Zapewne mało kto spodziewał się takiego obrotu sytuacji. Patrząc na wcześniejsze dokonania Jarosława Szubrychta i ekipy, Lux Occulta zdążły wyrobić sobie markę jednaj z najlepszych blackmetalowych formacji w kraju. Dotychczasowa twórczośc została przypieczętowana prawdziwym magnum opus w postaci "My Gwardian Anger", który wkraczał odrobinę na poletko metalowej awangardy. Chyba jednak mało kto spodziewał się tego, że kolejne wydawnictwo eksplorować będzie właśnie te obszary zdziwaczałych i bardzo oryginalnych form muzycznych.
Patrząc na pozostałą część płyty, to niespodzianek jest nie mniej. W "Architecture" dostajemy jazzową wstawkę naszpikowaną instrumentami dętymi, "Gambit" wgniata jednostajnym, hipnotycznym, bardzo ciężkim riffem, w "Missa Solemnis" mamy odrobinę industrialnych wpływów, zaś "Pied Piper" poraża swoją agresją i wściekłością, będąc jednym z najbardziej jadowitych utworów w twórczości formacji.
"The Mother And The Enemy" okazał się być ostatnim albumem tej arcyciekawej formacji. Nie ulega wątpliwości, że omawiane wydawnictwo miało najbardziej eksperymentalny i awangardowych charakter spośród wszystkich płyt Lux Occulta. Krążek jest naszpikowany szeregiem naprawdę różnorodnych pomysłów, że czasem można odnieść wrażenie, że właśnie te różnorodność stylistyczna nieco dekomponuje ta płytę jako całość. Na "The Mother…" zabrakło natomiast odrobiny tego rozmachu, tego "czegoś" co było obecne na wyśmienitym i bardzo oryginalnym graniem (które tak czy owak na półce powinno zagościć), to chyba jednak to przedostatni album formacji będzie tym wyjątkowym.
Tracklista:
01. Breathe In
02. Mother Pandora
03. Architecture
04. Most Arrogant Life Form
05. Yet Another Armageddon
06. Gambit
07. Midnight Crisis
08. Pied Piper
09. Missa Solemnis
10. Breathe Out