7 listopada na Wrocław zostanie zrzucony śmiercionośny Napalm z Birmingham. Ta informacja, która sparaliżuje niejednego fana ekstremalnej muzyki, zapowiada koncert żywej legendy i ojców chrzestnych grindcore'a i death metalu -zespołu Napalm Death. Ci starzy, jak węgiel drzewny panowie, robią swoje od zamierzchłego 1981 roku, a kilka albumów w ich niemałej dyskografii, na stałe trafiło do kanonu gatunku. Zespół promuje ostatnią płytę „Utilitarian”, która zebrała doskonałe recenzje. Zespół ostatnio zagrał we Wrocławiu w 2008 roku.
Pierwszy raz zapoznałam się z płytą w biegu. Nie jest to album do słuchania w autobusie czy w drodze do sklepu. Ma się wtedy wrażenie jednego wielkiego bałaganu. Dopiero po ogarnięciu się z krążkiem w domowym zaciszu, po wyłapaniu wszystkich szczegółów i dźwięków oraz poświęceniu muzyce całkowitej uwagi muszę przyznać, że jest cholernie dobra. Nigdy nie byłam fanką ND, lecz śmiało mogę stwierdzić, że po „Utilitarian” zespół zagości w mym odtwarzaczu jeszcze nie raz.
Najnowszy album Napalm Death zatytułowany „Utilitarian” ukaże się już 27 lutego nakładem Century Media Records. Okładka dzieła stworzona została przez duńskiego artystę Frode Sylthe i jest ona odzwierciedleniem tematyki zawartej w albumie, czyli rozporawienia się z utylitaryzmem od strony moralnej. Na stronie grupy pojawiły się już daty trasy koncertowej. Na razie nie uwzględnia ona Polski.