Occultation jest ponoć spowinowacony personalnie z trochę bardziej znanym Negative Plane. Zapewne ten fakt, jak i to że zespół miesza w swojej muzyce wracający do łask occult rock z innymi odmianami ciężkiego grania pomógł Amerykanom podpisać cyrograf na wydanie pierwszej płyty zatytułowanej „Three & Seven”.
Materiał jest nierówny. Kiedy już pojawia się jakiś mocniejszy czy bardziej melodyjny motyw to zespól robi wszystko, by jak najszybciej go porzucić i dalej wybrzmiewają nie do końca kompatybilne ze sobą pomysły. Oczywiście jest tu trochę fajnych momentów jak chociażby otwierający „The Sea of Snakes and Souls”, bardziej różnorodny, z rzadkim na tej płycie przyspieszeniem w początkowej fazie „Living Portrait” czy też „Three & Seven”.
Jak dla nie trochę niedopracowany materiał, który w trakcie słuchania nie nuży, ale po wybrzmieniu jakoś nie mam ochoty ponownie odpalić „Three & Seven”. Niestety tym razem minusy przesłoniły mi część plusów (nie chodzi oczywiście o dioptrie) i zamiast Occultation wolę odpalić debiut Blood Ceremony.
Ocena: 6/10
Tracklist:
01. The Sea of Snakes and Souls
02. The One Who Sleeps
03. Shrouds of Sorrows
04. Dreamland in Flames
05. Living Portrait
06. Double Walker
07. Three & Seven
Wydawca: Invictus Productions (2012)