Bóg, bogowie, bóstwa, wierzenia.... Strona: 7

Dodano: 2006-12-20 20:08

No FAFAL masz zadatki na radnego bo jesteś pozytywnie nastawiony do wszystkiego.
Trzeba wieżyć w siebie i ja wieżę w siebie a nei w jakieś tam pierdoły itp.



Dodano: 2006-12-21 10:45

Dalsze dryfowanie tematu w kierunku "kto napisze głupszego posta" spowoduje jego zamkniecie. Jeśli nie macie do napisanie niczego mądrzejszego niż "wierzę we własną dupę/nogę/piwo/kupę na trawniku" to nie piszcie NICZEGO!


"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."


Dodano: 2006-12-23 01:57

hmmm wiara tylko w siebie to egoizm ... człowiek jest jednostką której życie i istnienie opiera się głównie na wierze w cokolwiek.... pozatym wierzymy w różne dziwne rzeczy na które nie sposób jest znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie....ludzie od wieków wierzą jak dla mnie nie wiara w nic jest głupotą


................................
come with me if you want alive...................


i'm trying to controle my self so please don't standing on my way


Dodano: 2006-12-24 20:11

Wiara w Boga, bóstwa opiera sie na slabosci czlowieka, ktory do tego, zeby cos robic , dzialac, potrzebuje tej sily wyzszej, nazwijmy ja sprawczej. Na prostej zasadzie, sam czegos nie zrobie, ale zrobi to za mnie Bog, czy pomogl mi w tym Bog. Tak naprawde, to tylko nasza zasluga, ale lubimy to przypisywac silom wyzszym




Tak korzystajac z tego, ze czyta to ktos z gory, Gwynbleidd - jak czesto czytacie emaile wysylane do was [w sensie darkplanet.pl] bo w sumie wyslalem pare dni temu, a odpowiedzi zadnej, to tylko offtopic


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-24 21:07

Bo w rzeczywistóści jest coś potężnego, jakiś rodzaj energii, który się nam czasem udziela. Jedni zwą to: potęga umysłu ( jako, że większość z nas używa go nie całe 4%!!!) a inni siłami wyższymi, jeśli ktoś nie jest na tyle autosugestywny, automatycznie powoła się na wyobraźnię, która bądź co bądź, również robi numery
Czasami nie wiem w co wierzę, ale tu już się zanosi na dłuższe rozważanie, faktem jest, że trzeba wierzyć w siebie, czego każdemu życzę



Dodano: 2006-12-26 22:09

Diabolek napisał(a):
Wiara w Boga, bóstwa opiera sie na slabosci czlowieka, ktory do tego, zeby cos robic , dzialac, potrzebuje tej sily wyzszej, nazwijmy ja sprawczej. Na prostej zasadzie, sam czegos nie zrobie, ale zrobi to za mnie Bog, czy pomogl mi w tym Bog. Tak naprawde, to tylko nasza zasluga, ale lubimy to przypisywac silom wyzszym




Tak korzystajac z tego, ze czyta to ktos z gory, Gwynbleidd - jak czesto czytacie emaile wysylane do was [w sensie darkplanet.pl] bo w sumie wyslalem pare dni temu, a odpowiedzi zadnej, to tylko offtopic


Po prostu nie moge tego nie skomentowac. Wiem, to jest Twoje zdanie i masz prawo je wyrazac. Ale to tak jakbys napisal, ze ktos, kto wyznaje jakas wiare jest slaby. Hm... Dla mnie slaboscia jest brak wiary i to, ze nie potrafi sie sprostac wymaganiom, jakie daje wiara. No jasne, ze niektorzy nic nie poradza na to, ze nie wierza, ale sa tez tacy ze nie wierza dlatego ze nie chce im sie chodzic do kosciola, uczestniczyc we Mszy Św. albo nie wierza datego, ze uwazaja to za "obciach". I tak zatracaja swoja wiare.
Tak, wiem jestem mloda. Nie wiem wiele o zyciu, nie doswiadczylam wszystkiego. Ale wierze w Boga i w to, ze moje chrzescijanskie przekonania sa poprawne. Nie zmienie tego, chocby nie wiem co. Dziwi mnie to, ze probujesz doszukac sie zla w tym, ze ktos wierzy.
Wiara w Boga nie polega na przekonaniu, ze wszystko co osiagniemy jest zasluga Boga. On daje sile na osiagniecie celu, nadzieje i jakas wewnetrzna wiare w siebie i wiedze, ze jest sie fair wobec siebie i Boga. Ale niezupelnie daje nam wszystko, co posiadamy. Duzo jest naszej zaslugi, zalezy od naszego charakteru i mysli.
Nie wyobrazam sobie swiata bez wiary. Nie wiem... brakowaloby mi jakiegos wewnetrznego ciepla, poparcia i mysli o tym, ze nigdy nie jestem sama. Nie zauwazalabym w swiecie tego dobra i swiatla, jakie widze teraz. Nie wiem...do niewierzacych - nie brakuje Wam czegos w zyciu?


