Ucieszyłem się gdy dostałem maila od Optical Sun z informacją o nowej płycie, gdyż ich intrygująca EPka towarzyszyła mi niejednokrotnie podczas ostatnich trzech lat i łechtała ciekawość, jak ten zespół się rozwinie i co pokarze w przyszłości. „Save Uor Souls” to druga odsłona kina Optical Sun, tym razem nasiąknięta filmem „Pani Twardowska” z lat pięćdziesiątych. Co ważne, zespół znalazł wydawcę, którym została Via Nocturna, więc może ich niecodzienna sztuka dotrze do większej ilości ludzi.
„Cowboys From Hell” otwiera nowy rozdział w historii Pantery. Od tego moementu wszystko się zaczęło, a to co było dotychczas poszło w niepamięć. Już sam wygląd zespołu na zdjęciu z okładki tej płyty i na tym z wydanego ledwie dwa lata wcześniej „Power Metal”, zwiastuje dwie różne epoki i to samo stało się z muzyką. Pantera odkryła znacznie mocniejszy styl i nagrała album potężny, świetny muzycznie, melodyjny, fantastyczny wokalnie i wypełniony wyśmienitymi hitami.
Po cudownej przemianie i ponownym poczęciu na „Cowboys From Hell” Pantera poszła za ciosem, dopracowując swój styl i osiągając jego pełnię na następnym albumie „Vulgar Display Of Power”. Nie wdając się w dyskusję czy jest to ich najlepsza płyta czy jednak jeszcze byli o krok od doskonałości, na pewno jest to ukoronowanie tego dążenia do odnalezienia własnej tożsamości. A, że udało się przy tym ułożyć fantastyczne kawałki i oprawić je znakomitą muzyką, wyszło z tego dzieło wyjątkowe, szybko docenione przez cały świat.
Valhall to norweski zespół grający stoner doom i to już od roku 1987. „Heading For Mars” to ich druga płyta, na której wciąż na perkusji gra Fenriz z Darkthrone, zmieniający tu co i rusz pseudonimy. Tym razem więc jako Lee Bress, ale ze zdjęciem w koszulce Dissection w okładce. Dla pozostałych muzyków Valhall jest podstawowym źródłem twórczości, a zaprezentowany klimat znacznie odbiega od norweskiej sceny black metalowej.
Po tym jak na „Cast In Stone” udało się ściągnąć Cronosa i odbudować legendarny skład Venom, tym razem z zespołu odszedł i to na dobre, Abaddon. Tym samym, wydany w 2000 roku „Resurrection” jest pierwszym albumem zespołu, na którym na perkusji zagrał ktoś inny. A tym kimś innym został Antton, który na stałe dołączył do składu. W takim trzyosobowym zestawieniu Venom nagrał swoją dziesiątą płytę.
Straszne obrzydlistwo bije z okładki Abscess „Dawn Of Inhumanity”, gdzie posoka leje się strumieniem, a z mrocznych katakumb wypełza wszelkie plugastwo, by nieść światu świt nieludzkości. Smród i stęchlizna aż unoszą się w powietrzu, a to jeszcze nic, bo prawdziwa droga przez mękę zaczyna się po włączeniu płyty.
Patrząc na długość trwania i liczbę utworów na EPce „Let Us Fall” zespołu Doomster Reich, można by się zastanawiać czemu owo wydawnictwo nie uważa się za pełen album. Wyjaśnia się to po przestudiowaniu programu, kiedy okazuje się, że aż trzy z siedmiu kawałków to są covery zespołów Pentagram, Saint Vitus i Bedemon. Tego, które to z nich nie odkryjemy na tyle okładki digipacka, która jest tak ciemna, że nic na niej nie widać, a w części wewnętrznej, z tekstami, numery rozpisane są w mylącej kolejności, także przez kilka dni, słuchając płyty, żyłem w błędnym przekonaniu co do jej repertuaru. Wszystko wyjaśniło mi się dopiero gdy przystąpiłem do konsumpcji śledząc liryki.
Pochodzący z Lublina stoner doom / sludge metalowy zespół Optical Sun zaprasza do tańca z wesołym diabłem. Ich tytułowa EP-ka to intrygujące połączenie doom metalowych gitar i atmosfery niczym z horroru. EP został nagrany w Satanic Audio pod czujnym uchem Haldora Grunberga. Cytaty mówione pochodzą z filmu „Przyjaciel Wesołego Diabła” (reż. Jerzy Łukaszewicz), który straszył pokolenia Polaków w latach 80-tych i 90-tych.
Wiele wydarzyło się w Corruption od czasów albumu „Bacchus Songs”, ale też wiele czasu upłynęło, zanim ukazała się ich następna płyta „Pussyworld”. O tym, że jest to coś zupełnie nowego świadczy już kolorowa i mało poważna okładka oraz tytuł albumu, a także zupełnie odmienione logo zespołu. No i z rozgrzanych do czerwoności, płomiennych żądz, wyłania się, całkiem niespodziewanie, energiczny stoner metal, jakże inny od wcześniejszych dokonań tej formacji.
U swego zarania Down był zespołem stworzonym z połączonych sił członków Pantery, Corrosion Of Conformity i Crowbar. Cechowało ich wspólne pochodzenie i chęć ujęcia tego w dźwięki charakterystyczne dla południowych stanów USA. Dźwięki ociężałe, tłuste, gnuśne, ale i melodyjne, zwane popularnie southern metalem. Ich pierwszy album przyjął tytuł oznaczający ich miasto – Nowy Orlean w stanie Luizjana. Charyzmatyczność tych postaci, wyraźne oznaczenie miejsca, z którym je należy utożsamiać i w najczystszej formie południowa zawartość krążka, uczyniła z niego pozycję klasyczną, stanowiącą punkt odniesienia czym w istocie jest southern metal.
Optical Sun to lubelski zespół powstały na początku 2017 roku. Owocem ich dotychczasowej pracy jest EP'ka „Optical Sun”, która ukazała się w czerwcu tego roku w wersji cyfrowej, a od listopada można nabywać ją również w formie zwięzłego digipacka. Zawiera ona próbkę możliwości spod znaku stoner doom, ale kryje też w sobie pewną nietypowość.
Enslaved i High On Fire wystąpią jesienią na dwóch wspólnych koncertach w Polsce. Grupy zagrają: 30 września w poznańskim klubie U Bazyla oraz dzień później, 1 października w warszawskiej Proximie. Enslaved - jedna z najwybitniejszych metalowych formacji ze Skandynawii powstała w 1991 roku. Wtedy wspaniale łączyła ze sobą ekstremalny black metal z elementami skandynawskiego folku i nagrała parę pomnikowych płyt jak "Frost" i "Eld". Od blisko 30 lat kreatywną siłę Enslaved stanowią Ivar Bjørnson i Grutle Kjellson (poza muzyką wielki miłośnik wędkarstwa), którzy w roku 1991 mieli, odpowiednio, 13 i 17 lat.
Już w najbliższy czwartek, 17 maja, w warszawskiej Hydrozagadce odbędzie się święto doomowego ciężaru i stonerowego riffu. Mistrzami ceremonii będą: powolnie dryfujący przez bezmiar kosmosu Spaceslug, post-metalowcy z Telepathy, kalifornijskie trio z innej planety – Toke oraz doomowi nomadzi z Year Of The Cobra. Bilety na to wydarzenie dostępne są przez GoOut.pl w cenie 50 zł oraz będę do kupienia na bramce w dniu koncertu w cenie 60 zł.
Lubił sobie Entombed zmieniać style jak rękawiczki, a każda płyta z założenia musiała być inna od wszystkich poprzednich. Inna w brzmieniu, strukturze i intensywności utworów. Nie inaczej było z ich siódmym albumem „Morning Star”. I choć w ramach tego tytułu uświadczymy różne kierunki, to wyróżnia się on przejrzystością i prostotą przekazu, utrzymanego w mocnej i uderzającej tonacji.
Nie jest łatwo wydać płytę. Nawet jeżeli jest to druga płyta, a pierwsza zebrała bardzo dobre recenzje. Nie mając wydawcy, organizację i przede wszystkim koszty, trzeba ponieść samemu, a wynikające z tego ograniczenia odbijają się na atrakcyjności samego wydawnictwa. Ja to doskonale rozumiem, ale żeby tak nie pokusić się nawet o nadrukowanie spisu utworów? Sorry, ale to nie byłby chyba wielki wysiłek. Na „A Prayer To The Carrion Kind” Death Denied oprócz frontu nie ma nic, a tytułów piosenek nie dostałem nawet w liście od zespołu.
Śląska kapela Devil In The Name 17 lutego 2018 roku nakładem wytwórni Infernum Media wyda debiutancki album, na którym znajdzie się dziesięć utworów plus bonus. Zespół określa swoją muzyką jako occult stoner metal, który przypadnie szczególnie do gustu fanom takich załóg jak Black Sabbath, Danzig, Clutch czy Uncle Acid.
„Ceremony and Devotion” to koncertowe wydawnictwo szwedzkiej grupy Ghost. Album nagrany podczas letniej trasy Popestar 2017 ukazuje muzyków o krok od stania się megazespołem wyprzedającym najważniejsze światowe areny. Album wyprodukowany przez Toma Dalgety’ego obejmuje wszystkie największe przeboje z bogatej dyskografii grupy. Na 15-utworowej trackliście nie mogło zabraknąć singli „Square Hammer”, „He Is” oraz „Year Zero”.
Co siedzi w bani ludzi, którzy na okładkę albumu typują egzotyczną pannicę dosiadającą skrzydlatego konia morskiego (wszelkie inne sugestie mile widziane), na tle psychodelicznej mozajki barw i kształtów – nie wiem. Wiem natomiast, że chłopaki z Dorset nagrywając swój krążek musieli strasznie jarać się twórczością krajanów z Black Sabbath. Serio... popatrzcie sobie na litery u góry okładki, układające się w Electric Wizards i cofnijcie 47 (sic!) lat wstecz do pierwszego długograja Sabbathów. Podobne? IDENTYCZNE! A to dopiero początek cech wspólnych obu zespołów. Ale nie dlatego tu jesteśmy.
Zespół Venflon zdradził szczegóły jesiennej trasy koncertowej. To polska formacja, która w swojej muzyce łączy melodyjny metal z wpływami grunge’u oraz stronera. Grupa powstała w 2003 roku i przez ten czas, pomimo zmian w składzie, zdołała zaistnieć na polskim rynku muzycznym, wydać dwa albumy studyjne oraz zdobyć wielu fanów w całym kraju. Szerokiej publiczności Venflon dał się poznać dzięki swojemu uczestnictwu w popularnym programie „Must be the Music”, a także poprzez występy na większych wydarzeniach muzycznych, takich jak Juwenalia oraz festiwale (m.in. Woodstock, Hunterfest, Ursynali
Knock Out Productions przedstawia dwa koncerty legendy nowojorskiego thrash metalu – Overkill. Amerykańska formacja zagra w Polsce dwa koncerty: 15 listopada w warszawskiej Progresji i 16 listopada w krakowskim Kwadracie. Overkill towarzyszyć będą: Crowbar, Shredhead i Desecrator. Overkill jest jednym z najważniejszych ambasadorów klasycznego thrash metalu na świecie. Istnieją dłużej niż Metallica, Slayer, Megadeth i Anthrax, czyli wielka czwórka thrashu. Niezmiennie kapelą dowodzą charyzmatyczny, sympatyczny i obdarzony fantastycznym poczuciem humoru wokalista Bobby "Blitz" Ellsworth i basista DD Verni.
Ciężka do wyartykułownia nazwa Gjutjärn na pewno nie jest znana szerszemu gronu polskich odbiorców, a szkoda. Ich album Härd jest bowiem bardzo ciekawym materiałem umieszczonym gdzieś pomiędzy retro rockiem, a stoner doom metalem. Strasznie to skomplikowane i sam nie jestem zadowolony z tych określeń, ale jakieś muszę nadać. Mógłbym pójść na łatwiznę i przepisać to co mają na facebooku, czyli hardcore progressive rock, ale to pasuje mi jeszcze mniej. Najlepiej więc posłuchać, żeby się przekonać samemu.
"Deluminati" to trzeci album jednego z czołowych przedstawicieli szwedzkiego stoner metalu. Egonaut jest bowiem zespołem hołdującym ponurym, doomowym dźwiękom wyraźnie inspirowanym Black Sabbath, ale przemycającym do swojej muzyki rockową ekspresję i spontaniczność.
Stoner metalowcy z Corruption zapraszają na trasę koncertową, która odbędzie się pod nazwą „Sweet Virgin's Autumn Power”. Do tej pory potwierdzonych zostało dziewięć koncertów. Corruption to jeden z najpopularniejszych zespołów stoner metalowych w Polsce. Na swoim koncie ma siedem studyjnych płyt, liczne koncerty m.in. na festiwalach Metalmania, Sonisphere, Ursynalia 2013, MetalFest 2013, Wacken Open Air i u boku takich zespołów jak Deep Purple, The Cult, Behemoth, Soulfly, Motorhead, Down, Vader, Red Fang, Pentagram, Orange Goblin, Phil Anselmo & The Illegals.
Knock Out Productions oraz Go Ahead prezentują mistrzów łączenia stonerowego dystansu ze sludge’owym brudem, noise’owym hałasem i klasycznymi, rockowymi melodiami – zespół Torche. Pochodząca z Miami formacja przyjedzie do Polski na dwa koncerty: 21.11 zagra w krakowskim klubie Zaścianek i 20.11 w warszawskiej Hydrozagadce. Steve Brooks (gitara, wokal), Jonathan Nuñez (gitara basowa), Rick Smith (perkusja) i Andrew Elstner (gitara, wokal) muzykują razem od 2004 roku. Choć mieszkają w różnych miastach, nie mają problemu ze zorganizowaniem spotkań i prób na słonecznej Florydzie oraz nagrań w studiu Jonathana.
Formacja Venflon, która dała się niedawno poznać szerszej publice chociażby podczas występów w programie „Must be the Music”, zakończyła prace nad swoim najnowszym studyjnym wydawnictwem. Venflon to polska formacja, która w swojej muzyce łączy melodyjny metal z wpływami grunge’u oraz stronera. Grupa powstała w 2003 roku i przez ten czas, pomimo zmian w składzie, zdołała zaistnieć na polskim rynku muzycznym, wydać dwa albumy studyjne oraz zdobyć wielu fanów w całym kraju.