wegatarianizm. Strona: 9

Dodano: 2007-10-29 21:22

Jem mięso, ale dziczyzny nie tknę za nic!!!Pracuję w zakładzie, w którym przetwarza się dziczyznę. Co prawda nie widzę tego, bo siedzę bezpieczna za swoim biureczkiem, ale widziałam jak przywożą do nas martwe zwierzęta. Okropny widok. Myślę, że gdybym pracowała w masarni albo w ubojni krów, to też bym nie jadła takiego mięsa.



Dodano: 2007-10-29 21:34

ja wegetarianinem jestem od dobrych kilku lat i dobrze mi z tym jakos nie tesknie za miesem i nie zamierzam do niego wracac. Nie wyobrazam sobie poprostu zebym kiedykolwiek wzial mieso do ust blee



Dodano: 2007-11-07 21:32

nawet wielkie bleeeeeeeee :wink:



Dodano: 2007-11-07 22:29

Pinhead napisał(a):


Ktos tu chyba przesadzil 8O


Takie są niestety realia, upoetycznione tu nieco. Powiem więcej, jesli ktoś raz zobaczy na zywo śmierć zwierzęcia w ubojni - będzie to przezycie na tyle traumatyczne, że na dłuższy czas (jeśli nie na zawsze) zablokuje w człowieku "potrzebę" jedzenia mięsa.


I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it


Dodano: 2007-11-07 22:38

no wiem, że takie są realia, tylko mocno to mną wstrząsnęło i stąd taka nasza (moja i Pinheada) reakcja ... ja ogólnie jestem bardzo wyczulona na krzywdę wyrządzaną zwierzętom i potrafię się poryczeć choćby po takim poście, jak ten autorstwa Morgany ...



Dodano: 2007-11-07 22:48

androgyne napisał(a):
Takie są niestety realia, upoetycznione tu nieco. Powiem więcej, jesli ktoś raz zobaczy na zywo śmierć zwierzęcia w ubojni - będzie to przezycie na tyle traumatyczne, że na dłuższy czas (jeśli nie na zawsze) zablokuje w człowieku "potrzebę" jedzenia mięsa.


Powiem tak: pare lat temu pomagalem klasc instalacje elektryczna w nowej czesci rzezni, po calym dniu w tych zapachach i widokach, mdlilo mnie na widok kielbasy czy szyneczki, ale po powrocie do domu, wyglodzony, siegnalem jednak po mieso, gdyz, sorry, ale jestem zwierzeciem miesozernym. Ergo: zapewne masz racje, ale to zalezy od czlowieka.

SCHWEIGENDE napisał(a):
no wiem, że takie są realia, tylko mocno to mną wstrząsnęło i stąd taka nasza (moja i Pinheada) reakcja ... ja ogólnie jestem bardzo wyczulona na krzywdę wyrządzaną zwierzętom i potrafię się poryczeć choćby po takim poście, jak ten autorstwa Morgany ...


I prosze nie dreczyc mi tu ukochanej...



Dodano: 2007-11-08 14:10

androgyne napisał(a):
[quote:26aca59224="Pinhead"]

Ktos tu chyba przesadzil 8O


Takie są niestety realia, upoetycznione tu nieco. Powiem więcej, jesli ktoś raz zobaczy na zywo śmierć zwierzęcia w ubojni - będzie to przezycie na tyle traumatyczne, że na dłuższy czas (jeśli nie na zawsze) zablokuje w człowieku "potrzebę" jedzenia mięsa.[/quote:26aca59224]

Człowiek człowiekowi nierówny i inaczej przeżywa każdy z nas takie sceny. Nie uogólniajmy bo w tym tempie stwierdzimy, że cała ludzkość to nieświadomi wegetarianie.


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Dodano: 2007-11-08 18:50

th napisał(a):
[quote:1de1bd08d6="androgyne"][quote:1de1bd08d6="Pinhead"]

Ktos tu chyba przesadzil 8O


Takie są niestety realia, upoetycznione tu nieco. Powiem więcej, jesli ktoś raz zobaczy na zywo śmierć zwierzęcia w ubojni - będzie to przezycie na tyle traumatyczne, że na dłuższy czas (jeśli nie na zawsze) zablokuje w człowieku "potrzebę" jedzenia mięsa.[/quote:1de1bd08d6]

Człowiek człowiekowi nierówny i inaczej przeżywa każdy z nas takie sceny. Nie uogólniajmy bo w tym tempie stwierdzimy, że cała ludzkość to nieświadomi wegetarianie. [/quote:1de1bd08d6]

hm, gdybym poznała kogoś, kogo WCALE nie ruszają takie sceny, to chyba bym się bała z nim przebywać 8O 8O 8O



Dodano: 2007-11-12 12:23

No cóż, osobiscie jestem zawzietym padlinożercą i też dogłębnie porusza mnie to, że musza wieźć te zwierzete długie kilometry by na końcu wycieczki...Miałem w swoim życiu kilka takich dni (nie wiem, moze to był okres kiedy byłem troche bardziej wrażliwy), że gdy gdzieś na ulicy mijała mnie cieżarówka wioząca te świnki to centralnie oczy mi takiej wilgoci nabrały, ze wstydziłem sie spojrzeć przed siebie...Mimo to jednak wciąż jem i nie przestaje jeśc mięsa. Zwyczajnie nie jestem w stanie na dłuzszą mete jechac na samym nabiale czy warzywach bo bym tak szybko stracił na wadze, że skończyłbym tą diete w szpitalu. Poza tym, skoro to mięso tych biednych zwierząt jest już w sklepie to nie jedzenie go nie zwróci zwierzęciu życia i tu składam wysoki podziw z mojej strony co właśnie nie jedza mięsa bo to śliczne zwierzątko. Było. Od razu chce na zakonczenie zwrócić Państwu uwage by nie brac mnie za takiego co to nie ma współczucia dla zwierzat i całej zadawanej im krzywdy. Otóż nie, mam to współczucie ale realia są takie, że to pyszne i bardzo energetyczne mięso lezy już w sklepie więc w tym momencie nic nie da sie zrobić. Dziękuje.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2007-11-14 20:35

