Książki. Strona: 7

Dodano: 2006-11-12 14:28

Niech mi ktoś poleci jakąś fajna ksiązke.. najlepiej jakis horrorek.. fantaty.. albo coś o wampirach... no nie mam czego czytac.. :?


"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "


Dodano: 2006-11-12 15:06

Narea napisał(a):
no też prawda, kogo ja się pytam? :wink: potrzebuję jakiejś dobrej pozycji fantasy, podeślijcie coś....proszęęęęęęę :wink:


Dark fantasy:"Czarna kompania", "Cień w ukryciu","Biała róża ", "Srebrny grot" czyli fragment cyklu "Czarna kompania" Glena Cooka

<b>Karola</b> może coś le Fanu? np."Carmilla", "Stryj Silas" czy "Dom przy cmentarzu". Albo M.R. James'a "Opowieści starego antykwariusza"?A może "Pokój na wieży. Opowieści wampiryczne" - red.T. Rybowski.


między fiordami a fieldami


Dodano: 2006-11-12 18:49

coś Norton dobrego poproszę,....... :wink:



Dodano: 2006-11-12 20:57

Narea napisał(a):
coś Norton dobrego poproszę,....... :wink:


mój mąż to kocha cały cykl "Świata czarownic" , ja tam nie wiem, jakoś nigdy mnie to nie kusiło. A może coś z "Dragonlance"? albo coś ze "Świata dysku"?


między fiordami a fieldami


Dodano: 2006-11-12 21:58

Borton jest jak najbardziej ok. :)


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-11-12 22:06

Zapewne fajnie się czyta książki Nortonki :) tyle, że ja nie przepadam za fantasy :wink:


między fiordami a fieldami


Dodano: 2006-11-12 22:16

To już kwestia upodobań. Ja lubię, tak samo jak jeszcze kilka innych gatunków. Lażdy za co innego.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-11-13 16:55

o tak Świat Czarownic jak najbardziej, a może coś zbliiżonego do ów cyklu ktoś zna?



Dodano: 2006-12-16 10:55

Diabolek napisał(a):
wiesz, nie zgodze sie z tym. Bo to co piszesz pachnie mi brzydko, takim wyrobnictwem. Kojarzy mi sie, z "dzielami" z czasow demokracji ludowej, opiewajacymi czyny robotnicze itp. Gdzie autor pisze co mu kaza, a nie co czuje. Mysle, ze niemozliwe jest zeby jakis inny autor napisal Pana Tadeusza [jak juz sie czepilismy tego przykladu]. Po prostu powstalby inny utwor, traktujacy o czym innym. Dalej obstawiam, ze kazda wartosciowy utwor, powstaje z glebi duszy, ze tak powiem.


Źle interpretujesz moje słowa, nie chodzi o to, żeby pisać pod publikę i coś, do czego nie jest się przekonanym, ale przecież nie wszystko, co się tworzy, jest odzwierciedleniem tego, jacy jesteśmy, w utworach zawiera się także to, co chciałoby się, by istniało, lub wręcz przeciwnie, rzeczy, które zwrócą na nas swoją uwagę, dadzą do myślenia, są ciekawe, fakty, obrazy... Kreowane światy nie muszą być odbiciem naszego życia, a bohaterowie, ich poglądy, zachowania, wydarzenia - mieć bezpośredni związek z nami. Czyli to już nie jest nasza "dusza", tylko właśnie inne rzeczy, które czynią fabułę ciekawszą, a opisy barwniejsze.

Ty mówisz, że dla interpretacji tekstu ma znaczenie życie osobiste autora, ale on może w literaturze zawrzeć rzeczy, których nie ma na co dzień, nawet całkiem co innego. Np. ktoś szczęśliwie zakochany tak samo może pisać o nieszczęśliwej miłością, prowadzenie takiego czy innego życia nie zmienia wartości książki. Owszem, ktoś inny nie napisałby "Pana Tadeusza". Ale gdybyś Ty myślał, że tak jest, poznałbyś biografię innego autora, to wedłóg tego, co powiedziałeś, inaczej oceniłbyś samo dzieło. A to wydaje mi się śmieszne, bo "Pan Tadeusz" byłby taki sam. Dlatego oddzielam samą działalność twórczą autora od reszty jego życia, chociaż czasem ciekawie jest poznać genezę utworów, a znajomość faktów z życia pomaga przy interpretacji wątków autobiograficznych. Ale to mniej więcej tyle. I o ile mogę mieć swoje zdanie o tym, co czytam, to jak mogę oceniać człowieka, którego nigdy nie poznałam?


