Trauma od początku podążyła rzęsistą death metalową ścieżką, co widać już po nazwie i okładce. Jest ciężko, jest brutalnie i dość technicznie. Nie jest to może jeszcze światowy poziom, ale energii i mocy z całą pewnością nie brakuje. Gitary mają brudne brzmienie, a ich riffy są kaloryczne i wspomagane solówkami.
Również utwory udało się sklecić przystępne. Charakterystyczne wokale łatwo się zapamiętują i te kilka kawałków zostaje w pamięci. Growl jest głęboki i rozmyty, choć momentami staje się bardziej krzykliwy. Trauma dba o to żeby nie odpuszczać i utrzymywać przez cały czas muzyczny walec w ruchu. Wyjątkiem jest ostatni, krótki i wesolutki, „Beerguys”, który na zakończenie został wciśnięty raczej dla jaj.
Czas pokazał, że „Invisible Reality” okazało się początkiem długiej, podziemnej drogi przez śmierć metalową scenę. A człowiek jak kupował sobie te demówki to nie miał pojęcia, że jeden zespół przestanie zaraz istnieć, a drugi przetrwa ponad ćwierć wieku.
Tracklista:
1. Intro – The Dawn
2. No Way Out
3. Hidden Instincts
4. Human Race
5. No Hope
6. Escape Into The Shadows
7. Beerguys
Wydawca: Loud Out Records (1993)
Ocena szkolna: 4