Po odejściu z Judas Priest, w szczytowym momencie sławy, o Robie Halfordzie zrobiło się cicho. Wprawdzie powołał do życia thrashowy Fight, który potem przekształcił się w 2wo, ale nie były to zespoły, które porwały tłumy. Wielkie zmartwychwstanie przyszło dopiero w roku 2000, czyli dekadę po epokowym „Painkiller”. Rob wrócił z zespołem działającym pod jego nazwiskiem i płytą „Resurrection”, zapowiadającą nowe otwarcie.
Siedem lat jakie minęły od „Painkiller” to najdłuższa przerwa między albumami Judas Priest, ale i okoliczności ku temu były wyjątkowe. Oto, po prawie dwudziestu latach i dwunastu płytach, odszedł z zespołu jego wokalista i ikona metalu - Rob Halford. To musiało zrodzić przestój, a zastępca miał przed sobą nie lada wyzwanie. Ostatecznie został nim Tim Owens, który zaśpiewał na płycie „Jugulator” i w powszechnej opinii sprostał zadaniu.
Nagranie pierwszej płyty zajęło Iron Maiden pięć lat, a już rok później gotowy był drugi album „Killers”. Okazało się jednak, że większość zawartych na nim piosenek to stare nagrania, powstałe jeszcze przed debiutem. Czy to znaczy, że gorsze? Może z punktu ówczesnej hierarchii wartości twórców tak, ale z perspektywy czasu zupełnie tego nie widać. Wzbogacona o takie szlagiery jak „Murders In The Rue Morgue” i „Killers” płyta z miejsca stała się hitem i otworzyła zespołowi drzwi do światowej kariery.
Wielkie oburzenie towarzyszyło zwolnieniu przez Iron Maiden Paula Di’Anno. Po wydaniu płyty „Killers” zespół stał się bardzo znany i zwiedzał świat koncertując jako samotny lider lub jeszcze supportując takie gwiazdy jak UFO czy Judas Priest. Charyzmatyczny wokalista był rozpoznawalny, lubiany przez publiczność i utożsamiany ze stylem grupy. Do dziś wielu starszych fanów z sentymentem powie, że to najlepszy głos Ironów. Górę wzięły jednak problemy z uzależnieniami i coraz częstsze niedyspozycje, niweczące wysiłek pozostałych muzyków i hamujące rozwój zespołu. Musiało dojść do zmiany. Ci co narzekali nie mogli jednak się spodziewać co wydarzy się już za chwilę. Na scenie pojawił się nie znany nikomu Bruce Dickinson z zespołu Samson, który na zawsze miał zmienić oblicze Iron Maiden.
„Snakekiller” to już szósty album niemieckiego Love Like Blood, na którym prezentuje on gotycką odmianę rock metalu. W atmosferycznych utworach znajduje się miejsce na obarczone brzmieniowym ciężarem gitary, co powoduje pewne urozmaicenie, choć nie da się nie zauważyć, że płyta jest utrzymana w pewnym jednostajnym klimacie i dość monotonna.
Pionier gotyckiego rocka, frontman zespołu Bauhaus - Peter Murphy oraz wokalista Skinny Puppy - Nivek Ogre zagrają razem w horrorze, zatytułowanym "BlackGloveKiller", w reżyserii kanadyjskiego reżysera Chrisa Alexandra. Prace rozpoczną się jeszcze w tym roku, a sam film powinien trafić do kin już w 2016 roku. Planowany budżet to milion dolarów. Fabuła "BlackGloveKiller" opiera się na przygodach kobiety drapieżnika o imieniu Miranda, która poluje na swoje zdobycze w nocy. Murphy wcieli się w rolę "człowieka", a Ogre zagra "kierowcę".
Już w najbliższy piątek, 20 lutego, ukaże się nowy album formacji Black Star Riders, zatytułowany „The Killer Instinct”, nad którego produkcją czuwał sam Nick Raskulinecz (Rush, Foo Fighters, Alice In Chains, Mastodon). Tymczasem zespół zaprezentował teledysk, który został nakręcony do utworu „Finest Hour”. Black Star Riders powstało w 2012 roku z inicjatywy muzyków Thin Lizzy – Scott Gorham, Damon Johnson, Ricky Warwick i Marco Mendoza zaprosili do grania perkusistę Jimmy’ego DeGrasso (Alice Cooper, Megadeth) i już rok później ukazał się debiutancki album formacji zatytułowany „All Hell Breaks Loose”, który zebrał znakomite recenzje.
20 lutego 2015 roku ukaże się nowy album formacji Black Star Riders zatytułowany „The Killer Instinct”, nad którego produkcją czuwał sam Nick Raskulinecz (Rush, Foo Fighters, Alice In Chains, Mastodon). Zespół opublikował właśnie pierwszy trailer zapowiadający album, w którym Damon Johnson i Scott Gorham opowiadają jak powstała ogólna koncepcja płyty i jej tytuł. Black Star Riders powstało w 2012 roku z inicjatywy muzyków Thin Lizzy – Scott Gorham, Damon Johnson, Ricky Warwick i Marco Mendoza zaprosili do grania perkusistę Jimmy’ego DeGrasso (Alice Cooper, Megadeth) i już rok później ukazał się debiutancki album formacji zatytułowany „All Hell Breaks Loose”, który zebrał znakomite recenzje.
Ekstatycznie zapowiadany przez Mighty Music projekt Broadway Killers, jest tym, który ma wyskoczyć z nicości niczym Filip z konopi i zawojować rynek muzyczny swoim debiutanckim, zatytułowanym po prostu „Broadway Killers”, albumem. Szumne zapowiedzi wytwórni bardzo często nijak się mają do dokonań ich podopiecznych, ale w tym wypadku przyznam, że to niemieckie trio, wykonujące grungująco-punkującego rock and rolla naprawdę wypaliło z uderzającą i porywającą płytką i pozostawia po sobie jak najlepsze wrażenie.
6 października 2014 roku ukaże się nowe koncertowe wydawnictwo Paula Di’Anno, zatytułowane „The Beast Arises”. Fanom muzyki metalowej nie trzeba długo tłumaczyć kim jest Di’Anno. Ten legendarny wokalista zaśpiewał na dwóch pierwszych płytach heavymetalowej grupy Iron Maiden, a po opuszczeniu szeregów zespołu rozwijał swoje solowe projekty, wśród których wymienić warto choćby Killers czy Battlezone. W kwietniu br. Paul Di'Anno pojawił się w Polsce na solowej trasie koncertowej, w trakcie której nagrał swoje oficjalne wydawnictwo DVD.
Przyznam szczerze, że po The Killerhertz nie spodziewałem się niczego dobrego. Odstraszająca nazwa, nijaka okładka, panowie nie wyglądający zupełnie na rockandrollowców i co najgorsze nie ma ich na The Metal Archives, a ja tak nie lubię dostawać płyt zespołów których nie ma na encyklopedii. Tymczasem The Killerhertz wzbudzili moje zainteresowanie właściwie już po kilku sekundach. Jak ktoś umie grać, ma dobre brzmienie i gitary to słychać to już od początku. Im dalej tym bardziej przecierałem uszy ze zdumienia (no dobra nie przecierałem, tak się tylko mówi). Co numer to zajebisty, moje nastawienie szybko się zmieniło i to o 180 stopni.
Gdy tylko spojrzałem na skład tego zespołu, to nie mogłem uwierzyć oczom, że te nazwiska są na jednej płycie. Max Cavalera, Greg Puciato, Troy Sanders i Dave Elitch. To przecież są niemal bogowie nowoczesnego grania metalu, więc co tu mogło nie wyjść? Cóż, tak na dobrą sprawę, to wszystko - nie ulega wątpliwości fakt, że gdy tacy ludzie spikają się ze sobą to fani mają prawo mieć wygórowane oczekiwania względem tego co dostaną. I niestety tacy ludzie mogą się przejechać na "Killer Be Killed".
Zespół Anthrax powstał w 1981 roku z inicjatywy dwóch szkolnych kolegów Scotta Iana i Danego Lilkera. Co ciekawe obaj byli wówczas gitarzystami. Dopiero późniejsze przetasowania w składzie spowodowały, że Dan przebranżowił się na bas, zostając w późniejszych latach, już poza Anthraxem, jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie metalu. Od samego początku przez Anthrax przewijało się wielu wokalistów, aż zakotwiczył w nim na dłużej Neil Turbin, z którym zespół zarejestrował swoje dwa dema i debiutancki album. Z wcześniej próbowanych śpiewaków warto wspomnieć o Jasonie Rosenfeldzie, bracie Scotta, który jest współtwórcą wszystkich piosenek z „Fistful Of Metal”. Na drugiej demówce pojawił się już na gitarze, przybyły z Overkill, Dan Spitz, a ostateczny skład zamknął perkusista Charlie Benante.
Trzy lata jakie minęły od „Persistence Of Time” to dla Anthrax okres przełomowy. Nie tylko odszedł wokalista Joey Belladonna, ale całkowicie zmieniło się oblicze zespołu. Najpierw panowie poeksperymentowali na popularnej wówczas EPce „Attack Of The Killer B’s”, by potem przejść kolejną metamorfozę i zaskoczyć wszystkich bardzo nowatorskim albumem. Przybyły z Armored Saint John Bush z wielkim hukiem zaistniał w swoim nowym zespole, a muzykanci zadbali aby jego wysiłki miały odpowiednią oprawę.
Civil War to nowy zespół ex członków formacji Sabaton. W skład kapeli wchodzą Rikard Sundén, Oskar Montelius, Daniel Mullback i Daniel Myhr oraz frontman Astral Doors - Nils Patrik Johansson i basista formacji Volturyon Stefan "Pizza" Eriksson. Album "The Killer Angels" poprzedziła EPka zespołu z singlem "Rome is falling". Okładka płyty to dzieło polskiego artysty - Łukasza Jaszaka. Singlem promującym album w Polsce będzie kompozycja "First To Fight", która opowiada o jednostce GROM. Tym samym, zespół, którego członkowie w większości stanowili skład Sabaton, chce tym polskim akcentem "podziękować Polakom za ich wsparcie i działalność".
The Killers, amerykański alternatywny zespół rockowy, powraca z nowym studyjnym albumem. "Battle Born" ukaże się już 17 września za pośrednictwem wytwórni Vertigo Records. Utwór "Runaways" to pierwszy singiel promujący nową płytę, który można odsłuchać w sieci. Zespół The Killers został założony przez Brandona Flowersa, a inspiracją do tego stał się koncert Oasis. Pierwszy album "Hot Fuss" został wydany w 2004 roku. "Battle Born" jest następcą krążka "Day and Age", który miał swoją premierę w listopadzie 2008 roku.
The Killers, amerykański alternatywny zespół rockowy, ma już stworzonych kilka utworów na nadchodzącą, czwartą płytę. Muzycy pracują obecnie w studiu nad następcą albumu "Day and Age", który miał swoją premierę w listopadzie 2008 roku. "Mamy cztery lub pięć piosenek - zdradził Brandon Flowers, wokalista The Killers podczas rozmowy z BBC - Właśnie nad nimi dłubiemy i brzmią dobrze. Sądzimy, że są naprawdę mocne". Zespół The Killers został założony przez Brandona Flowersa, a inspiracją do tego stał się koncert Oasis. Pierwszy album "Hot Fuss" został wydany w 2004 roku.
Akademickie Centrum Kultury „Eskulap”, Fan Club „Faith” oraz „Route 66” już w najbliższą sobotę, 9 października, zapraszają do poznańskiego klubu Eskulap na Ogólnopolski Zlot Fanów Depeche Mode. Coroczne święto fanów Davida Gahana i spółki uświetni także 80’s
Electro Gothic Party połączone z koncertem brodnickiej formacji Koner Neuland oraz projektu Painkiller z Piły. Wejściówki na imprezę do nabycia w klubie w cenie 20 zł. Wydarzeniu patronuje medialnie portal DarkPlanet.
Jestem na nie. Najnowsza propozycja japońskich grindcorowców z Unholy Grave zatytułowana "Grind Killers" to zapis 23 utworów zarejestrowanych na żywo w Dutch Studio we wrześniu 2008 roku podczas ówczesnej trasy zespołu po Europie. Utworów, które odrzuciły mnie od pierwszego odsłuchu.
Muzycy legendarnego japońskiego Unholy Grave, właśnie podpisali kontrakt płytowy z Selfmadegod Records. Label wyda najnowszy album grupy zatytułowany "Grind Killers". Płyta zawiera 23 utwory nagrane na żywo w holenderskim studiu we wrześniu 2008 roku podczas europejskiej trasy Unholy Grave. Materiał zremasteryzowany został w lutym 2009. Owa porcja surowego, bezlitosnego grindu ma być dostępna w sprzedaży już wiosną.
Ku uciesze fanów muzycznego hałasu i chaosu generalizowanego do terminów digital hardcore, electro punk, industrial, noise itp., z nową płytą powraca reprezentant wyżej wymienionych gatunków - Ambassador21. Nowa płyta białoruskiego duetu - ''Power Rage (Face Your Future Killers)" wedle zapowiedzi elementów projektu - Natashy i Alexey'a będzie zdecydowanie głośniejsza i brutalniejsza od wcześniejszych. Jej wydawcą będzie Invasion Records, wytwórnia należąca do grupy. Premiera krążka 3 września.
The Killers - amerykański zespół rockowy pochodzący z Las Vegas w Nevadzie. Założycielem grupy jest wokalista, kompozytor i gitarzysta basowa w jednym Brandon Flowers, inspiracją do tego było obejrzenie występu Oasis. Niedługo potem odpowiedział na ogłoszenie Davida Keuninga i tak powstał rdzeń zespołu. Nazwa została zapożyczona z klipu New Order "Crystal". Wkrótce potem do Brandona i Davida dołączyli Mark Stoermer i Ronnie Vanucci i w czwórkę szybko rozpoczęli prace nad materiałem na album.
"Ram It Down" był bardzo ważnym albumem w twórczości Judas Priest, gdyż rozwiewał kontrowersje i wątpliwości krążące po wydaniu "Turbo". Chyba jednak nikt się nie spodziewał, że za sprawą kolejnego albumu brytyjski kwintet rozrusza bądź co bądź zatęchły świat ówczesnego heavy metalu.
PainKiller - jeśli ktoś ma skojarzenia z Judas Priest to niech sobie tak kojarzy, gdyż tym razem mamy do czynienia z wydawnictwem zupełnie innego kalibru. Pod tym szyldem ukrywa się trio John Zorn, Bill Laswell (na codzień zajmujący się ambientem) oraz Mick Harris (tak, ten Mick Harris z Napalm Death). Zorn, jako inicjator tego projektu założonego w 1991 roku zamierzał tworzyć z nim muzykę, która poniekąd uwypuklałaby jego fascynację death metalem i grindcorem. Rzeczywiście pierwsze wydawnictwa trzymały się tej koncepcji, ale Zorn nie jest muzykiem, który stoi w miejscu. Ukoronowaniem działanosci projektu, który został zawieszony w 1995 roku, jest ostatnia płyta sygnowana nazwą PainKiller - "Talisman: Live In Nagoya" będąca zapisem koncertu z 1994 roku z trasy po Japonii.
Pati Yang (właściwie Patrycja Hilton) - polska wokalistka, pionierka trip-hopu w Polsce. Swoją karierę rozpoczęła w 1998 roku, wtedy to ukazała się jej debiutancka płyta zatytułowana "Jaszczurka". W trasie promującej album artystce towarzyszył zespół Robot. Przez kolejne dwa lata Pati Yang prowadziła audycję autorską w Radiostacji. Następnie przeprowadziła się do Londynu, gdzie wspólnie z Stephenem Hiltonem (prywatnie jej mężem) założyła projekt Children.