Byłam na warzywkach jakieś półtora roku, i naprawdę nie żałuję, ani tego wegetowania (ani razu nie leciała mi wtedy krew z nosa) ani tego, ze wróciłam na mięsko, i znów jestem sobą.
Wszystko jest dla ludzi, grunt by sie nie zmarnowało,skoro już ubite... :roll:
to samo sie zresztą tyczy noszenia skór



Dodano: 2007-11-19 13:42

nie zagladam ludziom do talerzy i sumienia, to innych sprawa co jedza, co nosza i co uwazaja na temat zabijania zwierzat. ale takie gadanie szkoda mi zabijanych, katowanych i innych biednych zwierzatek, a potem wcinanie miecha, to dla mnie nic innego, ale hipokryzja. bez urazy. jednak, jka juz pisalam nie wrtacam sie do tego, co jedza inni. zmieniam swiat zaczynajac od siebie - nie chce to nie jem. nie chce to nie nosze skorzanych ubran. (mam wrazenie, jakbym miala na sobie trupa 8O ). jedynie czasami kupuje skorzane buty, jesli chce miec solidne, ktore mi sie zaraz nie rozpadna. tak, moze to i hipokryzja z mojej strony. ale wcale mi z tym nie jest dobrze. jednak, nie stac mnie na kupowanie co miesiac nowych butow, ktore mi sie zaraz rozpadna.
niestety swiat jest skaplikowany i nie zawsze jest latwo robic to co wlasciwe i nikogo nie krzywdzace. wiec nie widze wrogow w ludzich, ktorzy wspolczuja krzywdzie zwierzat,a potem wcinaja ze smakiem miecho. swiat i zycie nie jest czarno biale, ale jest skaplikowane. niestety.........



Dodano: 2007-11-19 17:26

DO EV - sama sobie zaprzeczasz - co za roznica czy pies czy kon czy jakakolwiek inna istota??? tak samo czuja i TAK SAMO MAJA PRAWO DO ZYCIA.



Dodano: 2007-11-19 17:46

disintegration napisał(a):
DO EV - sama sobie zaprzeczasz - co za roznica czy pies czy kon czy jakakolwiek inna istota??? tak samo czuja i TAK SAMO MAJA PRAWO DO ZYCIA.


dokladnie. dziwne, ze ludzie widza jakas roznice w tym temacie.....



Dodano: 2007-12-20 23:02

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Od 2 lat jestem wegetarianinką. Jadałam tylko ryby. Cały czas gotowane. Nic smażonego, żadnych fast-foodów i gazowanych napoji. Niestety po przebytych dość poważnych w ciągu ostatniego roku chorobach zmuszona zostałam do łamania mojej żuywieniowej ideologii wzbogacając ją o mięso. Nie przychodzi mi to łatwo i podejrzewam, że jak mój organizm dojdzie do siebie, to zdecydowanie wrócę do niejedzenia mięsa.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2007-12-21 01:47

Wampgirl napisał(a):
Od 2 lat jestem wegetarianinką.


Wszystko pięknie, ładnie.

Wampgirl napisał(a):
to zdecydowanie wrócę do niejedzenia mięsa


A tu mi sie zaświecił taki ładny, niebieski znak zapytania na żółtym tle :D



Dodano: 2007-12-21 05:57

wegetarianie zjadają pożywienie mojemu pożywieniu...
konflikt interesów??


It is my fate... I am pagan born!!!


Dodano: 2007-12-21 11:24

Piszesz tak jakbyś sam nigdy w życiu warzyw i owoców nie jadł :>.



Dodano: 2007-12-21 17:14

to taki żart językowy


It is my fate... I am pagan born!!!


Dodano: 2007-12-21 18:23


Dodano: 2007-12-22 12:32

ciesze się


It is my fate... I am pagan born!!!


Dodano: 2007-12-22 22:28

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Envy napisał(a):


[quote:02347a3205="Wampgirl"]to zdecydowanie wrócę do niejedzenia mięsa


A tu mi sie zaświecił taki ładny, niebieski znak zapytania na żółtym tle :D[/quote:02347a3205]
Chwilowo zmuszana przez sytuację jestem do jedzenia mięsa. Nie jest to łatwe i przy pierwszych "mięsnych posiłkach" myślałam, że skonam. Wystarczy, że trochę dojdę do siebie po chorobach i rzucę to znów z powrotem w cholerę. Teraz się męczę, bo rodzice głowę zawracali, a zbyt wymęczona byłam by znów się z nimi użerać.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-05-20 19:03

Czas na odswiezenie tematu

Ja jestem wege takze


Cel uświęca srodki.


Dodano: 2008-05-22 13:23

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Dobrze. Mogę opowiedzieć o moim tworze - spagetti wegetariańskim Makaronek - prosta sprawa. Sosik robimy z szpinaczku i sera ( biały, można dodać topiony - jaki w ręce. Dodajemy posiekane orzeszki włoskie. Doprawiamy. Gotujemy chwilkę z minimalną ilością wody, mieszamy. Mrrrrrrrrr, pychotka


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-05-22 13:25

Podstawowym produktem mojej diety jest mięso :) nie wyobrażam sobie inaczej..co prawda nie każde,ale na samych warzywach bym nie wyrobiła długo 8)



Dodano: 2008-05-22 17:28 Zmieniono: 2009-01-23 11:19


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło