A Hypocrisy swoje. Po szwedzku, ale z własnym rozpoznawalnym stylem. Ciężko, death metalowo, raz szybko, raz wolniej, ale zazwyczaj melodyjnie. Wydana w 2000 roku siódma płyta „Into The Abyss” prezentuje wszystko to z czego zespół był znany i lubiany. No, chyba, że ktoś nie lubi, to siłą rzeczy i tu nie ma czego szukać.
Nie znaczy to jednak, że płyta jest monotonna, albo nie można na niej odnaleźć nic ciekawego. Wręcz przeciwnie, oprócz standardowych wymiotów, jak choćby dwie pierwsze pozycje, możemy odnaleźć i wolniejsze, bardziej rozciągnięte, lecz wciąż gniotące i urzekające płynną melodyką utwory. Pierwszym z nich jest „Ressurected”, a drugi znajduje się na końcu pod nazwą „Deathrow (No Regrets)”.Wyróżniają się w nim patetyczne, chóralne wokalizy. Cały ma taką podniosłą atmosferę i stanowi bardzo udane zakończenie.
Niezłym killerem jest „Unleash The Beast”, gdzie, pod koniec, wręcz mam wrażenie, że zastosowana jest jakaś elektronika. Nieźle jest to zrobione i to taka kolejna ciekawostka. Największym przebojem na płycie jest jednak „Fire In The Sky”. Jest to taki typowy Hypocrisowy szlagier z chwytliwym wrzeszczącym refrenem: „Running for the shadow. Can I ever be free?...” Zresztą ten wokal jest nie tylko znakiem rozpoznawczym, ale i dużą wartością. Zwróćcie uwagę na ryczące kwestie w „Unfold The Sorrow”, które w połączeniu z występującymi tam solówkami, składają się na następny świetny numer.
Tak więc album w utartych kanonach, ale wnoszący nową jakość. Zawsze to miło posłuchać Hypocrisy, a „Into The Abyss” nadaje się do tego idealnie. Absorbuje, wkręca i wchłania się bardzo przyjemnie.
Tracklista:
01. Legions Descend
02. Blinded
03. Resurrected
04. Unleash The Beast
05. Digital Prophecy
06. Fire In The Sky
07. Total Eclipse
08. Unfold The Sorrow
09. Sodomized
10. Deathrow (No Regrets)
Wydawca: Nuclear Blast (2000)
Ocena szkolna: 4+