Zawartość trzeciego krążka rzeźnickich kanibali nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem. Po raz wtóry dostajemy obleśną okładkę, która powinna szokować, ale jej estetyka jest raczej śmieszna. Na szczęście muzyka pokazuje mały progres, co niewątpliwie można nazwać sukcesem. "Tomb Of The Mutilated" bowiem miał być krążkiem, który pokazywał granice ekstremy death metalu.
Ten album był zapewne przełomowym w karierze zespołu, pokazującym, że wewnątrz obranej konwencji zespół próbuje coś kombinować. Dalej jest to muzyka ciężko strawna i bardzo schematyczna, ale zdecydowanie lepsza niż na pierwszych dwóch krążkach. Cannibal Corpse definitywnie zakreśliło swoją niszę, praktycznie niedostępną dla innych zespołów. Album ten po dziś dzień w pewnych swoich aspektach robi wrażenie i uchodzi za jeden z lepszych w dorobku grupy.
Wydawca: Metal Blade Records (1992)