Czy zechciałabyś moja luba dołączyć do mnie w czarachOdrażających, w kapsułce mętnych potworności zaklętychPrzez stworzenia z zaświatów tajemnych, co przeklętychNiczym Ona odwiedzają, podróż zwiastując na marach?
Złóż swą głowę ociężałą na mym miękkim ramieniu,Opleć członkami jakoby bluszcz mogiłę wiekowąI zgaśnij, zaśnij najgłębszej z czarnej magi okowąDuszę składając na wiecznego spoczynku kamieniu.
Czas spędzony przez ciebie dotychczas na ziemiTo wątły chwast, który wieczność zręcznie wyplewiDo koryta śmierci wiecznie pazernych wrzucając.
Z czasem przeistoczysz się w byt doskonały, wiekuistyScalający światy, galaktyki i tworząc wybuchającNa czarnej satynie nieskończony blask gwieździsty.
KostucH