Ponoć genialne wynalazki powstają w sprzyjających zbiegach okoliczności, w których taki sam udział ma spostrzegawczość późniejszego wynalazcy jak i przypadek. Podobnie było z moim prywatnym odkryciem ostatniego tygodnia czyli z Lord Stereo. Któregoś dnia, w trakcie mozolnej walki z powierzonymi przez pracodawcę obowiązkami, przyszła chwila otrzeźwienia.
Kawałkiem, który tak mocno przykuł moją uwagę był „Masters Of Alchemy”. Wprawdzie jest to moim zdaniem najlepszy numer z materiału zatytułowanego „Lord Stereo”, ale pozostałe też prezentują wysoki poziom. Już od pierwszego „City Of Fuzz” zespół prezentuje wszystkie swoje atuty. Nieoryginalny, ale znakomity wokalista, mocny hammond oraz chwytliwe, energetyczne do granic możliwości kompozycje. Nie wyobrażam sobie, aby w ramach rocka nagrać jeszcze coś bardziej melodyjnego i zdatnego do tańczenia niż taki „Homeless But Hopeful”. Na uwagę zasługuje podobna do Faith No More umiejętność poruszania się zespołu w różnych stylistykach. Z jednej strony mocno popowy „Homeless But Hopeful”, a z drugiej strony jakieś wariacje jazzujące i to wszystko zawarte w około 20 minutach muzyki.
Jeżeli chodzi o brzmienie tych kawałków to znakomicie pasuje jedno z określeń jakie widnieje na stronie zespołu (obok rock i heavy) - vintage. Jest mocno, organicznie, ale i selektywnie. Świetnie się to komponuje z muzyką.
Czytając trochę opinii na temat zespołu spotkałem się z twierdzeniami, że to hipsterzy. Szczerze mówiąc dopóki grają taką muzykę to mam to w głębokim poważaniu i raz po raz odpalam sobie ten krótki, acz niezwykle miły dla mego ucha materiał. Radzę Wam to samo, tym bardziej, że tu (http://lordstereo.bandcamp.com/album/lord-stereo) tego materiału można posłuchać za friko.
Ocena: 8/10
Tracklista:
01.City Of Fuzz
02.Homeless But Hopeful
03.Organ Grinder
04.Her Highness Overdrive
05.Psionic Traveller
06.Masters Of Alchemy
Wydane przez zespół (2011)