Książki. Strona: 9

Dodano: 2007-01-07 10:22

A ja nie mam biedny co czytac, ksiazki mi sie pokonczyly w domu, pieniedzy na nowe chwilowo nie ma...
Mam ciezką ochote wrocic do Łysiaka i jego "trylogii", a wlasciwie pierwszej jej czesci zatytulowanej "Dobry"


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-07 10:26

łysiak... piękne wspomnienia a propo przesłuchania Walta Disney'a powracają :lol:



Dodano: 2007-01-07 12:36

Jak nie ma funduszy, to pora przekść się do biblioteki, albo poczytać w księgarni.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-01-10 14:05

Morgana nie lubie czytac w ksiegarni, a dokladniej w empiku, bo a) to nie ten klimat, b) jak widze miny pracownikow tego empiku to mi sie odechciewa tam siedziec. A na bibloteke mnie nie stac rowniez, bo mieszkam tam gdzie nie jestem zameldowany;]


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-10 20:13

Szkoda. Ja mam takie dwie fajne księgarnie w okolicy, całkiem klimayczne (w jednej są murowane ściany, filary, ogólnie bardzo ładnie, z okna widok na Rynek, regały z książkami są takie... rodzinne, przyjemne, zapach książek... mhrrry, mało osób się tam kręci i są takie fajne, wygodne fotele. :D Cudownie się tam czyta, druga księgarnia jest mniejsza trochę (bo ta jest wilkośc przeciętnegoi Empiku), ale można tam znaleźć pozycje, które gdzie indziej są trudno dostępne, a do tego mangi i też atmofera zachęcająca. :D


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-01-10 23:42

Grzędowicz's the best... Popiół i kurz... Złoiłem... Zakon Krańca Świata łoję, kończę już... Czeka: Uczta dla Wron -Martin, Gejman - Amerykańscy bogowie, relaksacja w postaci któregoś Jakuba W., Cień Poego, i jakaś zagadka Frojda.... wielka niewiadoma dla mnie... Ciężki styczeń:>



Dodano: 2007-01-11 10:04

Ja chce ksiazki...

Morgana, no jakbym miala taka ksiegarnie kolo siebie, to na pewno bym do niej chodzil. W sumie zostala mi J. Carrolla "Biale jablka", ale jakos nie moge...


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-11 10:12

KabaL (Bicz)
KabaL
Posty: 105
Szczecin/Gorzów Wlkp.

Zazdrosze Wam wolnego czasu, tez bym sobie cos ciekawego przeczytal, anie ciagle ten wstep do prawoznawstwa i historie prawa sadowego zakuwal - aargghh!!! :evil: Swoją droga polecam (tym co nieczytali) "Lśnienie" S.Kinga :D


"Serve In Heaven Or Rule In Hell"


Dodano: 2007-01-11 10:53

Czas zawsze mozna sobie znalezc;] A King, jest slaby, moim zdaniem, ma denerwujaca mnie strasznie maniere, rozwlekania fabuly, vide np "To"


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-11 12:23

KabaL (Bicz)
KabaL
Posty: 105
Szczecin/Gorzów Wlkp.

Diabolek napisał(a):
Czas zawsze mozna sobie znalezc;] A King, jest slaby, moim zdaniem, ma denerwujaca mnie strasznie maniere, rozwlekania fabuly, vide np "To"


Oj nie, jak zaczne czytac to zapominam o swiecie :? A co do Kinga to zgadzam sie z Toba ze strasznie ciagnie niektore watki np. wspomniane "TO" , "Christine", ale "Lśnienie" (pomijajac "Misery") moim zdaniem to jego najlepsze dzieło, doskonale ukazal jakie rzeczy siedza w ludzkiej psychice.


"Serve In Heaven Or Rule In Hell"


Dodano: 2007-01-11 18:25

King.... "Stukostrachy" mnie pokonały ale "Misery".... :twisted: z tym było lepiej :twisted:



Dodano: 2007-01-11 21:24

A zeby ten czas był normalnie... A tak to po nocach czytam. :roll: King ma ciekawe pozycje i motywy, chociaż nie wszystko się tak samo ciekawie i przyjemnie czyta... Do moich ulubionych pisarzy nie należy, aczekolwiek lubę go.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-01-12 03:34

Ja tam Kinga lubię bardzo, a "Lśnienie" w szczególności,, teraz już na mnie czeka "Miasteczko Salem". A czytaliście jego, że się tak wyrażę, "pory roku", zbiór czterech opowiadań, wydany pod szyldem "Skazani na Shawshank", dla mnie to genialna rzecz, zwłaszcza "Zdolny Uczeń", "Sztuka oddychania" również ma niesamowity klimat. W ogóle wszystkie cztery historyjki są świetna, naprawdę powalająca lektura.


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2007-01-12 04:19

Jestem ogromnym fanem polskiej fantastyki i jak w niewielu dziedzinach stoimy tu na całkiem przyzwoitym poziomie. Co prawada nieśmiertelny AS chyba odchodzi powoli do lamusa... "Lux perpetua" to moim zdaniem kompletna klapa. Kupiłem ksiażkę i po kilkunastu stronach odłożyłem na półke. Wspieram się głownie Dukajem który jest moim zdaniem drugiem genielanym pisarzem SF w kraju po śp. Stanisławie Lemie. Poniważ zrobiłem się ekstremalnie leniwy sięgam głównie po zbiory opowiadań. Także autorów zagranicznych: Moja ulubiona serią były zawsze annały "Don Wollheim proponuje". Opowiadania naprawde starannie wybrane ;nominowona do "Hugo" i "Nebuli".
Z innych zagranicznych autorów stary ale jary Dick, Wolfe, Card, Le Guin (jedyna kobieta którą da sie czytać ), Gibson, Bear i Pratchett dla zachowania zdrowia psychicznego
Poza tym takie nazwiska jak Wolski, Lewandowski, Dębski czy Kołodziejczak. z Polskich autorów.
Serdecznie odradza Białołęcką i Kresa zwłaszcze fenomen popularności tego ostatniego kompletnie mnie zadziwia. Przeczytanie "Króla bezmiarów" grozi śmiercia z nudów.
Poza tym można troche cofnąć sie w czasie poczytać starego Oramusa, ktory jest w każdej biobliotece oraz Zajdla dziś już niecenzurowanego.
Horrory uwielbiam ale z książek trawie tylko Kinga. Chyba do końca życie nie zd ąże przeczytać wszystkeigo tyle - tego napłodził...

Przypomniała mi sie jeszcze jedna kobieta - Gabriela Górska. Dwie powieści - Piekelny Trójkąt i Ostatni niśmiertelny. Byłbym w cieżkim szoku gdyby okazało sie, że ktoś to jeszcze czytał...

Ostatnio poszczuto mnie "Nocarzem" - ktoś to jeszcze czytał oprocz Phantoma? Warto?


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2007-01-12 09:36

amorphous , Górska powiadasz... "Kontakt" i "Sprawa precedensowa" ?
Dawno to bylo, ale "Don Wollheim proponuje" pamietam, mialem w domu trochę tego,
Co do Brzezińskiej, hmm to jest kwestia podejscie do jej ksiazek, to nie jest literatura szybka i latwa i przyjemna


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-12 19:26

własnie skończyłam Nocarza. Warto.



Dodano: 2007-01-12 21:18

Dukaj :lol: heh... sięgnęłam po 'inne pieśni' (powieść) po tym jak dowiedzialam się, że "Katedra" Bagińskiego powstała na podstawie jego opowiadania. Klimacik specyficzny, ale wciąga! :D
Co do Nocarza hmmm... czytałam dość obszerne fragmenty (ale bez zakończenia, bo nie lubię sobie psuć niespodzianek), leciutko trąciło naiwnością więc raczej nieprędko wezmę się za całość. Się zobaczy. 8)

Zresztą, już jakoś tak mam, że intensywnie promowane lekturki omijam szerokim łukiem. :roll:


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2007-01-13 11:50

Nocarz jest naiwny owszem, zresztą nie jest tz niczym nowym- taki nurt Nocnej Straży i kilku innych zachodnich/wschodnich filmów się w nim przewija, ale mimo wszystko jak lekturka przed zasnieciem- idealny.



Dodano: 2007-01-13 21:18

Ksiazki, ksiazki:) Szczerze mowiac troche tego bylo, w tej jednakze chwili- odswiezam sobie "Pachnidlo" Suskinda, jutro ide na nie do kina i mam nadzieje, ze sie nie zawiode, bo ksiazka jest niewatpliwie doskonala. Poza tym po raz drugi Oscar Wilde- "Portret Doriana Graya", rowniez niezgorsza. Ogolnie najczesciej w moje macki trafia polska i swiatowa fantastyka, uwielbiam Sapkowskiego, Pilipiuka, Debskiego, Ziemianskiego, Ziemkiewicza, Piekara,Dukaja, Pratchetta, Ursule le Guin(Ziemiomorze!) itd, itpPoza tym dobry horror- ale nie ociekajacy kiczem i brutalnoscia- King jest wg mnie prawdziwym krolowcem Poza tym Masterson, niekiedy Koontz, Levin, a takze Anka Ryz, choc to nie jest typowy horror jak wiadomo, zbyt subtelne:)Mozna by jeszcze rzucic nazwiskiem Marqueza, Whartona...Za to serdecznie nie cierpie Coelho, wyglasza tak banalne proste prawdy do ktorych kazdy sam predzej czy pozniej dojdzie, nie potrzebujac jego wypocinek i pseudoparaboli;> :twisted:



Dodano: 2007-01-14 00:18

"ale nie ociekajacy kiczem i brutalnoscia" piszesz cos takiego a potem wymieniasz, Mastertona. Ktory akurat i kiczem i brutalnoscia ocieka, King, zreszta tez ociera sie o kicz,
"Za to serdecznie nie cierpie Coelho, wyglasza tak banalne proste prawdy ..." - widzisz na tym to polega, ze Ty moze predzej czy pozniej do tego dojdziesz, a on doszedl juz;] A tak powazniej, Wharton to jest dopiero banalny...

Chyba jednak rusze te "Biale Jabłka" Carrolla.

Od wczoraj czytam "Archeologia Kotliny Sandomierskiej, wydanie monograficzne" Bardzo ciekawa lektura.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-17 20:24

Z Mastersona dobre jest Manitou i wyklety, zacne pozycje;>
Whartona przypadl mi do gustu Ptasiek i Spoznieni kochankowie, moze i tandetne i sentymentalne ale w pewien sposob urocze.
Coelho od poczatku jedzie na tej samej metaforyce, zacheca do marzne i rozwouju osobistego, ale jak dla mnie robi to w nad wyraz zalosny sposob, czytajac Alchemika caly czaas chichotalam;>
W tej xchwili - "Wydrwidab"Debskiego i powtorka ze "Slugo Bozego "Pikeary, uwielbiam Mordimerka:)



Dodano: 2007-01-20 14:38

Z dzieł Mastertona czytałem tylko: "Tengu", "Kostnice i "Dwa tygodnie grozy"...i to wystarczy ponieważ kicz o który ona się ociera i to że nie potrafi w żaden sposob zbudowac "napięcia"podczas czytania właśnie mnie odstręcza troche od niego. W miare podobało mi się tylko "Dwa tygodnie grozy"...gdzie widac że on jest zdecydowanie lepszy w pisaniu któtkich opowiadan niż całych "powieści".

A co do Kinga to on ociera się róznież o kicz ale nie w takim stopniu jak Masterton...on nie opiera swych opowieści głównie na scenach przemocy lecz na napięciu wcześniej wspomnianym..no i jest także autorem niejednoznacznym czego dowodem są takie pozycje jak "Rose Madder" i "Bastion" - kasiążki tego samego autora a jednak takie różne ;]



Dodano: 2007-01-30 11:51

Ekhm, tam do zarzutow na temat Coelho, ze sie powtorze, ze Wharton w rownie prosty sposob pisze o tym samym, od samego poczatku. ;]

A "Alchemik" coz moze i lekko przereklamowany, ale ksiazka dobra jest, a ze niektorzy na niej chichotaja, wiesz ja widzialem jak ludzie smiali sie np na Liscie "Szindlera".
Co kto lubi;]


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-30 12:45

Książki pobudzają wyobraźnię a dla mnie najepszy tego przykładem jest Lem, Praczet, Moorcock i temu podobni.
Jednak żaden z nich nie dorównuje starożytnym piewcą o wyczynach herosów. :twisted:


Jestem za stary na ten Świat, a może na odwrót Tak naprawdę to sam nie wiem co mogę o sobie napisać może tylko to że nazywają mnie arhanioł (i tylko znajomi wiedzą dlaczego) http://r5.bloodwars.interia.pl/r.php?r=36206


Dodano: 2007-01-30 20:00

RAF napisał(a):
Książki pobudzają wyobraźnię a dla mnie najepszy tego przykładem jest Lem, Praczet, Moorcock i temu podobni.


Auaaaaaaaa...



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło