Kolejny po angielskim Savage Messiah przedstawiciel thrash metalu zapowiedział ukazanie się najnowszego materiału w postaci krążka. Chodzi tu mianowicie o grecki Suicidal Angels. Jak widać kryzys, który dotknął tę kolebkę europejskiej cywilizacji ominął metalową scenę Hellady, która to trzyma się świetnie. Najnowsze dziecko potomków Platona będzie nosić tytuł „Bloodbath” i zostanie wydane nakładem NoiseArt Records.
Angielscy przedstawiciele thrash metalu - członkowie londyńskiego Savage Messiah - wydadzą
23 stycznia nakładem rodzimej Earache Records swój drugi długogrający album pt. „Plague Of Conscience”.
Trio z Londynu przygotowało na nadchodzące wydawnictwo 10 nowych kompozycji, które nie maja odbiegać poziomem od ich debiutu,
„Insurrection Rising” z 2009 roku.
Nowy rok i nowe potwierdzone zespoły. Skład wzbogacają weterani sceny death metalowej z Nowego Jorku - Immolation, Brytyjczycy z Vallenfyre oraz najbardziej rozpoznawalny polski skład z szuflady progresywnego rocka - Riverside. Festiwal odbędzie się w dniach 9-11.08.2012 w czeskim Jaromierzu. Bilety można kupować oraz rezerwować poprzez oficjalną stronę wydarzenia.
Nie wiesz co robić w ten jakże pięknie dżdżysty weekend?
Chcesz posłuchać darmowej muzyki przy chłodnym piwku?
Poniżej lista miejsc z damowymi iwentami:
Nie wiesz co robić w ten jakże pięknie dżdżysty weekend?
Chcesz posłuchać darmowej muzyki przy chłodnym piwku?
Poniżej lista miejsc z damowymi iwentami:
Heretyk – ktoś kto nie dostosowuje się do ustalonej postawy, doktryny lub zasady. Taka definicja tytułu płyty znajduje się na początku wkładki. Zaraz po niej mamy swoistą przedmowę, z którą możemy się zapoznać jeszcze przed puszczeniem muzyki. Przedmowa ta jest zbieżna z główną tematyką tekstów i dotyczy wyzwolenia duszy i umysłu. Nakierowuje na samodzielne myślenie, analizowanie faktów i nie poddawanie się tendencjom praktykowanym przez ogół. Heretyk to jednostka silna, twarda i indywidualistyczna. Stojąca daleko ponad łatwowierną, dającą sobą manipulować tłuszczą. Heretyk nie ulega oddziaływaniom fałszywych bogów i ich wyznawców. Jest bogiem swojej własnej boskości.
Muzycy zespołu Demon Hunter wybrali już kawałki na nadchodzący wielkimi krokami nowy album. Producentem krążka będzie Aaron Sprinkle (Anberlin, Emery), a zmiksuje go Jason Suecof (All That Remains, Trivium). Piosenki podkreślać będą najsilniejsze punkty zespołu: metal, dark rock i balladowość. Do zespołu dołączył Jeremiah Scott, ceniony muzyk (The Showdown) i producent (Living Sacrifice).
Czy nie wygodniej było by nam gdybyśmy kochali jedynie swoje wyobrażenia o innych ludziach? Złudne nadzieje, idealizacje. Bez żadnych wad. Sama cudowna, niesalana idealność idealna. Te głupie złudzenia nazywane są pierwszą fazą miłości- zakochaniem. Potem kurtyna opada i mamy pełny obraz. Tak strasznie rozczarowujący, tak niesawicie inny niż ten który sami stworzyliśmy w naszych umysłach. Bedąc samym nasz ideał ma takie cechy, których nie posiada żaden realny człowiek. Podnosimy poprzeczkę wysoko i nawet w pierwszej fazie miłości nikt nie jest w stanie nam dogodzić. Z drugiej strony będąc z kimś często przeżywamy znane już nam cechy, które sprawiają wręcz ból. Obiecała, obiecał i nic. Powiedział, że tak będzie, ale nie jest. A ona jest wybuchowa jak wulkan i nie wiesz kiedy i za co sie na ciebie śmiertelnie obrazi. A on mówi ciągle że się zmieni. Obiecują sobie lepszą przyszłość. Ale dalej to samo. Kłamstwa z jednej strony, złość i przekleństwa z drugiej. Jednak to wszystko trzyma miłość. Ta cholerna miłość, która w dupie ma zdrowy rozsądek i mózg!
