzyka miała wpływ na wiarę. Chociaż na niektórych może tak działać. Ludzie są jednak różni..



Dodano: 2007-12-20 00:27

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Według mnie słuchana muzyka ma się nijak do religii. Aczkolwiek irytuje mnie przesąd - czarne - metal - jabol -szatan - dewastacja cmentarza.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Re: Muzyka, a wiara/religia Dodano: 2007-12-20 01:22

KostucH napisał(a):
Czy naprawde tak jest, że to dźwięki muzyki, a jej liryki powodują zerwanie wiezi z wiara czy też przyczyna tkwi gdzieś głebiej w naszej psychice?


wpływ muzyki na wiarę? w moim przypadku żaden. z resztą nie widzę także żadnych związanych z tym tematem prawidłowości wśród moich znajomych. miałam przyjaciół którzy kościoła latali co niedzielę, a potem zapuszczali sobie muzykę z serii 'ave satan' i nie stanowiło to dla nich żadnego problemu. potrafili to doskonale oddzielić.

w pewnym momencie człowiek ma już na tyle ukształtowany światopogląd, że wpływ muzyki jeżeli jest, to jest znikomy. ma się dystans. tyle, że do tego trzeba dorosnąć...
osobiście jestem ateistką i nie wiążę tego w żaden sposób z muzyką której słucham. po prostu chcę mieć swoje życie we własnych rękach i kierować się zasadami jakie sama sobie narzucę. a to czy ktoś uważa, że mój światopogląd wywodzi się stąd że czasami włączę sobie kata np, to już nie moja broszka...


[url=http://www.lastfm.pl/user/bloodflower_87/?chartstyle=purple] [img:c7f7fdac9a]http://imagegen.last.fm/purple/recenttracks/4/bloodflower_87.gif[/img:c7f7fdac9a][/url]


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło