Bóg, bogowie, bóstwa, wierzenia.... Strona: 5

Dodano: 2006-09-03 16:06

Proponuje trzymać sie tematu

W co wierzycie? Lub w kogo? Czy jest jeden Bóg? Czy jest sędzią sprawiedliwym? A może, jak wierzyli starożytni, jest ich wielu?

od teori co bedzie po smierci jest inny post. Trzymajmy sie tematu, to nie jest takie trudne :)



Dodano: 2006-09-03 16:14

jest jeden Bóg i są duchy go wspomagające na ziemii - moja chora teoria



Dodano: 2006-09-14 12:01

BarTolmai napisał(a):
Proponuje trzymać sie tematu

W co wierzycie? Lub w kogo? Czy jest jeden Bóg? Czy jest sędzią sprawiedliwym? A może, jak wierzyli starożytni, jest ich wielu?



Nie wierze w zadnego Boga,bustwo czy inne,ale zglebiam wiedze na ich temat.Szczegolna sympatia darze bogow skandynawskich .


Czarna róża z kolcami...


Dodano: 2006-09-14 12:53

Sephira napisał(a):
Nie wierze w zadnego Boga,bustwo czy inne,ale zglebiam wiedze na ich temat.Szczegolna sympatia darze bogow skandynawskich .


Ragnarok wywołąny zabiciem Odyna przez Fenrira... tak... to ciekawe mity, tylko czy napewno wiesz o co w nich chodzi?

Czy bóstwa, lub sam bóg ma dla Ciebie charakrer antropomorficzny?



Dodano: 2006-09-14 13:25

BarTolmai napisał(a):
[quote:b64739f40a="Sephira"]Nie wierze w zadnego Boga,bustwo czy inne,ale zglebiam wiedze na ich temat.Szczegolna sympatia darze bogow skandynawskich .


Ragnarok wywołąny zabiciem Odyna przez Fenrira... tak... to ciekawe mity, tylko czy napewno wiesz o co w nich chodzi?

Czy bóstwa, lub sam bóg ma dla Ciebie charakrer antropomorficzny?[/quote:b64739f40a]

bog to symbol,a biblia ma charakter symboliczny...
hmmmm co do boga jako czlowieka...a raczej wyobrazanie go sobie tak to czy wlasnie nie biblia mowi ze "stworzyl nas na swoje podobienstwo" ?...(tak mowi biblia ale ja nie wierzac w boga tak nie uwazam)a czy mity rozumiem...niezajmowalabym sie tym gdybym nierozumiala...ale bardziej mnie to fascynuje...pod wzgledem samej niezwyklosci tej mitologi...

wiara dla mnie nie jest tym czym dla osoby wierzacej... a raczej nie sama wiara a bog...jestem typowym niedowiarkiem i szukam odpowiedzi na wszystko czego nie rozumiem badz jest dla mnie nierzeczywiste badz inaczej paranormalne...mozna to nazwac przyziemnościa...trudno :D


Czarna róża z kolcami...


bez tytulu Dodano: 2006-11-24 13:50

Ja wierze w Boga. Jestem chrzescijanka. I mysle, ze moja wiara jest dosyc silna. Bylam na pilgrzymce (na razie raz, ale nie zamierzam na tym skonczyc , udzielam sie w kosciele. Jakos latwiej mi, kiedy wierze. Jest mi latwiej na drodze do samorealizacji. Po prostu dobrze czuje sie z tym, ze wierze i staram sie byc lepsza.
Kazdy ma jednek prawo do wyboru i wlasnego zdania. Przeciez nikt nikogo nie zmusza by wierzyc, lub nie. To trzeba po prostu czuc. Nie mozna sie zmusic do wiary, jesli w glebi serca i tak sie watpi. Albo nie mozna zmusic sie do braku wiary, jesli ciagne kogos do kosciola i w glebi serca zaluje, ze zrezygnowal z wiary.
A to jest tylko moje zdanie...


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-11-24 20:28

Od zawsze wychowywany byłem w duchu chrześcijaństwa i tak już pozostanie. I nie wstdze sie tego GŁOŚNO powiedziec.


http://www.basilicaigni.xlx.pl


Dodano: 2006-11-24 20:45

ja też ale sposób przekazania mi tego wszystkiego i umocnienia w wierze... ech, szkoda gadać... jednak bardzo interesujące są wierzenia starofińskie...



bez tytulu Dodano: 2006-11-24 22:46

Kosiarz napisał(a):
Od zawsze wychowywany byłem w duchu chrześcijaństwa i tak już pozostanie. I nie wstdze sie tego GŁOŚNO powiedziec.


I wlasnie o to chodzi :) Gdybys wstydzil mowic sie glosno o tym, ze wierzysz, bylaby to slaba wiara, lub w ogole by jej nie bylo. I chwala Ci za to, ze jestes szczery. Bo nie wiem czy w wierze jest cos, czego mozna sie wstydzic... Ja nie widze nic takiego
Wiara duzo daje. W jednej z parafii mojego miasta (akurat do niej nie naleze, ale kazdy moze tam przyjsc) odbywaja sie spotkanie mlodziezowe. Chodze na nie od samego poczatku powstania. I powiem Wam, ze kiedy mam dola i pojde na to spotkanie, wychodzac czuje sie duzo lepiej. Ksiadz jakos tak trafia w temat, ze zawsze napomni o tym, co akurat mnie boli. I nawet nieswiadomie, krotkimi spowami potrafi mi pomoc. Takie spotkania mnie w pewnien sposob "naladowuja". Podobnie jak pielgrzymka. Polecam kazdemu :)


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-11-25 15:04

Kosiarz napisał(a):
Od zawsze wychowywany byłem w duchu chrześcijaństwa i tak już pozostanie. I nie wstdze sie tego GŁOŚNO powiedziec.


W takim razie gratuluje. Takie małe pytanko. A wierzysz w boga?

Ja takze byłem wychowywany w duchu chrześcijańskim i własciwie dziś w prawie kazdej dziedzinie zycia (jesli chodzi o Polskę) mozna odczuć pewny nacisk religijny więc można stwierdzić, że wciąż jestem wychowywany w duchu chrześcijańskim. Co nie oznacza że jestem wierzący. - stąd moje pytanie.

Zawsze się zastanawiałem jak ludzie wierzący odnoszą się do tekstów, które mozna spotkac w "mrocznej muzie". I tu jest drugi powód dlaczego zadałem Ci Kosiarz pytanie o Twoją wiarę. Bo co jak co ale taki zespół KAT (który masz w ulubionych zespołach) za bardzo religijny nie jest. Zakładając, że jednak wierzysz - nie przeszkadzają Ci poglądy satanistyczne tam głoszone skoro jestes chrześcijaninem i nie wstydzisz się GŁOŚNO o tym mówić?

Pozdro.


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Dodano: 2006-11-25 17:30

Po pierwsze- wierze w Boga. Po drugie- nie wydaje mi się aby wszystkie piosenki KAT-a były antychrześcijańskie. A to że go słucham wcale nie oznacza że nie jestem chrześcijaninem. Przecież wiele osób (przynajmniej w moim miescie) słucha KAT-a tylko ze względu na muzyczną stronę piosenki olewając słowa......


http://www.basilicaigni.xlx.pl


Dodano: 2006-11-25 17:42

Kosiarz napisał(a):
Po pierwsze- wierze w Boga. Po drugie- nie wydaje mi się aby wszystkie piosenki KAT-a były antychrześcijańskie. A to że go słucham wcale nie oznacza że nie jestem chrześcijaninem. Przecież wiele osób (przynajmniej w moim miescie) słucha KAT-a tylko ze względu na muzyczną stronę piosenki olewając słowa......


Sorki ale to bez sensu co mówisz Kat to przede wszystkim słowa w tej muzyce to one liczą się najbardziej a muzyka to jedynie zajebist dodatek do ich przekazania.
Osobiście śmieszą mnie osoby które w swoim życiu spotkałem, które to mając na sobie koszulki czy bluzy Behemoth,SATYRICON, Burzum czy inne do tego na sobei ponaszywane po 10 pantagramów powieszane na szyjach poodwracane krzyże i twierdzą że oni są chrześcijanami i nie liczą sie dla nich słowa tekstów tych zespołów tylko muzyka. Więc sorx ale jak dla mnie to coś tu jest nie tak. Jeżeli lubicie muzyke tylko to słuchajcie sobei White metalu, a nie kapel które reprezętują antychrześcijaństwo, Lucyfera itp. bo to troche śmieszne jest, przynajmniej moim zdaniem....


We must...


Dodano: 2006-11-25 17:50

No dobra ale kto Ci powiedział że chodze w koszulkach KAT-a , mam ponaszywane pentagramy na plecaku albo inne ciulstwo??......Ja sie wcale tak nie ubieram...


http://www.basilicaigni.xlx.pl


Dodano: 2006-11-25 17:54

Dalsze ciągnięcie dyskusji o naszywkach i stosunku do fanów black metalu, Kat'a czy srata, spowoduje skasowanie Waszych postów.


"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."


Dodano: 2006-11-25 18:25

Gwynbleidd napisał(a):
Dalsze ciągnięcie dyskusji o naszywkach i stosunku do fanów black metalu, Kat'a czy srata, spowoduje skasowanie Waszych postów.


Kochany panie moderatorze temat fanów i sosunku do nich został poruszony w tym miejscu dla tego, iż wiąze sie on nie odzownie z wiarą w Boga, Bustwa i wierze gdyż obecnie gdyż poprzez mas media między innymi muzyke są propagowane różne systemy wiary od chrześcijaństaw, statanizmu poprzez buddyzm, islam czy wierzenia naszych Polskich przodów czyli wierze Słowian.
A poprzez tą dyskusje możemy nie tylko podjąc nie tylko w tak wąskim zakresie jak wskazuje na to temat, gdyż to można znaleźć w każdej encyklopedi ale podejścia osobowego ludzi wyznających daną wiare czy wierzenia i jej podstawy indywidualne co jest jak najbardziej tematem tej rozmowy.


We must...


Dodano: 2006-11-25 20:52

Nie chciałbym Cię urazić, ale przeczytaj swój post raz jeszcze i zedytuj go tak, aby powstała zrozumiała wypowiedź, w języku polskim, bo teraz jest to słowotok przypominający jedynie bełkot pijanego.

Poza tym wiem z czym miał się wiązać temat fanów, koszulek i różnych gadżetów, ale wiem też do czego taki dryf dyskusji doprowadzi i wolę temu zapobiec zawczasu.


"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."


bez tytulu Dodano: 2006-11-25 23:47

Dobre pytanie! I dosc dlugo sie nad tym zastanawiam...
Jestem chrzescijanka, wierze w Boga. Lubie sluchac muzy Marylina Mansona, ale nie zgadzam sie z jego pogladami, tekstami i wypowiedziami. Tekstow piosenek za bardzo nie rozumiem, ale muza mi sie podoba. Ma to jakies znaczenie czy nie?


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-11-26 10:19

RACJA
co ma wiara do muzyki. Moge być satanistą i słuchając Arki Noego i nikt mi tego nie zabroni, jeśli mam na to ochote to sobie nim będę. Wiem, że to nieco absurdalne ale teoretycznie to możliwe.

Ja mogę patrzeć szeroko i nie zamykać się w ściśle wytyczonych kanonach światopoglądowych. Ale akurat na tym portalu spodziewam się ludzi właśnie mojego pokroju, nie zamkniętych. Choć tych zamkniętych też tu pewnie można znaleźć hehehehe. Bo co mi tam zależy czy mój znajomy wierzy w Boga, w Lucyfera, Budde, czy nawet w Allaha. Skoro jest koleś w deche i znajduje z nim wspólny język to wiara nie ma nic do rzeczy.

Ja wiem, że wszystkie wiarzenia jakie na świecie istnieją, gdzieś mają swoje rzeczywiste oddbicie, gdzieś biorą swój początek więc nie mądrym jest negowanie czegokolwiek, jeśli chodzi o wiare. Co innego sekty, które w sumie też tam w coś wierzą, ale to chyba inny rozdział religii.

Wychodzi na to, że nie jestem mono wierny i nie wniosę wiele nowego do tego tematu, ale chciałem tylko zauważyć, że podejście do tematu religii w sposób tylko moja religia ponad wszystkie, czyli swojego rodzaju fundamentalizm prowadzi do podziału ludzi. Winikiem takich podziałów są kłótnie, poniżenia, wojny.

PRZYKŁAD
Wczoraj mój ojciec wrócił z kościoła i opowiadał, że ksiądz na koniec mszy prosił o pieniądze na remont dzwonu kościelnego. Wszystko było by okej gdyby nie fakt, że trzy miesiące temu móił, że remont owego dzwonu wyniesie go niecałe 16 tysięcy PLNów, a po remoncie okazało się, że będzie to kosztowało nieco ponad 25 tysięcy PLNów. Prosił też o życzliwsze składki i hojniejszą rękę podczas kolędy, która sie niebawem rozpocznie. Po tym wszystkim przerwał cisze wyborczą i poprosił sugestywnie o dobry wybór burmistrza . NIC ABY RYCZEĆ. hehehehehehhe

Ja mam takie skromne wierzenie, że dzisiaj kasa jest najsilniejszym i najbardziej uwielbianym bogiem. Tyle tylko, że każdy nie chce do tego się przyznać i jakoś tam się tego boi. Przecież to nic złego nazywać rzeczy po imieniu.



Dodano: 2006-11-26 12:16

Jesli chodzi teoretyzowanie to całkiem mozliwa jest sytuacja gdy satanista idzie do kościoła w niedziele i razem z innymi uczestniczy w takim rytuale. Potem idzie na czarną mszę i robi to samo. No ale ów przykładowy satanista (powiedzmy, że się za takiego uwaza i nie wstydzi się głośno o tym mówić) jest człowiekiem światłym i kompletnie nie przeszkadzają mu sprzeczne tezy głoszące w obu miejscach.

Dobra, powiecie mi, że przesadzam z tym skrajnym przypadkiem. Ale na przykładzie tego satanisty... jakakolwiek by była jego religia i ideologie głoszone przez Niego jestem w stanie to zaakceptować. Bardzo lubie i szanuje ludzi, którzy w coś wierzą. Ale z wiara nieodłącznie kojarzy mi się także szacunek do niej. A ten szacunek nijak się ma gdy np. ktos robi dwie sprzeczne rzeczy. Tyle na temat teoretyzowania, co do praktyki....

Muzyka nigdy nie była dla mnie jedynie jakimś zlepkiem dźwięków, który mozna posłuchać. I choć moje zdanie może bardzo odbiegac od Waszych to np. wierzący, który szanuje w jakiś sposób swoją religię w tym przypadku chrześcijanin nie chodzi na czarną mszę nawet jesli może i jest bardzo tolerancyjnym człowiekiem, bo bedąc na takiej czarnej mszy w pewien zaprzecza swojej religi i ukazuje, że tak naprawdę nie ma szacunku do niej. A jak to ma się do muzyki? Jeżeli komuś przyjemnośc sprawia słuchanie KATa gdzie no przepraszam ale znaczenie tekstów jest jednoznaczne to jak ma wygladac szcunek do swojej wiary? Jak ta sama wiara wygląda? I naprawde nie czepiałbym się nic a nic gdybys nie podkreslił Kosiarz że nie wstydzisz się mówic o swojej wierze głośno - bo to jak dla mnie wskazuje że masz wielki do Niej szacunek a fakt, ze słuchanie muzyki i tekstów KATa sprawia Ci przyjemność mówi co innego.