Adrenaline Mob to nowy projekt, którego członkami są: Mike Portnoy (Dream Theater, Avenged Sevenfold), Russell Allen (Symphony X), Mike Orlando (Sonic Stomp), Paul DiLeo oraz Rich Ward (Stuck Mojo/Fozzy). 13 marca, nakładem wytwórni Elm City Music, zespół wyda swój pierwszy album długogrający „Omertá”.
The Last 3 Lines odkrył w 2006 roku człowiek, który specjalnie dla nich założył wytwórnię (SinLovers). Wytwórnia ta już nie istnieje, ale zespół przeszedł pod skrzydła Aloud Music, by wydać EP „Crows”. Zespół wystąpił na kilku liczących się festiwalach w Hiszpanii, a Epka i klip do singla „Fish Tank” zyskały rozgłos i uznanie. W 2010 roku The Last 3 Lines supportowali Placebo.
Michael Kiske i Kai Hansen – dwaj byli członkowie Helloween – postanowili pograć razem pierwszy raz od 23 lat. Do składu zaprosili sekcję rytmiczną Pink Cream 69, czyli Dennisa Warda i Koste Zafiriou oraz Mandy Meyera, gitarzystę znanego z Asia czy Gotthard. Efektem współpracy będzie studyjny krążek pod szyldem Unisonic, który światło dzienne ujrzy w marcu 2012.
Exxasens to projekt założony w 2007 roku w Barcelonie przez Jordigo Ruiza, gitarzystę Playmotive i Kyba. Zdecydował się stworzyć niewielkie studio w domu, by zwiększyć potencjał i jakość kompozycji. W rezultacie, każdego miesiąca zamieszczał nowy utwór na swoim profilu na myspace. W ciągu kilku miesięcy jego profil odwiedziło ponad 10 tys. użytkowników, a utwory zebrały pozytywne recenzje. Poszukiwanie przestrzeni to główna inspiracja Ruiza.
Douglas McCarthy, frontman Nitzer Ebb, powraca z nowym solowym projektem, do którego do tej pory pojawił się tylko krótki film online, "Untitled". Na stronie oficjalnej artysty znalazło się tylko jedno zdanie odnośnie nowego tworu: "Life is sucking the life out of me". Data premiery materiału oraz trasa koncertowa planowana jest na ten rok, jednak bardziej szczegółówe informacje muzyk zdradzi dopiero niebawem. To nie pierwszy raz, kiedy McCarthy działa solo.
Zespół Inner Fear powstał w 1997 roku, ale w 2003 drogi muzyków się rozeszły. Po pewnym czasie zespół postanowił się reaktywować w nowym składzie. Późną wiosną, członkowie grupy planują wydać EPkę i ponownie wejdą do studia, żeby nagrać nowy album. Tak na chwilę obecną prezentuje się skład zespołu: Serg (Preternatural, Neglected Fields) – wokal, Vic (Vic Anselmo) – wokal, Khopec – gitara, Ashok (Root) – gitara, Serhio (Neglected Fields, ex- Trendkill Method) – bass, Marthus (Cradle of Filth) – perkusja, klawisze.
Zamiast w grudniu 2011 to w styczniu 2012 pojawi się debiutancki krążek polskiego Heretique pod tytułem "Ore Veritatis". Czeka Was prawdziwa zagłada spod znaku blackened death/thrash metalu. „Ore Veritatis” to prawdziwa uczta dla maniaków takich kapel jak Hypocrisy, Satyricon czy kultowego polskiego zespołu KAT.
Anonimowa rosyjska grupa Povarovo postanowiła wydać swój debiutancki album. I wydała w roku 2007. Jednakże, teraz zespołem zajęła się wytwórnia Denovali, która ponownie wyda krążek, z tym że z inną okładką. Inspiracje grupa czerpie z twórczości Bohren & der Club of Gore i The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble.
„Haeligewielle” to debiutancki album Olivera Barretta z Bleding Heart Narrative. To tornado, powódź pięknego hałasu i urzekających melodii, która cofa się i płynie pod powierzchnią. Niszczące smyczki, skrzywiona elektronika, niesamowita perkusja i okazjonalny wokal - to wszystko składa się na tę płytę.
Projekt Toundra narodził się cztery lata temu w Madrycie. W tym krótkim czasie zespół zdołał przewrócić całą scenę rocka instrumentalnego do góry nogami. Ich styl nie przeszedł bez echa w Europie. Debiutancki album „I” wydano w wielu formatach i wielu edycjach. Teraz przyszedł czas na reedycję ich drugiego albumu zatytułowanego „II”.
Tim Skold rzutem na taśmę w dzień kończący rok 2011 wydał singiel swego ostatniego, a zarazem pierwszego od 15 lat, pełnego albumu zatytułowanego "Anomie". Na singiel wybrany został hit poprzedniego roku, utwór "Tonight". Został on w wersji oryginalnej, a także zremiksowany między innymi przez Rotersand, Aesthetic Perfection, The Birthday Massacre i iVardensphere.
Niezłą radochę musi mieć Maynard James Keenan tworząc z Puscifer. Nie musi się prężyć i napinać by każdym utworem udowadniać, że oto właśnie przeciera nowe muzyczne szlaki. Presja towarzysząca tworzeniu z Tool porównywalna jest zapewne z „lekkością ruchu” w szlamie lub innej nieprzyjemnej substancji sięgającej do kolan lub wyżej. Z Puscifer można natomiast pozwolić sobie na skoki w bok, na tworzenie dźwięków pozornie banalnych, prostych i niekoniecznie odkrywczych, ale urzekających. Na „Conditions Of My Parole" to słychać.
„Od Wisły do Rzeki Perłowej” to jedna z ostatnich pozycji wydanych przez oficynę Zysk i S-ka w niezwykle ciekawej i barwnej serii „Podróże retro”, w której znalazły się już książki między innymi Jarosława Iwaszkiewicza czy A.F. Ossendowskiego. Jej autor, Ryszard Sługocki, z zawodu dziennikarz i dyplomata, z zamiłowania podróżnik, poświęcił większość swojego życia licznym wyprawom w najdalsze zakątki świata. Jedną z największych przygód Sługockiego jest zorganizowana przez niego w 1957 roku samochodowa podróż dookoła świata, która sponsorowana była przez „Express Wieczorny”.
Czasem w życiu o wszystkim decyduje przypadek. Można na przykład spotkać się z kolegą, z którym miało się kiedyś sławny zespół i z którym nagrało się jedenaście płyt, żeby sobie trochę pograć dla zabawy. Można też poczuć trochę niedosyt, że jednak sama muzyka bez wokalu to nie jest do końca to. Ktoś może przez przypadek podpowiedzieć, że zna takiego gościa, który mógłby przyjść i trochę pośpiewać. Całkiem przypadkowo może się okazać, że ten gość jest jakby stworzony do tego właśnie grania i znakomicie się nadaje. Przypadkowi oczywiście trzeba trochę pomóc, stworzyć nowe piosenki, zebrać pozostałych członków zespołu i w ten sposób, całkiem przypadkowo, powrócić na scenę po czternastu latach z wielkim hukiem i wspaniałym albumem.
W wigilię Bożego Narodzenia wybuchł pożar w sklepie meblowym w Bradford w bezpośrednim sąsiedztwie NMA Studio. Udało się go końcu ugasić, ale nie udało się ustrzec przed rozległymi szkodami w tym zapadnięciem się dachu. Studio straciło konsole, mikrofony i sprzęt nagrywający oraz instrumenty w tym perkusję i osiem gitar. Niestety właśnie okazało się, że zniszczeniu uległy dwa projekty nad którymi zespół właśnie pracował: demo do ich dwunastego studyjnego albumu oraz niedawno odkryte trzydziestoletnie taśmy z archiwalnym materiałem, który miał zastać dodany do wiosennej reedycji albumu “Vengeance” z 1984 roku.