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-12-26 23:47

SAmy napisał(a):
[quote:35f8fc7295="Diabolek"]Wiara w Boga, bóstwa opiera sie na slabosci czlowieka, ktory do tego, zeby cos robic , dzialac, potrzebuje tej sily wyzszej, nazwijmy ja sprawczej. Na prostej zasadzie, sam czegos nie zrobie, ale zrobi to za mnie Bog, czy pomogl mi w tym Bog. Tak naprawde, to tylko nasza zasluga, ale lubimy to przypisywac silom wyzszym




Tak korzystajac z tego, ze czyta to ktos z gory, Gwynbleidd - jak czesto czytacie emaile wysylane do was [w sensie darkplanet.pl] bo w sumie wyslalem pare dni temu, a odpowiedzi zadnej, to tylko offtopic


Po prostu nie moge tego nie skomentowac. Wiem, to jest Twoje zdanie i masz prawo je wyrazac. Ale to tak jakbys napisal, ze ktos, kto wyznaje jakas wiare jest slaby. Hm... Dla mnie slaboscia jest brak wiary i to, ze nie potrafi sie sprostac wymaganiom, jakie daje wiara. No jasne, ze niektorzy nic nie poradza na to, ze nie wierza, ale sa tez tacy ze nie wierza dlatego ze nie chce im sie chodzic do kosciola, uczestniczyc we Mszy Św. albo nie wierza datego, ze uwazaja to za "obciach". I tak zatracaja swoja wiare.
Tak, wiem jestem mloda. Nie wiem wiele o zyciu, nie doswiadczylam wszystkiego. Ale wierze w Boga i w to, ze moje chrzescijanskie przekonania sa poprawne. Nie zmienie tego, chocby nie wiem co. Dziwi mnie to, ze probujesz doszukac sie zla w tym, ze ktos wierzy.
Wiara w Boga nie polega na przekonaniu, ze wszystko co osiagniemy jest zasluga Boga. On daje sile na osiagniecie celu, nadzieje i jakas wewnetrzna wiare w siebie i wiedze, ze jest sie fair wobec siebie i Boga. Ale niezupelnie daje nam wszystko, co posiadamy. Duzo jest naszej zaslugi, zalezy od naszego charakteru i mysli.
Nie wyobrazam sobie swiata bez wiary. Nie wiem... brakowaloby mi jakiegos wewnetrznego ciepla, poparcia i mysli o tym, ze nigdy nie jestem sama. Nie zauwazalabym w swiecie tego dobra i swiatla, jakie widze teraz. Nie wiem...do niewierzacych - nie brakuje Wam czegos w zyciu?[/quote:35f8fc7295]

Dobrze mówisz ale wierzyć a wierzyć to różnica
Każdy se wierzy w co chce ja napisałem w co najważniejsze to Matka Boska Pieniężna!!!


Wódki nie pij, trawy nie pal, słuchaj tylko HEAVY METAL


Dodano: 2006-12-27 14:55

Pisalam ogolnie o wierze, tak jak Diabolek. Jak przeczytalam to co napisal to mialam wrazenie, ze on czuje sie silny a takiego powodu, ze nie wierzy. Ze uwaza, ze wszyscy wierzacy sa slabi. A zupelnie sie z tym nie zgadzam.


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-12-27 15:03

może i są słabi Widocznie za mało do roboty chodzą hehehehhe zresztą co za różnica czy słabi czy silni ;]


Wódki nie pij, trawy nie pal, słuchaj tylko HEAVY METAL


Dodano: 2006-12-27 15:07

roznie mozna odbierac pojecie "silny - slaby". Dla jednego sila to podnoszenie ciezarow a dla innych sila to np wybaczenie. Roznie to ludzie odbieraja. Moze byc ktos kto nie wierzy i czuje sie silny sam w sobie a ktos kto wierzy i czuje sie slaby bo np jego wiara zanika albo cos mu sie nie uklada. I moze byc tez na odwrot. I to tak jakby Diabolek stwierdzil ze jestem slaba bo wierze. Ja sie czuje wlasnie przez wiare silna. Ale oczywiscie ludzie troznie to odbieraja. A to tylko moje zdanie


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-12-27 15:20

Jak jestes silna w wiare to dobrze ja tez jestem silny w wiare kiedy przychodzi dziesiąty to z całych sił wirze ze bedzie cała wypłata a nie tylko jej cześc.


Wódki nie pij, trawy nie pal, słuchaj tylko HEAVY METAL


Dodano: 2006-12-27 15:22

i jesli wierzysz to dostajesz cala? :D


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-12-27 15:34

czasem mnie wiara zawodzi no ale co zrobić hehehehehehehehehe


Wódki nie pij, trawy nie pal, słuchaj tylko HEAVY METAL


Dodano: 2006-12-27 15:41

ta... a ja oprocz tego ze wierze w Boga wierze tez w ludzi. I pod tym wzgledem wiara tez czasem mnie zawodzi. Ta w Boga nigdy.


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-12-27 15:43

SAmy napisał(a):
ta... a ja oprocz tego ze wierze w Boga wierze tez w ludzi. I pod tym wzgledem wiara tez czasem mnie zawodzi. Ta w Boga nigdy.

Niebój żaby też cie zawiedzie jak napisałem gdzies tam niżej że te wszystkie wiary to o kant dupy roszczaś idzie najlepiej se wierzyć w samego siebie


Wódki nie pij, trawy nie pal, słuchaj tylko HEAVY METAL


Dodano: 2006-12-27 16:14

A mi latwiej jest wierzyc w kogos niz w sama siebie. I watpie, zeby wiara w Boga mnie zawiodla.


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-12-27 17:46

Zobaczysz w przyszłości nawet wiara w Boga cię zawiedzie i co zrobisz?



Dodano: 2006-12-27 19:14

Nic, moze zmieni wiare, moze nie,

Samy, niedokladnie czytasz moje posty. Po pierwsze, nie napisalem ze w nic nie wierze,
Po drugie: owszem, napisalem tak, bo tak jest. Wiara polega na probie wytlumaczenia sobie rzeczy niewytlumaczalnych. Dziecko mi zginelo, np. Dlaczego Bo Bog tak chcial, itd. Ten Bog to jest personifikacja ten sily wyzszej. Nie powiedzialem ze to Bog chrzescijanski. Bardziej denerwuje mnie fakt, tego ze chrzescijanie sobie roszcza prawa do tego, ze ich Bog jest "najlepszy". Kazdy wierzy w co chce, ale dajmy tez innym wierzyc w to co chca. Muzułmanom, neopoganom itd.

Acha, to ze jestes mloda, nie znaczy, ze nie mozesz przedstawic swojego zdania. Nie oznacza to rowniez ze sie nie znasz.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-27 23:29

SAmy napisał(a):
[ Nie wiem...do niewierzacych - nie brakuje Wam czegos w zyciu?

Właściwie to mi niczego nie brakuje... Nie wiem też młody jestem może za parę lat coś mi się odmieni albo nawrócę się na łożu śmierci ale na razie jest ok tak jak jest.


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Dodano: 2006-12-28 20:41

Diabolek napisał(a):
Nic, moze zmieni wiare, moze nie,


Po drugie: owszem, napisalem tak, bo tak jest. .


Nie mozna wiedziec czy tak jest. Mozna sie tylko domyslac. W tym zdaniu nie widze wypowiadania swojego zdania, tylko pewnosci, ze wlasne zdanie jest prawidlowe i ze nie masz prawa sie mylic. Nie napisales, ze nie wierzysz w nic, ale na podstawie Twoich wypowiedzi tak sie domyslalam.
Napisales tez, ze chrzescijanie uwazaja, ze ich Bog jest najlepszy. Jest dla nich jedyny, bo to w niego wierza. Ale nie potepiaja innych wierzen. Przynajmniej ja nigdy sie z tym nie spotkalam. Mam nawet przyjaciela ateiste i lubie go takim jaki jest. Oczywiscie wolalabym, aby tez wierzyl, ale przeciez nie mozna nikogo do niczego zmuszac i narzycac wlasnego zdania! Jan Pawel II - on jest najlepszym przykladem na to, ze chrzescijanstwo dazylo do zjednoczenia i nie potepia innych wiar. Bo kochali go nie tylko chrzescijanie, a on nie tylko dla nich byl autorytetem. I nie boj sie - nie zmienie wiary.
GAD - pytajac czy czegos nie brakuje w zyciu niewierzacym nie mialam na mysli pieniedzy, tylko jakies duchowe uczucie...
I tak jak pisalam ostatnio - to tylko moje zdanie. Nikomu nic nie narzucam itp.