//Jak dla mnie wypowiedź do góry nie była offtopem. Prawdziwy offtop skierowany do Kosiarza jest w temacie Off-topic ;]


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


bez tytulu Dodano: 2006-11-26 14:05

Szczerze mowiac pierwszy raz slysze o zespole KAT... TH mysle ze po czesci masz racje. Szacunek do wiary jest rzecza bardzo istatna. Z tym, ze nie wiem, czy sluchanie muzy sprzecznej z wiara chrzescijanska jest brakiem szacunku. KATa nigdy nie sluchalam, ale czasem lubie posluchac sobie np. Marylina Mansona, ktory jest Antychristem. Nie wiem, czy jest to w jakis sposob grzechem. Po prostu nie wiem i podejrzewam, ze ten temat bede musiala poruszyc na lekcji religii, albo podczas spotkania mlodzierzy, w ktorych uczestnicze. Wlasnie na takim spotkaniu ustatnio ksiadz mowil nam, ze powinnismy rozne sprawy w swoim zyciu uporzadkowac w odpowiedniej hierarchii (czy jak to sie pisze i zawsze zaczynac od tego, co jest najwazniejsze i to zawsze bardziej brac pod uwage. I tylko wtedy mozemy byc calkowicie pelni.
Jesli mam byc pelna pod wzgledem wiary, uwazam, ze najwazniejsze jest to, jak zachowuje sie wzgledem innych i Boga. Wiara chyba nie moze zmienic mojego gustu pod wzgledem muzyki... A moze moze? Nie wiem, nie jestem na tyle madra, zeby odpowiedziec sobie na takie pytanie... I ogolnie czuje sie tu czasem glupiutka, bo Wy tacy madrzy jestescie, a ja taka 14latka...
Ale dobrze, ze moge sie czegos od Was nauczyc.
No ok zeszlam z tematu :D W kazdym razie szacunek mozna wyrazac nie tylko poprzez sluchanie muzyki. Licza sie poglady, zachowanie, mysli i serce. Uwazam, ze to jest dla Boga wazniejsze niz to, jakiej slucham muzyki. On bardziej ceni w nas to, jacy jestesmy, czy Go kochamy, czy wierzymy w Niego i czy jestesmy dobrzy. Takie jest moje zdanie...
Pozdrawiam :)


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-11-27 13:24

To ja poiwiem coś jeszcze.
Zakładam, że prawie każdy kto się w Polsce urodził ma korzenie katolickie i został ochrzczony, a to chyba coś znaczy, mnawet jeśli potem gdy w pewnym wieku dochodzi do innych rozumowań i odrzuca to wszystko. Pewnych rzeczy nie wymaże z siebie i gdzieś głęboko w nim będzie to siedziało.

Więc jeśli dla już wiara to wiara, a muzyka to muzyka. Jak dla mnie. Jedno z drugim może mieć wiele wspólnego, jak równie dobrze nie musi mieć nic wspólnego i nic złego się nie stanie. To jak z filmami o tematyce pornograficznej katolicyzm pojmuje to jako grzech ale od tego sie nie umiera ;-D.

Ja jak miałem 15 lat założyłem sobie kiedyś na szyje wisiorek z pentagramem i dumnie z nim łaziłem kilka tygodni aż spotkałem fajną kobietę. On patrzy na mnie i pyta czy jestem szatanistą. Ja mówie, że jestem, a jak? A ona na to, czy kocham jakąś dziewczynę. Ja odpieram no pewnie, a czemu nie? Ona sie uśmiechnęła i powiedziała - to jaki tam z ciebie satanista. Szatan nienawidzi i nie kocha. Zaprzeczasz sam sobie. Od tamtego czasu zmieniłem swoje podejście do wiary, do siebie. Wypierdoliłem te badziewne znaczki i stałem sie normalnym sceptycznym człowiekiem. Otwartym na rózne propozycje.

Tamtą dziewczynę straciłem, a szkoda - choć to inna historia uhhhh.



Dodano: 2006-11-28 15:30

pierwsza sprawa " Tekstow piosenek za bardzo nie rozumiem," Amy dziwne podejscie do sluchania muzyki. Na tym chyba ma polegac sluchanie muzyki, ze zglebiamy tekst sluchajac muzyki [wiem, nie po Polsku to zabrzmialo]. No chyba, ze mamy do czynienia z muza,w ktorej tekstow nie ma

Elray, owszem, zostaja w czlowieku jakies wartosci, nawet jesli nagle stwierdza ze nie bedzie katolikiem, zmienia wyznanie, czy nawet posuwa sie do apostazji. Tylko czy mozna mowic, ze to iż np wierzy ze nie wolno zabijac, krasc, to wplyw nauk chrzescijanskich? Sa to na tyle uniwersalne prawdy, ze trudno je dostosywawac do konkretnej religii. Choc nie da sie ukryc, ze Chrzescijanstwo zawsze lubilo sobie przywlaszczac nieswoje zaslugi, nie tylko na poletku wiary
Taki mi sie nasunał temat do rozwazan


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


bez tytulu Dodano: 2006-11-28 15:45

Hm tak, to sa prawdy uniwersalne. Ale nauka chrzescijanska uwaza to rowniez za swieta zasade, przykazanie, ktore trzeba przestrzegac. W przeciwnym razie grzeszy sie. To troche rozni sie od uniwersalnych prawd. Tak dla przykladu... To, ze wiesz, iz nie mozna przeklinac jest oczywiste, ale co innego, jesli Ktos zabroni Ci tego. A lekcewazenie tej zasady jest oznaka braku szacunku do Tej Osoby i grzechem.
"Tekstow piosenek za bardzo nie rozumiem". Te polskie oczywscie rozumiem :) Natomiast wszystkich obcojezycznych nie jestes w stanie sobie przetlumaczyc. Moge sprawdzic na jakies stronce internetowej, owszem, ale zazwyczaj jednak tego nie robie. Jestem mloda... jezyka angielskiego ucze sie dopiero 3 rok, a niemieckiego 5 rok. To tak powierzchownie. A glebiej chodzilo tez o to, ze niekoniecznie zgadzam sie z tekstem tej piosenki. Na przyklad jesli zeslop spiewa "uwazam, ze swiat jest beznadziejny", nie znaczy ze ja tak mysle. Uwazam, ze muzyki raczej nie powinno laczyc sie z wiara, bo to dwie odrebne sprawy. Zespoly muzyczne ceni sie za muzyke, brzmienie, a nie za poglady.
Pozdrawiam :)


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Dodano: 2006-11-28 16:26

Zalezy od podejscia.
Mozna utozsamiac sie z zespolem, wlasnie poprzez zaznajamianie sie tak z muzyka, jak i z tekstami. I teraz idac dalej, mozna sie z tymi tekstami zgadzac, badz nie. Jesli sie zgadzasz, coz poniekad zgadzasz sie wtedy z ich pogladami. Czesto jest tez tak, ze wtedy lubisz zespol, ludzi z zespolu za to jacy sa, w co wierza itd.

Owszem sa to prawdy uniwersalne, ktore jednak chrzescijanstwo ["wynalezienie" ich] przypisuje sobie. I o to mi chodzilo w tej wypowiedzi.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


bez tytulu Dodano: 2006-11-28 21:41

"Wynalezienie" ich... bo ja wiem? Wydaje mi sie, ze Bog po prostu te uniwersalne prawdy zawarl tez w przykazaniach. Ale nie wiem... w sumie nigdy wczesniej nie zastanawialam sie nad tym
Tak, to kwestia podejscia. Zalezy, czy zespol ceni sie za to, jaka tworza muzyke, za ich talent i umiejetnisci, czy za to, jakimi sa ludzmi, jaki maja imange i styl. Ja reczej wybieram to pierwsze
Pozdrawiam :D


"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym" /Karol Bath/ "Każde życie - nawet najmniej znaczące dla ludzi - ma wieczną wartość przed oczami Boga"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło