Po odkryciach na „Discoveries” Esqarial poszedł za ciosem i nagrał płytę o jeszcze szerszych horyzontach. „Inheritance” jest jeszcze bardziej progresywna i idąca w pionierskim kierunku. Nie znaczy to wcale, że odeszli od death metalu, ale ten death metal ubarwili, przystroili nie znanymi dotąd barwnikami i wytwornie dopieścili, tak, że momentami zrobił się aż taki heavy metalowy. Wszystko to z nowym gitarzystą, którym został Bartek Nowak grający wcześniej w Elysium.
Z przerwami, bo z przerwami, ale Artillery łupie już ładnych parę lat. Po dziesięciu latach od albumu „B.A.C.K.” zespół się reaktywował by nagrać swoją piątą płytę „When Death Comes”. W porównaniu z poprzednim krążkiem skład reprezentują tylko, obsługujący gitary, bracia Stützer, jednak basista Peter Thorslund brał udział w nagrywaniu jeszcze poprzedniej „By Inheritance”, a perkusista Carsten Nielsen jest jednym z założycieli i wieloletnim członkiem zespołu. Tak więc nowy w Artillery jest tak naprawdę tylko wokalista Søren Adamsen. W takim układzie personalnym, najbardziej znany przedstawiciel duńskiego thrash metalu, powraca ze świetnym, energicznym albumem.
Polluted Inheritance to kolejna deathmetalowa grupa, która została zjedzona przez historię, tylko dlatego, że swój debiutancki album zarejestrowała relatywnie późno. Holandia w tym czasie zdążyła zaprezentować światu kilku swoich przedstawicieli, którzy stali się gwiazdami wielkiego formatu - wystarczy wspomnieć Pestilence, Gorefest czy Asphyx. Wydany w 1992 roku debiutancki album Polluted Inheritance zatytułowany "Ecocide" niestety przeszedł bez większego echa, a wielka szkoda, bo materiał to kawał pysznie zagranego, technicznego death metalu.