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-16 11:42

Oczywiscie, ze kreowane swiaty, ludzie, nie musza byc odbiciem naszego zycia, ale bez watpienia sa odbiciem naszego myslenia, sposobu podejscia do swiata, a o to mi chodzilo. Na prostej zasadzie: nienawidzimy obludy np. Tworzymy wiec bohatera, ktory jest obludny, przedstawia najgorsze z cech [te, ktore na mysli autor], a potem zabijamy go, wsadzamy do wiezienia itd]. Na tej zasadzie. Albo jesli mamy myslenie ze zlo zawsze zwycieza, wtedy np. zly charakter zyje sobie dalej . O to mi chodzi. To co piszemy jest odbciem tego jak zyjemy, ale rowniez co myslimy, jacy bysmy chcieli, a jacy nie chcieli byc. Dlatego ja staram sie za kazdym razem, jesli oczywiscie dany utwor mnie zainteresuje, poznawac biografie autora. Bo dla mnie to nierozerwalne.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-16 12:13

To ma wpływ, ale jak możesz oceniać sposób myślenia drugiego człowieka na podstawie jego biografi? Nie wejdziesz mu do głowy, nie zawsze poznasz po zachowaniu co się w niej kryło i nie wszysko, co robimy, jest z godne z naszym postrzeganiem, czasem człowiek jest pełen sprzeczności... To raz. Dwa, nie zgadzam się, że tekst literacki musi odzwierciedlać nasze poglądy. Ja sama jak piszę tworze nieraz bohaterów, którzy mają inne poglądy, ideały niż ja, a ja nie ustosonkowuję się do tego, czy to jest dobre czy złe, tworząc fikcje literackie, które pokazują co jest "prawdą", czasem np chcę pokazać inny punkt widzenia i pozostawić do własnej oceny, nie ujawniając własnych poglądów, albo też wprowadzam wątki oparte na faktach, albo powstałe w mojej głowie, ale mające na celu wzbogadzić fabułę, dodać nowych wrażeń itp - i może to być coś całkowicie sprzecznego z tym, co prezentuję w życiu. Nie piszę wbrew sobie, ale też nie tylko po to, by przedstawić siebie.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-16 12:24

Dalej sie nie rozumiemy

Powiedzialem, ze łącze czytanie utworu z poznawaniem biografii autora, czesto, gesto jest to nierozerwalne, ze niech przykladem bedzie pan Hłasko.

Wiesz, zgodze sie ze mozna opisywac bohaterow, ktorzy maja inne poglady niz my, ale wtedy sie ich w jakis sposob pietnuje. W rozny sposob. Czasem nawet "nieswiadomie" skazujemy ich na meczarnie w lochach np.;]

I to koncowe zdanie tez dokladnie o tym caly czas mowie. Przedstawianie pogladow zachowan sprzecznych z wlasnymi , zeby je w jakis sposob napietnowac, pokazac. Owszem tez po to, zeby urozmaicic fabule, jak to napisalas, ale urozmaicasz, a jednoczesnie w jakis sposob pietnujesz.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-16 12:58

Otóż właśnie ich nie piętnuję.
I jak możesz się ze mną zgadzać i twierdzić zarazem, że jedno z drugim jest nierozerwalne? To się zdaża, ale nie jest żadną regułą. A często mylnie się interpretuje takie "powiązania" i można sie niepotrzenie nasawić na taki czy inny odbiór. Chociaz oczywiście nie chcę nikogo zniechęcać do szukania informacji o autorze. Dla mnie jednak książka ma taką wartość, jaka jest w niej zawarta, bez względu na to, kto jest autorem, większość wątków nie wymaga dopowiedzeń, a dla wielu sie takich nie znajdzie - bo nie wiemy na pewno skąd autor wziąć daną myśl/pogląd czy co tam jeszcze.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-16 13:08

zgadzam sie w tym ze tworzy sie bohaterow, ktorzy sa "inni" od autora, ktorych ich tworzy. Zazwyczaj taka osoba, tworzy po to takiego bohatera, zeby napietnowac jego dzialanie, badz charakter. Jesli trzymamy sie tego konkretnego przykladu

Widzisz, ale fajnie wiedziec np. dlaczego Mickiewicz w taki sposob odnosil sie do Ojczyzny, czemu pisal ku pokrzepieniu serc, z czym to jest zwiazane z jego biografii, wtedy masz pelen obraz rowniez, tego utworu ktory czytasz.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-16 13:33

Fajnie wiedzieć, jasne, tylko nie ma regóły. Są rzeczy, które warto wiedzieć czytając konkretne lektury, ale w innych przypadkach takich nie ma, a nawet jeśli, to nie znając autora nie będziemy wiedzieli które i możemy sobie za dużo dopowiedzieć lub mylnie zinterpretować.

Co do bohaterów, zadaża się to często, ale i tutaj nie jest ma reguły.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-16 14:43

ja mowie o utworach ktore na prawde mnie interesuja, a nie zasadzie czytania kryminalu podczas jazdy pociagiem

reguły , zdarza się pisze;]


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-16 15:39

Ale i tu 1) nie zawsze się ta metoda sprawdzi i 2) trzena podejść do sprawy z odpowiednim dystansem. Ale chyba dochodzimy do "miejsca styku" naszych poglądów. Jak miło.

Nic, tylko brać się teraz za jakąś dobrą lekturę. :D Tylko zapomniałam iść do biblioteki i mi się książki do czytania kończą. :evil:


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-16 15:47

Ja mam jeszcze Pilipiuka - "2586 kroków" na wykonczenie, a potem to nie wiem ;/


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2006-12-16 16:22

Ja już widze jak spędzę jutro pół dnia - w księgarni. :D


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-16 17:54

Ja ostatnio przeczytałem "Dym i lustra" N.Gaimana.Moim zdaniem jest to książka pod każdym wzlędem doskonała. Zbiór opowiadań w którym żadne nie jest choc w najmniejszym stopniu kopią oprzedniego. Najbardziej w tym podobała mi się jawna prześmiewka z pewnego znanego wszystkim pisarza horrorów.



Dodano: 2006-12-16 19:30

A ja ostatnio przeczytałam "Buszującego w zbożu" przyznaje książka świetna, czytasz, czytasz i nagle bum!Puenta spada jak grom z jasnego nieba.
Na święta wypożyczyłam sobie.
:arrow: "Lala"Jacka Dehnela
:arrow: "Lata z Laurą Diaz"Carlosa Fuentesa
:arrow: "Pustelnika z 69 ulicy"Jerzego Końskiego


Szalona, wariatka, marzycielka, romantyczka, ciepła, chodź i pyskata. Jestem wielkim kontrastem ^^


Dodano: 2006-12-16 19:42

A ja czytam teraz Krystynę Koftę... :| Ciekawe i momentami bardzo zabawne, ale... Wolałabym jakąś powieść dającą zludzenię realności, która by mnie pochłonęła bez reszty w swój świat, w którym miałaby wiele do zaoferowania... Ale może ja za wiele wymagam? To też jest... ciekawe.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2006-12-16 21:49

ostatnio miałem przyjemność czytać "zew cthulhu" h.p. lovecrafta. jest to taki zbiór jego opowiadań... a teraz trafiły mi sie w ręce 'kretochłony" b. lumley'a po części zainspirowane właśnie Mitami Cthulhu :)



Dodano: 2006-12-17 08:55

W książce o której wspomniałem Gaiman właśnie tak trochę nasmiewa się z mitologii "Cthulhu" :)



Dodano: 2006-12-17 10:34

VampirePandora- nie zebym sie czepial, ale "Pustelnika z 69 ulicy", to Kosiński napisal;]

Kiedys czytywalem Kosinskiego, ale to dawne czasy

W sumie mam na polce jeszcze Anne Kańtoch "Zabawki diabla"

A Lovecraft, heh tez stare czasy. Uwielbiam tego pisarza. I z nim tak wlasnie jest. Albo sie go kocha, albo nienawidzi. Co nie zmienia faktu, ze warsztatu pisarskiego, to on za dobrego nie mial;]


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło