Dodano: 2007-05-22 20:50
| SzalonyKapelusznik napisał(a): |
| Obojętność wobec wszelkich religii i niechęć do każdej formy jej zinstytualizowania. |
przypuszczam, że wynika to z haniebnej historii niektórych instytucji kościelnych i obłudy jaką często reprezentują
mnie jednak nie interesuje to jak było i jak jest - mnie interesuje jak być powinno 8) stąd też analizuję wszystkie prawdziwe wyznania (czyli tylko takie, które dążą do łączności z Nadduszą) i staram się znaleźć w nich wszystkich część wspólną
Dodano: 2007-05-22 21:58
Jak przestałam wierzyć, to słuchałam jeszcze disco-polo
Pewnie "Majteczki w kropeczki" i inne tego typu hiciory tak poważnie wpłynęły na moją wiarę
:D
Dodano: 2007-05-22 22:57
co do tematu..hmmm z mojego punktu widzenia jest to kompletna bzdura...ale pewnie dlatego ze nigdy w subkulturze nie bylam a muzyka i teksty nie byly filozoficznym wyznacznikiem mojego jestestwa...zgodze sie z faktem ze muzyka a wlasciwie pewne czestotliwosci sa w stanie wplywac na stan psychiczny. Wydaje mi sie ze jesli o religie chodzi to jest kwestia strasznie indywidulalna...
ale wplyw na odejscie od religi ma raczej subkultura niz muzyka sama w sobie
Dodano: 2007-06-05 19:21
Muzyka wpłynęła na moją osobę pod postacią albumu Closterkellera " Nero". Nigdy wcześniej żaden album nie wywarł na mnie takich emocji, by zmienić mnie. Nawet albumy Mansona nie dały rady :lol:
Konkretnie chodzi mi o utwór " Miraż" jeśli kojarzycie....Od 4 lat juz jestem ateistą. Jestem wdzięczny Ance za ten kawałek, bo odmienił moje życie i sprawił że jestem szczęśliwszym człowiekiem. Myślę że ogólnie teksty AnjiO wywarły na mnie w tamtym okresie wpływ i wskazały poniekąd jakim człowiekiem chcę być.
"Adrenaliny śpiew spełnieniem jest i narkotykiem"
Dodano: 2007-06-05 20:02
| Lynn napisał(a): |
| ale wplyw na odejscie od religi ma raczej subkultura niz muzyka sama w sobie |
żadna SUBKULTURA nie ma bezposredniego wplywu na odejscie od religii, jesli juz jakas grupa ludzi ma ten wplyw bedzie to raczej SEKTA :)
Muzyka niesie ze soba, IDOLA, nasladownictwo wszelkiego rodzaju... wyobrazenia rzeczywistosci za posrednictwem tekstow, obrazow moga miec ogromny wplyw na umysl odbiorcy.
Dodano: 2007-06-05 21:23
To ja od siebie powtórzę w nieco zmienionej formie myśl, która już na forum się pojawiła, gdyż się z nią zgadzam- dojrzały, logicznie myślący człowiek nie powinien zmienić wyznawanej religii, czy podejścia do niej w zależności od słuchanej muzyki.
Choć w praktyce wszystko zależy od tego, jak bardzo człowiek jest podatny na wpływy.
Lubię słuchać takiej, a nie innej muzyki, bo mi się podoba jej brzmienie- nie musi niczego wielkiego wnosić do mojego życia (to, że jakiś tekst może mi się zwyczajnie podobać, to inna sprawa).
Osobiście przyznam, że wraz z rozpoczęciem słuchania 'cięższej' muzyki zmienił się nieco mój wizerunek (zewnętrzny), ale nie myślenie. A w sprawach religii zobojętniałem tylko dlatego, że ta (tu mam na myśli katolicką, w duchu takiej mnie bowiem wychowywano) nie oferuje mi niczego, czego bym w tym momencie potrzebował- może kiedyś mi się odmieni, kto wie.
[img:c20ec57fc2]http://images21.fotosik.pl/277/bb0cde48e364092a.jpg[/img:c20ec57fc2]
Dodano: 2007-06-05 22:43
Dymek powiem Ci że jeszcze przed zetknięciem się z muzą Clostera zwątpiłem w sens chodzenia do kościoła. Więc może to był tylko dodatkowy bodziec, który jak to się mówi przelał czarę. Bo faktycznie muszę się z tobą zgodzić że i na mnie jakoś sama muzyka nigdy nie miała aż tak daleko idącego wpływu.
"Adrenaliny śpiew spełnieniem jest i narkotykiem"
Dodano: 2007-06-05 23:43
:arrow: Morfeusz:
Słucham Closterkellera jakiś już czas i nie przypominam sobie aby Anja zmieniła moje poglądy na życie czy religię. No ale ja nie jestem Tobą Morfeuszu a Ty mną:)
Jak tak myślę to dochodzę do tego, że moje myślenie czy wiarę nie zmieniła muzyka, ale świat i ludzie. I wychowanie też.
Bo duch wiary szybko odchodzi jak jest mu odbierany w dzieciństwie.
Z doświadczenia wiem, że dzieciak ma większą chęć chodzenia do kościoła, czy wierzenie wszelakiego Boga. Bo chce dać przykład rodzicom itp. Ale jeżeli ZŁO wkracza w bezpieczeństwo dziecka, zaczyna się modlić, błagać i marzyć aby TO się skończyło. I po długim czasie modlenia i próśb widzi, iż sytuacja stoi w martwym punkcie, że ISTOTA WIARY go "wykiwała", taki brzdąc czuje się oszukany. Więc potem już przestaje z czasem wierzyć. To tak jak ze Św. Mikołajem. Jeżeli po jakimś czasie wiary w św. Mikołaja, dzieciak zauważy, że za niego przebiera się babcia a. dziadek, to już kończy się jego sen o istocie kogoś w kogo wierzył. I ten sen już nie wraca.
Dodano: 2007-06-06 14:01
Wydaje mi się osobnicy słuchający niszowej muzyki mają po prostu naturalną tendencję to wyznawania niszowych poglądów
Niszowe poglądy Dodano: 2007-06-06 15:38
Coś w tym jest.Fani starają się za wszelką cenę utożsamiać z tym,co przekazuje dana,uwielbiana muzyka i oczywiście teksty.Im mroczniej tym bardziej podnieca :twisted:
Moje motto: WORLD IN MY EYES. Depeche Mona
Dodano: 2007-06-07 15:51
Wydaje mi się, że jak ktoś trafnie wcześniej zauważył, muzyka może "przelać" czarę goryczy, bo całkiem odwieść do wiary, może tylko człowieka bardzo słabego i niepewnego, albo takiego, który nigdy prawdziwie nie wierzył. Ja miałam zwątpienia w wierze, ale być może wpływ otoczenia, gdzie widziałam prawdziwe świadectwa sprawił, że jej nie utraciłam, wręcz przeciwnie: jest mi ona coraz bardziej potrzebna do życia. Nie wyobrażam sobie, pomimo całości racjonalizmu, który we mnie tkwi, życia bez "Czegoś" lub "Kogoś" gdzieś tam czuwającego... Umysł nie jest w stanie pojąć wielu rzeczy, ludziom się wydaje, że ponieważ boga/Boga nie da się wyjaśnić, to nie ma sensu w niego wierzyć. Ale jakoś mogą wierzyć np. w pecha czy szczęście, los, okazję, fatum, przeznaczenie, przypadek, fart... A tego przecież racjonalnie też się nie da wyjaśnić... Ale ok. Każdy wierzy w to, w co chce. Wracając do sedna: ja wgłębiając się w muzykę cięższą i obracając się w kręgach subkultur, nabrałam jedynie ochoty na badania innych wierzeń. Nie powiem, wciąga mnie wicca, podobają mi się starodawne wierzenia egipskie, ale to tylko zainteresowania, nie konwersja wiary. Ale powiem jedno: w tych czasach, a szczególnie wśród ludzi z niszowych kręgów trudno jest z dumą przyznawać się do swojej wiary. Po części dlatego, że sam Kościół zamyka podwoje przed "satanistami" itd. Ale po części też z powodu zamknięcia wielu ludzi na pewne wartości, obojętność wobec transcendencji. W świecie współczesnym, w Polsce, która jest pomieszaniem systemów i etapów rozwoju państwa nowoczesnego, postindustrialnego i chyba jeszcze przemysłowego, nadal panuje aksjologiczna pustynia, która zagarnia coraz szersze terytoria...
Der Tag vergeht für mich, wie ein Gebet an dich. Denke irgendwann an dich, wo du jetzt bist. Was kommt am Ende? Fließt dieser Fluß ins Nichts? Sende ein Zeichen, von dort wo du jetzt bist.
Muzyka-wiara-religia Dodano: 2007-06-07 16:39
Dobrze powiedziane! Nie wyobrażam sobie życia bez wiary w Boga! Do świętych nie należę,też interesują mnie rzeczy nie związane z chrześcijaństwem,ale to tylko ciekawość świata,nikomu nie szkodząca.
Moje motto: WORLD IN MY EYES. Depeche Mona
Dodano: 2007-06-07 22:28
a no nie tylko przez Chrześcijaństwo można dążyć do Absolutu (z resztą model wydaje mi się to dosyć kiepską drogą) :idea:
Dodano: 2007-06-08 07:06
Ja wcale nie twierdzę, że chrześcijaństwo to jedyna droga. Jeśli inna religia/wierzenie daje Ci bodźce, które Ci bardziej odpowiadają, to nie będzie to złe, dopóki nie krzywdzisz tym innych. Chodzi o sam fakt uznania egzystencji "Absolutu", w jakiej by formie nie był... Po prostu wydaje mi się (ale to moje zdanie, wykształcone w toku mojego życia, które przebiegało tak, a nie inaczej, więc mam prawo je mieć) że życie bez wiary w Cokolwiek/Kogokolwiek, musi być smutne i puste. Poza tym miła jest świadomość, że jak już wszyscy wokoło Cię oleją i wydaje Ci się, że jesteś sam, to Ktoś czuwa i kocha. To takie ludzkie, chcieć czuć się kochanym i być pod czyjąś opieką... Jak człowiek nie zaspokoi podstawowych potrzeb, to nie będzie w stanie spełnić tych bardziej ambitnych i rozwijających.
Der Tag vergeht für mich, wie ein Gebet an dich. Denke irgendwann an dich, wo du jetzt bist. Was kommt am Ende? Fließt dieser Fluß ins Nichts? Sende ein Zeichen, von dort wo du jetzt bist.
Dodano: 2007-06-08 08:34
zgadzam sie całkowicie :idea: (co raczej rzadko zdaża mi się na tym forum :-) )
Dodano: 2007-06-08 16:11
| Athame napisał(a): |
| Jak człowiek nie zaspokoi podstawowych potrzeb, to nie będzie w stanie spełnić tych bardziej ambitnych i rozwijających. |
w rzeczywistości ogół społeczeństwa zaspokaja podstawowe potrzeby i... na tym sie kończy :) do spełnienia bardziej ambitnych i rozwijających potrzeba aspiracji i myślenia progresywnego, zamiast prostego konformizmu.
chyba że ktoś ma ambicje wierzyć, kupić, słuchać, tego sąsiad żeby "ludzie w wiosce nie gadali" :)
Dodano: 2007-06-15 13:26
Witam! Jak sie nad tym zastanowic, to zarowno sama muzyka, jak i cos glebiej maja wplyw na wiare. Ja juz napisalem, ze zerwalem z katolicyzmem. Stalo sie to pod wplywem muzyki chwalacej szatana, ale nie tylko. Zawsze bylem zafascynowany mrokiem, taka atmosfera czarnej magii i tego typu rzeczami, choc nie dawalem tego po sobie poznac :wink: Kiedy fascynacja spotkala sie z muzyka (w liceum :lol: ), zwatpilem, acz nie do konca. Dopiero dalsze wypadki sprawily, ze poczulem zlosc na Boga, a wtedy dostrzeglem wszelkie wady tej religii. Pewnie bez muzyki ukladanka nie bylaby pelna dalej bylbym katolikiem, a na dodatek nigdy bym tu nie trafil :D
Btw. Zgadzam sie z Athame. Wiem, ze jest tam cos. Nazywam to Bogiem, ale nie modle sie do niego, nie wchodzimy sobie nawzajem w droge. A ze sa takze inne istoty, jak szatan, to juz inna historia.
People only fear of what they don't understand... Means they understand nothing
Dodano: 2007-06-15 14:41
| ShadeOut napisał(a): |
|
Wiem, ze jest tam cos. Nazywam to Bogiem, ale nie modle sie do niego, nie wchodzimy sobie nawzajem w droge. |
pomyśl o wypadku kiedy owe COŚ jest nie tylko tam ale wszędzie 8) gdyby nie było wszędzie i nie było wszechświadome nie byłoby Bogiem - proste :idea:
trudno więc nie wchodzić sobie w droge kiedy owe COŚ otacza Cię ze wszystkich stron i wie o Tobie wszystko 8)
Dodano: 2007-06-17 18:30
| Paskievicz napisał(a): |
|
trudno więc nie wchodzić sobie w droge kiedy owe COŚ otacza Cię ze wszystkich stron i wie o Tobie wszystko 8) |
A niewierzących też otacza? :wink:
Ja myślę, że wpływ muzyki na wiarę jest możliwy, ale najczęściej w takim zakresie, o jakim ludzie pisali w tym temacie - jako identyfikacja z artystą i chęć naśladowania go. Znam parę przypadków, kiedy ktoś po zakochaniu się w jakimś pagan metalu zaczął wierzyć w Światowida, ale nie sądzę, żeby to była wiara w prawdziwym tego słowa znaczeniu.
Na moją wiarę muzyka raczej nie wpłynęła, od zawsze byłam antyreligijna. Ale myślę, że niektórzy błędnie widzą w muzyce przyczynę np. porzucenia wiary - często "zbuntowanej" muzyki zaczyna się słuchać w okresie nastoletnim, jednocześnie człowiek zaczyna się głębiej zastanawiać nad różnymi rzeczami, co w konsekwencji może prowadzić do utraty wiary. Jest to zbieżne, co nie znaczy, że jedno wynika z drugiego.
Dodano: 2007-07-02 10:30
No coz, panie Paskievicz, wyglada to na zasadzie "istniejemy w tym samym swiecie, ale nie mieszamy sie nawzajem w swoje sprawy" jakkolwiek bezsensownie to brzmi. :) To wyglada tak, ze nie przypisuje Bogu udzialu w wydarzeniach w moim zyciu, a takze nie uczestnicze w obrzedach ani tez nie przeszkadzam innym w ich odprawianiu. To wszystko jedynie kwestia autosugestii. Jezeli ktos usilnie wierzy, ze Bog ma pelna kontrole nad jego/jej zyciem, to bedzie przypisywal Mu wszystko, co sie wokol niego/niej dzieje... Oto, o co mi chodzilo... co nie oznacza, iz ktos zrozumie moje wyjasnienia :lol:
People only fear of what they don't understand... Means they understand nothing
Dodano: 2007-07-02 10:45
Muzyka (sztuka)... pozwala poznawać świat, albo jest po prostu sztuką dla sztuki... Każdy z niej bierze co chce. Jeżli ktoś słyszy teksty "I wanna fuck ya like an animal" albo"bind torture and kill", może się aktywnie do nich stosować :twisted: , albo traktować je jako miły background do dźwięków, które dla mnie są priorytetem :D
PALENIE NIE ZABIJA (przynajmniej bezpośrednio), NIE POWODUJE PRZEDWCZESNEGO STARZENIA SIĘ I NIE WYWOŁUJE NIEWYWOŁANIA EREKCJI( impotencji) ... :D
Dodano: 2007-07-20 13:45
IMHO sądzę, że to jest zależne od człowieka i tego czego szuka w muzyce. Oczywiście pod wpływem muzyki można zacząć czcić boga-słońce, światowida czy innego Behemotha, ale masa ludzi przejdzie koło tego obojętnie, i tak jak było wspomniane- zmieni wizerunek zewnętrzny a nie wewnętrzny (tak też było ze mną).
Nie mniej jak wynika z forum np. Lustmorda to większość słuchaczy tegoż (dark ambient), to agnostycy bądź ateiści. A ja jestem chrześcijaninem i tyle- chyba nie ma nic co by mogło zmienić moją wiarę.
Pozdrawiam.
Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności. -Jim Morrison
Dodano: 2007-08-06 23:24
| Psycho napisał(a): |
| A ja jestem chrześcijaninem i tyle- chyba nie ma nic co by mogło zmienić moją wiarę. |
chrześcijaństwo to dość szerokie pojęcie
Dodano: 2007-08-07 08:59
| Tranzystor_liniowY napisał(a): |
| Jeżli ktoś słyszy teksty "I wanna fuck ya like an animal" albo"bind torture and kill", może się aktywnie do nich stosować :twisted: , albo traktować je jako miły background do dźwięków, które dla mnie są priorytetem :D |
pozwole sobie przytoczyc tu kilka absurdalnych tekstow pokroju powyzszych wymienionych :D
1. zespół Pyorrhoea - utwór - 06 - My Name Is Eva I Am 16 Years Old I Am Still A VIrgin Is My Father Gay
2. zespół Rotting Cock nazwa płyty - My Sister Is Dead And I Fuck Her Corpse Every Day :D:D:D a dalej np: Undead Dogs Are Fucking On My Street
3. zespół Lividity, płyta - The Age Of Clitoral Decay :D a dalej:
04. Anal Action Wife
05. Stench Of Virginity
dla kogo te teksy maja byc wyznacznikiem? :D
Dodano: 2007-08-07 09:29
| BarTolmai napisał(a): |
|
1. zespół Pyorrhoea - :D |
weź mi nawet o tej kapeli nie gadaj, mają jedne z najbardziej dennych tekstów jakie kiedykolwiek czytałem, są tragiczne do tego stopnia iż ich istnienie zniechęca mnie do słuchania samej muzyki :idea: nie wiem co gorsze, ich czy IW teksty ...
ale nie jest to odpowiedni temat na takie gadki - back to the topic :idea: