Muzyka, a wiara/religia. Strona: 9

Padne zaraz ze śmiechu Dodano: 2010-10-09 19:44 Zmieniono: 2010-10-09 19:46

Syzyf napisał(a):
Prawie z krzesła spadłem, ale w tym wypadku śmiech zabił tylko uczucie zażenowania. Trzeba było się tu zareklamować?


Dla Ciebie żenujące jest "to" dla mnie żenujące może być odmawianie przez kogoś w kółko modlitw, lub utożsamianie się z tekstami zawartymi w tematyce tak zwanego chrześcijańskiego metalu czy rocka. Właściwie to żenujących dla mnie jest wiele poglądów, a reklam własnego "ja" było ta wiele na tym portalu że jedna więcej nie zawadzi :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-09 19:45

Grunt to lans :) A gdzie to malo wazne: imprezy, fejski, forum



Dodano: 2010-10-10 11:10

Samo pojęcie chrześcijańskiego metalu...jest żenujace....Stworzony na przekór .Boki zrywac cieżki metal i wokal śpiewający "jezus cię kocha" ghahah gratulacje dla pomysłodawców.Wokalista,który nie może sobie poradzic z piętnem muzyki jaką tworzy zaczyna śpiewac o bogu...dla ŚWIĘTEGO SPOKOJU :)



Dodano: 2010-10-10 11:26

mnie interesuję satanizm racjonalny i słucham black metalu... coś w tym jest...mam beke z katolików słuchających black metalu bo taki modli się do boga i słucha muzyki w której teksty są o negatywnym nastawieniu do boga i chrzescijanstwa...


Jestem inny bo myślę,wierzę w siebie i słucham siebie, inni ludzię nie myślą i wolą słuchac innych


Dodano: 2010-10-10 11:54

Może odpowiada im samo brzmienie muzyki?
Lubię zespół Necrophagia i oglądam ich teledyski w stylu horroru, ale czy to znaczy, że mam wyjść z chaty i zabijać ludzi siekierą?

Ja z kolei mam bekę z ludzi, zwłaszcza facetów, których "satanizm" jest tak naprawdę tylko efektowniejszą nazwą dla ich egoizmu i braku zdolności związania się z drugą osobą, usprawiedliwieniem dla podłego charakteru itp., itd. Nie mówię, że każdy, kto zwie siebie satanistą, jest taki, ale część tego typu osób tak właśnie odbieram.

Rozumiem, że część dzieciaków chce być "mhroczniejsza niż czarna dupa szmatana", ale niektórym ten infantylno-pozerski okres się niebezbiecznie przedłuża...



Dodano: 2010-10-10 12:08

Vika napisał(a):
Może odpowiada im samo brzmienie muzyki?
Lubię zespół Necrophagia i oglądam ich teledyski w stylu horroru, ale czy to znaczy, że mam wyjść z chaty i zabijać ludzi siekierą?

Ja z kolei mam bekę z ludzi, zwłaszcza facetów, których "satanizm" jest tak naprawdę tylko efektowniejszą nazwą dla ich egoizmu i braku zdolności związania się z drugą osobą, usprawiedliwieniem dla podłego charakteru itp., itd. Nie mówię, że każdy, kto zwie siebie satanistą, jest taki, ale część tego typu osób tak właśnie odbieram.

Rozumiem, że część dzieciaków chce być "mhroczniejsza niż czarna dupa szmatana", ale niektórym ten infantylno-pozerski okres się niebezbiecznie przedłuża...


No i tutaj pojawia się problem szacunku do swojej religii i samego siebie. Co z tego że jadą na mojego boga co z tego że mają go w mhrocznej dupie? Muza jest fajna i będę sobie słuchał/a... Nawet jeśli nazywają mnie pomiotem, niewolnikiem sadomasochistycznej filozofii chrześcijan (tekst Satyricon) to przecież tak ładnie grają :) To mi przypomina moją koleżankę która trzymała się pewnego towarzystwa bo była w centrum uwagi, a to że była w centrum uwagi bo każdy miał się z czego pośmiać to już nie ważneeee :)

Cóóż co do "efektowniejszej" nazwy egoizmu, wątpię by prawdziwy egoista imał się oddawania czci czemukolwiek oprócz siebie :) I wątpię by zadawał sobie tyle trudu by nie narazić się temu czemuś/komuś... stąd moja dwuznaczna odpowiedź na zawarte pytanie w topicu "sens życia" Co do ostatniej części się zgodzę (jestem równie zszokowany jak ty :) ) - mam dość lamerskich nawijek o gorejących płomieniach piekła w sercu jednego z "satanistów" czy o samogwałtach krucyfiksem zdeprawowanych dziewoi które nawet nie zadały sobie tyle trudu by przeczytać księgę Lucyfera, o reszcie nie wspomnę :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-10 16:24

Vika napisał(a):
Ja z kolei mam bekę z ludzi, zwłaszcza facetów, których "satanizm" jest tak naprawdę tylko efektowniejszą nazwą dla ich egoizmu i braku zdolności związania się z drugą osobą, usprawiedliwieniem dla podłego charakteru itp., ...
ZAISTE BARDZO WYBITNE ARGUMENTY .Doprawdy to nie jest zupełnie uogólnienie i to w dodatku jakie??!! Gratulacje..



Dodano: 2010-10-10 16:35

bibunia napisał(a):
[quote:9d1ff8b170="Vika"]Ja z kolei mam bekę z ludzi, zwłaszcza facetów, których "satanizm" jest tak naprawdę tylko efektowniejszą nazwą dla ich egoizmu i braku zdolności związania się z drugą osobą, usprawiedliwieniem dla podłego charakteru itp., ...
ZAISTE BARDZO WYBITNE ARGUMENTY .Doprawdy to nie jest zupełnie uogólnienie i to w dodatku jakie??!! Gratulacje..[/quote:9d1ff8b170]

;d Nic dodać nic ująć :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-10 16:45

Kobiety by chciały żeby wszyscy faceci byli dla nich miłymi pieprzonymi altruistami...a same zachowują się egoistycznie...


Jestem inny bo myślę,wierzę w siebie i słucham siebie, inni ludzię nie myślą i wolą słuchac innych


Dodano: 2010-10-10 19:27

Zazwyczaj nie znosi sie u innych tych wad, ktore sami posiadamy.

Co do muzyki: nie ma co popadac w skrajnosci. Zuy i mhroczny metal do potegi entej jest tak samo glupi jak fanatyczny wyznawca.

Rozum, umiar. I kropeczka.



Dodano: 2010-10-12 21:06

Chrzescijanski metal to ciekawa sprawa, "Wyjscie religii do mlodych" . Ciekawe kiedy dostaniem chrzescijanskie electro lub techno i ktos zrobi religijna dyskoteke . Akurat dropsy i inne smieszne substancje moglyby pomoc uczestnikom w zblizeniu sie z ich bostwem. Moze nawet jakies objawienie albo inny cud?



Dodano: 2010-10-12 21:15

DakK0n napisał(a):
Chrzescijanski metal to ciekawa sprawa, "Wyjscie religii do mlodych" . Ciekawe kiedy dostaniem chrzescijanskie electro lub techno i ktos zrobi religijna dyskoteke . Akurat dropsy i inne smieszne substancje moglyby pomoc uczestnikom w zblizeniu sie z ich bostwem. Moze nawet jakies objawienie albo inny cud?


A u mnie w mieście organizowano imprezy "chrześcijańskie" tak zwane "białe dyskoteki" bez alko czy innych używek, zaś dodatkową atrakcją była możliwość spowiedzi :) Co ciekawe takie "dyski" były organizowane na Brzeskach pod Łaskiem - w klubie znanym z zapaści i gwałtów na tle właśnie dropsów etc., ale jakoś imprezy cieszyły się popularnością, nawet plakaty były specjalne :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-13 00:22

Gorg666 napisał(a):
A u mnie w mieście organizowano imprezy "chrześcijańskie" tak zwane "białe dyskoteki" bez alko czy innych używek, zaś dodatkową atrakcją była możliwość spowiedzi :) (...)

Z tego co pamiętam to wspomniano kiedyś o tej dyskotece w Tele Expresie. Najbardziej mnie zdziwiła obecność księży tam i również jak wspomniałeś możliwość spowiedzi. Niezła bania, heh. I jak widać, da się przerobić mordownię na kulturalne miejsce do zabawy :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-13 08:17

Eluvtus napisał(a):
Zazwyczaj nie znosi sie u innych tych wad, ktore sami posiadamy.

Co do muzyki: nie ma co popadac w skrajnosci. Zuy i mhroczny metal do potegi entej jest tak samo glupi jak fanatyczny wyznawca.

Rozum, umiar. I kropeczka.


Właśnie o to mi chodziło.



Dodano: 2010-10-13 08:31

obecnośc ksieży super sprawa dla katolickiej młodzieży... -"proszę ksiedza zgrzeszyłam dziesięc minut temu." ..za godzinę -"proszę ksiedza znowu zgrzeszyłam"..ghahah:0 i tak przez całą imprezę.W gruncie rzeczy wychodzisz oczyszczony z imprezy.Zupełnie jak chora alternatywa przyklejonego do Woodstocku przystanku jezus..Alternatywa dla złego przesiąknietego dragami woodstocku.Beznadzieja..Poczuli,ze młodziez w sporej ilosci może się świetnie bawic i szlag ich zaczął trafiac...



Dodano: 2010-10-13 11:44 Zmieniono: 2010-10-13 11:49

bibunia napisał(a):

obecnośc ksieży super sprawa dla katolickiej młodzieży... -"proszę ksiedza zgrzeszyłam dziesięc minut temu." ..za godzinę -"proszę ksiedza znowu zgrzeszyłam"..ghahah:0 i tak przez całą imprezę.W gruncie rzeczy wychodzisz oczyszczony z imprezy.Zupełnie jak chora alternatywa przyklejonego do Woodstocku przystanku jezus..Alternatywa dla złego przesiąknietego dragami woodstocku.Beznadzieja..Poczuli,ze młodziez w sporej ilosci może się świetnie bawic i szlag ich zaczął trafiac...

Jeżeli myślisz, że tak idiotyczna spowiedź załatwi sprawę, to gratuluje wiedzy w temacie. Drugoklasista jest przy tobie wyrocznią. Czy dobra zabawa oznacza, że trzeba się zeszmacić?? Jeżeli tak to mogę tylko współczuć. Myślę, że w tych "imprezach" organizowanych przez księży chodzi o wyznaczenie pewnych granic przyzwoitości i szacunku dla samego siebie. Najwięcej patologii rodzi się gdy człowiek "bawi się" bezmyślnie. Na takiej imprezie raczej nikt nie skoczy sobie do gardła, nikt nie zaliczy zgona, nikt nie zajdzie w ciąże po stosunku w toalecie (to ostatnie niekoniecznie:D). Osobiście bym na taką imprezę nie poszedł, chyba że z ciekawości. Mea culpa, za bardzo lubię inne stany świadomości spowodowane substancjami chemicznymi różnego rodzaju, by raptownie przeskoczyć na abstynenckie party:D
Btw zarzucasz wierzącym hipokryzje, a powyższym postem pokazałaś jaką hipokrytką sama jesteś. Chcesz by ateiści byli szanowani i tolerowani, sama nie okazując tych cech. Co za cynizm. Najgorsze jest to że kpisz za pomocą własnej niewiedzy, uogólniasz i tworzysz coś co nie istnieje. Żałosne.
Jeżeli tak wygląda jasnieoświecona religia ateistyczna to dziękuję, postoję. Czasami odnoszę wrażenie, że niekiedy ateizm deklarują jednostki słabe, nie mające wystarczająco siły, aby przestrzegać zasad, gdyż łatwiej powiedzieć, że Boga nie ma i "róbta co chceta". Post powyżej to ewidentny przykład.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-13 14:28

Woland napisał(a):
[quote:984b2ff433="bibunia"]
obecnośc ksieży super sprawa dla katolickiej młodzieży... -"proszę ksiedza zgrzeszyłam dziesięc minut temu." ..za godzinę -"proszę ksiedza znowu zgrzeszyłam"..ghahah:0 i tak przez całą imprezę.W gruncie rzeczy wychodzisz oczyszczony z imprezy.Zupełnie jak chora alternatywa przyklejonego do Woodstocku przystanku jezus..Alternatywa dla złego przesiąknietego dragami woodstocku.Beznadzieja..Poczuli,ze młodziez w sporej ilosci może się świetnie bawic i szlag ich zaczął trafiac...

Jeżeli myślisz, że tak idiotyczna spowiedź załatwi sprawę, to gratuluje wiedzy w temacie. Drugoklasista jest przy tobie wyrocznią. Czy dobra zabawa oznacza, że trzeba się zeszmacić?? Jeżeli tak to mogę tylko współczuć. Myślę, że w tych "imprezach" organizowanych przez księży chodzi o wyznaczenie pewnych granic przyzwoitości i szacunku dla samego siebie. Najwięcej patologii rodzi się gdy człowiek "bawi się" bezmyślnie. Na takiej imprezie raczej nikt nie skoczy sobie do gardła, nikt nie zaliczy zgona, nikt nie zajdzie w ciąże po stosunku w toalecie (to ostatnie niekoniecznie:D). Osobiście bym na taką imprezę nie poszedł, chyba że z ciekawości. Mea culpa, za bardzo lubię inne stany świadomości spowodowane substancjami chemicznymi różnego rodzaju, by raptownie przeskoczyć na abstynenckie party:D
Btw zarzucasz wierzącym hipokryzje, a powyższym postem pokazałaś jaką hipokrytką sama jesteś. Chcesz by ateiści byli szanowani i tolerowani, sama nie okazując tych cech. Co za cynizm. Najgorsze jest to że kpisz za pomocą własnej niewiedzy, uogólniasz i tworzysz coś co nie istnieje. Żałosne.
Jeżeli tak wygląda jasnieoświecona religia ateistyczna to dziękuję, postoję. Czasami odnoszę wrażenie, że niekiedy ateizm deklarują jednostki słabe, nie mające wystarczająco siły, aby przestrzegać zasad, gdyż łatwiej powiedzieć, że Boga nie ma i "róbta co chceta". Post powyżej to ewidentny przykład. [/quote:984b2ff433] Jak widzę odmienne stany świadomosci pod wpływm "innych" środków towarzyszą ci na codzień... skoro nie potrafisz interpretowac,a jedynie bezmyślnie czytac.Nie zamierzam tłumaczy tobie co autor miał na myśli,bo jest to ,wydaje mnie sie,dosc wyraźnie napisane.A jeśli chodzi o szacunek do siebie na tego typu potupajkach to zachowam zdanie dla siebie.Osobiście nie chadzam na tego typu masówy i nie waż się obrażac mnie w kwestii poszanowania cwiercinteligencie!