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-12-29 12:22

SAmy, nie w mojej wypowiedzi pewnosci ze moje zdanie jest jedynie sluszne. Opieram moje przemyslenia, na tym co przez swoje zycie widzialem, slyszalem itd. Wiesz, temat religii wszelkiego rodzaju interesuje mnie od dawna. Nie uwazam sie za specjaliste, uwazam sie za osobe, ktora co nieco wie na ten temat.

"Jan Pawel II - on jest najlepszym przykladem na to, ze chrzescijanstwo dazylo do zjednoczenia i nie potepia innych wiar" heheh. Teraz sie rozbawilem. Jan Paweł II byl madrym czlowiekiem, inteligentnym o ogromnej wiedzy. I z tym sie zgodze. Natomiast nigdy nie byl dla mnie autorytetem jesli chodzi o religie i wiare, dlaczego? Bo mial konserwatywne podejscie do wiary i religii chrzescijanskiej. I jakos niespecjalnie zauwazylem ze dążył do zjednoczenia wiar. Raczej staral sie utrzymac dotychczasowy stan. Wiesz to, ze Ty masz kumple ateiste i go lubisz, to super. Popatrzmy jednak globalnie. Popatrz jak to sie szanuje np Islam. Zazwyczaj katolicy maja pewne zdanie na temat tej religii, oparte najczesciej na tym co widzieli w TV. Problem polega na tym, ze jesli chcesz szanowac czyjas religie to ja najpierw poznaj.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-29 12:25

Ze względu na odbieganie od tematu oraz ogólny "poziom" wypowiedzi kolejne posty zostaly usunięte przez moderatora.

Freya



Dodano: 2006-12-29 12:39

Chciał bym przeprosić za to , że odbiegłem od tematu :D :D :D :?



Dodano: 2006-12-29 14:38

Diabolek, nie napisales, ze nie jestes chcescijaninem. Ale domyslam sie, ze nim nie jestes. W poprzednich postach pisales, co Twoim zdaniem czuje czlowiek wierzacy wzgledem Boga. Skad mozesz wiedziec, co czuje chrzescijanin, skoro nim nie jestes?
Musiales widziec naprawde te najgorsze z mozliwych rzeczy i slyszec same zle opinie na temat katolikow, skoro takie masz zdanie na ich temat. Mozna jednak zauwazyc, ze w swoim zyciu napewno nie widziales wszystkiego, bo to niemozliwe. Mozna jednak przyjac do wiadomosci, ze sa tez inne sytuacje, te lepsze, prawda?
Uwazam, ze kazdy moze byc dobry i zly. Chrzescijanin moze byc zly, a na przyklad ateista dobry i na odwrot. Wiara nie ma az tak wielkiego wplywu na charakter.
Ja czuje sie dobrze, wierzac w Boga, ktos inny moze czuc sie dobrze bedac satanista, zydem, czy wyznawca jeszcze jakies innej wiary. To odrebny temat dla kazdego. Nie mozna uwazac, ze np wszyscy zydzi sa zli, bo spotkalam jednego i go nie polubilam. Albo nawet dwoch, czy trzech. Nie mozna ludzi oceniac masowo, bo kazdy jest inny, odrebny i wyjatkowy.


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-12-29 15:04

Nie generalizuje. ale jesli nawet, to tylko i wylacznie na potrzeby tego tematu. Wyobraz sobie, ze znam rowniez katolikow "dobrych". Druga sprawa, ja pisze o wszelkiego rodzaju religiach. Bog- w tym wypadku to po prostu personifikacja sil wyzszych i tyle. Wiesz Skad moge wiedziec co chrzescijanin czuje, skoro nim nie jestem? Hm, po to czlowiek stworzyl slowa, zeby sie nimi porozumiewac. Dialogi, czytanie na ten temat. Owszem, nie jestem katolikiem, ale czy przez to nie moge wyrazac swojego zdania, nie moge czegos zakladac? Moge. Przeciez katolicy robia dokladnie to samo, wzgledem innych religii, ze te sa zle. I krytykuje w swoich wypowiedziach nie cala religie, tylko grupe, ktora wedlug mnie tej krytyki wymaga. Troche uwazniej prosze czytac moje posty;]


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło