Zero Hour jest wymieniany obok Spiral Architect i Dream Theater jako czołowy przedstawiciel współczesnego, technicznego progmetalu. "The Towers Of Avarice" jest drugim albumem Amerykanów i jak dotąd ich najlepszym osiągnięciem.
Możnaby się przyczepić, że zespół gra w sposób odhumanizowany, raczej w jednostajnym, mechanicznym tempie - ale "The Towers Of Avarice" jest albumem konceptualnym, gdzie utwory powinny być utrzymane w podobnej konwencji, aby zachować spójność.
Zero Hour potwierdziło tym albumem, że zasłużenie są zaliczani do czołówki progmetalu. Mają swój styl, grają świeżo, technicznie zapożyczając jedynie drobne niuanse od Teatru Marzeń. Dla mnie bomba!
Wydawca: Sensory Records (2001)