:) Dodano: 2010-10-13 15:39

Woland jeśli uważasz że jakakolwiek spowiedź załatwia sprawę to gratuluję Ci takiej postawy. Wierzysz w doktrynę katolicką czy w biblię? Bo ja mam wrażenie że w to pierwsze, gdyż w biblii o spowiedziach ni odpustach ni żadnym odkupieniu za grzechy za sprawą "wygadania się" jakiemuś człowiekowi nie ma mowy :)wg biblii to bóg powinien być naszym powiernikiem a jedynym pośrednikiem między nim a nami - jego syn Jezus.... polecam poczytać tak stary jak i nowy testament a później od idiotów wyzywać innych użytkowników :) Z tego idąc za przykładem satyrów i komików, to co działa bezprawnie lub źle funkcjonuje może być wyśmiewane, by chociażby zwrócić na ten bezsens uwagę.

A teraz kilka słów o białych imprezach :) Okazuję się że zdeprawowanej młodzieży katolickiej (tak i każdej innej) nie da się zmienić :) Koleżanki z liceum opowiadały mi jak epickie były te "abstynenckie imprezy" zamiennie before party lub afterparty :) jeśli ktoś co piątek bawi się na kwasach, wódzie itp. nagle nie umie się przestawić :) Więc aplikowano sobie "przed" odpowiednią dawkę alko i tuszowaną ją perfumami, gumami itp. Ci bardziej bojaźliwi czekali do końca a ci ze znajomościami dopadali ukochanych trunków, substancji we wspominanym kiblu :) Tak oto chrześcijańska impreza kończyła się tak samo jak normalna tylko w większym stresie i lęku przed przyłapaniem. Co do jednego przyznam rację - nie było bójek bo podobno po prostu nie wypadało :)

Zatem zamiast napić się kulturalnie w klubie młodzież lądowała na ulicy i tam znieczulała się po trudach minionego tygodnia. Sam zastanów się co lepsze :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Dodano: 2010-10-13 20:48

O Matko Noc, czytam i życia żal, że takie krótkie.Tyle imprez beze mnie z piciem , dragami i stosunkiem w toalecie , no wtedy to bym chyba poszła i do spowiedzi.
Tak patrzę , kto posty pisze , zaczynamy bawić sie w swoim gronie .
Moze jakieś kółeczko założymy ?


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-10-13 20:57

Woland napisał(a):
[quote:42ebe4499f="bibunia"]
obecnośc ksieży super sprawa dla katolickiej młodzieży... -"proszę ksiedza zgrzeszyłam dziesięc minut temu." ..za godzinę -"proszę ksiedza znowu zgrzeszyłam"..ghahah:0 i tak przez całą imprezę.W gruncie rzeczy wychodzisz oczyszczony z imprezy.Zupełnie jak chora alternatywa przyklejonego do Woodstocku przystanku jezus..Alternatywa dla złego przesiąknietego dragami woodstocku.Beznadzieja..Poczuli,ze młodziez w sporej ilosci może się świetnie bawic i szlag ich zaczął trafiac...

Jeżeli myślisz, że tak idiotyczna spowiedź załatwi sprawę, to gratuluje wiedzy w temacie. Drugoklasista jest przy tobie wyrocznią. Czy dobra zabawa oznacza, że trzeba się zeszmacić?? Jeżeli tak to mogę tylko współczuć. Myślę, że w tych "imprezach" organizowanych przez księży chodzi o wyznaczenie pewnych granic przyzwoitości i szacunku dla samego siebie. Najwięcej patologii rodzi się gdy człowiek "bawi się" bezmyślnie. Na takiej imprezie raczej nikt nie skoczy sobie do gardła, nikt nie zaliczy zgona, nikt nie zajdzie w ciąże po stosunku w toalecie (to ostatnie niekoniecznie:D). Osobiście bym na taką imprezę nie poszedł, chyba że z ciekawości. Mea culpa, za bardzo lubię inne stany świadomości spowodowane substancjami chemicznymi różnego rodzaju, by raptownie przeskoczyć na abstynenckie party:D
Btw zarzucasz wierzącym hipokryzje, a powyższym postem pokazałaś jaką hipokrytką sama jesteś. Chcesz by ateiści byli szanowani i tolerowani, sama nie okazując tych cech. Co za cynizm. Najgorsze jest to że kpisz za pomocą własnej niewiedzy, uogólniasz i tworzysz coś co nie istnieje. Żałosne.
Jeżeli tak wygląda jasnieoświecona religia ateistyczna to dziękuję, postoję. Czasami odnoszę wrażenie, że niekiedy ateizm deklarują jednostki słabe, nie mające wystarczająco siły, aby przestrzegać zasad, gdyż łatwiej powiedzieć, że Boga nie ma i "róbta co chceta". Post powyżej to ewidentny przykład. [/quote:42ebe4499f]

Z ust mi to wyjąłeś...



Dodano: 2010-10-14 00:36

bibunia napisał(a):

Jak widzę odmienne stany świadomosci pod wpływm "innych" środków towarzyszą ci na codzień... skoro nie potrafisz interpretowac,a jedynie bezmyślnie czytac.Nie zamierzam tłumaczy tobie co autor miał na myśli,bo jest to ,wydaje mnie sie,dosc wyraźnie napisane.A jeśli chodzi o szacunek do siebie na tego typu potupajkach to zachowam zdanie dla siebie.Osobiście nie chadzam na tego typu masówy i nie waż się obrażac mnie w kwestii poszanowania cwiercinteligencie!

Moje stany świadomości, to nie twoja sprawa. Póki co funkcjonuję w miarę normalnie i skutecznie na tyle by dokonać interpretacji żałosnych wypocin, które raczyłaś napisać. Wnioski nasuwają się same. Nie musisz mi tłumaczyć co autor miał na myśli, gdyż jest to aż nazbyt jasno pokazane (dla podpowiedzi interpretacje masz w poście wcześniejszym). Zarzucasz mi, że czytam, ty tego nie robisz, ponieważ odpisałaś mi w taki a nie inny sposób. Gówno mnie obchodzi twój stosunek do imprez różnego rodzaju, twoje poszanowanie siebie czy kogokolwiek innego. Zirytowały mnie jedynie bzdury które napisałaś i do tego się odniosłem. Tylko do tego.
Gorg666 napisał(a):

Woland jeśli uważasz że jakakolwiek spowiedź załatwia sprawę to gratuluję Ci takiej postawy. Wierzysz w doktrynę katolicką czy w biblię? Bo ja mam wrażenie że w to pierwsze, gdyż w biblii o spowiedziach ni odpustach ni żadnym odkupieniu za grzechy za sprawą "wygadania się" jakiemuś człowiekowi nie ma mowy :)wg biblii to bóg powinien być naszym powiernikiem a jedynym pośrednikiem między nim a nami - jego syn Jezus.... polecam poczytać tak stary jak i nowy testament a później od idiotów wyzywać innych użytkowników :) Z tego idąc za przykładem satyrów i komików, to co działa bezprawnie lub źle funkcjonuje może być wyśmiewane, by chociażby zwrócić na ten bezsens uwagę.

A teraz kilka słów o białych imprezach :) Okazuję się że zdeprawowanej młodzieży katolickiej (tak i każdej innej) nie da się zmienić :) Koleżanki z liceum opowiadały mi jak epickie były te "abstynenckie imprezy" zamiennie before party lub afterparty :) jeśli ktoś co piątek bawi się na kwasach, wódzie itp. nagle nie umie się przestawić :) Więc aplikowano sobie "przed" odpowiednią dawkę alko i tuszowaną ją perfumami, gumami itp. Ci bardziej bojaźliwi czekali do końca a ci ze znajomościami dopadali ukochanych trunków, substancji we wspominanym kiblu :) Tak oto chrześcijańska impreza kończyła się tak samo jak normalna tylko w większym stresie i lęku przed przyłapaniem. Co do jednego przyznam rację - nie było bójek bo podobno po prostu nie wypadało :)

Zatem zamiast napić się kulturalnie w klubie młodzież lądowała na ulicy i tam znieczulała się po trudach minionego tygodnia. Sam zastanów się co lepsze :)

To w co wierzę to moja sprawa, aczkolwiek staram się nie wypowiadać o rzeczach o których nie mam pojęcia. Wiem na pewno, że nie jesteś dla mnie wyrocznią w kwestiach wiary w cokolwiek. Prosty przykład? Interpretujesz Biblię dosłownie - moje gratulacje. Podobnie jak koleżanka chyba nie rozumiesz na czym polega spowiedź. Pozwól, że podzielę się z wami moją interpretacją. Jak słusznie zauważyłeś wyklepanie tego co leży człowiekowi na duszy jakiemuś innemu człowiekowi niewiele daje. Ważne są inne aspekty spowiedzi. Poczytaj katechizm dla drugoklasistów to je poznasz :D
Czy spowiedź coś daje?? Namacalnie może niekoniecznie, aczkolwiek jest metodą w kierunku samodoskonalenia się chrześcijanina, gdyż pozwala mu pracować nad poprawieniem swojego postępowania. Jak widzisz, moje pretensje nie były bezpodstawne.
Trochę mnie dziwi to co napisałeś a propos owych "pobożnych" party. Ktoś kto idzie na nie, z myślą że doświadczy tego samego co na zwykłej imprezie jest idiotą! Twoje koleżanki chyba nie do końca zrozumiały sens owych imprez, a także ich cel. Wbrew pozorom chodzi o edukację, o wytyczenie granic, a nie o spiskowe przeciągnięcie gawiedzi na "stronę światła". Z tego co wiem, chrześcijanie mogą korzystać z różnych używek, w końcu wszystko jest dla ludzi. Nacisk pada jedynie na nauczenie się odpowiedzialności za swoje ewentualne wybryki, lub ich niepopełnianie. Cała filozofia.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-14 10:08

Woland napisał(a):
. Z tego co wiem, chrześcijanie mogą korzystać z różnych używek, w końcu wszystko jest dla ludzi. Nacisk pada jedynie na nauczenie się odpowiedzialności za swoje ewentualne wybryki, lub ich niepopełnianie. Cała filozofia.
O matko!!!:o Naprawdę wobec tak mocnych i poważnych argumentów jestem bezsilna ghaha:D Wybacz,ale to coś co napisałeś jak również samodoskonalenie się przez konfesjonał jest cudowne ! Jesteś wielki i wiem,że wszystkie moje wypowiedzi nasączone jadem sarkazmu do Ciebie nie wniosą w twój światły umysł żadnych zmian .



Dodano: 2010-10-14 10:34

bibunia napisał(a):

O matko!!!:o Naprawdę wobec tak mocnych i poważnych argumentów jestem bezsilna ghaha:D Wybacz,ale to coś co napisałeś jak również samodoskonalenie się przez konfesjonał jest cudowne ! Jesteś wielki i wiem,że wszystkie moje wypowiedzi nasączone jadem sarkazmu do Ciebie nie wniosą w twój światły umysł żadnych zmian .

Nigdy nie uważałem się za wyrocznię, to co napisałem to tylko moja interpretacja nic więcej. Skoro moje argumenty do ciebie nie trafiają to podaj swoje, bo z tego co napisałaś wcześniej zupełnie nic nie wynika. Używaj sarkazmu względem mnie do woli, grubo się mylisz biorąc mnie za zaślepionego głupca. Wbrew pozorom mam bardzo otwarty umysł, ale na argumenty nie na bezsensowne kpiny.


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2010-10-14 11:13

Krótko i na temat zaczynając od postu,który raczyłeś opluc.Był to zwykłt sarkazm.. ot i cała filozofia.



Dodano: 2010-10-14 11:15

Wolandzie... zacznijmy od czytania katechizmu :D Powiedz mi (nie, nie mów ale się zastanów) kto jest odpowiedzialny za istnienie Twojej wiary (przy czym mówię już o Twojej wierze nie o tym czego nauczyli cię rodzice - o momencie kiedy odrzucając lekcje rodziców wkroczyłeś w drosłość i powiedział chcę w niego wierzyć!) Zatem kto? Ten bezosobowy bóg czy jakiś człowiek? Mam nadzieję że sam do siebie mówisz "to jasne, Bóg" (w przeciwnym razie nasza rozmowa nie ma sensu... bo nie jesteś wyznawcą chrystianizmu tylko "nazwisko tego który cię przekonał-izmu" :) A teraz skoro to bóg jest tym czynnikiem zapalnym to czyich słów powinieneś słuchać? Człowieka który podaje się za jego przedstawiciela? Czy może boga? A teraz (już ostatnie a teraz) odszukaj swoją biblię i otwórz ją na liście 2 do Tymoteusza 3:16 :) Co tam czytamy? "Cały katechizm jest natchniony przez Boga"?? Czy "Całe pismo (to pismo które teraz czytasz) jest natchnione przez Boga"?? Zatem skoroś przedstawicielem chrystianizmu do czyjej wiedzy powinieneś mnie odwoływać głównego przedstawiciela i założyciela tej religii (Twojego boga) czy jakiegoś człowieka który chciał dobrze sprzedać książkę?? :) Spójrz jak karygodny błąd popełniłeś! (Tylko nie wyskakuj mi że ten fragment należy traktować symbolicznie :) Potrafię odróżnić proroctwa od listów apostołów które były wskazówkami dla zboru (kościoła) a nie zagadkami do rozwiązania :) )

A teraz a propos Twoich spraw... skoro to wszystko Twoja sprawa... to po co piszesz cokolwiek... Ja też staram się nie wypowiadać o rzeczach o których nie mam pojęcia... czy to że dynamit Nobel stworzył do celów pokojowych, oznacza że mamy nim handlować skoro realia okazały się inne? Co mnie obchodzą założenia chrześcijańskich dyskotek, skoro realia okazały się inne?

Co do używek :) Z tego co wiesz, to wiesz źle :) W biblii czytamy o tym że chrześcijanie powinni traktować swoje ciało jak "świątynię ducha, w której duch przebywa" Uważasz że zaśmiecanie swojego ciała substancjami smolistymi i innymi suplementami wypaczającymi psychikę (gdy stosujesz je długotrwale) to właśnie to traktowanie ciała jak świątynię? (czy tutaj też może mam przenośnię, "przenieść" jeszcze bardziej, interpretując ją kolejną przenośnią? Książki świata nie znają takich przypadków, Biblia myślę że nie będzie wyjątkiem). Jeśli tak, to pokaż mi świątynię która stała się miejscem odpadków i nieczystości pochodzenia organicznego :)

Skoro jest metodą samodoskonalenia się... powiedz mi czemu ludzie wciąż i wciąż do niej chodzą i to często z tymi samymi "grzechami"? Czy nie czas żeby choć troszkę się udoskonalili? I czemu gdy ktoś jest alkoholikiem nie radzi się mu "idź do spowiedzi, ona cię wyleczy (udoskonali)"? Założenia spowiedzi jak i samej religii chrześcijańskiej może i są chwytliwe, piękne a z obietnicą życia w niebie szczególnie atrakcyjne.... ale niemożliwe do spełnienia w realnym świecie :) Nie dziś nie wczoraj, i jak pokazuje historia - nie w przyszłości.

Spójrz że chociaż nie wierzę w boga (a przynajmniej w jego boską moc i świetność głoszonych przez "jego słowo" poglądów) przy okazji rozmowy z wierzącym posługuję się jego podręcznikami :) Czy potrafisz mi wykazać błędy myślenia za pomocą moich? :)


Aetas dulcissima adulescentia est


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło