Muzyka, a wiara/religia. Strona: 10

Dodano: 2010-10-14 11:56

bibunia napisał(a):

Krótko i na temat zaczynając od postu,który raczyłeś opluc.Był to zwykłt sarkazm.. ot i cała filozofia.

Spoko.
Gorg666 napisał(a):

Wolandzie... zacznijmy od czytania katechizmu :D Powiedz mi (nie, nie mów ale się zastanów) kto jest odpowiedzialny za istnienie Twojej wiary (przy czym mówię już o Twojej wierze nie o tym czego nauczyli cię rodzice - o momencie kiedy odrzucając lekcje rodziców wkroczyłeś w drosłość i powiedział chcę w niego wierzyć!) Zatem kto? Ten bezosobowy bóg czy jakiś człowiek? Mam nadzieję że sam do siebie mówisz "to jasne, Bóg" (w przeciwnym razie nasza rozmowa nie ma sensu... bo nie jesteś wyznawcą chrystianizmu tylko "nazwisko tego który cię przekonał-izmu" :)

Tak jak wspomniałem wcześniej, gówno to powinno ciebie obchodzić, gdyż temat jest o czymś innym, nie o mnie. Z takimi pytaniami to na priv pls.
Gorg666 napisał(a):

A teraz skoro to bóg jest tym czynnikiem zapalnym to czyich słów powinieneś słuchać? Człowieka który podaje się za jego przedstawiciela? Czy może boga? A teraz (już ostatnie a teraz) odszukaj swoją biblię i otwórz ją na liście 2 do Tymoteusza 3:16 :) Co tam czytamy? "Cały katechizm jest natchniony przez Boga"?? Czy "Całe pismo (to pismo które teraz czytasz) jest natchnione przez Boga"??

Człowiek jest w tym wypadku nośnikiem, zupełnie jak papier. Aczkolwiek ważna jest dobra interpretacja pism starożytnych do czasów dzisiejszych, gdyż inaczej popełnia się błędy takie jak ty.
Gorg666 napisał(a):

Zatem skoroś przedstawicielem chrystianizmu do czyjej wiedzy powinieneś mnie odwoływać głównego przedstawiciela i założyciela tej religii (Twojego boga) czy jakiegoś człowieka który chciał dobrze sprzedać książkę?? :)

Nie napisałem w jakiego Boga wierzę, ani jaką religię wyznaję, nie przyklejaj mi łatek bo mnie to drażni.
Gorg666 napisał(a):

Spójrz jak karygodny błąd popełniłeś! (Tylko nie wyskakuj mi że ten fragment należy traktować symbolicznie :) Potrafię odróżnić proroctwa od listów apostołów które były wskazówkami dla zboru (kościoła) a nie zagadkami do rozwiązania :) )

Teraz mnie rozbawiłeś :D
Nie napisałem, że katechizm jest księgą objawioną, nie wkładaj w moje usta słów których nie powiedziałem bo kłamiesz. Nawet najwięksi badacze kultury starożytnej i pism maja problemy z interpretacją tekstów, a tu znalazł się Gorg666, który to umie:D Niebywałe.
Gorg666 napisał(a):

A teraz a propos Twoich spraw... skoro to wszystko Twoja sprawa... to po co piszesz cokolwiek... Ja też staram się nie wypowiadać o rzeczach o których nie mam pojęcia... czy to że dynamit Nobel stworzył do celów pokojowych, oznacza że mamy nim handlować skoro realia okazały się inne? Co mnie obchodzą założenia chrześcijańskich dyskotek, skoro realia okazały się inne?

Pytałeś mnie o kwestię wiary, nie o wszystko. Znów manipulujesz i kłamiesz. Parafrazując do wspomnianego dynamitu - Religia ma służyć dobru ludzkości czy to jej wina, że słabi ludzie wykorzystują ją do swoich celów??
Gorg666 napisał(a):

Co do używek :) Z tego co wiesz, to wiesz źle :) W biblii czytamy o tym że chrześcijanie powinni traktować swoje ciało jak "świątynię ducha, w której duch przebywa" Uważasz że zaśmiecanie swojego ciała substancjami smolistymi i innymi suplementami wypaczającymi psychikę (gdy stosujesz je długotrwale) to właśnie to traktowanie ciała jak świątynię? (czy tutaj też może mam przenośnię, "przenieść" jeszcze bardziej, interpretując ją kolejną przenośnią? Książki świata nie znają takich przypadków, Biblia myślę że nie będzie wyjątkiem). Jeśli tak, to pokaż mi świątynię która stała się miejscem odpadków i nieczystości pochodzenia organicznego :)

Gratuluję logiki. Podług twoich słów nie powinniśmy nic jeść, a nawet oddychać bo to nas zabija. Weź się za coś bardziej konstruktywnego, bo rozumienie pism ciebie przerasta.
Gorg666 napisał(a):

Skoro jest metodą samodoskonalenia się... powiedz mi czemu ludzie wciąż i wciąż do niej chodzą i to często z tymi samymi "grzechami"? Czy nie czas żeby choć troszkę się udoskonalili? I czemu gdy ktoś jest alkoholikiem nie radzi się mu "idź do spowiedzi, ona cię wyleczy (udoskonali)"? Założenia spowiedzi jak i samej religii chrześcijańskiej może i są chwytliwe, piękne a z obietnicą życia w niebie szczególnie atrakcyjne.... ale niemożliwe do spełnienia w realnym świecie :) Nie dziś nie wczoraj, i jak pokazuje historia - nie w przyszłości.

Bo ludzie są słabi. Niekiedy nie rozumieją mechanizmu spowiedzi, zupełnie jak ty, niekiedy pokusa jest zbyt silna. Alkoholizm to uzależnienie fizyczne, żadna religia tu nie pomoże;] Czym jest realny świat według ciebie??
Gorg666 napisał(a):

Spójrz że chociaż nie wierzę w boga (a przynajmniej w jego boską moc i świetność głoszonych przez "jego słowo" poglądów) przy okazji rozmowy z wierzącym posługuję się jego podręcznikami :) Czy potrafisz mi wykazać błędy myślenia za pomocą moich? :)

Nie masz pojęcia o Bogu (Bogach), a tym bardziej o tłumaczeniu i interpretacji jego słów, oraz innych starożytnych tekstów. Ja nie muszę niczego wykazywać, sam to zrobiłeś. Mając się za nie wiadomo jakiego speca strzelileś do własnej bramki.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-14 12:33 Zmieniono: 2010-10-14 12:38

Kolego 18 lat wierzyłem w boga :) edit - właściwie to 16 bo ostatnie dwa były "na kocią łapę" :)

1. Tak jak napisałem w nawiasie... nie obchodzi mnie to, skłaniam do zastanowienia się :) ( dla odświeżenia "nie,nie mów, zastanów się")

2. "Odniesienie", nie "interpretacja" pism starożytnych do dzisiejszych czasów. Zatem jak Hammurabbi napisał "oko za oko" to my będziemy interpretować że czasy się zmieniły i może oko za oko to co innego?
Więc bóg wybiera sobie takie wadliwe nośniki... to po czemu kazał napisać "całe PISMO jest natchnione.." a nie "niektórzy ludzie są natchnieni" :)?

3. Bronisz biblii :) To jasne jaką religię wyznajesz i jakiemu bogu służysz :)

4. Mówimy o biblii nie o "tekstach". Jej interpretacją zajmują się kościoły :) Przypomnij sobie powstanie protestantów. Kto wtedy interpretował naukowcy czy duchowni jak Luter, Kalwin itp.?

5. mówiłem o "tym wszystkim" słowo "to" wskazuje wyraźnie na "coś" ponieważ prowadzisz ze mną dialog mogę odnosić się tylko do tego co nasz dialog obejmował dotąd, lub nowych argumentów jeśli zasygnalizuję uprzednio ich wprowadzenie. Niczego takiego nie sygnalizowałem, więc twoje odniesienie "wszystkiego" do "wszystkiego co tyczy się ciebie, nawet tego czego o tobie nie wiem" wskazje nie umiesz prowadzić dialogu, lub nie wiesz jakimi prawidłami się rządzi :) To dziwne bo już w starożytnym tekście "Topiki" Arystoteles o tym wspominam, rozumiem że pewnie znowu stwierdziłeś że nie warto interpretować go dosłownie i stąd ten błąd logiczny.

6. I drugi błąd logiczny. Jeśli czynności od których zależy nasze życie zestawiasz z czynnościami bez których można się obyć a nawet wielu bez nich sobie radzi, to ja tobie gratuluję logiki :)

7. Alkoholizm nie zawsze jest uzależnieniem fizycznym, a nawet jeśli to spowiedź powinna rozwiązywać każdy problem psychiczny, łącznie z uzależnieniami psychicznymi :)Czy w ich istnienie też wątpisz?

8. Mam pojęcie o bogu, bogach tym bardziej, korzystam z gotowych tłumaczeń ludzi którzy się na tym znają :) O innych starożytnych tekstach nie mówiliśmy, ale pozwoliłem sobie zamieścić informacje z dwóch starożytnych tekstów (interpretacje przeze mnie przedstawione są wykładane na uczelniach, myślę więc że są poprawne) Wcześniej do bibuni napisałeś że nie uważasz się za wyrocznię, mówiąc że "nie znam się na interpretacji" pokazałeś że ty się znasz, a zatem... ojoj czyżbym przyłapał cię na kłamstwie?


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-14 12:40 Zmieniono: 2010-10-14 13:27

Gorg666 napisał(a):
Kolego 18 lat wierzyłem w boga :) edit - właściwie to 16 bo ostatnie dwa były "na kocią łapę" :)(...)

A za to jaki kac ma się później gdy się wytrzeźwieje...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-14 23:01

Gorg666 napisał(a):

Kolego 18 lat wierzyłem w boga :) edit - właściwie to 16 bo ostatnie dwa były "na kocią łapę" :)

No i co z tego?? Twoje problemy osobiste to nie moja broszka, pochwal się kolegom może oni to docenią.
Gorg666 napisał(a):

1. Tak jak napisałem w nawiasie... nie obchodzi mnie to, skłaniam do zastanowienia się :) ( dla odświeżenia "nie,nie mów, zastanów się")

Skoro ciebie to nie obchodzi to po co pytasz??
Gorg666 napisał(a):

2. "Odniesienie", nie "interpretacja" pism starożytnych do dzisiejszych czasów. Zatem jak Hammurabbi napisał "oko za oko" to my będziemy interpretować że czasy się zmieniły i może oko za oko to co innego?

Spróbuj wydłubać teraz komuś oko.
Gorg666 napisał(a):

Więc bóg wybiera sobie takie wadliwe nośniki... to po czemu kazał napisać "całe PISMO jest natchnione.." a nie "niektórzy ludzie są natchnieni" :)?

Nie wiem. Zapytaj się Boga, może tobie wyjaśni.
Pisma należy odnosić wg mnie tylko do moralności ludzkiej do niczego więcej, gdyż jest to cecha wyznaczająca człowieczeństwo, dlatego powinna być niezmienna.
Gorg666 napisał(a):

3. Bronisz biblii :) To jasne jaką religię wyznajesz i jakiemu bogu służysz :)

Gdybym bronił murzynów posądziłbyś mnie, że jestem czarny??
Gorg666 napisał(a):

4. Mówimy o biblii nie o "tekstach". Jej interpretacją zajmują się kościoły :) Przypomnij sobie powstanie protestantów. Kto wtedy interpretował naukowcy czy duchowni jak Luter, Kalwin itp.?

A ty pamiętaj, że niekiedy naukowcy byli także duchownymi (tak jest też do dzisiaj). Osobiście lubię zapoznawać się z różnymi interpretacjami różnych pism, pod warunkiem że dokonują jej ludzie kompetentni.
Gorg666 napisał(a):

5. mówiłem o "tym wszystkim" słowo "to" wskazuje wyraźnie na "coś" ponieważ prowadzisz ze mną dialog mogę odnosić się tylko do tego co nasz dialog obejmował dotąd, lub nowych argumentów jeśli zasygnalizuję uprzednio ich wprowadzenie. Niczego takiego nie sygnalizowałem, więc twoje odniesienie "wszystkiego" do "wszystkiego co tyczy się ciebie, nawet tego czego o tobie nie wiem" wskazje nie umiesz prowadzić dialogu, lub nie wiesz jakimi prawidłami się rządzi :) To dziwne bo już w starożytnym tekście "Topiki" Arystoteles o tym wspominam, rozumiem że pewnie znowu stwierdziłeś że nie warto interpretować go dosłownie i stąd ten błąd logiczny.

Mogliśmy się nie zrozumieć, aczkolwiek twoje wnioski są za daleko idące.
Gorg666 napisał(a):

6. I drugi błąd logiczny. Jeśli czynności od których zależy nasze życie zestawiasz z czynnościami bez których można się obyć a nawet wielu bez nich sobie radzi, to ja tobie gratuluję logiki :)

To nie ma nic do rzeczy. Jedząc za dużo i niewłaściwie można się tak samo wykończyć jak dragami.
Gorg666 napisał(a):

7. Alkoholizm nie zawsze jest uzależnieniem fizycznym, a nawet jeśli to spowiedź powinna rozwiązywać każdy problem psychiczny, łącznie z uzależnieniami psychicznymi :)Czy w ich istnienie też wątpisz?

Alkoholizm jest nałogiem fizycznym, tak jak palenie. Trzeba dosłownie oduczyć swój organizm dopominania się o używkę. Spowiedź nie rozwiązuje KAŻDEGO problemu psychicznego, czy fizycznego nie bądź naiwny.
Gorg666 napisał(a):

8. Mam pojęcie o bogu, bogach tym bardziej, korzystam z gotowych tłumaczeń ludzi którzy się na tym znają :) O innych starożytnych tekstach nie mówiliśmy, ale pozwoliłem sobie zamieścić informacje z dwóch starożytnych tekstów (interpretacje przeze mnie przedstawione są wykładane na uczelniach, myślę więc że są poprawne) Wcześniej do bibuni napisałeś że nie uważasz się za wyrocznię, mówiąc że "nie znam się na interpretacji" pokazałeś że ty się znasz, a zatem... ojoj czyżbym przyłapał cię na kłamstwie?

Zarzucenie kogoś cytatami z książek innych ludzi nie oznacza, że samemu się umie interpretować. Nie napisałem, że ja się znam na interpretacji tekstów starożytnych (może z wyjątkiem niektórych łacińskich), więc czemu zmieniasz treść mojej wypowiedzi wyrywając słowa z kontekstu??


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-14 23:52 Zmieniono: 2010-10-15 00:01

Woland:

1. To nie problem zarzucałeś mi że nie mam pojęcia o bogu jako osoba w niego niegdyś wierząca musiałem mieć a skoro miałem to przez wzgląd na przeszłość nadal mam :) Stąd ta informacja.

2. Nie rozumiesz :) Nie pytam, nie chcę odpowiedzi CHCĘ ZASTANOWIENIA SIĘ znów zacytuję bo chyba nie umiesz czytać "nie, nie mów(zamiennie nie odpowiadaj, zamiennie nie pytam), zastanów się"

3. :) człowieku mówimy o interpretacji a nie o stosowaniu :) A swoją drogą myślisz że na świecie nie dochodzi do samosądów rozstrzygających o winie właśnie wg zasady "ząb za ząb"? Nie umiejąc odpowiedzieć szukasz nowego kontekstu mojej wypowiedzi, podczas gdy kontekst został określony, był już ktoś taki na forum ale się poddał :)

4. Ja ci powiem czemu nie napisał biorąc słowa zacytowane za poprawnie napisane a nie zagadkę :) Ponieważ to pismo św. jest "listem od boga" i nie potrzebuje listonoszy tylko odbiorców :)

5. słowem "posądził" popisałeś się może nieumyślnie żeś rasistą więc zważaj na słowa, znów błąd logiczny jakim prawem kolor skóry równasz z przekonaniami religijnymi? Czy dla Ciebie to to samo?, szukaj kontr argumentów z tej samej półki a nie z ich braku przenosisz ciężar rozmowy na różnice rasowe :) W biblii napisano że "ta dobra nowina będzie głoszona ludziom ze WSZYSTKICH narodów, a później nadejdzie koniec" (ew. wg. Mateusza 24:14)

6. Tak pamiętam, powiem Ci więcej Luter i Kalwin też byli naukowcami, głupiś żeś dał się tak łatwo wprowadzić w pułapkę :) Co ciekawe nie potrzeba tworzenia nauki a nowego odłamu kościoła skłoniła ich do interpretacji tekstów. Naukowiec wysługuje się faktami i starczy mu odczytany tekst podczas gdy duchowny potrzebuje idei więc jego interpretacji :)

7. Brniesz w swój drugi błąd logiczny z niezrozumiałą dla mnie pasją, ale przynajmniej wciąż trzymasz się tych samych argumentów - szanuję. Zatem powiedz mi czy ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy złym odżywianiem a zażywaniem substancji psychoaktywnych, czy tylko grasz? O ile od jednego dropsa można stać się schizofrenikiem (i medycyna zna takie przypadki) to od jednego schabowego zjedzonego nawet zbyt szybko nie bardzo :) Od jednego centa hery dzieciaki umierają podczas gdy inne po dziś dzień obżerają się fast foodami:) Pomyśl nim coś napiszesz :) Ale rozumiem Twój bezsensowny upór, prawda najczęściej ludzi z moralnością i w coś wierzących - boli :)

8. Znów nie zrozumiałeś :) Ja sam nie interpretowałem, nigdy nie widziałem oryginalnych "Topików" z przed naszej ery, wysłużyłem się interpretacją uczonych autorytetów z Polski, interpretacją przedstawianą na uniwersytetach :) Co do tego że nie napisałeś że znasz się na interpretacji zgadzam się, a czy ja dałem do zrozumienia że ty dałeś do zrozumienia że się znasz? Czyżbyś znów zapomniał jak się czyta? Czy użyłeś błyskotliwej interpretacji fragmentu mojej wypowiedzi? Jeśli tak, to na przyszłość - moich wypowiedzi nie musisz interpretować, trzeba je rozumieć tak jak jest napisane, na chłopski rozum :)Napisałeś że nie jesteś wyrocznią podczas gdy raz w tamtej i raz w tej (podczas podkreślania wymijająco lecz zauważalnie mojej niekompetencji), wykazałeś że względem mnie za takową się uważasz :)

edit. 9. Palacze nie zawsze uzależniają swój organizm :) Czasem jest to uzależnienie psychiczne od odruchu trzymania papierosa (sam tak miałem) poczytaj nim się wypowiesz. Alkoholizm również może być na podłożu psychicznym i u samych początków (jak także każda narkomania) jest uzależnieniem psychicznym :) znów - poczytaj nim się wypowiesz. Skoro spowiedź ma prowadzić do samodoskonalenia się, zaś alkoholizm jest wadą to dlaczego spowiedź nie pomaga w walce z nim? Dlaczego osoby o małym poczuciu wartości nie mają zalecane by się spowiadały? I czy tylko "zdanie" raportu z grzechów oraz odbębnienie za nie pokuty za sprawą nie konkretnych uczynków przekreślających dawne wykroczenia moralne a kilku modlitw jest czynem moralizatorskim z psychologicznego punktu widzenia? :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-15 00:29

Gorg666 napisał(a):

1. To nie problem zarzucałeś mi że nie mam pojęcia o bogu jako osoba w niego niegdyś wierząca musiałem mieć a skoro miałem to przez wzgląd na przeszłość nadal mam :) Stąd ta informacja.

To nic nie zmienia. Ja też nie mam pojęcia o Bogu, bo człowiek jest za słabą istotą, by móc swój niedołężny umysł stawiać na równi z czymś więcej.
Gorg666 napisał(a):

2. Nie rozumiesz :) Nie pytam, nie chcę odpowiedzi CHCĘ ZASTANOWIENIA SIĘ znów zacytuję bo chyba nie umiesz czytać "nie, nie mów(zamiennie nie odpowiadaj, zamiennie nie pytam), zastanów się"

A ja chciałem, byś sobie dał na luz z tym wątkiem.
Gorg666 napisał(a):

3. :) człowieku mówimy o interpretacji a nie o stosowaniu :) A swoją drogą myślisz że na świecie nie dochodzi do samosądów rozstrzygających o winie właśnie wg zasady "ząb za ząb"? Nie umiejąc odpowiedzieć szukasz nowego kontekstu mojej wypowiedzi, podczas gdy kontekst został określony, był już ktoś taki na forum ale się poddał :)

Czy samosąd w świecie gdzie prawo, pomimo że niedoskonałe, jest już tak rozwinięte to coś dobrego?? Czy poezje też interpretujesz dosłownie?? A propos Biblii to możemy jedynie spekulować, opierając się na interpretacjach, dokonanych przez kogoś innego. Trochę to zagmatwane. Nie szukam nowego kontekstu, pytam tylko.
Gorg666 napisał(a):

4. Ja ci powiem czemu nie napisał biorąc słowa zacytowane za poprawnie napisane a nie zagadkę :) Ponieważ to pismo św. jest "listem od boga" i nie potrzebuje listonoszy tylko odbiorców :)

Masz się za Absolut?? Potraktowanie Biblii (właściwie jej części) jako listu jest słuszne. Myślę, że nie chodzi w tym wszystkim o zagadki, winny jest czas i zmiany w nim następujące, także w ludzkiej mentalności.
Gorg666 napisał(a):

5. słowem "posądził" popisałeś się może nieumyślnie żeś rasistą więc zważaj na słowa, znów błąd logiczny jakim prawem kolor skóry równasz z przekonaniami religijnymi? Czy dla Ciebie to to samo?, szukaj kontr argumentów z tej samej półki a nie z ich braku przenosisz ciężar rozmowy na różnice rasowe :) W biblii napisano że "ta dobra nowina będzie głoszona ludziom ze WSZYSTKICH narodów, a później nadejdzie koniec" (ew. wg. Mateusza 24:14)

Owszem było to słowo z lekka nieopatrzne, ale to nieważne. To był tylko przykład, jak daleko jesteś od prawdy we wcześniej omawianej kwestii.
Gorg666 napisał(a):

6. Tak pamiętam, powiem Ci więcej Luter i Kalwin też byli naukowcami, głupiś żeś dał się tak łatwo wprowadzić w pułapkę :) Co ciekawe nie potrzeba tworzenia nauki a nowego odłamu kościoła skłoniła ich do interpretacji tekstów. Naukowiec wysługuje się faktami i starczy mu odczytany tekst podczas gdy duchowny potrzebuje idei więc jego interpretacji :)

Dobrze wiem kim byli wymienieni przez ciebie ludzie. W żadną pułapkę nie wpadłem. Przetłumaczenie jakiegokolwiek tekstu już jest jego interpretacją i naznaczeniem go swoim "widzimisię". Dlatego każdy naukowiec nie traktuje na tym polu przetłumaczonego tekstu jako prawdy objawionej, bo by się ośmieszył.
Gorg666 napisał(a):

7. Brniesz w swój drugi błąd logiczny z niezrozumiałą dla mnie pasją, ale przynajmniej wciąż trzymasz się tych samych argumentów - szanuję. Zatem powiedz mi czy ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy złym odżywianiem a zażywaniem substancji psychoaktywnych, czy tylko grasz? O ile od jednego dropsa można stać się schizofrenikiem (i medycyna zna takie przypadki) to od jednego schabowego zjedzonego nawet zbyt szybko nie bardzo :) Od jednego centa hery dzieciaki umierają podczas gdy inne po dziś dzień obżerają się fast foodami:) Pomyśl nim coś napiszesz :) Ale rozumiem Twój bezsensowny upór, prawda najczęściej ludzi z moralnością i w coś wierzących - boli :)

Grałem jeżeli już pytasz. Schabowy może w gardle stanąć.
Gorg666 napisał(a):

8. Znów nie zrozumiałeś :) Ja sam nie interpretowałem, nigdy nie widziałem oryginalnych "Topików" z przed naszej ery, wysłużyłem się interpretacją uczonych autorytetów z Polski, interpretacją przedstawianą na uniwersytetach :)

To mnie najbardziej bolało. Fakt, że większość z nas nie znając i nie umiejąc interpretować oryginału jakiegoś tekstu, zdaje się na interpretacje czyjąś, przyjmując ją jako JEDYNĄ prawdziwą. Kwestia wiary, że ktoś ma/nie ma racji.
Gorg666 napisał(a):

Czyżbyś znów zapomniał jak się czyta? Czy użyłeś błyskotliwej interpretacji fragmentu mojej wypowiedzi? Jeśli tak, to na przyszłość - moich wypowiedzi nie musisz interpretować, trzeba je rozumieć tak jak jest napisane, na chłopski rozum :)Napisałeś że nie jesteś wyrocznią podczas gdy raz w tamtej i raz w tej (podczas podkreślania wymijająco lecz zauważalnie mojej niekompetencji), wykazałeś że względem mnie za takową się uważasz :)

Nie zapomniałem jak się czyta. Tym razem ty nie czytałeś co jest w nawiasie. Dla omawianych przez nas zagadnień nie ma to i tak znaczenia (patrz co napisałem wyżej).


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-15 01:03

Biblia to nie poezja po za psalmami i "pieśni nad pieśniami" ewentualnie jeszcze księgę Przysłów możemy do takowej zaliczyć.

Tłumaczy się zgodnie z oryginałem, więc nie wydaje mi się żeby była tu mowa o interpretacji, choć w pewnym sensie możemy tak powiedzieć, ale tylko pod względem odpowiedniego doboru środków językowych, choć z drugiej strony po to jest kontekst wypowiedzi bo odpowiednich słów używać, więc z tym się nie zgodzę. Wiesz w kwestii interpretacji ksiażki pozostaje jeszcze wątek logiki... jeżeli coś z logicznego punktu widzenia ma sens a dodatkowo widzę tego zastosowanie, to czemu mam odrzucać interpretację kogoś kto względem zaobserwowanych przykładów i mojej zdolności myślenia dokonał jej słusznie?

W kwestii Boga :) Myślę że to straszne że są ludzie którzy wierzą w coś czego z założenia nie mogą zrozumieć... To zupełnie tak jak wierzyć że spadnie deszcz, nie mając uprzednio przesłanek że kiedykolwiek spadł a nawet jak wygląda kropla i że z nich właśnie deszcz się składa. W biblii znajdujemy opis bożych przymiotów mamy relację z życia Jezusa który wykonywał wolę swego ojca - boga, więc jakiś pogląd na boga możemy sobie wyrobić, prawda?

Zaczynasz brzmieć bardziej logicznie :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-15 09:00

Gorg666 napisał(a):

Biblia to nie poezja po za psalmami i "pieśni nad pieśniami" ewentualnie jeszcze księgę Przysłów możemy do takowej zaliczyć.

Powiem więcej, jest to zlepek wielu gatunków literackich, dlatego zrozumienie wszystkiego jako całości nastręcza takich problemów.
Gorg666 napisał(a):

Tłumaczy się zgodnie z oryginałem, więc nie wydaje mi się żeby była tu mowa o interpretacji, choć w pewnym sensie możemy tak powiedzieć, ale tylko pod względem odpowiedniego doboru środków językowych, choć z drugiej strony po to jest kontekst wypowiedzi bo odpowiednich słów używać, więc z tym się nie zgodzę.

Z tym nie do końca mogę się zgodzić. Istnieją przykłady dwóch różnych interpretacji jednego tekstu, uznawane za prawidłowe pod względem lingwistycznym i logicznym. Dlatego właściwie wierzymy, że wybrana przez nas interpretacja jest właściwa. Jest to spowodowane wieloma czynnikami, m. in. intencjami autora, językiem jakim się posługuje etc.
Gorg666 napisał(a):

Wiesz w kwestii interpretacji ksiażki pozostaje jeszcze wątek logiki... jeżeli coś z logicznego punktu widzenia ma sens a dodatkowo widzę tego zastosowanie, to czemu mam odrzucać interpretację kogoś kto względem zaobserwowanych przykładów i mojej zdolności myślenia dokonał jej słusznie?

Pamiętaj, że logika nie jest nauka doskonałą (aczkolwiek pomocną), ponieważ zaprzecza sama sobie. Jeżeli chodzi o Biblię, to poszczególne księgi wydają się być napisane logicznie, ale jako że korzystamy z któregoś tłumaczenia z kolei, zupełnie się nie dziwię że powstaje tak wiele interpretacji. Nawet wspomniany wcześniej M. Luter pomimo, że był specem od języków starożytnych, miał do czynienia z piątą wodą po kisielu.
Gorg666 napisał(a):

W kwestii Boga :) Myślę że to straszne że są ludzie którzy wierzą w coś czego z założenia nie mogą zrozumieć... To zupełnie tak jak wierzyć że spadnie deszcz, nie mając uprzednio przesłanek że kiedykolwiek spadł a nawet jak wygląda kropla i że z nich właśnie deszcz się składa.

To nie jest aż tak straszne jakby się początkowo wydawało. Zauważ że ludzka wiedza o świecie, pomimo że dosyć duża dostarcza nam tylko ułamków informacji. Myślę, że wiara w cokolwiek ma to do siebie, że pozostanie wiarą nie wiedzą, gdyż jedno wyklucza drugie. To w co chcemy uwierzyć zależy już od nas.
Gorg666 napisał(a):

W biblii znajdujemy opis bożych przymiotów mamy relację z życia Jezusa który wykonywał wolę swego ojca - boga, więc jakiś pogląd na boga możemy sobie wyrobić, prawda?

W Biblii znajdujemy ludzką interpretacje pewnych zjawisk, zdarzeń osób. Nie wszyscy autorzy poszczególnych ksiąg byli lingwistycznymi geniuszami. Podejrzewam, że niekiedy opisać mogli różne zjawiska zupełnie inaczej niż my byśmy to zrobili. Jakiś pogląd możemy sobie wyrobić, ale nie będzie to pogląd który nazwiemy wiedzą. Dlatego wierzący opierający się na Biblii tylko wierzą, że jest to w miarę wiarygodny "obraz" Boga.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-15 09:22

Bez sensu... skoro chcesz we wszystko tylko wierzyć, to sobie wierz :) Ja chociaż wierzę także w coś nadnaturalnego, z czym nacodzień nie pogadasz przy piwie, mogę powiedzieć że wiem jaki On jest :) Możliwe, że dlatego odrzuciłem chrześcijaństwo - z "wierzyć" a "wiedzieć" zawsze wybiorę to drugie :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-15 12:45

Gorg666 napisał(a):
Ja chociaż wierzę także w coś nadnaturalnego, z czym nacodzień nie pogadasz przy piwie, mogę powiedzieć że wiem jaki On jest :)
Czyli wierzysz w coś czego nie możesz udowodnić ...

Gorg666 napisał(a):
Możliwe, że dlatego odrzuciłem chrześcijaństwo - z "wierzyć" a "wiedzieć" zawsze wybiorę to drugie :)

W takim razie jakim "cudem" twierdzisz że wybrałeś to "wiedzieć"... Wybrałeś raczej "wierzyć" tyle że nie koniecznie w to samo co sąsiad...


Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P


Dodano: 2010-10-15 18:55

No właśnie.

Nie jestem pewna, ale poglądy Gorga666 można chyba określić jako satanizm ateistyczny. Niech mnie sam zainteresowany poprawi, jeśli uważa, iż się mylę:)



Dodano: 2010-10-15 19:37 Zmieniono: 2010-10-15 19:51

wolfj23 napisał(a):
[quote:c0a9c2b612="Gorg666"] Ja chociaż wierzę także w coś nadnaturalnego, z czym nacodzień nie pogadasz przy piwie, mogę powiedzieć że wiem jaki On jest :)
Czyli wierzysz w coś czego nie możesz udowodnić ...

Gorg666 napisał(a):
Możliwe, że dlatego odrzuciłem chrześcijaństwo - z "wierzyć" a "wiedzieć" zawsze wybiorę to drugie :)

W takim razie jakim "cudem" twierdzisz że wybrałeś to "wiedzieć"... Wybrałeś raczej "wierzyć" tyle że nie koniecznie w to samo co sąsiad...
[/quote:c0a9c2b612]

:) To że coś nie jest naturalne nie znaczy że nie istnieje, to że nie pogadam z tym przy piwie codzinnie nie znaczy że nie porozmawiam w odpowiednich okolicznościach pozdro :)

Vika - i tak i nie :) Wierzę w dobro i zło, jednak z nich nie korzystam, rozumiem że są one potrzebne ludziom z moralnością aby odróżniać co powinni a czego nie... wierzę w istnienie boga, bo wierzę w siłę ludzkiej psychiki :) Pewien Włoski mag powiedział kiedyś (już to cytowałem) "znajdź kamień na drodze zabierz go o północy, módl się do niego o pomyślność przez 30 dni, a jeśli twoje modlitwy są szczere, stanie się twym amuletem :)" Zatem jeśli kilka miliardów ludzi wierzy w boga to ja muszę przyznać że on jest choćby w ich podświadomości, nigdy jednak nie będzie on dla mnie bytem obdarzonym mocą stwórczą, czymkolwiek co dowodziłoby że bez psychicznej siły jego wyznawców może istnieć :) Z tego względu jako odrębny byt - bóg dla mnie nie istnieje.


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-15 19:51

Gorg666 napisał(a):

Bez sensu... skoro chcesz we wszystko tylko wierzyć, to sobie wierz :) Ja chociaż wierzę także w coś nadnaturalnego, z czym nacodzień nie pogadasz przy piwie, mogę powiedzieć że wiem jaki On jest :) Możliwe, że dlatego odrzuciłem chrześcijaństwo - z "wierzyć" a "wiedzieć" zawsze wybiorę to drugie :)

Aż boję się zapytać, skąd to wiesz?? Myślałem, że wiedza wyklucza wiarę, przez sam fakt tego że jest już wiedzą. Czym może być twój bóg skoro można pojąć jego intencje i go całkowicie zrozumieć??


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-15 20:11

Woland napisał(a):
[quote:47778a7c0c="Gorg666"]
Bez sensu... skoro chcesz we wszystko tylko wierzyć, to sobie wierz :) Ja chociaż wierzę także w coś nadnaturalnego, z czym nacodzień nie pogadasz przy piwie, mogę powiedzieć że wiem jaki On jest :) Możliwe, że dlatego odrzuciłem chrześcijaństwo - z "wierzyć" a "wiedzieć" zawsze wybiorę to drugie :)

Aż boję się zapytać, skąd to wiesz?? Myślałem, że wiedza wyklucza wiarę, przez sam fakt tego że jest już wiedzą. Czym może być twój bóg skoro można pojąć jego intencje i go całkowicie zrozumieć?? [/quote:47778a7c0c]

Wiem że może coś się stać i wiem że nie musi :) Jeśli chcę by to się stało, wiarą pomagam temu się stać :) Czemu jak i dlaczego to nie błazenada? Patrz post wyżej mojego autorstwa.


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-15 20:28

Gorg666 napisał(a):

Wiem że może coś się stać i wiem że nie musi :) Jeśli chcę by to się stało, wiarą pomagam temu się stać :) Czemu jak i dlaczego to nie błazenada? Patrz post wyżej mojego autorstwa.

Właśnie spojrzałem, trzeba było tak od razu napisać, a nie się bawić wtedy nasza rozmowa by się inaczej potoczyła. Ale cóż, trzeba jakoś wykorzystać to czego się dowiedziałem, aby dowiedzieć się więcej.
W twoim przypadku zastanawia mnie kilka rzeczy. Skoro wierzysz w siłę ludzkiej psychiki, to nie jest to nic nadnaturalnego, tylko naturalnego. Sposób w jaki odwołujesz się do "siebie" może przyprawiać o niesmak, dlatego przy piwie nie jest to temat numer jeden:D
Moralność jest wyznacznikiem pojęcia "człowiek", bez niej stajemy się...czym?? Znam już twoją odpowiedź, ale wcale mnie ona nie zadowala, gdyż za dużo jest różnic, które za bardzo kłują mnie w oczy.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-15 21:06

Woland napisał(a):
[quote:44557a7dbc="Gorg666"]
Wiem że może coś się stać i wiem że nie musi :) Jeśli chcę by to się stało, wiarą pomagam temu się stać :) Czemu jak i dlaczego to nie błazenada? Patrz post wyżej mojego autorstwa.

Właśnie spojrzałem, trzeba było tak od razu napisać, a nie się bawić wtedy nasza rozmowa by się inaczej potoczyła. Ale cóż, trzeba jakoś wykorzystać to czego się dowiedziałem, aby dowiedzieć się więcej.
W twoim przypadku zastanawia mnie kilka rzeczy. Skoro wierzysz w siłę ludzkiej psychiki, to nie jest to nic nadnaturalnego, tylko naturalnego. Sposób w jaki odwołujesz się do "siebie" może przyprawiać o niesmak, dlatego przy piwie nie jest to temat numer jeden:D
Moralność jest wyznacznikiem pojęcia "człowiek", bez niej stajemy się...czym?? Znam już twoją odpowiedź, ale wcale mnie ona nie zadowala, gdyż za dużo jest różnic, które za bardzo kłują mnie w oczy.[/quote:44557a7dbc]

yyy ja mówię o tym że bóg jest wytworem własnej psychiki :) Nie ten w którego wierzę, dla mnie Szatan nie jest bogiem , chociaż wierzę w jego potęgę :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-15 21:46

Gorg666 napisał(a):

yyy ja mówię o tym że bóg jest wytworem własnej psychiki :) Nie ten w którego wierzę, dla mnie Szatan nie jest bogiem , chociaż wierzę w jego potęgę :)

Oj wiem o czym mówisz:D Dla ciebie "szatan" i "bóg" to wytwory umysłu, symboliczne bez mocy sprawczej.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-15 22:31

Woland napisał(a):
[quote:2fa1905d20="Gorg666"]
yyy ja mówię o tym że bóg jest wytworem własnej psychiki :) Nie ten w którego wierzę, dla mnie Szatan nie jest bogiem , chociaż wierzę w jego potęgę :)

Oj wiem o czym mówisz:D Dla ciebie "szatan" i "bóg" to wytwory umysłu, symboliczne bez mocy sprawczej.[/quote:2fa1905d20]

Tak jeśli "szatan" i "bog" to byty wytworzone i usystematyzowane przez człowieka :) Ja wiem że Szatan jest, nigdy nie dokleję mu rogów :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-16 00:29

Powstał lekki offtop, więc jeśli nie masz nic przeciwko przeniosę rozmowę na priv :)


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-11-01 02:09

No cóż, pozostaje zacytować Bruce'a Dickinsona "Od 25 lat gram Heavy Metal i jedynym satanistą jakiego spotkałem był mój księgowy".



Dodano: 2010-11-01 10:40

Słucham Black i Viking Metalu i ogólnie Metalu i na pewno ta muzyka otworzyła mi oczy na prawdę o katolicyzmie i pozwoliła na odejście od tej zakłamanej żydowskiej religii.Poprzez Viking Metal zacząłem interesować się starymi pogańskimi religiami,w szczególności Asatru,więc staram się zgłębić ta religię i dowiedzieć się o niej jak najwięcej,chociaż mało jest publikacji w języku polskim.Zafascynowało mnie w niej to,ze nie ma tu jakiś przykazań zabraniających tego i owego i sprzecznych z ludzka naturą,jak ma to miejsce w chrześcijaństwie.



Dodano: 2010-11-04 10:13

Tomnord15 napisał(a):
Słucham Black i Viking Metalu i ogólnie Metalu i na pewno ta muzyka otworzyła mi oczy na prawdę o katolicyzmie i pozwoliła na odejście od tej zakłamanej żydowskiej religii.Poprzez Viking Metal zacząłem interesować się starymi pogańskimi religiami,w szczególności Asatru,więc staram się zgłębić ta religię i dowiedzieć się o niej jak najwięcej,chociaż mało jest publikacji w języku polskim.Zafascynowało mnie w niej to,ze nie ma tu jakiś przykazań zabraniających tego i owego i sprzecznych z ludzka naturą,jak ma to miejsce w chrześcijaństwie.
bo tak sobie myślę,że im starsze wyznanie tym bardziej bliskie człowiekowi :)



Dodano: 2010-11-04 11:08

bibunia napisał(a):
[quote:8a2365bfb9="Tomnord15"]Słucham Black i Viking Metalu i ogólnie Metalu i na pewno ta muzyka otworzyła mi oczy na prawdę o katolicyzmie i pozwoliła na odejście od tej zakłamanej żydowskiej religii.Poprzez Viking Metal zacząłem interesować się starymi pogańskimi religiami,w szczególności Asatru,więc staram się zgłębić ta religię i dowiedzieć się o niej jak najwięcej,chociaż mało jest publikacji w języku polskim.Zafascynowało mnie w niej to,ze nie ma tu jakiś przykazań zabraniających tego i owego i sprzecznych z ludzka naturą,jak ma to miejsce w chrześcijaństwie.
bo tak sobie myślę,że im starsze wyznanie tym bardziej bliskie człowiekowi :)[/quote:8a2365bfb9]
Ja doszedłem do zupełnie innych wniosków. Im starsza religia (mam na myśli wierzenia pogańskie, powstałe w Europie i na Bliskim Wschodzie)tym bardziej oddala od człowieczeństwa. Człowiek jest z definicji, jako istota społeczna zobligowany do używania rozumu w celu utrzymania kontroli nad swoimi "popędami". Poddając się im staje się ich niewolnikiem, następuje swoistego rodzaju regres. Należy zauważyć, że społeczności oparte na tych wierzeniach już nie istnieją. Pozostała grupka zapaleńców, którzy używając strzępków pozostałej wiedzy, bawią się w kultywowanie zapomnianych obrzędów, nazywając je progresywnymi.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-11-04 12:26 Zmieniono: 2010-11-04 12:42

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Uważam podobnie jak Woland w tym temacie. Co prawda "przeszedłem" kiedyś krótką fascynację blackiem i vikingiem oraz zainteresowaniem Asatru, ale wynikło z tego przede wszystkim zainteresowanie Skandynawistyką.

Oni już wcześniej zdążyli usystematyzować swoje wierzenia np. w postaci mitologii, do której odnoszą się tylko wspomniane grupy zapaleńców i dzięki temu odcięciu się od przeszłych wierzeń potrafią lepiej współżyć ze sobą jako społeczeństwo w dzisiejszych czasach.

To co mam do zarzucenia katolicyzmowi, to na pewno nie "zakłamanie żydowskiej religii". Problem w tym, że jest to bardzo zhierarchizowana instytucja opierająca się często na przestarzałych wierzeniach blokujących rozwój społeczeństw opartych na wzajemnościach, w których istotną rolę chciałby odgrywać rozum, ale tenże rozum musi szanować wiarę dla wzajemnego zdrowego współistnienia w kontekście stanu i roli katolicyzmu w Polsce, a według mnie katolicyzm odgrywa zbyt dużą rolę.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2010-11-07 18:34

Woland napisał(a):
[Ja doszedłem do zupełnie innych wniosków. Im starsza religia (mam na myśli wierzenia pogańskie, powstałe w Europie i na Bliskim Wschodzie)tym bardziej oddala od człowieczeństwa. Człowiek jest z definicji, jako istota społeczna zobligowany do używania rozumu w celu utrzymania kontroli nad swoimi "popędami". Poddając się im staje się ich niewolnikiem, następuje swoistego rodzaju regres. Należy zauważyć, że społeczności oparte na tych wierzeniach już nie istnieją. Pozostała grupka zapaleńców, którzy używając strzępków pozostałej wiedzy, bawią się w kultywowanie zapomnianych obrzędów, nazywając je progresywnymi.
co nie zmienia faktu,że czy to wierzenia oparte na popędach czy też nie zawsze prowadziły prowadzą i pewnie prowadzic będą do niekończących się konfliktów między wyznaniowych.Jak dla mnie odwieczna paranoja...



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło